Archiwa
Kategorie
Reklama

referat Chruszczowa

Pre­zen­tuję z tru­dem odgrze­bany refe­rat Chrusz­czowa z ’56 roku.

Był to prze­łom histo­ryczny, koń­czył epokę kultu jed­nostki, boskiego uwiel­bie­nia jedy­nego wodza.

O kul­cie jed­nostki i jego następ­stwach
Refe­rat I Sekre­ta­rza KC KPZR tow. N.S. Chrusz­czowa na XX Zjeź­dzie Komu­ni­stycz­nej Par­tii Związku Radziec­kiego 25 lutego 1956

Towa­rzy­sze! W refe­ra­cie spra­woz­daw­czym Komi­tetu Cen­tral­nego Par­tii na XX Zjeź­dzie, w sze­regu prze­mó­wień dele­ga­tów na Zjazd, jak rów­nież poprzed­nio na posie­dze­niach ple­nar­nych KC KPZR mówiono nie­mało o kul­cie jed­nostki i o jego szko­dli­wych następstwach.

Po śmierci Sta­lina Komi­tet Cen­tralny Par­tii zaczął ściśle i kon­se­kwent­nie pro­wa­dzić poli­tykę wyja­śnia­nia, że nie­do­pusz­czalne jest i obce duchowi marksizmu-leninizimu wywyż­sza­nie jed­nej osoby, prze­kształ­ca­nie jej w jakie­goś nad­czło­wieka posia­da­ją­cego cechy ponadna­tu­ralne na podo­bień­stwo boga. Czło­wiek ten rze­komo wszystko wie, wszystko widzi, za wszyst­kich myśli, wszystko potrafi zro­bić, jest nie­omylny w swym postępowaniu.

Takie mnie­ma­nie o czło­wieku, a mówiąc kon­kret­nie o Sta­li­nie, kul­ty­wo­wane było u nas przez wiele lat.

Zada­niem niniej­szego refe­ratu nie jest wszech­stronna ocena życia i dzia­łal­no­ści Sta­lina. O zasłu­gach Sta­lina napi­sano jesz­cze za jego życia zupeł­nie wystar­cza­jącą ilość ksią­żek, bro­szur, stu­diów. Znana jest powszech­nie rola Sta­lina w przy­go­to­wa­niu i doko­na­niu Rewo­lu­cji Socja­li­stycz­nej, w woj­nie domo­wej, w walce o zbu­do­wa­nie socja­li­zmu w naszym kraju. O tym wszy­scy wie­dzą dobrze. Obec­nie cho­dzi nam o kwe­stię mającą ogromne zna­cze­nie dla par­tii w teraź­niej­szo­ści i w przy­szło­ści — o to, jak stop­niowo kształ­to­wał się kult osoby Sta­lina, który to kult stał się na okre­ślo­nym eta­pie źródłem całego sze­regu nie­zmier­nie poważ­nych i cięż­kich wypa­czeń zasad par­tyj­nych, demo­kra­cji par­tyj­nej, pra­wo­rząd­no­ści rewolucyjnej.

Wobec tego, że nie wszy­scy jesz­cze zdają sobie sprawę, do czego pro­wa­dził w prak­tyce kult jed­nostki, jak ogromną szkodę wyrzą­dziło pogwał­ce­nie zasady kole­gial­nego kie­row­nic­twa w par­tii i sku­pie­nie nie­zmier­nej, nie­ogra­ni­czo­nej wła­dzy w rękach jed­nej osoby, Komi­tet Cen­tralny Par­tii uważa za konieczne podać do wia­do­mo­ści XX Zjazdu Komu­ni­stycz­nej Par­tii Związku Radziec­kiego mate­riały doty­czące tej sprawy.

