Lista

Strony


Polityka prywatności

Kim jesteśmy

Adres naszej strony internetowej to: http://mizerski.com.

Jakie dane osobiste zbieramy i dlaczego je zbieramy?

Komentarze

Kiedy odwiedzający witrynę zostawia komentarz, zbieramy dane widoczne w formularzu komentowania, jak i adres IP odwiedzającego oraz podpis jego przeglądarki jako pomoc przy wykrywaniu spamu.

Zanonimizowany ciąg znaków stworzony na podstawie twojego adresu email (tak zwany hash) może zostać przesłany do usługi Gravatar w celu sprawdzenia czy jej używasz. Polityka prywatności usługi Gravatar jest dostępna tutaj: https://automattic.com/privacy/. Po zatwierdzeniu komentarza twój obrazek profilowy jest widoczny publicznie w kontekście twojego komentarza.

Media

Jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem i wgrywasz na witrynę obrazki, powinieneś unikać przesyłania obrazków z tagami EXIF lokalizacji. Odwiedzający stronę mogą pobrać i odczytać pełne dane lokalizacyjne z obrazków w witrynie.

Formularze kontaktowe

Ciasteczka

Jeśli zostawisz na naszej witrynie komentarz, będziesz mógł wybrać opcję zapisu twojej nazwy, adresu email i adresu strony internetowej w ciasteczkach, dzięki którym podczas pisania kolejnych komentarzy powyższe informacje będą już dogodnie uzupełnione. Te ciasteczka wygasają po roku.

Jeśli odwiedzisz stronę logowania, utworzymy tymczasowe ciasteczko na potrzeby sprawdzenia czy twoja przeglądarka akceptuje ciasteczka. To ciasteczko nie zawiera żadnych danych osobistych i zostanie wyrzucone, kiedy zamkniesz przeglądarkę.

Podczas logowania tworzymy dodatkowo kilka ciasteczek potrzebnych do zapisu twoich informacji logowania oraz wybranych opcji ekranu. Ciasteczka logowania wygasają po dwóch dniach, a opcji ekranu po roku. Jeśli zaznaczysz opcję „Pamiętaj mnie”, logowanie wygaśnie po dwóch tygodniach. Jeśli wylogujesz się ze swojego konta, ciasteczka logowania zostaną usunięte.

Jeśli zmodyfikujesz albo opublikujesz artykuł, w twojej przeglądarce zostanie zapisane dodatkowe ciasteczko. To ciasteczko nie zawiera żadnych danych osobistych, wskazując po prostu na identyfikator przed chwilą edytowanego artykułu. Wygasa ono po 1 dniu.

Osadzone treści z innych witryn

Artykuły na tej witrynie mogą zawierać osadzone treści (np. filmy, obrazki, artykuły itp.). Osadzone treści z innych witryn zachowują się analogicznie do tego, jakby użytkownik odwiedził bezpośrednio konkretną witrynę.

Witryny mogą zbierać informacje o tobie, używać ciasteczek, dołączać dodatkowe, zewnętrzne systemy śledzenia i monitorować twoje interakcje z osadzonym materiałem, włączając w to śledzenie twoich interakcji z osadzonym materiałem jeśli posiadasz konto i jesteś zalogowany w tamtej witrynie.

Analiza statystyk

Z kim dzielimy się danymi

Jak długo przechowujemy twoje dane

Jeśli zostawisz komentarz, jego treść i metadane będą przechowywane przez czas nieokreślony. Dzięki temu jesteśmy w stanie rozpoznawać i zatwierdzać kolejne komentarze automatycznie, bez wysyłania ich do każdorazowej moderacji.

Dla użytkowników którzy zarejestrowali się na naszej stronie internetowej (jeśli tacy są), przechowujemy również informacje osobiste wprowadzone w profilu. Każdy użytkownik może dokonać wglądu, korekty albo skasować swoje informacje osobiste w dowolnej chwili (nie licząc nazwy użytkownika, której nie można zmienić). Administratorzy strony również mogą przeglądać i modyfikować te informacje.

Jakie masz prawa do swoich danych

Jeśli masz konto użytkownika albo dodałeś komentarze w tej witrynie, możesz zażądać dostarczenia pliku z wyeksportowanym kompletem twoich danych osobistych będących w naszym posiadaniu, w tym całość tych dostarczonych przez ciebie. Możesz również zażądać usunięcia przez nas całości twoich danych osobistych w naszym posiadaniu. Nie dotyczy to żadnych danych które jesteśmy zobligowani zachować ze względów administracyjnych, prawnych albo bezpieczeństwa.

Gdzie przesyłamy dane

Komentarze gości mogą być sprawdzane za pomocą automatycznej usługi wykrywania spamu.


Pliki Cookies

Strona jest oparta na silniku WordPress. WordPress zapisuje na Waszych komputerach pliki cookies/ciasteczka. Zapisuje i nie mam na to wpływu.
Ciasteczka przechowują informacje o bierzącej sesji. Czyli pozwalają na prawidłowe działania klawiszy typu „starsze posty” i jeżeli jesteście zalogowani pozwala na pamiętanie o tym fakcie. Do niczego innego więcej te pliki nie są wykorzystywane.

Możecie tak skonfigurować przeglądarkę, aby blokowała pliki cookie. Jednak w tym przypadku nie gwarantuję, że witryna będzie działać poprawnie. Procedura blokowania plików cookie zależy od rodzaju stosowanej przez użytkownika przeglądarki internetowej. Odpowiednie instrukcje można znaleźć w menu Pomoc lub odpowiednim menu używanej przeglądarki.

Jeżeli wchodzisz na tę stronę i nie masz zablokowanych plików cookie w przeglądarce jednocześnie zgadzasz się na zapisywanie tych plików na Twoim dysku.


O mnie

Jestem terapeutą, zajmuję się zaburzeniami neurorozwojowymi, w szczególności: ADHD, Zespołem Aspergera i innymi zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Moje strony:
Fundacja Savant

Strona na temat ADHD i ZA

Trening Umiejętności Społecznych

Bogdan Mizerski

Kontakt do mnie:  bogdan@mizerski.pl.xyz

(oczywiście mail zadziała dopiero po usunięciu xyz)


Wpisy


BMsmileys: Ożyw swoje dokumenty w LaTeX

Uwielbiasz LaTeX, ale czujesz, że Twoje dokumenty są trochę… bez emocji? 🫠

Po miesiącach (a może minutach?) intensywnej pracy, kawy (lub krwi, jeśli jesteś jak ja, Vlad Dracula 🧛‍♂️), i nieprzewidzianych starć z błędami – oto jest: BMsmileys, mała paczka LaTeX, która tchnie życie w Twoje prezentacje, raporty i inne dzieła!


Co to jest BMsmileys?

BMsmileys to paczka LaTeX, która dodaje… emotikony! 🎭 Tak, dobrze przeczytałeś – od teraz Twoje dokumenty mogą mieć uśmiechnięte buźki, smutne miny, zaskoczone twarze i nawet ikonę potwora! 👾 Bo kto powiedział, że teksty w LaTeX mają być nudne ?


Dlaczego to zrobiłem?

Nie mogłem patrzeć na smutne dokumenty bez odrobiny kolorów i emocji. LaTeX zasługuje na coś więcej niż czarne czcionki i zwykłe wykresy.

Teraz możesz wyrazić swoje uczucia:

\text{My mood: } \IconHappy[2]

Albo dodać dramatyzmu do obliczeń:

\text{Unexpected result: } \IconSurprised

Jak zdobyć BMsmileys?

Paczka jest dostępna na moim GitHubie pod tym adresem:

👉 BMsmileys na GitHub 👈


Co znajdziesz w paczce?

  • Ikony: od uśmiechów i smutków po zaskoczenie i złość. Idealne do matematycznych memów. 😂
  • Proste w użyciu makra:
    • \IconSmile[2] – buźka o wysokości 2em (em-wysokość wiersza).
    • \IconCry – łezka w oku (przydatne po trzeciej godzinie debugowania!).
    • \IconMonsterCartoon – bo dlaczego nie?
  • Ikony w formacie PNG i SVG

Przyszłość?

Jeśli masz pomysły na nowe buźki albo zauważysz, że potwór wygląda zbyt grzecznie, daj mi znać na GitHubie. Obiecuję nie kąsać! 🧛


Podsumowując

Jeśli jesteś fanem LaTeXa i brakuje Ci wyrazu w dokumentach, BMsmileys to paczka dla Ciebie. Dodaj trochę (emoji)magii do swojej pracy! 🌟

Nie czekaj, odwiedź BMsmileys na GitHubie i sprawdź, jak zmienia się LaTeX z uśmiechem na twarzy. 😎


Niech Twoje dokumenty będą piękne, a śmoc będzie z Tobą!


Wasz,
Vlad Dracula


Antyelementy

Komentarz do nadchodzących wyborów 🙂

W. Młynarski, Ballada o dwóch szkołach

Stał na polu facet goły,
wokół była mroźna nocka,
i tak myślał: są dwie szkoły:
falenicka i otwocka.

Pierwsza bierze rzecz na rozum:
gdy kto goły, to zmarznięty,
druga mówi: to nie z mrozu,
to przez antyelementy.

Zadek panu odmroziły
różne takie pełzające
ciemne siły, wredne siły,
co chcą władzy na tej łące!

Czas by z nimi skończyć przecie!
Trza je łapać! – facet woła.
Razem łapmy je, facecie! –
Krzyknie mu otwocka szkoła…

Zaczynając nową frazę
wszystkim państwu chcę wbić w głowę,
że to hasło: „Łapmy razem!”
słuszne jest i przełomowe.

Oto, choć nasz zadek goły,
choć się przyszłość ciemno kryśli,
doczekaliśmy się szkoły
mądrej politycznej myśli,

co bałagan na tej łące:
płot zwalony, most pęknięty,
zwala na te pełzające,
ciemne antyelementy!

Gratulując owej szkole,
podziwiając ją szalenie,
zgłosić sobie tu pozwolę
jedno małe zastrzeżenie:

Na te antyelementy
trzeba srogo zębem kłapać,
zwalać na nie winy, błędy,
lecz broń Boże, ich nie łapać,

bo jak je się łapać zacznie
serio ów traktując temat,
można stwierdzić nieopatrznie
to, że ich po prostu nie ma…

A poza tym całą gębą
rację szkoła ma otwocka
wymyślona za porębą,
wśród zmarzłego krzywo błocka.

Ta ballada kończy się tu
i niestety nie ma pointy,
i nie przez mój brak talentu!
Przez te antyelementy!


Człowiek w kosmosie

Nie da się ukryć, że człowiek, jako istota białkowa nie jest przystosowany do życia poza Ziemią. Nie jesteśmy odporni na nieważkość, promieniowanie jonizujące nas zabija, przeciążenia ledwo 5-6g może być dla nas zabójcze, musimy jeść, oddychać, wydalać. Żyjemy zaledwie 80 lat i to nie zawsze. Nie możemy się „wyłączyć”.

