Mały sukces w wojnie z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych

Wywnętrzałem się jakiś czas temu na temat Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Ponieważ wokół owego rejestru był duży szum, mamy wreszcie efekt. Po długich przemyśleniach i dyskusjach, strona rządowa opublikowała 19 lutego kolejny projekt ustawy, z 12 lutego, w którym nieszczęsnego rejestru już nie ma. Zniknął, miejmy nadzieję, na wieki wieków.

Modlitwa św. Tomasza

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich… Czytaj dalej Modlitwa św. Tomasza

Serwer DNS w sieci lokalnej

Zirytowany czkawką serwerów DNS dostawcy sieci postanowiłem uniezależnić się. Widać serwery miały gorszy dzień, może ktoś próbował je zadławić atakiem DDoS. Nieważne. Ważne, że mam w zainstalowany własny serwer DNS.

Wolna muzyka

Od pewnego czasu panoszy się po świecie wolne oprogramowanie. Normalnie dopust boży dla wszystkich porządnych programistów 🙂 Teraz pojawia się wolna muzyka. Możesz sobie słuchać, możesz ściągnąć, możesz zapłacić, ale nie musisz.

Synchronizacja kont pocztowych przez mbsync

Każdy wie, jak boli utrata zawartości skrzynki pocztowej. Ups… przepraszam. Każdy, kto ją stracił, wie jak boli. Do tego bywa, że zmieniamy serwer pocztowy i chcielibyśmy przenieść się wraz z zawartością. Właśnie mnie spotkała taka konieczność.

Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych w projekcie Ministerstwa Finansów

Ministerstwo Finansów szykuje nam cenzurę prewencyjną w Internecie. Nie wierzycie? No to posłuchajcie. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył król, co to strasznie¹ kochał swoich poddanych. I miał złe sługi co to poddanych niemiłosiernie gnębili… Ups. Chyba to nie ta bajka ¹słowo „strasznie” obok „kochał” jest zamierzonym lapsusem.

Google Chrome OS

W blogosferze zawrzało. Google zaprezentowało swoją pierwszą przymiarkę (czyli pre-alfa) do systemu operacyjnego. Z czego wynika sensacja? Przecież dystrybucji Linuxa jest już multum i żadna nie wywołuje aż takich emocji. Dla przykładu- niedawno Ubuntu i OpenSuse wypuściły  nowe wersje i jakoś nikt nie podnosił larum.

Jak się nie bać bankowości internetowej? Wersja zaawansowana

Poprzednio pisałem o uruchamianiu systemów Linuxowych z płytki. Jest to rozwiązanie ładne, ale nie pozbawione pewnych niedogodności. Na przykład nie jest zachowywana żadna informacja pomiędzy sesjami. Za każdym razem trzeba wpisywać adres banku „z palucha”, nie można zachować żadnych notatek. Nie ma możliwości zapisania kluczy do naszej domowej sieci. Za każdym razem zaczynamy „ab ovo”.