referat Chruszczowa

Poważnie obniżano rolę Biura Politycznego KC, dezorganizowano jego pracę przez tworzenie wewnątrz Biura Politycznego rozmaitych komisji – tzw. „”piątek”, „szóstek”, „siódemek” „dziewiątek”. Oto na przykład uchwała Biura Politycznego z dn. 3 października 1946 roku: :

„Wniosek Stalina

1. Polecić komisji Spraw Zagranicznych przy Biurze Politycznym (szóstce), by w przyszłości zajmowała się obok spraw polityki zagranicznej również sprawami budownictwa wewnętrznego i polityki wewnętrznej.

2. Uzupełnić skład szóstki Przewodniczącym Państwowej Komisji Planowania ZSRR, towarzyszem Wozniesienskim i odtąd szóstkę nazywać siódemką.

Sekretarz KC – J. Stalin”

Cóż to za terminologia karciarza? (śmiech na sali). Jasne, że tworzenie wewnątrz Biura Politycznego tego rodzaju komisji – „piątek”, „szóstek”, „siódemek” i „dziewiątek” podkopywało zasadę kolegialnego kierownictwa. W rezultacie niektórzy członkowie Biura Politycznego byli w ten sposób odsuwani od rozstrzygania najważniejszych spraw państwowych.

W warunkach nie do zniesienia znalazł się jeden z najstarszych członków naszej partii – Kliment Jefremowicz Woroszyłow. W ciągu szeregu lat pozbawiony on był faktycznie prawa udziału w pracy Biura Politycznego. Stalin zabronił mu przychodzić na posiedzenia Biura Politycznego i przesyłać mu dokumenty. Kiedy obradowało Biuro Polityczne i towarzysz, Woroszyłow dowiadywał się o tym – telefonował za każdym razem i pytał, czy wolno mu przybyć na to posiedzenie. Stalin niekiedy zezwalał, ale zawsze wyrażał swe niezadowolenie. Wskutek swej skrajnej podejrzliwości Stalin posunął się aż do tak niedorzecznego i śmiesznego podejrzenia, że Woroszyłow jest agentem angielskim. (Śmiech na sali). Tak jest, agentem angielskim. I u niego w domu zainstalowano specjalny aparat do podsłuchiwania jego rozmów. (Oburzenie na sali). i Stalin jednoosobową decyzją odsunął również od pracy Biura Politycznego innego członka Biura – Andreja Andrejewicza Andrejewa. Była to najbardziej wyuzdana samowola.

A weźmy pierwsze plenum KC po XIX Zjeździe Partii, kiedyś przemawiał Stalin i na Plenum charakteryzował Wiaczesława Michajłowicza Mołotowa i Anastasa Iwanowicza Mikojana, wysuwając przeciwko tym starym działaczom naszej partii niczym nieuzasadnione oskarżenia. Nie jest wykluczone, że gdyby Stalin pozostał u steru władzy jeszcze kilka miesięcy, to na tym Zjeździe towarzysze Mołotow i Mikojan może by nie przemawiali.

Stalin miał widocznie swoje plany rozprawienia się ze starymi członkami Biura Politycznego. Nieraz mówił, że trzeba zmieniać członków Biura Politycznego. Jego wniosek po XIX Zjeździe o wybraniu 25 osób do Prezydium Komitetu Centralnego miał na celu usunięcie starych członków Biura Politycznego i wprowadzenie mniej doświadczonych, aby ci wychwalali go na wszelkie sposoby. Można nawet przypuszczać, że było to pomyślane w tym celu, aby potem unicestwić starych członków Biura Politycznego i w ten sposób zatrzeć ślady owych niegodnych postępków Stalina, które obecnie referujemy.

Towarzysze! Aby nie powtarzać błędów przeszłości – Komitet Centralny stanowczo występuje przeciwko kultowi jednostki. Uważamy, że Stalin był wywyższany ponad miarę. Niewątpliwie w przeszłości Stalin miał duże zasługi wobec partii, klasy robotniczej i międzynarodowego ruchu robotniczego.