Potrzebujemy stałego ciśnienia i składu atmosfery, która zresztą jest zabójcza dla urządzeń mechanicznych. Po krótkim czasie, jeżeli żyjemy w sztucznym otoczeniu, psychika nam siada.
Tymczasem podróże międzygwiezdne mogą trwać tysiącami lat, poziom promieniowania po drodze może być zbyt duży. Skąd wziąć tyle żywności? Produkować po drodze?
Głupia podróż na Marsa to 7-9 miesięcy w jedną stronę, czyli mniej więcej 200 do 300 dni. Na miejscu muszą zostać chwilę, żeby wyprawa miała sens, a potem powrót. Lekko licząc 3 lata. Człowiek potrzebuje około 0,5 tony typowej żywności rocznie. Jak się podda ją liofilizacji, to wyjdzie 0,25 tony rocznie. Załóżmy, że będzie to ekipa składająca się z 10 ludzi, to mamy samej żywności 7,5 tony, do tego: powietrze, które trzeba będzie regenerować, woda, też do zamkniętego obiegu, źródła energii, zapasy paliwa, lądownik, korpus statku, izolacje termiczne…

To już wychodzą setki ton!

Jak to wynieść na orbitę? Jak rozpędzić do szybkości pozwalającej dotrzeć do Marsa, a potem wyhamować? Jakie koszmarne ilości energii i paliwa potrzeba na tę podróż?

Nie widzę możliwości, żeby przy obecnym poziomie rozwoju technicznego to się udało.

Koszt wyniesienia 1 kg na niską orbitę to dziś co najmniej 10 tys $. Wyniesienie 1 tony to 10 milionów $, a spodziewam się, że statek, który ma polecieć, będzie miał co najmniej 500 ton, czyli sam koszt wyniesienia to 5 mld $.
Zbudowanie elementów statku będzie kosztować pewnie drugie tyle.

A tymczasem świat się zbroi…

Pozostaje eksploracja wszechświata za pośrednictwem dronów, co przy dzisiejszym rozwoju AI będzie możliwe już za 10 lat.


Kto rządzi światem?

Wiersz Mariana Hemara


Moje wielkie odkrycie


Po latach rozmyśliwań,
Niemal u schyłku życia,
Dokonałem niezmiernie
Głębokiego odkrycia.

Moje wielkie odkrycie
Raz na zawsze, niezbicie
Rozwiązuje odwieczną
Zagadkę, mianowicie,


Rozstrzyga nieomylnie,
Ustala niezachwianie
Ostateczną odpowiedź
Na ciekawe pytanie,

Co dręczy nas od wieków
I wciąż wraca od nowa:
KTO RZĄDZI ŚWIATEM? Jaka
Mafia anonimowa?

Nie wierzcie w bajki. Nie ma
Żadnego Synhedrionu
Sekretnych władców. Nie ma
Żadnych „Mędrców Syjonu”.

Więc to bajka. I bujda,
Że „światem rządzą kobiety”
I nieprawda, że światem
Rządzą Żydzi – niestety.

Nie my, tj. nie oni.
Nie Żydzi i nie masoni,
Nie mormoni, nie kwakrzy
Nie fabrykanci broni.

Nie junkrzy, nie sztabowi
Wojskowi kondotierzy,
Nie monopole, kartele,
Bankierzy ni bukmakierzy,

Nie związki zawodowe,
Nie „Standard Oil”, nie Watykan,
Nie internacjonałka
Kalwinów czy anglikan,

Nie międzynarodówka
Komuny, czy „kapitału” –
Ktoś inny. Kto? – pytacie.
Zaraz, ludzie, pomału.

Gotowiście na wszystko?
Ha, dobrze, jam też gotów.
Słuchajcie: światem rządzi
Wielka zmowa idiotów.

Światem rządzi sekretna
Pomiędzynarodówka
Agresywnego durnia
I nadętego pólgłówka.

Trade union grafomanów,
Tajna loża bęcwałów,
Klub ćwiercinteligentów,
Konfederacja cymbałów,

Aeropag jełopów,
Jałowych namaszczeńców,
Pompatycznych ważniaków,
Indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
W powszechnym związku, który
Rozstrzyga o powodzeniu
Teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
Filmy, obrazu, symfonii.
To oni decydują
O kulturze, To oni.

Przydzielają posady
Stypendia, nagrody, szanse,
Ordery, renumeracje,
Bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
Odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
Językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
Z ochotą raźną i rączą:
KRETYNI WSZYSTKICH KRAJÓW
LĄCZCIE SIĘ! Więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
Przeciw wszystkim talentom,
Przeciwko swoim wrogom,
Przeciw nam – inteligentom.

To oni – pan generał,
Co dziś rozumie bezwiednie,
Jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
Wszystkie wojny poprzednie.

To cenzor, który skreśla
Wszystkie mądre kawały,
Tak, aby w rękopisie
Same głupie zostały.

To krytyk, co bełkoce,
Chociaż nikt go nie słucha
I czepia się cudzego
Pióra, jak wesz kożucha.

Ekonomista, który
Kosztem ogólnej nędzy
Uzdrowi „wymianę dewiz”
I „pokrycie pieniędzy”.

To polityk, mąż stanu
Dyplomata, co wkopie
Niewinnych ludzi w Azji,
W Afryce i w Europie

W tak trudne sytuacje,
W tak kręte labirynty,
W tak polityczne kanty
I dyplomatyczne finty,

Że z nich jedyne wyjście
Na świat i światło Boże –
Przez wojnę, której nikt nie chce,
Przez morze krwi i morze

Łez. – Oni nas trzymają
W ryzach, za twarz i pod batem.
To ONI – i to jest właśnie
Ta mafia, co rządzi światem.

A jaka na nich rada?
Bo czuję moi mili,
Że z dziecięcą ufnością
Pytacie mnie w tej chwili,

Muszę prawdę powiedzieć,
Wbrew ufności dziecięcej:
Niestety, nas jest za mało.
Durniów jest znacznie więcej.

My skłóceni, więc słabi.
Durnie zgodni, więc silni.
My się często mylimy.
Durnie są nieomylni.

My sceptycy, zbłąkani
Na ziemi i na niebie –
A ONI tak aroganccy
I tacy pewni siebie

I tacy energiczni
Że serce z trwogi mdleje.
Ach, nie znam żadnej rady.
Mam tylko jedną nadzieję.

Żyję tylko tą drobną
Otuchą i nadzieją
Że my umiemy śmiać się.
A durnie nie umieją.

Kto wie… może po wiekach,
Kto wie… może w oddali,
To jedno przed durniami
Obroni nas i ocali.

Tym śmiechem was zasłonię
I do serca przygarnę.
I może nie pójdziemy
Ze wszystkim na hemarne…


10 przykazań logiki

1. Nie będziesz atakował osoby, ale tezę. {ad personam}

2. Nie będziesz przeinaczał lub wyolbrzymiał tezy dyskutanta, aby ułatwić sobie dyskusję, {sofizmat rozszerzenia}

3. Nie będziesz wyciągał wniosków ze zbyt malej ilości danych, {pośpieszna generalizacja}

4. Nie będziesz przyjmował za przesłankę tego, co ma być dopiero udowodnione, {petitio principii}

5. Nie będziesz twierdził, że skoro coś wydarzyło się w przeszłości, to musi być przyczyną, {post hoc}

6. Nie będziesz postrzegał zjawisk tylko w ich skrajnych przypadkach, {dychotomia myślenia}

7. Nie będziesz argumentował wykorzystując fakt niewiedzy innych {ad ignorantiam}

8. Nie będziesz nakładał ciężaru dowodu na tego, który kwestionuje postawioną tezę. {onus probandi}

9. Nie będziesz twierdził, że jedno zdanie wynika z drugiego, choć taki związek nie zachodzi, {non sequitur}

10. Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa, {ad populum}


4 x tak

Przypominam, że w roku 2004 Platforma Obywatelska zebrała 750 tys podpisów pod wnioskiem o referendum proponując następujące pytania i obiecując przeprowadzić te zmiany:

1. likwidacja Senatu,
2. zmniejszenie liczby posłów do 230,
3. wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu.
4. zniesienie immunitetu parlamentarnego.

Wtedy nic z tego nie wyszło… Ciekawe co dziś obiecają?


Spis obietnic wyborczych Andrzeja Dudy w roku 2015

Spis obietnic wyborczych składanych w czasie kampanii wyborczej przez Andrzeja Dudę w roku 2015

  • dołoży na każde dziecko 500zł od drugiego poczynając,
  • nie dopuści do zamknięcia ani jednej kopalni i nie zwolni żadnego górnika,
  • Reaktywacja Stoczni w Szczecinie,
  • Przywróci poprzednie widełki wieku emerytalnego zamiast 67/67,\
  • (ubranka dla dzieci chce 0 stawki VAT) czyli zlikwiduje VAT8% (przepisy unii ubranka muszą mieć nałożoną najniższą stopę VAT w danym kraju),
  • obniży VAT do 22%,
  • da prace młodym i mieszkania socjalne na start jeśli założy rodzinę Program „Twoje mieszkanie”,
  • dźwignie pensje pielęgniarkom i w samej służbie zdrowia przynajmniej x 2
  • przewalutuje frankowiczów,
  • zwiększy 3 krotnie kwotę wolną od podatku,
  • podniesie renty i zwiększy emerytury,
  • podniesie najniższą krajową do poziomu UE, Polacy muszą godnie zarabiać,
  • podwoi nakłady na polską naukę,
  • repolonizacja banków,
  • nowe opodatkowanie hipermarketów i banków,
  • lekarz i dentysta w każdej szkole,
  • darmowe przedszkola,
  • obniżenie CIT z 19 do 15% dla najmniejszych przedsiębiorstw zatrudniających min 3 osoby,
  • wycofanie się z pakietu klimatycznego,
  • stworzenie systemu obrony terytorialnej kraju z organizacji paramilitarnych,
  • likwidacja NFZ,
  • konstytucyjna ochrona lasów państwowych,
  • będę stał po stronie utrzymania polskiej waluty tak długo, jak to tylko konieczne, by Polacy mogli żyć godnie i bezpiecznie,
  • będę bronił polskiej ziemi przed wykupem,
  • będę aktywnie działał na rzecz odbudowy nowoczesnego polskiego przemysłu dającego Polakom miejsca pracy i godne wynagrodzenia,
  • wyrównanie dopłat bezpośrednich dla rolników,
  • Polscy rolnicy powinni dostać należne im rekompensaty związane z embargiem rosyjskim,
  • zmian dotyczących tzw. ustaw śmieciowych,
  • Odejście od kryterium zysku w służbie zdrowia,
  • NFZ powinna być zlikwidowana, pieniądze na ochronę zdrowia przekazać wojewodom,
  • informatyzacja ochrony zdrowia,
  • sieć szpitali zapewniające pacjentom bezpieczeństwo,
  • wzrost liczby lekarzy i pielęgniarek,
  • prawo rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci,
  • likwidacja gimnazjów, przywrócenie 8- klasową szkołę podstawową i 4-letnie liceum,
  • Likwidacja systemu testowego,
  • umacnianie polskiej kultury, instytucji jej służących,
  • promowania treści, które dają poczucie dumy z naszej wspólnoty,
  • zlikwidowanie dysproporcji pomiędzy klientami banków a tymi instytucjami,
  • opłaty za usługi bankowe na takich zasadach i wysokości jak w innych krajach UE,
  • bankowy tytuł egzekucyjny, przekleństwo wielu polskich rodzin, musi być zlikwidowany,
  • zwiększenie popytu poprzez podniesienie płac, wsparcie eksportu- program uruchomienia biliona 400 mld zł. na inwestycje, łącznie z funduszami europejskimi,
  • rozwój budownictwa mieszkaniowego,
  • program reindustralizacji,
  • odbudowanie polskiego przemysłu,
  • wycofanie się z paktu klimatycznego,
  • instytucje naukowe muszą zostać odbiurokratyzowanie,
  • pałac prezydencki będzie miejscem, gdzie na neutralnym gruncie mogą spotkać się przedstawiciele różnych grup społecznych,
  • „Będę Prezydentem, który nie unika trudnych sytuacji, który nie ucieka, jest arbitrem”,
  • polska gospodarka musi być oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych,
  • powołanie Narodowej Rady Rozwoju,
  • Powołanie Rada Przedsiębiorczości,
  • sprawna i skuteczna dyplomacja,
  • stworzenie bezpieczeństwa energetycznego,
  • „Zrobię wszystko, byśmy byli wspólnotą!”,
  • „Możemy razem naprawiać kraj!”

