Archiwa
Kategorie
Reklama

referat Chruszczowa

W swym donie­sie­niu z 22 maja 1941 roku z-ca atta­che woj­sko­wego w Ber­li­nie, Chło­pow, komu­ni­ko­wał, że „…atak wojsk nie­miec­kich wyzna­czono rze­komo na 15.6., ale moż­liwe jest, iż roz­pocz­nie się w pierw­szych dniach czerwca…”

W depe­szy naszej amba­sady z Lon­dynu z 18 czerwca 1941 raku komu­ni­ko­wano: „Co się tyczy bie­żą­cej chwili, to Cripps jest głę­boko prze­ko­nany o nie­uchron­no­ści zbroj­nego star­cia mię­dzy Niem­cami a ZSRR i to nie póź­niej niż w poło­wie czerwca. Według słów Crip­psa Niemcy skon­cen­tro­wali do dnia dzi­siej­szego na gra­ni­cach radziec­kich (włą­cza­jąc w to siły lot­ni­cze i jed­nostki pomoc­ni­cze) 147 dywizji…”

Mimo tych nie­zwy­kle waż­nych sygna­łów, nie pod­jęto dosta­tecz­nych kro­ków, by dobrze przy­go­to­wać kraj do obrony i wyklu­czyć moment zaskoczenia.

Czy mie­li­śmy czas i moż­li­wo­ści doko­na­nia takich przy­go­to­wań? Tak, mie­li­śmy i czas i moż­li­wo­ści. Prze­mysł nasz był już na takim pozio­mie, że mógł w pełni zaopa­trzyć armię radziecką we wszystko, co jej było potrzebne. Potwier­dza to cho­ciażby fakt, że kiedy w toku wojny stra­ci­li­śmy pra­wie połowę całego naszego prze­my­słu w wyniku zaję­cia przez wroga Ukra­iny, pół­noc­nego Kau­kazu, zachod­nich okrę­gów kraju, waż­nych okrę­gów prze­my­sło­wych i zbo­żo­wych, naród radziecki potra­fił zor­ga­ni­zo­wać pro­duk­cję mate­ria­łów woj­sko­wych we wschod­nich okrę­gach kraju, uru­cho­mić tam wywie­zione z zachod­nich okrę­gów prze­my­sło­wych urzą­dze­nia i zaopa­trzyć nasze siły zbrojne we wszystko, co było potrzebne do roz­gro­mie­nia wroga.

Gdyby prze­mysł nasz został w porę i nale­ży­cie zmo­bi­li­zo­wany do zaopa­trze­nia armii w broń i nie­zbędny sprzęt, to ponie­śli­by­śmy nie­po­mier­nie mniej ofiar w tej cięż­kiej woj­nie. Jed­nakże mobi­li­za­cji takiej nie prze­pro­wa­dzono na czas już w pierw­szych dniach wojny oka­zało się, że armia nasza jest źle uzbro­jona, że nie mie­li­śmy dosta­tecz­nej ilo­ści arty­le­rii, czoł­gów i samo­lo­tów dla odpar­cia wroga.

Nauka i tech­nika radziecka wypro­du­ko­wały przed wojną wspa­niałe wzory czoł­gów i arty­le­rii. Ale nie zor­ga­ni­zo­wano maso­wej pro­duk­cji tego wszyst­kiego i w isto­cie rze­czy przy­stą­pi­li­śmy do moder­ni­za­cji uzbro­je­nia armii dopiero w sam przed­dzień wojny. Wsku­tek tego w chwili napa­ści wroga na zie­mię radziecką nie mie­li­śmy dosta­tecz­nej ilo­ści ani sta­rego sprzętu, który wyco­fy­wa­li­śmy z uzbro­je­nia, ani nowego sprzętu, który zamie­rza­li­śmy wpro­wa­dzić. Bar­dzo źle przed­sta­wiała się sprawa z arty­le­rią prze­ciw­lot­ni­czą, nie zor­ga­ni­zo­wano pro­duk­cji poci­sków prze­ciw­pan­cer­nych do walki z czoł­gami. Liczne umoc­nione rejony oka­zały się bez­bronne w chwili napa­ści, ponie­waż stare uzbro­je­nie zostało z nich wyco­fane, a nowe nie zostało jesz­cze wprowadzone.