Niech mi wolno będzie przede wszyst­kim przy­po­mnieć wam, jak surowo potę­piali kla­sycy marksizmu-leninizmu wszelki prze­jaw kultu jed­nostki. W liście do nie­miec­kiego dzia­ła­cza poli­tycz­nego Wil­helma Blossa Marks stwierdził:

…z powodu nie­chęci, jaką żywię do wszel­kiego kultu jed­nostki, nie dopusz­cza­łem nigdy w okre­sie ist­nie­nia Mię­dzy­na­ro­dówki do ogła­sza­nia licz­nych wypo­wie­dzi, w któ­rych uzna­wano moje zasługi i któ­rymi naprzy­krzano się mi z róż­nych kra­jów; nie odpo­wia­da­łem nawet nigdy na nie, a co naj­wy­żej besz­ta­łem nie­kiedy ich auto­rów. Pierw­szy akces Engelsa oraz mój do taj­nego sto­wa­rzy­sze­nia komu­ni­stów nastą­pił pod warun­kiem, że ze sta­tutu skre­ślone zosta­nie wszystko, co przy­czy­nia się do zabo­bon­nego chy­le­nia czoła przed auto­ry­te­tami (Lasalle postę­po­wał póź­niej aku­rat odwrot­nie)”. (Dzieła K. Marksa i F. Engelsa, tom XXVI, wyd. 1 str. 487–488).

Engels pisał nieco później:

I Marks i ja zawsze prze­ciw­sta­wia­li­śmy się wszel­kim publicz­nym mani­fe­sta­cjom w sto­sunku do poszcze­gól­nych osób z wyjąt­kiem tych tylko wypad­ków, kiedy to miało jakiś poważny cel; naj­bar­dziej zaś byli­śmy prze­ciwni takim mani­fe­sta­cjom, które za naszego życia doty­czy­łyby nas oso­bi­ście” (Dzieła K. Marksa i F. Engelsa tom XXVIII, str. 385).

Znana jest ogromna skrom­ność geniu­sza rewo­lu­cji, Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza Lenina. Lenin zawsze pod­kre­ślał rolę ludu jako twórcy histo­rii, kie­row­ni­czą i orga­ni­za­tor­ską rolę par­tii jako żywego, twór­czego orga­ni­zmu, oraz rolę komi­tetu cen­tral­nego. Mark­sizm nie neguje roli przy­wód­ców klasy robot­ni­czej w kie­ro­wa­niu ruchem rewolucyjno-wyzwoleńczym.

Przy­wią­zu­jąc wielką wagę do roli przy­wód­ców i orga­ni­za­to­rów mas, Lenin rów­no­cze­śnie, pięt­no­wał bez lito­ści wszel­kie prze­jawy kultu jed­nostki, toczył nie­ubła­ganą walkę prze­ciwko obcym mark­si­zmowi ese­row­skim poglą­dom na „boha­tera” i „tłum”, prze­ciwko pró­bom prze­ciw­sta­wia­nia „boha­tera” masom i ludowi.

Lenin uczył, że siła par­tii polega na nie­ro­ze­rwal­nej więzi z masami, na tym, że za par­tią idzie lud — robot­nicy, chłopi i inte­li­gen­cja. „Ten tylko zwy­cięży i utrzyma wła­dzę — mówił Lenin — kto wie­rzy w lud, kto zanu­rzy się w zdroju żywej twór­czo­ści ludu” (W. I. Lenin t. XXVI, str. 289, wyd. poi.).

Lenin mówił z dumą o par­tii bol­sze­wic­kiej, komu­ni­stycz­nej jako o wodzu i nauczy­cielu ludu, nawo­ły­wał do sta­wia­nia wszyst­kich naj­waż­niej­szych zagad­nień przed opi­nią świa­do­mych robot­ni­ków, przed opi­nią swo­jej par­tii; mówił on: „jej wie­rzymy, w niej widzimy rozum, honor i sumie­nie naszej epoki” (Dzieła t. XXV, str. 278, wyd. poi.).

Lenin sta­now­czo wystę­po­wał prze­ciwko wszel­kim pró­bom pomniej­sza­nia lub osła­bia­nia kie­row­ni­czej roli par­tii w ustroju Pań­stwa Radziec­kiego. Opra­co­wał on bol­sze­wic­kie zasady kie­row­nic­twa par­tyj­nego i normy życia par­tyj­nego, pod­kre­śla­jąc, że naczelną zasadą kie­row­nic­twa par­tyj­nego jest jego kole­gial­ność. Jesz­cze w latach przed­re­wo­lu­cyj­nych Lenin nazy­wał Komi­tet Cen­tralny Par­tii kolek­ty­wem przy­wód­ców, straż­ni­kiem i inter­pre­ta­to­rem zasad par­tii. „W okre­sie mię­dzy zjaz­dami — wska­zy­wał Lenin — zasady par­tii strzeże i inter­pre­tuje Komi­tet Cen­tralny” (Dzieła t. XIII, str. 125–126, wyd. poi.).