Obietnice przedwyborcze PO z roku 2011

W roku 2011 odbyły się wybory i przy okazji odbył się festiwal obietnic.  Minęły 3 lata i możemy przed kolejnymi wyborami popatrzeć na stare obietnice.

Cóż… chyba coś nie wyszło… Znów…

(Teksty pobrane z oficjalnych stron PO.)

WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

  •  Skrócimy czas postępowań sądowych średnio o jedną trzecią za pomocą lepszego zarządzania sądami oraz informatyzacji. Zmienimy strukturę organizacyjną sądów, a zasoby kadrowe i finansowe zostaną efektywnie wykorzystane.Sądami pokierują dyrektorzy wybrani spośród specjalistów z zakresu zarządzania instytucjami publicznymi, finansów publicznych, prowadzenia inwestycji i gospodarowania mieniem Skarbu Państwa. Prezesi sądów skoncentrują się na swoich zasadniczych obowiązkach: kierowaniu działalnością orzeczniczą i pracą z sędziami.
  • Wdrożony zostanie system oceny pracy sędziów, połączony z indywidualnym planem rozwoju, co wpłynie w znaczący sposób na wzrost jakości ich pracy.
  • Ustanowimy na potrzeby postępowania sądowego publiczne bazy danych zawodowych pełnomocników. Zapewni to możliwość weryfikacji pełnomocników zawodowych w automatyczny sposób.
  • Zastąpimy tradycyjny bankowy tytuł egzekucyjny tytułem elektronicznym. W ślad za tym zinformatyzujemy postępowanie o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu. To pozwoli na przyspieszenie postępowania, uproszczenie procedur, a także ograniczenie kosztów.
  • Umożliwimy wierzycielowi wszczęcie egzekucji drogą elektroniczną w innych przypadkach niż te, w których wydano nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Możliwe będzie składanie drogą elektroniczną nie tylko wniosków o wszczęcie egzekucji, ale także innych pism i wniosków.
  • Zakończymy wdrażanie Systemu Dozoru Elektronicznego tak, by objął 7 500 skazanych (w wymiarze dziennym i miesięcznym).
  • Uprościmy prawo upadłościowe tak, aby postępowania skróciły się do poziomu średniej OECD, a likwidowane przedsiębiorstwa były w stanie szybko się odrodzić, zachowując wartość majątku produkcyjnego i utrzymując miejsca pracy.
  • Poszerzymy grupę osób, które mogą przystąpić do egzaminu zawodowego bez odbywania aplikacji (zwłaszcza poprzez skrócenie wymaganych okresów).
  • Rozszerzymy program „Praktycznej nauki prawa” m.in. tworząc Szkolne Koła Prawne, których celem będzie przede wszystkim poszerzanie świadomości prawnej dzieci i młodzieży, i efekzapoznanie ich z zasadami porządku prawnego oraz przekazanie im praktycznej wiedzy prawniczej.
  • Wprowadzimy przepisy, zgodnie z którymi niektórzy przebywający w zakładach karnych (osadzeni za nieuiszczenie kary finansowej) będą nieodpłatnie odpracowywali swoją karę pracą, będą to np. prace związane z zabezpieczeniem przed powodzią czy sprzątanie lasów.
  • Radykalnie ograniczymy dostęp służb specjalnych i policyjnych do billingów obywateli oraz zwiększymy kontrolę nad wykorzystywaniem podsłuchów.

SPRAWNA ADMINISTRACJA

  • W znoszeniu barier dla przedsiębiorczości i aktywności obywatelskiej leżą olbrzymie szanse rozwojowe i dlatego deregulacja oraz ograniczanie biurokracji staną się priorytetem naszej polityki gospodarczej. Nasze działania pójdą w czterech kierunkach:
  • Dobre prawo – projekty ustaw będą procedowane wyłącznie po przejściu rygorystycznego badania ich przydatności dla obywateli i przedsiębiorców, co ukróci gonitwę legislacyjną w administracji rządowej.
  • Dyrektywy unijne będą mogły być przenoszone do polskiego prawa wyłącznie w wersji minimum, zgodnie z zasadą „UE i ani przecinka więcej”.
  • Projekty ustaw będą musiały – obowiązkowo – uwzględniać przegląd najlepszych praktyk krajów najbardziej zaawansowanych. Każda ustawa będzie zawierała zapis o obowiązku przeglądu jej efektów przez parlament po maksymalnie trzech latach obowiązywania, tak aby można było porównać założenia ze skutkami.
  • Powołamy biuro interwencyjne (pogotowie antybiurokratyczne) pod kierownictwem pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów, które będzie zbierało skargi obywateli na absurdy biurokratyczne i na bieżąco interweniowało w urzędach i instytucjach, wymuszając uproszczenie i przyspieszenie załatwiania spraw.
  • Deregulacja – w sposób kompleksowy będziemy upraszczać i likwidować krępujące i zbędne przepisy tak, aby poszerzać wolność gospodarczą i obywatelską. Skoncentrujemy się na tych obszarach, które mają największy wpływ na gospodarkę i życie ludzi, np.:
  • Skrócimy termin uzyskania pozwolenia na budowę do 100 dni (z około 300) i zmniejszymy liczbę procedur z 30 do 15.
  • Uwolnimy połowę regulowanych zawodów i stworzymy jednolite zasady działania samorządów zawodowych, swobodą stowarzyszania się stowarzyszeń.
  • Zmniejszymy liczbę procedur wymaganych przy rejestracji firmy poprzez integrację systemów informatycznych administracji publicznej.
  • Przystąpimy do gruntownego przeglądu instytucji kontrolnych w państwie, aby zredukować ich liczbę wyłącznie do tych niezbędnych.
  • Zlikwidujemy odrębną procedurę gospodarczą w postępowaniu sądowym. Spory między przedsiębiorcami będą rozpatrywane w takim samym trybie, jak spory między innymi obywatelami, co znacznie przyspieszy  ich rozstrzyganie. Pomimo likwidacji postępowania w sprawach gospodarczych zamierzamy zachować tzw. sądy gospodarcze jako wyspecjalizowane w obszarze rozstrzygania spraw wydziały sądów powszechnych.
  • E-administracja – połączymy urzędy w informatyczną sieć, aby zaoszczędzić obywatelom i przedsiębiorcom wizyt w urzędach i uprościć ich kontakty z administracją. Na przykład umożliwimy odbiór paszportów i innych dokumentów osobistych w dowolnym urzędzie Polski lub za poręczeniem pocztowym.
  • Wprowadzimy system, który umożliwi podróżowanie samochodem bez dokumentów. Policjant zatrzymując do kontroli kierowcę, będzie w radiowozie dysponował mobilnym urządzeniem, które łącząc się z centralnymi serwerami będzie w stanie przekazać, na podstawie wybranej informacji (np. PESEL), dane o kierowcy lub samochodzie.
  • Od 2013 roku wprowadzimy elektroniczny dowód osobisty (pl.ID). Dzięki bezpłatnemu podpisowi elektronicznemu zapisanemu w dowodzie kontakt z urzędami będzie o wiele prostszy.
  • Stworzymy system, dzięki któremu paszport będzie można odebrać w dowolnym miejscu w kraju lub otrzymać go bezpośrednio, pocztą do domu.
  • Konsultacje społeczne – zgodnie z naszą filozofią wyzwalania kreatywności i współpracy zaprosimy wszystkich do interaktywnego opiniowania projektów i pomysłów rządu od najwcześniejszego etapu. Wykorzystamy Internet wi efektyi portale społecznościowe do aktywnej moderacji dyskusji nad projektami rządowymi i poselskimi. Wprowadzimy obowiązek analizy propozycji płynących od obywateli przez rządowe centrum analityczne.
  • Oprócz działań deregulacyjnych opracujemy reformę centrum administracyjnego państwa, by zwiększyć efektywność władzy wykonawczej przez jej konsolidację i większe ukierunkowanie na myślenie strategiczne. Chcemy, aby rządowa administracja centralna w większym stopniu wykorzystywała wiedzę, aktywność społeczną oraz posiadane zasoby materialne. Zaproponowane zmiany powinny także przyczynić się do rozwoju nowych technologii w administracji ułatwiających kontakt na linii urząd-obywatel.

Przeniesienie plików mysql w inne miejesce

Zdarza się, że potrzebujemy przenieść pliki bazy danych w inne miejsce. Na przykład mamy wydzielone dyski macierzowe i na nich mamy mieć tylko bazę.

Standardowo mysql trzyma swoje pliki na katalogu /var/lib/mysql .

Co trzeba zrobić, żeby te pliki umieścić w innym miejscu?

Załóżmy, że naszym nowym katalogiem będzie /dane/mysql

Po pierwsze tworzymy katalog docelowy i nadajemy mu odpowiednie prawa

#mkdir /dane/mysql

#chown mysql:mysql /dane/mysql

#chmod 700 /dane/mysql</pre>

Zatrzymujemy mysql

#service mysql stop

kopiujemy wszystkie pliki na miejsce docelowe

#cp -r /var/lib/mysql/* /dane/mysql/

oczywiście należy zmienić wpisy w /etc/mysql/my.cnf i wpisać nowy katalog

datadir = /dane/mysql

i na koniec zmieniamy ustawienia AppArmor

#mcedit /etc/apparmor.d/usr.sbin.mysqld

i dodajemy następujące linie wśród innych udostępnianych katalogów. Pierwsza linia daje prawo d zrobienia ls na katalogu, druga daje dostęp do plików.

/dane/mysql/ r, 
/dane/mysql/** rwk,

i restartujemy AppArmor i bazę

#service apparmor restart

#service mysql start

I działa!!!


Monitorowanie zapytań w MySQL

Stanąłem przed problemem wyłapania nieoptymalnego zapytania w moim systemie. Ponieważ system gada z bazą niezwykle intensywnie, log zapytań urósł mi w ciągu kilku minut do wielkości trudnej do ogarnięcia. I jak tu znaleźć trefne zapytanie?