Zresztą doty­czyło to, nie­stety, nie tylko czoł­gów, arty­le­rii i samo­lo­tów. W chwili wybu­chu wojny nie mie­li­śmy nawet dosta­tecz­nej ilo­ści kara­bi­nów dla uzbro­je­nia ludzi, powo­ły­wa­nych do czyn­nej służby woj­sko­wej. Pamię­tam, że w owych dniach zadzwo­ni­łem z Kijowa do tow. Malen­kowa i powie­dzia­łem mu:

- Ludzie zgło­sili się do armii i doma­gają się broni. Przy­ślij­cie nam broń. Na to Malen­kow odpo­wie­dział mi:

- Broni przy­słać nie możemy. Wszyst­kie kara­biny prze­ka­zu­jemy do Lenin­gradu, a wy uzbra­jaj­cie się sami (poru­sze­nie na sali).

Tak przed­sta­wiała się sprawa z uzbrojeniem.

Nie można nie wspo­mnieć w związku z tym np. o takim fak­cie. Krótko przed napa­ścią wojsk hitle­row­skich na Zwią­zek Radziecki, Kir­po­nos, będący dowódcą Kijow­skiego Spe­cjal­nego Okręgu Woj­sko­wego (zgi­nął on póź­niej na fron­cie), napi­sał do Sta­lina, że armie nie­miec­kie pode­szły do Bugu, przy­go­to­wują się usil­nie do ataku i w naj­bliż­szym cza­sie praw­do­po­dob­nie przejdą do ofen­sywy. W związku z tym wszyst­kim Kir­po­nos pro­po­no­wał stwo­rze­nie moc­nej obrony, wysie­dle­nie z rejo­nów nad­gra­nicz­nych 300.000 ludzi i stwo­rze­nie tam kilku potęż­nych umoc­nio­nych stref: wyko­pa­nie rowów prze­ciw­czoł­go­wych, budowę schro­nów dla żołnie­rzy itd.

Na pro­po­zy­cje te odpo­wie­dziano z Moskwy, że jest to pro­wo­ka­cja, że nie należy prze­pro­wa­dzać żadnych prac przy­go­to­waw­czych na gra­nicy, że nie należy dawać Niem­com pre­tek­stu do roz­po­czę­cia prze­ciwko nam dzia­łań wojen­nych. Toteż gra­nice nasze nie były nale­ży­cie przy­go­to­wane do odpar­cia wroga.

Kiedy woj­ska faszy­stow­skie wtar­gnęły już na zie­mię radziecką i roz­po­częły dzia­ła­nia wojenne, z Moskwy nad­szedł roz­kaz, by nie odpo­wia­dano na wystrzały. Dla­czego? Dla­tego, że Sta­lin wbrew oczy­wi­stym fak­tom sądził, że to nie jest jesz­cze wojna, lecz pro­wo­ka­cja poszcze­gól­nych nie­zdy­scy­pli­no­wa­nych oddzia­łów armii nie­miec­kiej, i że jeżeli odpo­wiemy Niem­com, posłuży to jako powód do roz­po­czę­cia wojny.

Znany jest także nastę­pu­jący fakt. W przed­dzień napa­ści armii hitle­row­skiej na tery­to­rium Związku Radziec­kiego, gra­nicę naszą prze­szedł Nie­miec i zako­mu­ni­ko­wał, że woj­ska nie­miec­kie otrzy­mały roz­kaz roz­po­czę­cia 22 czerwca o godz. 3-ej w nocy ofen­sywy prze­ciwko Związ­kowi Radziec­kiemu. Zako­mu­ni­ko­wano to natych­miast Sta­li­nowi, ale i tego sygnału nie wzięto pod uwagę.

Jak widzi­cie, igno­ro­wano wszystko: i ostrze­że­nia poszcze­gól­nych dowód­ców woj­sko­wych i zezna­nia zbie­gów z armii nie­przy­ja­ciel­skiej, a nawet jawne dzia­ła­nia wroga. Czy to jest prze­ni­kli­wość kie­row­nika par­tii i kraju w takim odpo­wie­dzial­nym momen­cie historycznym?

A do czego dopro­wa­dziła taka nie­fra­so­bli­wość, takie igno­ro­wa­nie oczy­wi­stych fak­tów? Dopro­wa­dziła do tego, że już w pierw­szych godzi­nach i dniach wróg znisz­czył w naszych nad­gra­nicz­nych rejo­nach olbrzy­mią ilość lot­nic­twa, arty­le­rii i innego sprzętu woj­sko­wego, uni­ce­stwił znaczną liczbę naszych kadr woj­sko­wych, zdez­or­ga­ni­zo­wał kie­ro­wa­nie woj­skami; to też nie byli­śmy w sta­nie zagro­dzić mu drogi w głąb kraju.