Pod­kre­śla­jąc rolę Komi­tetu Cen­tral­nego Par­tii i jego auto­ry­tet, Wło­dzi­mierz Iljicz wska­zy­wał: „Nasz KC ukształ­to­wał się jako grupa ściśle scen­tra­li­zo­wana i wysoce auto­ry­ta­tywna…” (Dzieła t. XXXIII, st. 443).

Za życia Lenina Komi­tet Cen­tralny Par­tii był praw­dzi­wym wyra­zem kole­gial­nego kie­ro­wa­nia par­tią i kra­jem. Będąc bojo­wym marksistą-rewolucjonistą, zawsze nie­ugię­tym w spra­wach zasad­ni­czych, Lenin nigdy nie narzu­cał siłą swych poglą­dów towa­rzy­szom pracy. Prze­ko­ny­wał, cier­pli­wie tłu­ma­czył innym swoje zda­nie. Lenin zawsze bacz­nie czu­wał nad tym, by reali­zo­wano normy życia par­tyj­nego, prze­strze­gano sta­tutu par­tii, zwo­ły­wano we wła­ści­wym ter­mi­nie zjazdy par­tia i posie­dze­nia ple­narne komi­tetu centralnego.

Oprócz wszyst­kich wiel­kich czy­nów, jakich doko­nał W. I. Lenin dla zwy­cię­stwa klasy robot­ni­czej i pra­cu­ją­cego chłop­stwa, dla zwy­cię­stwa naszej par­tii i wcie­le­nia w życie idei komu­ni­zmu nauko­wego, jego prze­ni­kli­wość zna­la­zła wyraz rów­nież w tym, że w porę dostrzegł u Sta­lina te wła­śnie ujemne cechy, które dopro­wa­dziły póź­niej do cięż­kich następstw. W tro­sce o dal­sze losy par­tii i Pań­stwa Radziec­kiego W. I. Lenin dał cał­ko­wi­cie słuszną cha­rak­te­ry­stykę Sta­lina, wska­zu­jąc przy tym, że trzeba roz­wa­żyć kwe­stię prze­nie­sie­nia Sta­lina ze sta­no­wi­ska sekre­ta­rza gene­ral­nego w związku z tym, że Sta­lin jest zbyt bru­talny, nie ma nale­ży­tego sto­sunku do towa­rzy­szy, jest kapry­śny i nad­używa władzy.

W grud­niu 1922 roku w liście do Zjazdu Par­tii Wło­dzi­mierz Iljicz pisał:

Tow. Sta­lin po obję­ciu sta­no­wi­ska sekre­ta­rza gene­ral­nego sku­pił w swych rękach nie­zmierną wła­dzę i nie mam pew­no­ści, czy zawsze potrafi korzy­stać z tej wła­dzy z nale­żytą ostrożnością”.

Ten list — doku­ment poli­tyczny ogrom­nej wagi, znany w histo­rii par­tii jako „testa­ment” Lenina — roz­dany został dele­ga­tom XX Zjazdu Par­tii. Czy­ta­li­ście go i będzie­cie praw­do­po­dob­nie czy­tać jesz­cze nie raz. Zasta­nów­cie się nad pro­stymi sło­wami leni­now­skimi, w któ­rych znaj­duje wyraz tro­ska Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza o par­tię, o naród, o pań­stwo, o dal­szy kie­ru­nek poli­tyki partii.

Wło­dzi­mierz Iljicz mówił:

Sta­lin jest zbyt bru­talny, i wada ta, którą można w zupeł­no­ści tole­ro­wać w naszym środo­wi­sku i w sto­sun­kach mię­dzy nami, komu­ni­stami, staje się wadą nie do znie­sie­nia na sta­no­wi­sku sekre­ta­rza gene­ral­nego. Wobec tego pro­po­nuję towa­rzy­szom, by roz­wa­żyli spo­sób prze­nie­sie­nia Sta­lina z tego sta­no­wi­ska i wyzna­cze­nia na to miej­sce innego czło­wieka, któ­ryby pod wszyst­kimi wzglę­dami róż­nił się od tow. Sta­lina jedną tylko zaletą, a mia­no­wi­cie więk­szą tole­ran­cyj­no­ścią, więk­szą lojal­no­ścią, więk­szą uprzej­mo­ścią i bar­dziej uważ­nym sto­sun­kiem do towa­rzy­szy, mniej kapry­śnym uspo­so­bie­niem itd.”.