Wszystkie polecenia należy wykonywać z poziomu bazy danych. Najlepiej zacząć od otwarcia terminala, a w terminalu podać:

mysql -h localhost -u <nazwa użytkownika> -p<hasło>

pomiędzy -p a hasłem nie może być spacji!!!

pliki z logami zakładane są domyślnie na tym samym katalogu, na którym są pliki bazy danych. W Linuxie jest to zwykle katalog:

/var/lib/mysql

1. Włączenie logu zdarzeń w bazie

SET GLOBAL general_log = 'ON';

plik logu ma nazwę: <nazwa serwera>.log

2. Włączenie długich zapytań

Ustawienie pliku logu. Można podać pełną ścieżkę ale również tylko samą nazwę pliku:

set global slow_query_log_file = 'path';

Ustawienie czasu, od którego uważamy zapytanie jako długie (w sekundach)

set global long_query_time = 1;

włączenie logowania

SET GLOBAL slow_query_log = 'ON';

3. Włączenie logowania zapytań nieużywających indeksów

set global log_queries_not_using_indexes = 'ON';

I działa!! Mamy zapytania jak na widelcu 🙂


Prawo telekomunikacyjne

Jutro, czyli 23 marca wchodzi znowelizowane prawo komunikacyjne. Interesuje mnie punkt 173 dotyczący m.in. plików cookies.

„Art. 173.

1. Przechowywanie informacji lub uzyskiwanie dostępu do informacji już przechowywanej w telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym abonenta lub użytkownika końcowego jest dozwolone, pod warunkiem że:

1) abonent lub użytkownik końcowy zostanie uprzednio bezpośrednio poinformowany w sposób jednoznaczny, łatwy i zrozumiały, o:

a) celu przechowywania i uzyskiwania dostępu do tej informacji,

b) możliwości określenia przez niego warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do tej informacji za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w wykorzystywanym przez niego telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym lub konfiguracji usługi;

2) abonent lub użytkownik końcowy, po otrzymaniu informacji, o których mowa w pkt 1, wyrazi na to zgodę;

3) przechowywana informacja lub uzyskiwanie do niej dostępu nie powoduje zmian konfiguracyjnych w telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym abonenta lub użytkownika końcowego i oprogramowaniu zainstalowanym w tym urządzeniu.

2. Abonent lub użytkownik końcowy może wyrazić zgodę, o której mowa w ust. 1 pkt 2, za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w wykorzystywanym przez niego telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym lub konfiguracji usługi.

3. Warunków, o których mowa w ust. 1, nie stosuje się, jeżeli przechowywanie lub uzyskanie dostępu do infor-
macji, o której mowa w ust. 1, jest konieczne do:

1) wykonania transmisji komunikatu za pośrednictwem publicznej sieci telekomunikacyjnej;

2) dostarczania usługi telekomunikacyjnej lub usługi świadczonej drogą elektroniczną, żądanej przez abonenta lub użytkownika końcowego.

4. Podmioty świadczące usługi telekomunikacyjne lub usługi drogą elektroniczną mogą instalować oprogramowanie w telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym abonenta lub użytkownika końcowego przeznaczonym do korzystania z tych usług lub korzystać z tego oprogramowania, pod warunkiem że abonent lub użytkownik końcowy

1) przed instalacją oprogramowania zostanie poinformowany bezpośrednio, w sposób jednoznaczny, łatwy i zrozumiały, o celu, w jakim zostanie zainstalowane oprogramowanie, oraz sposobach korzystania przez podmiot świadczący usługi z tego oprogramowania;

2) zostanie poinformowany bezpośrednio, w sposób jednoznaczny, łatwy i zrozumiały, o sposobie usunięcia oprogramowania z telekomunikacyjnego urządzenia końcowego użytkownika lub abonenta;

3) przed instalacją oprogramowania wyrazi zgodę na jego instalację i używanie.”;

I mam dylemat. Załóżmy, że użytkownik nie wyraził na to zgody. Jak i gdzie mogę zapisać tę informację jak nie w plikach cookie? Jak mogę zidentyfikować komputer użytkownika jak nie wolno mi nawet zapisać klucza sesji?

Zaiste paragraf 22.


bezpieczne życzenia…

Życzenia złożone Tobie (zwanej lub zwanemu poniżej: „Przyjmującym Życzenia”) przeze mnie (zwanego poniżej: „Życzącym”).

Przyjmij proszę, z wyłączeniem wyraźnej lub domniemanej mocy wiążącej, najlepsze życzenia finansowo korzystnego, osobiście pomyślnego oraz medycznie nieskomplikowanego przebiegu ogólnie przyjmowanego roku kalendarzowego 2013, z zachowaniem należnego szacunku dla kalendarzy przyjmowanych przez mniejszości narodowe, etniczne lub wyznaniowe, bez względu na rasę, wyznanie, poglądy polityczne lub filozoficzne, kolor skóry, wiek, stopień spawności fizycznej, wybór platformy komputerowej, lub preferencje seksualne Przyjmującego Życzenia.
Przyjęcie niniejszych życzeń oznacza jednoczesne przyjęcie następujących warunków i zastrzeżeń:

Niniejsze życzenia podlegają dalszemu sprecyzowaniu, wycofaniu lub odwołaniu przez Życzącego bez zachowania jakichkolwiek terminów wypowiedzenia oraz bez potrzeby uzasadnienia. Niniejsze życzenia mogą być nieodpłatnie przenoszone przez Przyjmującego Życzenia w niezmienionej treści na rzecz osób trzecich. Niniejsze życzenia nie implikują żadnej obietnicy ze strony Życzącego do rzeczywistego wprowadzenia w życie któregokolwiek z wyżej wymienionych życzeń, a w szczególności nie stanowią oferty w rozumieniu odpowiednich przepisów prawa. Jakiekolwiek fragmenty niniejszych życzeń sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa należy uznać za niezłożone, bez wpływu na pozostałe fragmenty życzeń. Niniejsze życzenia nie mają wartości finansowej.

Życzący gwarantuje działanie niniejszych życzeń zgodne z powszechnie przyjętym działaniem życzeń w zakresie dobrych wiadomości przez okres jednego roku albo do chwili wydania kolejnych życzeń świątecznych, którekolwiek z tych zdarzeń nastąpi wcześniej. Gwarancja jest ograniczona do wymiany niniejszych życzeń lub wydania nowych życzeń, bez potrzeby uzasadnienia przez Życzącego.


Co to jest coaching

Czym jest coaching?

Definicji jest wiele, bo też jest wiele szkół coachingowych.

Według  mnie najlepsza jest następująca definicja podana przez  ICF (Międzynarodowa Federacja Coachów):
„Coaching to trwająca przez określony czas relacja między coachem a Klientem, która pomaga Klientowi osiągać nadzwyczajne wyniki w swoim życiu, karierze, biznesie lub organizacji. Poprzez coaching Klient pogłębia swój proces uczenia się, zwiększa swoje osiągnięcia i podnosi jakość swojego życia”.

Czym coaching nie jest?

Coaching, w przeciwieństwie do terapii nie sięga do przeszłości, nie grzebie w traumatycznych przeżyciach Klienta. Jest skierowany na teraźniejszość i przyszłość. Ma za zadanie wydobycie tego, co człowiek ma w sobie najlepszego.

Coach nie uczy Klienta zawodu. Za to coach pomaga Klientowi znaleźć rozwiązania i pomaga wytrwać w podjętych postanowieniach.

Mentoring jest szeroko rozpowszechniony w biznesie, pozwala starszym, bardziej doświadczonym pracownikom przekazywać wiedzę swoim podopiecznym.

Szkolenia to inaczej „kurs, cykl wykładów z jakiegoś przedmiotu, zorganizowanych w celu uzupełnienia czyjegoś wykształcenia, czyichś wiadomości z jakiejś dziedziny”.

Consulting – Konsultanci są po prostu ekspertami w danej dziedzinie i rozwiązują problemy klienta często nie zaprzątając  jego świadomości.

Terapia – Terapia polega na  rozwiązywaniu problemu psychologicznego – wyleczenie z fobii, uzależnienia, napadów lęku, obsesji lub urazu.
Jak widać mentoring, szkolenia, consulting  i terapie nie mają nic wspólnego z  coachingiem!

Rodzaje coachingu

Ponieważ coaching przywędrował do nas z USA, popularne jest nazewnictwo pochodzące z amerykańskich szkół coachingowych.

  • Executive Coaching;
  • Coaching Menedżerski;
  • Coaching Zespołowy;
  • Life Coaching

Executive Coaching to relacja pomiędzy doświadczonym coachem a członkiem najwyższej kadry zarządzającej. Ma na celu  dostarczyć Klientowi potrzebnego wsparcia w kluczowych momentach życia zawodowego. Executive Coach staje się partnerem sparingowym przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Pomaga w uświadamianiu sobie systemu wartości i stawianiu celów.

Coaching Menedżerskikoncentruje się na rozwoju konkretnych kompetencji, których wymaga osiągnięcie określonych celów biznesowych. Coaching ten jest oferowany osobom, które objęły nowe stanowiska bądź mają do osiągnięcia konkretne wyzwania.

Coaching Zespołowy jest szczególnie polecany zespołom, które właśnie powstają, które zmierzają się ze szczególnymi wyzwaniami biznesowymi lub mają osiągnąć wysokie wyniki w krótkim terminie. Przydaje się w momentach kryzysowych, spadku motywacji zespołów, konfliktach.

Life Coaching jest pracą  pomagająca znaleźć bądź przywrócić harmonię w życiu osobistym lub między życiem osobistym i zawodowym. W dzisiejszych czasach zachowanie równowagi wydaje się trudniejsze i jeszcze bardziej niezbędne niż dawniej.


Horoskop

BARAN – Mars

Urodzeni pod znakiem barana są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych rzeczy. Tylko regularnym biciem można zmusić barana do przyswojenia tabliczki mnożenia i podstawowych zasad gramatyki. W pracy urodzeni pod znakiem barana, dzięki swojej wrodzonej tępocie, dezorganizują wszystko. Dojście barana do stanowiska starszego referenta w urzędzie gminy stanowi absolutny kres jego możliwości w karierze zawodowej. W kontaktach towarzyskich baran jest niezwykle uciążliwy i przy najmniejszej sposobności wywołuje awantury. Na szczęście barany żyją krótko.

BYK – Wenus

Gwiezdny kontekst wyjątkowo nieprzychylny – kłopoty w pracy, kłopoty ze zdrowiem. Byk ma wdzięk powiatowego Casanowy i niczym nie zmącone przeświadczenie że jest pępkiem świata, dzięki czemu obecność byka można znieść nie dłużej niż pięć minut. Lubi się mizdrzyć zarówno przed lustrem, jak i w pracy, jeśli uda mu się pracę dostać. Najbliższą rodzinę zawsze i w każdych okolicznościach traktuje jak pańszczyźnianych chłopów bezustannie domagając się najprzeróżniejszych i z reguły idiotycznych świadczeń. Nigdy niczego nie czyta ma zawsze z góry o wszystkim wyrobione zdanie. Poci się zimą i latem.