Kwestię komplikuje okoliczność, że to wszystko, o czym była powyżej mowa, zostało dokonane za czasów Stalina pod jego kierownictwem i za jego zgodą, przy czym Stalin był przekonany, że jest to niezbędne dla obrony interesów mas pracujących przed knowaniami wrogów i atakami obozu imperialistycznego. Wszystko to traktował on z pozycji obrony interesów klasy robotniczej, interesów ludu pracującego, interesów zwycięstwa socjalizmu i komunizmu. Nie można powiedzieć, że były to czyny bezmyślnego despoty. Uważał on, że należy tak robić w interesie partii, mas pracujących, w imię obrony zdobyczy rewolucji. W tym tkwi prawdziwa tragedia!

Towarzysze! Lenin nieraz podkreślał, że skromność jest nieodłączną cechą prawdziwego bolszewika. Sam Lenin był żywym uosobieniem jak największej skromności. Nie można powiedzieć, byśmy pod wszystkimi względami szli za tym przykładem leninowskim. Wystarczy choćby stwierdzić, że licznym miastom, fabrykom i zakładom przemysłowym, kołchozom i sowchozom, instytucjom radzieckim i kulturalnym ponadawano u nas tytułem – że się tak wyrażę „- własności prywatnej imiona tych czy innych działaczy państwowych i partyjnych, kwitnących i cieszących się jeszcze dobrym zdrowiem. W akcji nadawania swych imion różnym miastom, rejonom, przedsiębiorstwom, kołchozom, wielu z nas współuczestniczyło. Trzeba to naprawić. (Oklaski).

Ale trzeba to robić z głową, bez pośpiechu. Komitet Centralny omówi tę sprawę i dokładnie zastanowi się, aby nie dopuścić do żadnych błędów i przegięć. Pamiętam, jak na Ukrainie dowiedziano się o aresztowaniu Kósiora. Rozgłośnia kijowska zaczynała zwykle swe audycje tak: „Mówi rozgłośnia imienia Kosiora”. I oto pewnego dnia audycje rozpoczęły się bez wymienienia Kosiora. Wówczas wszyscy domyślili się, że z Kosiorem coś się stało, że jest na pewno aresztowany.

To też jeżeli teraz zaczniemy wszędzie zdejmować szyldy i zmieniać nazwy, ludzie mogą pomyśleć, że z tymi towarzyszami, których imiona noszą dane przedsiębiorstwa, kołchozy lub miasta, widocznie coś się stało, że na pewno i oni zostali aresztowani. (Ożywienie na sali).

Cóż jest u nas niekiedy miernikiem autorytetu i znaczenia tego czy innego przywódcy? To, że jego imieniem nazwano tyle to miast, zakładów przemysłowych i fabryk, tyle to kołchozów i sowchozów. Czy nie czas skończyć z tą „własnością prywatną” i przeprowadzić „nacjonalizację” fabryk i zakładów przemysłowych, kołchozów i sowchozów? (Śmiech, oklaski. Okrzyki: „Słusznie”). Przyniesie to korzyść naszej sprawie. Przecież kult jednostki znajduje wyraz także w tego rodzaju faktach.

Powinniśmy z całą powagą ustosunkować się do zagadnienia kultu jednostki. Nie możemy przenieść tej sprawy poza partię, a tym bardziej na łamy prasy. Właśnie dlatego referujemy ją na zamkniętym posiedzeniu Zjazdu. Trzeba znać miarę, nie dawać pożywki wrogom, nie obnażać przed nimi naszych wrzodów. Sądzę, że delegaci na Zjazd właściwie zrozumieją i ocenią wszystkie te posunięcia. (Burzliwe oklaski).

***

3 komentarze

  1. Pierwszy raz udasło mi się napotkać to, co naszych rodziców zaczęło wyzwalać ze stalinizmu.
    Dzięlkuję Panu Bogdanowi Mizierskiemu za udostępnienie tego referatu w Internecie.
    Teraz tylko będę musiał przeczytać.
    Niech to też będzie lektura dla naszych dzieci, wnuków i chyba powinna to być lektura ludzkości – tak piszę jeszcze przed przeczytaniem oryginału, bo znam ten referat tylko z kilkuzdaniowych streszczeń.
    Z poważaniem
    Marek BW

  2. Bardzo dziękuję za opublikowanie tego referatu, jest on niezastapiona pomocą w pracy magisterskiej którą piszę o totalitaryźmie w ZSRR po smierci Stalina!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.