Ten doku­ment leni­now­ski został podany do wia­do­mo­ści dele­ga­cjom na XIII Zjazd Par­tii, które oma­wiały sprawę prze­nie­sie­nia Sta­lina ze sta­no­wi­ska sekre­ta­rza gene­ral­nego. Dele­ga­cje wypo­wie­działy się za pozo­sta­wie­niem Sta­lina na tym sta­no­wi­sku, spo­dzie­wa­jąc się, że będzie się on liczył z, kry­tycz­nymi uwa­gami Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza i potrafi prze­zwy­cię­żyć swe braki, które budziły poważne obawy Lenina.

Towa­rzy­sze! Zjazd Par­tii powi­nien zazna­jo­mić się z dwoma nowymi doku­men­tami, które uzu­peł­niają cha­rak­te­ry­stykę Sta­lina, doko­naną przez Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza Lenina w jego „testa­men­cie”. Doku­menty te — to list Nad­iieżdy Kon­stan­ty­nowny Krup­skiej do Kamie­niewa, który był wów­czas prze­wod­ni­czą­cym Biura Poli­tycz­nego, oraz list oso­bi­sty Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza Lenina do Stalina.

Odczy­tuję te doku­menty: 1. LIST N. K. KRUPSKIEJ

Lwie Bory­so­wi­czu!

Z powodu kró­ciut­kiego listu, który napi­sa­łam pod dyk­tando Wło­dzi­mie­rza Ilji­cza za zezwo­le­niem leka­rzy, Sta­lin pozwo­lił sobie wczo­raj na nie­zwy­kle gru­biań­ski wybryk w sto­sunku do mnie. Jestem w par­tii nie od dzi­siaj. W ciągu całych tych trzy­dzie­stu lat nie sły­sza­łam od żadnego towa­rzy­sza ani jed­nego gru­biań­skiego słowa. Inte­resy par­tii i Ilji­cza są mi dro­gie nie mniej niż Sta­li­nowi. Potrze­buję obec­nie mak­si­mum pano­wa­nia nad sobą. O czym można, a o czym nie można mówić z Ilji­czem — wiem lepiej od każ­dego leka­rza, wiem bowiem, co go dener­wuje, a co nie, a w każ­dym razie lepiej od Sta­lina. Zwra­cam się do Was i do Gri­go­rija jako do bar­dziej bli­skich towa­rzy­szy W. I. i pro­szę uchro­nić mnie od gru­biań­skiego inge­ro­wa­nia w moje życie oso­bi­ste, od nie­go­dzi­wych wymy­ślań i pogró­żek. Nie wąt­pię, jaka będzie jed­no­myślna decy­zja Komi­sji Kon­troli, którą pozwala sobie gro­zić mi Sta­lin, ale nie mam ani sił ani czasu, bym miała mar­no­wać je na tę głu­pią kłót­nię. I ja jestem żywym czło­wie­kiem, a moje nerwy są napięte do ostat­nich gra­nic. N. KRUPSKA

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18

2 odpowiedzi na „referat Chruszczowa

  • Marek BW says:

    Pierw­szy raz uda­sło mi się napo­tkać to, co naszych rodzi­ców zaczęło wyzwa­lać ze sta­li­ni­zmu.
    Dzięl­kuję Panu Bog­da­nowi Mizier­skiemu za udo­stęp­nie­nie tego refe­ratu w Inter­ne­cie.
    Teraz tylko będę musiał prze­czy­tać.
    Niech to też będzie lek­tura dla naszych dzieci, wnu­ków i chyba powinna to być lek­tura ludz­ko­ści — tak piszę jesz­cze przed prze­czy­ta­niem ory­gi­nału, bo znam ten refe­rat tylko z kil­kuz­da­nio­wych stresz­czeń.
    Z powa­ża­niem
    Marek BW

  • Martitka says:

    Bar­dzo dzię­kuję za opu­bli­ko­wa­nie tego refe­ratu, jest on nie­za­sta­piona pomocą w pracy magi­ster­skiej którą piszę o tota­li­ta­ryź­mie w ZSRR po smierci Stalina!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>