BLIŹNIĘTA – Merkury

Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno emocjonalnej jak i intelektualnej. I to jest jedyne obok cotygodniowego wypełnienia kuponu lotto – co bliźnięta potrafią i robią konsekwentnie przez całe życie. Niezdarnie ukrywana czynność dłubania w nosie sprawia im niekłamaną przyjemność, do czego dążą bez względu na miejsce i okoliczności. Zapraszając do domu osobnika spod znaku bliźniąt trzeba koniecznie sprawdzić przy wyjściu czy nie wynosi sztućców. W ogóle lepiej trzymać się od bliźniąt z daleka, choć to trudne bo lubią się narzucać.

RAK – Księżyc

Szkoda słów – nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem raka oszukują na każdym kroku, zdradzają , uwielbiają podłożyć świnię przyjacielowi. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli na przykład rak mówi że chce ci pomóc, to można być pewnym że właśnie napisał na ciebie donos do szefa Raki stale czegoś komuś zazdroszczą i to bezinteresownie. Po dwudziestym piątym roku życia łysieją i tracą pamięć,  słusznie zresztą. W gwiazdach zapisane jest że nie lubią myć nóg. Dobry dzień na podejmowanie ważnych w życiu raka decyzji 30 lutego. Szczęśliwy kamień – beton.

LEW – Słońce

Urodzeni pod znakiem lwa od najmłodszych lat wykazują skłonności do pijaństwa i rozpusty. Z trudem kończą szkoły, nawet specjalne. Lwy bardzo chętnie zeznają przed sądem, przy czym nic tak dobrze im nie wychodzi jak krzywoprzysięstwo. W małżeństwie leją współmałżonka, ile wlezie i czym popadnie. Wykorzystują dzieci własne i cudze. Uwielbiają kapustę i tanie wino. Ulubiona rozrywka lwów to łapanie much, a jak już lwu uda się muchę złapać, to najpierw wyrywa jej skrzydełka. Lwy dobrze czują się wieczorową porą w okolicy dworców kolejowych, parków i dyskotek. Jednak lwa lepiej omijać z daleka o każdej porze i w każdym miejscu.

PANNA – Merkury

Pannie przez całe życie towarzyszy stres wynikający z totalnego niewyżycia na polu seksualnym i nie tylko. Sprawa jest beznadziejna, bo panna zarówno rodzaju męskiego jak i żeńskiego w łóżku wykazuje pomysłowość Jasia Fasoli. Niewątpliwie to panna wymyśliła, że flanelowe podpaski wielokrotnego użytku są zdrowsze i ekologiczne. Dzieci panny ze związku z jakimkolwiek innym znakiem wcześniej czy później trafiają do kliniki nerwic. Umysłowo panna pozostaje do końca życie stuprocentową dziewicą. Panna sprawdza się w szkolnictwie.

WAGA – Wenus

Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem wagi – w przypadkach krańcowych, lepiej byłoby w ogóle na świat nie przychodzić. To przesądza właściwie o wszystkim: wagi mają krótką pamięć, tępy słuch i umysł, ciężką głowę i takież poczucie humoru oraz z reguły – dwie lewe ręce. Nie mają szczęścia w interesach ani w uczuciach, mają za to kiepskie zdrowie. Hemoroidy, żylaki i łupież to żywioł każdej wagi. Trzeba mieć odwagę, żeby żyć pod znakiem wagi. W związku z tym co waga ma i czego jej brakuje najszczęśliwszym kamieniem wagi jest kamień u szyi.

SKORPION – Mars, Pluton

Człowiek urodzony pod znakiem skorpiona – obojętnie czy pod wpływem Marsa czy Plutona – ma manię prześladowczą i w każdym widzi wroga, który czyha na niego na każdym kroku. Jest przekonany, że współmałżonek, to conajmniej wampir energetyczny, a w pracy wszyscy marzą, żeby zając jego miejsce. Nic nie jest w stanie zmienić przekonania skorpiona, że w jego licznych i stałych niepowodzeniach życiowych winien jest zawsze ktoś inny a nie on sam. Skorpiony żyją w wiecznym strachu i dlatego atakują pierwsze, bez ostrzeżenia i znienacka. Skorpion z przyjemnością opluwa wszystkich dokoła. Po cichu, jak nikt nie widzi, męczy zwierzęta i marzy o posadzie stróża nocnego w zoo.

STRZELEC – Jowisz

Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo zapału i energii – urodzony działacz społeczny (w peerelu – ormowiec). Oczywiście do czego się nie weźmie to spieprzy. W młodości zabiera młodszym dzieciom cukierki i podgląda starszą siostrę w toalecie. Na starość spisuje wspomnienia – od początku do końca zmyślone. Grafoman. Bardzo lubi Disco Polo, choć nie zawsze się do tego przyzna. Jak może tak unika mycia nóg. Od lat skreśla w lotto te same numery: 1,2,3,4,5 i 6. Jeśli założy rodzinę, to będzie to rodzina , przy której czwórka z telewizyjnego serialu pt. ” Świat według Bundych” jest wzorem rodzinnego szczęścia i wzajemnej życzliwości.

KOZIOROŻEC – Saturn

Każde zdrowo myślące , dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować wszelkie bez wyjątku osoby urodzone pod znakiem koziorożca. Zwykle alkoholik i analfabeta, gwałci staruszki i deprawuje młodzież, nawet jak w końcu popadnie w nieuchronna impotencję. Planetą koziorożca jest niby-Saturn, ale tak naprawdę powinien nią być Satyr. Nadaje się wyłącznie do kopania rowów, a i to pod ścisłym nadzorem. Jeśli nie ma możliwości całkowitego wyeliminowania koziorożca z życia publicznego, to trzeba go przynajmniej wysterylizować, żeby się nie rozmnażał, bo swoje cechy niestety przekazuje potomstwu, a rozmnaża się chętnie.

WODNIK – Uran, Saturn

Ma niczym nie dający się załagodzić pociąg do gastronomii czwartej kategorii i panienek piątej. Mężczyźni spod tego znaku wcześniej czy później okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. Gdyby wodnik został senatorem, to jak dwa razy dwa, zgłosi wniosek: „O tyle, o ile zdrożeje alkohol, o tyle powinny stanieć usługi agencji towarzyskich”. Wodnik zawsze jest zwolennikiem równowagi nie tylko rynkowej. Zawsze pewny siebie, zawsze z miłym uczuciem dobrze spełnionego obowiązku i zadowolenia z samego siebie. Ma nieprawdopodobne sny erotyczne, ale się nie przyzna.

RYBY – Jowisz, Neptun

Bez przerwy coś udaje. Towarzyszą mu ciągłe nieporozumienia w pracy i w domu. Człowieka spod znaku ryb pod żadnym pozorem nie można dopuszczać do urządzeń bardziej skomplikowanych niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Lubi niemieckie filmy pornograficzne, ale to po cichu. Na pokaz chodzi do kina na Zanussiego, choć go to męczy, bo Zanussiego nie rozumie ani w ząb. Żadna ryba na pewno prochu nie wymyśli. Dobrze czuje się w zakładzie penitencjarnym, a sprawdza się jako kontroler biletów w MPK.


Marzy mi się zły urzędnik

Od zawsze media przekonują nas, że władza robi nam dobrze, że urzędnicy mają dobre serduszka, ale warunki obiektywne są takie, że nie mogą nic dobrego zrobić ale wychodzi jak zawsze. Czyli źle.

Dlatego marzy mi się urzędnik o złym serduszku, wredny i okropny. Tyle że działający w takich warunkach, że nie będzie miał miejsca na ujawnienie swojej okrrropnej natury.

Puszczam wodze marzeniom.

Sejm, który nie może wypuścić ustawy sprzecznej z konstytucją ani ze zdrowym rozsądkiem. Nie dlatego że nie chce, ale nie może. Marzę o istnieniu  jakiegoś mechanizmu, który powoduje, że autor fragmentu sprzecznego z konstytucją po prostu traci prawo głosu, a poprawka ląduje w koszu. Bez oglądania się na Senat i Trybunał Konstytucyjny.

Coś pięknego. Nieprawdaż?

Urzędnik forsujący podpisanie ACTA szemranymi metodami powinien natychmiast i z hukiem opuścić ministerstwo.

Podoba się?

Albo urzędnik proponujący cenzurę prewencyjną stron internetowych. Co z nim powinno się stać? Przecież miał dobre serduszko, chciał chronić biedne owieczki przed pornografią dziecięcą! A jakiś tam drobiazg w postaci zakazu cenzury w konstytucji nie jest godzien uwagi dobrego serduszka.

Jak słyszę, że Sejm produkuje kolejny bubel prawny z nadzieją, że Senat poprawi albo za chwilę się znowelizuje, to mi się nóż w kieszeni otwiera.

Dlatego wolę, żeby urzędnik był wredny i okropny, ale żeby nie miał możliwości rozwinąć swoich talentów.


KDE – jak uruchomić aplikację na wybranym pulpicie?

Codziennie rano włączam komputer i odpalam z rana podobny zestaw aplikacji. Poczta, przeglądarka, netbeans, kate i zwykle chcę, aleby każde lądowało na swoim pulpicie.

Oczywiście można klikać grzecznie i odpalać ale można zrobić prościutki skrypcik:

[codesyntax lang=”bash”]

kstart –desktop 3 –windowclass 'thunderbird’ thunderbird

kstart –desktop 1 –windowclass 'mozilla’ firefox

kstart –desktop 1 –windowclass 'chromium-browser’ /usr/bin/chromium-browser

kstart –desktop 2 –windowclass 'netbeans’ /bin/sh /home/bogdan/netbeans-7.1.1/bin/netbeans

[/codesyntax]


Finansowanie społecznościowe – nowe stanowisko MAC

Mamy ciekawostkę, MAC nie ogłosił konsultacji społecznych ale zachowuje się jakby je prowadził. Nic z tego nie rozumiem.

Bo z jednej strony zmiana ma iść szybko i uszczelnić dziurę, której nie ma ale jednocześnie jest… Jak urzędnik traci kontrolę nad czymś, co miał pod kontrolą, to szybciutko znajdzie siły i środki, żeby tę kontrolę odzyskać. Ale jak trzeba tę kontrolę oddać, to zawsze się znajdzie milion przyczyn, dla których trzeba będzie sprawę odłożyć. Najlepiej na święty nigdy.

Ponieważ jestem idealistą, proponuję idealny kształt ustawy regulującej zbiórki pieniężne.

  1. Definicja zbiórki pieniężnej
  2. Anulowanie wszelkich wcześniejszych uregulowań
  3. gwarancja, że od takiej zbiórki, nie będzie ściągany żaden podatek.
  4. koniec.

W definicji powinno być podane, że w momencie prowadzenia zbiórki musi być podany jasno cel a po zakończeniu działań ma być ogłoszone publicznie rozliczenie.

I na przykład urząd skarbowy będzie miał prawo sprawdzić zgodność sprawozdania z rzeczywistością. Przy czym w przypadku małych zbiórek, powinno być to maksymalnie uproszczone, z dużym marginesem na błąd, nie powinny być wymagane faktury, paragony i oświadczenia powinny być wystarczające.

Inne ustawy i tak zabezpieczają, żeby zbiórki nie były przykrywką dla handlu albo unikania podatków.


Test Jasia – ustawa o crowdfundingu

Pod obcobrzmiącym terminem crowdfunding kryją się zbiórki publiczne.