Bar­dzo cięż­kie następ­stwa, zwłasz­cza dla począt­ko­wego okresu wojny, miała także ta oko­licz­ność, że w ciągu lat 1937–1941 wsku­tek podejrz­li­wo­ści Sta­lina uni­ce­stwiono na pod­sta­wie oszczer­czych oskar­żeń wielu dowód­ców woj­sko­wych i pra­cow­ni­ków poli­tycz­nych. W ciągu tych lat zasto­so­wano repre­sje wobec kilku warstw kadr dowód­ców, począw­szy dosłow­nie od kam­pa­nii i bata­lionu, a skoń­czyw­szy na wyż­szych ośrod­kach woj­sko­wych, w tym pra­wie cał­ko­wi­cie zli­kwi­do­wano te kadry dowód­ców, które zdo­były pewne doświad­cze­nie w pro­wa­dze­niu wojny w Hisz­pa­nii i na Dale­kim Wschodzie.

Poli­tyka zakro­jo­nych na sze­roką skalę repre­sji wobec kadr woj­sko­wych dopro­wa­dziła także do tego, że pod­wa­żała pod­stawę dys­cy­pliny woj­sko­wej, ponie­waż w ciągu kilku lat dowód­ców wszyst­kich stopni, a nawet żołnie­rzy w komór­kach par­tyj­nych i kom­so­mol­skich, uczono, by „dema­sko­wali” swo­ich star­szych dowód­ców, jako ukry­tych wro­gów (poru­sze­nie na sali). Jest rze­czą natu­ralną, że wywarło to ujemny wpływ w pierw­szym okre­sie wojny na stan dys­cy­pliny wojskowej.

A prze­cież przed wojną mie­li­śmy dosko­nałe kadry woj­skowe, bez­gra­nicz­nie oddane par­tii i ojczyź­nie. Wystar­czy powie­dzieć, że ci spo­śród nich, któ­rzy ucho­wali się, mam na myśli takich towa­rzy­szy, jak Rokos­sow­ski (prze­cież był on uwię­ziony), Gor­ba­tow, Marec­kow (jest obecny na Zjeź­dzie), Pod­las (był to wspa­niały dowódca, zgi­nął na fron­cie) i wielu, wielu innych, mimo cięż­kich męczarni, jakie zno­sili w wię­zie­niach, od pierw­szych dni wojny oka­zali się praw­dzi­wymi patrio­tami i boha­ter­sko wal­czyli ku chwale ojczy­zny. Ale prze­cież wielu spo­śród takich dowód­ców zgi­nęło w obo­zach i wię­zie­niach i armia ich nie zoba­czyła więcej.

Wszystko to dopro­wa­dziło do sytu­acjai, która powstała na początku wojny i która gro­ziła naj­więk­szym nie­bez­pie­czeń­stwem dla losów naszej ojczyzny.

Byłoby nie­słuszną rze­czą nie wspo­mnieć, że po pierw­szych cięż­kich nie­po­wo­dze­niach i klę­skach odnie­sio­nych na fron­tach Sta­lin uwa­żał, że nastą­pił koniec. W jed­nej z roz­mów w owych dniach powie­dział on:

- Wszystko, co stwo­rzył Lenin, zaprze­pa­ści­li­śmy bezpowrotnie.

Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

2 Responses to referat Chruszczowa

  • Marek BW says:

    Pierw­szy raz uda­sło mi się napo­tkać to, co naszych rodzi­ców zaczęło wyzwa­lać ze sta­li­ni­zmu.
    Dzięl­kuję Panu Bog­da­nowi Mizier­skiemu za udo­stęp­nie­nie tego refe­ratu w Inter­ne­cie.
    Teraz tylko będę musiał prze­czy­tać.
    Niech to też będzie lek­tura dla naszych dzieci, wnu­ków i chyba powinna to być lek­tura ludz­ko­ści — tak piszę jesz­cze przed prze­czy­ta­niem ory­gi­nału, bo znam ten refe­rat tylko z kil­kuz­da­nio­wych stresz­czeń.
    Z powa­ża­niem
    Marek BW

  • Martitka says:

    Bar­dzo dzię­kuję za opu­bli­ko­wa­nie tego refe­ratu, jest on nie­za­sta­piona pomocą w pracy magi­ster­skiej którą piszę o tota­li­ta­ryź­mie w ZSRR po smierci Stalina!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>