Jak niektórym wiadomo, ogłaszanie zbiórek publicznych jest unormowane ustawą z roku 1933. W ustawie napisane jest, że aby ogłosić zbiórkę publiczną na dowolny cel, muszę wystąpić o pozwolenie do odpowiedniego ministerstwa, uzyskać to pozwolenie a potem się z pieniędzy zebranych w czasie zbiórki rozliczyć. Żebym tych pieniędzy sobie nie przywłaszczył.

Ustawa pisana była w celu wzięcia za kieszeń socjalistów, którzy się w ten sposób w latach ’30 finansowali. Później władza komunistyczna skwapliwie korzystała, żeby mieć kontrolę nad wszystkimi pieniędzmi.

Jest jedno drobne ale. W ustawie jest mowa o datkach w pieniądzu i naturze. 80 lat temu nikt o innych formach obrotu pieniądzem nie myślał. Więc (przynajmniej teoretycznie) zbieranie datków drogą elektroniczną nie jest zakazane.
W tej chwili MAC (Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji ) ogłosiło, że zostanie przeprowadzona szybka poprawka legislacyjna, żeby załatać tę niewątpliwie bolesną dziurę… Taaaa… Jak brać społeczeństwo za mordę to na całego.

Furda jakieś konsultacje społeczne,  co kogo obchodzą jakieś uzgodnienia ministerialne. Trzeba szybko zatkać tę dziurę! Bo znowu jacyś socjaliści się rozpanoszą.

No do diabła, czy ten rząd musi co roku spróbować robić nas w konia w dokładnie taki sam sposób?

Zamiast po prostu wywalić tę archaiczną ustawę do kosza to oni zaciągają nam kolejną pętlę na szyi. Cały cywilizowany świat w tej chwili finansuje różne ciekawe inicjatywy metodą zbiórek publicznych ogłaszanych często at hoc, z dnia na dzień. Dziś pomysł, jutro efekt.

U nas nie.. musi być porządek. Urzędnik musi procedować, nadać bieg, walnąć pieczątkę. Zawsze jest okazja do jakiejś wziątki, dowodu wdzięczności za szybsze załatwienie sprawy…

Dlatego proponuję wprowadzić

Test Jasia:

Jaś prowadzi forum klasowe, ogłasza zbiórkę pieniędzy na serwer. Powinno być to legalne bez jakichkolwiek dodatkowych działań, zezwoleń ani koncesji. I nie powinien od tego zapłacić grosza podatku.


Metody manipulacji społeczeństwem stosowane przez polityków

[znalezione w necie]

Oto, oparta o prace amerykańskiego lingwisty Noama Chomskiego, lista „10 strategii manipulacji” stosowanych przez establishment.

1 – ODWRÓĆ UWAGĘ

Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE

Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

3 – STOPNIUJ ZMIANY

Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.

4 – ODWLEKAJ ZMIANY

Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.

5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA

Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).

6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI

Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI

Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).

8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM

Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY

Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!

10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE

Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą


Dewaluacja żałoby narodowej

„Znikający wpis” z Facebooka. Jeden z artystów napisał ten tekst na FB, po czym w wielu miejscach, z niewiadomych przyczyn tekst „zniknął” z FB.

Stad zniknąć nie może tak łatwo…

Na wstępie chciałbym wyrazić mój prawdziwy smutek i współczucie dla wszystkich poszkodowanych w katastrofie kolejowej minionego weekendu. Mam pełną świadomość, że bliscy osób, które uczestniczyły w tym wypadku potrzebują w tej chwili wsparcia we wszelakich formach. To była z pewnością kolejna niepotrzebna tragedia.

Chciałbym jednak poruszyć teraz kwestię, która być może zostać odebrana przez niektórych jako oburzająca – tego mam również pełną świadomość. A mianowicie…

Ogólnopolska żałoba narodowa narzucona przez Pana Prezydenta RP.


Skutkiem ogłoszenie żałoby narodowej (kolejnej w przeciągu ostatnich kilku lat) jest odwołanie w dniach 5-6 marca wszelkich imprez masowych – spektakli, koncertów, imprez sportowych itd. (w wielu przypadkach przygotowywanych od wielu miesięcy).
Tym samym jednym odgórnym dekretem na 2 dni straciło pracę (a tym samym poniosło znaczące straty finansowe) wiele tysięcy osób związanych z organizacją imprez artystycznych (aktorzy, wokaliści, muzycy, producenci, dyrektorzy teatrów).

Z powodu (prawdopodobnie) błędu jednego człowieka, wiele tysięcy osób straciło znacząco część swoich miesięcznych dochodów – w wielu przypadkach spowodowało to straty, które będą odrabiane przez nich przez wiele następnych tygodni.
Niektórych imprez artystycznych nie da się tak po prostu przełożyć, a poza tym pozostają jeszcze koszty takiego przełożenia, które są ponoszone przez osoby, które nie miały żadnego związku z zaistniałą sytuacją (nie spowodowały tego wypadku, nie podjęły też decyzji o wprowadzeniu żałoby narodowej).

Artyści zakontraktowani na te terminy stracili swoje honoraria – nie wiadomo, czy będą mogli uczestniczyć w niej w innym terminie i czy w ogóle uda się ustalić nowe terminy danej imprezy artystycznej.
Producenci spektakli i dyrektorzy teatrów zapłacą bezzwrotnie za:
– koszty zwrotów biletów
– ponowną akcję reklamową
– ponowną pracę logistyczną wszystkich działów administracji
– koszty eksploatacji zamkniętych sal (wynajem + świadczenia)
i wiele innych kosztów.

Państwo nie dokona żadnej refundacji powyższych poniesionych strat w sytuacji, w której wymusiło na artystach dni wolne od pracy i tym samym zarabiania pieniędzy.
Zaznaczam, że jest to praktycznie jedyny zawód, który doznaje tak poważnych strat finansowych podczas żałoby narodowej. Niektóre zawody doznają bowiem w tym czasie prawdziwej euforii: wszelcy ratownicy medyczni, służby porządkowe, reporterzy, dziennikarze, producenci zniczy, handlarze flag, kwiaciarze itd.

Politycy podbudują sobie w tym czasie pozycje swoich zapomnianych partii politycznych, wysuwając kolejne tezy „czyja to była wina”, opuszczą flagi na budynkach państwowych, uczczą pamięć „minutą ciszy”, a na koniec miesiąca pobiorą swoje pełne miesięczne pensje.

A może mogliby oddać swoje wynagrodzenia za te 2 dni żałoby na fundusz poszkodowanych w katastrofie?

Ja jako producent płacę sumiennie od 1 stycznia 2011 podatek VAT 23% od organizacji imprez, jako aktor stracę niedługo 50% kosztów uzyskania od moich umów o dzieło, jako żałobnik co roku pracuję po parę tygodni na odrobienie moich strat finansowych, poniesionych z tytułu wprowadzenia kolejnej żałoby narodowej.

Dlaczego mam za to płacić?!!!

Żałoba narodowa – niech będzie, ale w takim razie niech Państwo płaci za sytuację, którą wymusza na niewinnych artystach.

Pozostaje chyba tylko dziękować, że nie jest wprowadzana rokroczna tygodniowa żałoba po akcji „Znicz” (kiedy ginie ok. 100 osób na drogach podczas jednego weekendu) lub miesięczna w styczniu (kiedy po podsumowaniu roku okazuję się, że na polskich drogach zginęło ok. 4000 osób).

Na koniec, żeby uprzedzić ruch urzędników, którzy nie czują żadnego skrępowania, aby zadzwonić do artysty i poprosić go o charytatywny udział w imprezie „ku czci”… żeby powiedział jakiś ładny wiersz… albo przeczytał list w zastępstwie polityka, który nie będzie w stanie go wydukać… albo zaśpiewał jakieś epitafium, bo będzie pięknie… Bo to przecież taki zawód niemalże duchowy – informuję, że mam koszmary po nocach z powodu rachunków, które będę musiał zapłacić nie wiadomo za co, nie jestem w stanie występować, boli mnie gardło, położę się do szpitala, może uda się jakieś odszkodowanie dostać.

z poważaniem
i szacunkiem dla wszystkich

Artysta w Żałobie

P.S. Ciekaw jestem, czy jeśli na początku czerwca jakiś bus ze szkolną wycieczką wpadnie do rowu na dziurawej autostradzie to Pan Prezydent ogłosi żałobę narodową i odwoła mecz otwarcia EURO 2012. Jako artysta patriota deklaruję, że w takiej sytuacji, aby ratować honor kraju skomponuję i wykonam nieodpłatnie na stadionie oratorium pod roboczym tytułem „Świecie nasz, to Polska właśnie”.


ACTA – wnioski

Partia rządząca reaguje tylko i wyłącznie w momencie, kiedy słupki w sondażach lecą w dół. Każdy inny protest jest ignorowany.

To chyba jest logiczne. Celem każdej partii jest zdobycie władzy i jej utrzymanie, wiec każde inne działanie jest niebezpieczne i niepotrzebne.

No dobrze, ale ktoś może zapytać, po co rządom ACTA? Odpowiedź jest banalna – dla osób rządzących (nie dla rządu i państwa) jest wygodna sytuacja, kiedy niewielka grupa ludzi ma dużo pieniędzy i duży wpływ na społeczeństwo. Taką grupą są właściciele stacji telewizyjnych i radiowych, wydawcy prasy i koncerny multimedialne. No ale po co osobom z rządu są te osoby? Po to, żeby utrzymać władzę indoktrynując społeczeństwo.

A tu mamy mocny szok. Internet wypiera tradycyjne środki masowego ogłupiania. Już młode pokolenie nie włącza TV! Zgroza!

Internet stał się medium, za pomocą którego ludzie tworzą niskim kosztem kanały informacyjne. I tych kanałów nie daje się kontrolować, bo co jeden zostanie spacyfikowany to na jego miejsce wyrasta 10 innych! Jest niski próg wejścia na rynek.

ACTA daje zestaw wygodnych narzędzi, za pomocą których można każdego uciszyć. Weźmy na przykład ten serwis. Zaprojektowałem i wykonałem template dla mojego serwisu. Wykorzystałem legalnie zakupioną tapetę jako tło. Zgodnie z układem ACTA ktoś może się do mnie przyczepić, ze template ukradłem a tapetkę zwinąłem z jego serwisu. ACTA przewiduje możliwość, że bez próby kontaktu ze mną mój serwis zostanie zdjęty, zablokowany a moje komputery zostaną zajęte w celu udowodnienia mojej winy. Znając nasze sądy, odwołania mogą trwać latami. A zresztą jak miałbym udowadniać swoją niewinność, skoro dowody niewinności mam na dysku? Czy to oznacza, że wszystkie dowody mojej niewinności mam drukować? Nie szkoda papieru?

Wniosek?

Obraźmy się na nich, niech te słupki zaczną lecieć w dół. Może uda się w ten sposób zablokować ratyfikację. Bo do czasu ratyfikacji umowa jest tylko mieczem katowskim wiszącym nad naszymi głowami. Po ratyfikacji kat może nabrać wigoru…
Tylko błagam, pomyślcie zanim przeniesiecie swoje sympatie na inne partie. PiS i Ziobrzyści marzą o jeszcze większym zamordyzmie.


ACTA – czyli jak wykończyć konkurencję

Koncerny multimedialne zafundowały nam piękny prezencik w postaci umowy ACTA. Popatrzmy, jak można posłużyć się jej zapisami, żeby wykończyć każdego kogo nam się zamarzy wykończyć.

Cytaty pochodzą z polskiej wersji umowy ACTA.

 

Artykuł 11: Informacje o naruszeniu

Bez uszczerbku dla prawodawstwa Strony dotyczącego przywilejów, ochrony poufności źródeł informacji lub przetwarzania danych osobowych, każda Strona zapewnia swoim organom sądowym, w cywilnych procedurach sądowych dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej, prawo do nakazania sprawcy naruszenia lub domniemanemu sprawcy naruszenia, na uzasadniony wniosek posiadacza praw, by przekazał posiadaczowi praw lub organom sądowym, przynajmniej dla celów zgromadzenia dowodów, stosowne informacje, zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, będące w posiadaniu lub pod kontrolą sprawcy naruszenia lub domniemanego sprawcy naruszenia. Informacje takie mogą obejmować informacje dotyczące dowolnej osoby zaangażowanej w jakikolwiek aspekt naruszenia lub domniemanego naruszenia oraz dotyczące środków produkcji lub kanałów dystrybucji towarów lub usług stanowiących naruszenie lub domniemane naruszenie, w tym informacje umożliwiające identyfikację osób trzecich, co do których istnieje domniemanie, że są zaangażowane w produkcję i dystrybucję takich towarów lub usług oraz na identyfikację kanałów dystrybucji tych towarów lub usług.

A teraz po naszemu – każdy może wystąpić do sądu o udostępnienie każdego billingu, każdego rejestru spisu połączeń internetowych. Każdego! I nie musi w żaden sensowny sposób uzasadniać, bo sąd nie może odmówić.

Artykuł 12: Środki tymczasowe
1. Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania szybkich i skutecznych środków tymczasowych:
a) przeciwko stronie lub w stosownych przypadkach stronie trzeciej, nad którą odnośny organ sądowy sprawuje jurysdykcję, w celu uniemożliwienia naruszenia jakiegokolwiek prawa własności intelektualnej oraz w szczególności w celu uniemożliwienia wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, których dotyczy naruszenie prawa własności intelektualnej;

b) dla zabezpieczenia odpowiednich dowodów w związku z domniemanym naruszeniem.

Jak to rozumieć? Po otrzymaniu donosu, policja robi nalot i konfiskuje wszystkie urządzenia cyfrowe ofiary. Czyli komputery, tablety, komórki… Wszystko. Potem w ciszy policyjnych laboratoriów dyski zostaną przetrzepane… Kto z nas nie ma na dysku jakiegokolwiek nielegalnego materiału?

Zapisanej strony www, zapisanego zdjęcia? Przecież nie tylko filmy i muzyka jest tak chronione, dowolny tekst i zdjęcie jest tak samo chronione.

2.
Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje wyraźne ryzyko, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do bezzwłocznego podejmowania decyzji.

Brzmi to coraz lepiej. Zaatakowany donosem nie ma prawa do żadnej obrony.

Dalej jest o tym, że zaatakowany może w drodze roszczeń cywilnych dochodzić swoich praw. Rzeczywistość jest taka, że średni proces cywilny w Polsce trwa około 3 lat, a na ekspertyzę policyjnych informatyków ostatnio trzeba było czekać co najmniej rok. W ten nieskomplikowany sposób, osoba zaatakowana zostaje pozbawiona swoich urządzeń cyfrowych na 4 lata. Potem dostaje przestarzały złom, bo 4 lata to już epoka.

Łatwo można przewidzieć, że za chwile powstaną wyspecjalizowane firmy prawnicze, które w białych rękawiczkach wykończą każdego za pomocą odpowiednich donosów. Jeżeli do tego dodamy możliwość włamów do sieci lokalnych i podkładania różnego rodzaju trojanów, to możliwości wzrastają wręcz fantastycznie.

Nie tak dawno czytałem o przypadku staruszki z Wielkiej Brytanii, którą posądzono o dokonywanie przestępstw polegających na dystrybucji filmów za pośrednictwem torrenta. Staruszka się wybroniła, ponieważ nie wiedziała co to jest torrent i jak się go używa a jej wyjaśnienia były wiarygodne dla sądu.

Teraz wyobraźmy sobie, że ktoś ma forum. Na forum któryś z użytkowników umieścił link do całkowicie legalnego serwisu. Jakiś czas później właściciel linkowanej domeny nie zapłacił za jej przedłużenie, ktoś inny ją przejął i na stronie pojawiają się nielegalne materiały. W tym momencie właściciel forum staje się przestępcą, ponieważ linki na jego forum prowadzą do nielegalnych materiałów. Forum zostaje zamknięte na czas konieczny do wyjaśnienia sprawy, czyli znając nasze realia, na lata. Forum nie ma. Exitus. W zasadzie można spokojnie wymyślić scenariusz celowego wykańczania takich miejsc, gdzie użytkownicy mogą pozostawiać swoje komentarze.

No dobrze, ktoś może zapytać, komu coś takiego może być przydatne? Bo oczywiście to są wszystko potencjalne groźby, które dla realizacji potrzebują celów biznesowych.

Odpowiedź jest bardzo prosta – zainteresowane są stacje TV i radiowe, wydawcy książek i muzyki, producenci filmowi. Dla nich wszystkich ukręcenie łba Internetowi wydaje się celem nadrzędnym, bo podkopuje ich interesy. Wystarczy popatrzeć na niemrawe komentarze w sprawie ACTA w wielkich publikatorach, są wręcz żałośnie nieśmiałe… Znaczy, że właściciele owych publikatorów wielce się cieszą z rozwoju sytuacji.


Koniec życia na kredyt

Zaczęła się ostra jazda

Zaczyna się ostra jazda, a raczej kończy się życie na kredyt.
Niemcy nie sprzedali swoich obligacji
Portugalia już nie sprzeda swoich obligacji
Węgrzy mają nóż na gardle

Wystarczyło, że banki przejechały się na grekach i od razu grunt zaczął im się palić pod nogami.

Dziś agencje ratingowe tną rekomendacje jak szalone, a to Portugalia chwilę później Francja, Włochy… Co się dzieje?
Nie dalej jak rok temu Grecja była uważana za równie solidnego płatnika jak Niemcy. Wszyscy ekonomiści europejscy wiedzieli, że to bujda na resorach, ale agencje ratingowe udawały, że nie widzą problemu. Przed kryzysem bankowym w USA  Lehman i Merrill Lynch miały do ostatniej chwili najwyższy rating. I kilka dni później ich nie było. Dziś wiemy, że co najmniej pół roku wcześniej wszystkie wróble ćwierkały w NY, że bankructwo tych banków jest kwestią co najwyżej tygodni jeżeli nie dni.
Japonia od dawna, ze swoim długiem na poziomie 150% PKB, powinna być bankrutem a nadal ma rating na poziomie AA-, czyli lekko ryzykowny i sprzedaje swoje obligacje.

Inaczej mówiąc mamy sytuację paranoiczną. Agencje ratingowe udają, że dają jakieś prognozy, uczestnicy ryku finansowego udają, że wierzą. A tym czasem fundusze emerytalne, fundusze inwestycyjne, banki i wiele innych instytucji obraca nieswoimi pieniędzmi i lokuje je w pozornie świetne interesy.

Powtarzam, obracają nieswoimi pieniędzmi i biorą od tego niezły procent. Zarządy banków, które zbankrutowały, odeszły z gigantycznymi apanażami. Jak to można określić inaczej? Wynajęty pracownik orżnął na gigantyczną kasę właściciela banku. Właścicielem byli akcjonariusze, zarząd banku stanowili wynajęci fachowcy.

Przepiękna konstrukcja gospodarcza – nieswoimi pieniędzmi zarządzają ludzie niezainteresowani wynikiem swoich działań i całkowicie wyjęci spod odpowiedzialności.

To nie ma prawa działać.


Czy mamy w Polsce demokrację?

Kogo wybieramy? Kto układa listy wyborcze? Czy to ma jeszcze jakikolwiek związek z demokracją?

Społeczeństwo zostało „przekonane”, że warto głosować jedynie na najważniejsze partie. Jak można uzyskać taki efekt? Można zrobić to angażując dostatecznie duży kapitał, tak aby pokazywać swoje buźki we wszystkich mediach i aby fałszować sondaże. Do tego trzeba przekonać potencjalnych wyborców, że głosowanie na małych nie ma sensu – załatwiono to za pomocą ordynacji wyborczej, która wprowadziła sławetne progi.

Skąd wiem, że sondaże są fałszowane? Z samych sondaży – jak jeden mówi 20% a drugi 30% to przy błędzie statystycznym 3%, to nawet przy największej mojej dobrej woli, pomiędzy 23 a 27 pozostaje czteroporocentowa dziura, która nie da się wytłumaczyć bez zakładania świadomego rozminięcia się z prawdą.

 

Obecny układ jest petryfikowany (utrwalany) za pomocą ordynacji wyborczej zapewniającej finansowanie proporcjonalne do poziomu poparcia z wyborów. Czyli najwięksi mają najwięcej kasy na następne wybory, więc są w stanie pokazywać swoje buźki w mediach i zapewniają sobie większe szanse na przyszłą elekcję.

 

A jak są układane listy wyborcze? Dziś już mamy sytuację, że każda z większych partii ma swoje szefostwo, które układa listy.

Czyli tak naprawdę Polską rządzi grupa kilkudziesięciu osób, szefów partii, którzy układają listy partyjne, opłacają media i ośrodki badań.

Czyli powtarzam pytanie, czy w ogóle to, co mamy w Polsce ma cokolwiek wspólnego z demokracją?

 


Ułatwianie sobie życia z SSH

Czy Was nie irytuje czasem pisanie za każdym razem:

$ ssh -p 2222 bogdan@nazwa_sterwera.pl

Bo mnie w końcu zirytowało. Często łączę się z różnymi maszynami i pisanie za każdym razem wywołania bywa uciążliwe. Wcześniej pisałem o tym, jak można uniknąć wpisywania hasła, a dziś znalazłem prostą metodę skracania wywołań.

Kluczem jest plik ~/.ssh/config

W nim możemy zawrzeć kilka ciekawych konfiguracji. Na przykład skonfigurować dostęp do sterwerów

Host P1
User bogdanm
Port 1234
HostName nazwa_sterwera.pl
Compression yes

Host P2
User bmizerski
Port 4321
HostName inna_nazwa_sterwera.pl
Compression no

 

Do tego możemy na początku zdefiniować

ServerAliveInterval 300
TCPKeepAlive yes

Co nie pozwoli zerwać sesji, jak mamy chwilową przerwę w dostępie do internetu.

I jak już zdefiniujemy sobie takie serwery, możemy wywołać połączenie za pomocą:

ssh P1

Reszta zostanie doczytana z pliku konfiguracyjnego.


Definicje coachingu

Istnieje wiele definicji coachingu i w większości są one niesprzeczne. Ale jakże ciekawe jest przejrzenie ich i porównanie.

Definicja według ICF

Coaching jest interaktywnym procesem, który pomaga pojedynczym osobom lub organizacjom w przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania.

Coache pracują z klientami w zakresach związanych z biznesem, rozwojem kariery, finansami, zdrowiem i relacjami interpersonalnymi. Dzięki coachingowi klienci ustalają konkretniejsze cele, optymalizują swoje działania, podejmują trafniejsze decyzje i pełniej korzystają ze swoich naturalnych umiejętności.

Definicja według Polskiego Stowarzyszenia Coachingu

Coaching jest procesem koncentrującym się na indywidualnych potrzebach Klienta, jego planach i celach rozwojowych. Coach poprzez towarzyszenie Klientowi oraz odpowiednie zaplanowanie tego procesu, wspiera go w bardziej efektywnym wykorzystywaniu jego własnych zasobów, pomaga dostrzec szersze spektrum możliwości, precyzyjniej zdefiniować cele i odnaleźć skuteczne strategie ich osiągania. Docelowo coaching prowadzi do usamodzielnienia Klienta w zmaganiu się w przyszłości z podobnymi wyzwaniami.

Definicja przytoczona przez Tomasza Dulewicza

Coaching to metoda doskonalenia i rozwijania umiejętności poprzez eliminację przeszkód i osiąganie celów.

Portal http://www.zlotemysli.pl przedstawia to tak:

Coaching jest współpracą między trenerem a osobą, której pomaga. Niezależnie od tego, czy jest to menadżer, kierownik, czy zwykły człowiek – coach ma pomagać mu realizować własne cele (nawet te najśmielsze). Jeśli ktoś czuje, że jego życie (zawodowe i osobiste) nie idzie w takim kierunku, jak powinno, to coach jest od tego, żeby mu pomóc.

Jeszcze ciekawiej jest na www.praca.egospodarka.pl

Przekazywanie wiedzy i umiejętności przez jedną osobę drugiej w celu osiągnięcia poprawy realizacji celów

druga definicja www.praca.egospodarka.pl

Odkrywaniu i uwalnianiu uśpionych zdolności, możliwości, potencjału. Rolą coacha jest pomaganie klientowi w stawaniu się sobą, byciu tym kim jest lub chciałby być. Uwagę przykłada więc do uwolnienia tkwiącego w kliencie potencjału.

Według Piotra Zbaraskiego

Coaching to proces ustalania celów, rozwiązywania problemów oraz dochodzenia do ustalonych celów. Proces ten pomaga uwolnić i realizować potencjał pracowników i firm.

Pozbierałem te definicje w Internecie i się zamyśliłem. Czy ja głupi, czy świat zwariowany?

Czymże jest w takim razie coaching, skoro każdy rozumie go inaczej, inaczej definiuje, inaczej opisuje? Czy jest to na tyle niezdefiniowana dyscyplina, że nikt nie może uznać jakiegoś spójnego obrazu zawodu?

Czy w ogóle możemy mówić o jakimś spójnym obrazie tej profesji, o jakichś standardach i wreszcie, czy możemy jakkolwiek myśleć o logicznym przekazie do naszych potencjalnych klientów, skoro co coach to definicja? Moja dusza inżynierska buntuje się przeciw takiemu traktowaniu własnego zawodu!

Oczywiście tez mógłbym wymyślić swoją definicję i napisać, czym chciałbym, żeby był coaching. Ale czy to ma sens? Brzytwa Ockhama otwiera mi się w kieszeni, jak widzę kolejne nieudolne próby w dziedzinie definicjotwórstwa, więc (przynajmniej na razie) nie będę się przyłączał do tego niezgranego chóru.

Portal egospodarka wystrzelił w kosmos ze swoją pierwszą definicją myląc coaching z doradztwem. Druga definicja jest już bardziej sensowna. Pozostałe definicje kręcą się wokół wspólnej myśli, że to jest proces, rozwiązywanie problemów, że potencjał klienta jest rozwijany. Ale nie ma słowa o tym, że to klient jest głównym aktorem, coach ma mu tylko pomagać. To budzi moje zdziwienie, ale może to ja się mylę?

Patrzę na inne nauki nietechniczne i dochodzę, że jest to ich choroba dziedziczna – niezgoda co do definicj. Definicja fonemu jest ogniskiem zapalnym językoznawców od co najmniej 100 lat, socjolodzy nie mogą się dogadać czy grupa to co najmniej 2 czy 3 osoby. Jakby nie mogli stworzć osobnych pojęć i ich sobie podefiniować.

To tak jakby matematycy kłócili, czy półprosta zwawiera punkt początkowy czy nie. Aby wyjść z impasu  stworzyli dwa pojęcia półprostą domkniętą i niedomkniętą. Problem rozwiązany.

Choć nie…. po chwili namysłu doszedłem do wniosku, że się mylę.

Nie ma zgody, czy zbiór liczb naturalnych zawiera zero czy nie. Widać świat nauk ścisłych też nie jest idealny.

Na usprawiedliwienie matematyków mogę tylko powiedzieć, że spór jest toczony od wieków i matematycy zgadzają się, że jest to sprawa całkowicie nieistotna i aby uciąć dyskusje powstała definicja (aksjomat) Peano, która pozwala tak zdefiniować liczby naturalne, że problem zera znika i pozostaje tylko historyczną ciekawostką. Czyli można.


Dlaczego coaching?

No właśnie, dlaczego istnieją sytuacje, kiedy potrzebny bywa coaching bo w tych samych momentach psychoterapia, doradztwo i szkolenia nie zdają egzaminu?
Takie pytanie zadałem samemu sobie chwilę temu i dość łatwo znalazłem odpowiedź.
Komu człowiek najbardziej wierzy?
Samemu sobie. I to jest najważniejsze w coachingu.

Wyobraźmy sobie typową sytuację.

Jest sobie człowiek, nazwijmy go Nain – to skrót NAturalna INteligencja. Dodajmy mu towarzysza Szin – SZtuczną INteligencję, twór niezwykle inteligentnym ale jak przystało na uczciwą sztuczną inteligencję – wyprany jest z emocji. Nasz Nain żyje sobie, pracuje, ma dom, żonę, dzieci. Chodzi w codziennym kieracie i jest coraz bardziej nieszczęśliwy. Żona zrzędzi, dzieci wrzeszczą, szef się wyzłośliwia. Praca nudna, w TV bzdury, żonę „boli głowa”. Gdzie tu sens życia? Jak znaleźć przyjemność w tym co się dzieje.

Krewni i znajomi radzą, podsuwają pomysły. A może to a może tamto. A nasz Nain ma zawsze odpowiedź na to:
– Tak świetnie, ale …
I po tym „ale” zaczyna się litania, bo się nie da, bo nie ma pieniędzy, bo nikt nie pomoże, a po co….

Wszyscy znamy to nie od dziś, przeżywamy to sami i widzimy, jak inni się kręcą w tym kółeczku niemocy. Czy rzeczywiście nasz Nain jest w tak beznadziejnej sytuacji? Czy rzeczywiście jest skazany na ten codzienny ogłupiający kierat, czy tylko mu się tak wydaje? Z czego wynika taka niemoc?
Przecież otoczenie podpowiada, masz talenty, umiesz coś robić, te cudeńka, które robisz w garażu…. A Nain na to
– tak, ale….
Tak jesteśmy skonstruowani, że to co mówią do nas inni puszczamy mimo uszu. Słowa innych przepływają sobie leniwie przez świadomość nie wywołują reakcji.
Psychoterapeuta podreperował ego naszego Naina, trener nauczył go czegoś, doradca mu doradził. A Nain siedzi w fotelu przed telewizorem i klika po kanałach.
Normalnie rozpacz ogarnia jak coś takiego się widzi. Szin dostaje piany, ale nie może nic zrobić, bo nie rozumie, co się dzieje.
Z logicznego punktu widzenia jest wszystko cudownie. Są warunki, pieniądze, talent, wolny czas, tylko nasz Nain nie ma czegoś, co pozwoli mu zacząć. Woli zostać w swoim śmierdzącym ciepełku i dalej gnić przed TV. I być coraz bardziej nieszczęśliwym.
Winna jest psychika naszego Naina. Nie da się ukryć, że my, ludzie, jesteśmy wyjątkowo źle przystosowani do życia w cywilizacji. Zaraz, Szin zakrzyknie, przecież wy ludzie, sami tworzycie tą cywilizację dla siebie! I co, do własnej cywilizacji nie możecie się dostosować?
Ano nie możemy.
Mamy za sobą historię ewolucji gatunku trwającej co najmniej 2 miliony lat. Jesteśmy wyposarzeni w mózgi łowców i zbieraczy. Nasi przodkowie żyli w kilkudziesięcioosobowych hordach. Byli narażeni na choroby, pasożyty, drapieżniki których dziś nie znamy. Nasze psychiki próbują dostosować się do cywilizacji, ale walka jest trudna. Mamy 2 miliony lat ewolucji przeciw kilku tysiącom lat historii cywilizacji. Przegrana sprawa.
Szin zakrzyknie:
– ależ powinieneś działać logicznie! Masz wszelkie warunki do działania!
Nain na to:
– ale po co? Może jutro? A czy mi się uda?
Czemu Szin z Nainem nie mogą się porozumieć? Bo jeden myśli logicznie, a drugi ma całe morze emocji, odruchów, nawyków i przystosowań ewolucyjnych!!!
Tu może wkroczyć coaching.
Może pozwolić, że Nain uświadomi sam sobie, że jednak może. Sobie uwierzy, trenerowi albo doradcy nie uwierzy. No tak jesteśmy skonstruowani, że sobie wierzymy bardziej!
Że może początek będzie trudny ale finisz piękny. Pozwali poszukać przyjemności albo wręcz szczęścia tam, gdzie go niebyło. Może pozwolić namienić Nainowi ciepłą stagnację na drogę ku szczęściu.
To dlaczego nie spróbować?


Czy coach musi się znać na naturze problemów klienta?

Słyszę, często sformułowanie: „ty nie jesteś specjalistą, to pewnie nie czujesz problemu”. I rzeczywiście nie czuję problemu, bo nie jestem muzykologiem, nie znam się na sztuce współczesnej i jeszcze w wielu dziedzinach jestem „ubogi duchem”. Szczycę się tym, że o wielu sprawach troszkę wiem a kilka dziedzin wiedzy znam bardziej niż z widzenia.
Czasy Renesansu, kiedy wiedza ludzka była do opanowania przez jednego człowieka minęły bezpowrotnie. Dziś w szkołach, matematyka jest uczona mniej więcej do poziomu połowy XVII wieku, fizyka ledwo zahacza początek XX wieku a na chemii uczą mniej więcej współczesnych teorii, tyle że wychodzi z tego totalny bełkot. Wiec jak człowiek wykształcony w dzisiejszych szkołach ma rozmawiać ze specjalistą?
Ale czy coach musi się znać na maszynach drogowych, instalacjach chemicznych czy na programowaniu niskopoziomowym, żeby pomóc klientowi?
I tak i nie.
Podstawową rolą coacha jest nawiązanie nici sympatii i zaufania między coachem i klientem.
A to najłatwiej zawiązać na gruncie podobnych umiejętności i zainteresowań. Do tego, coach znając specyfikę zawodu klienta, wie, jakie mogą występować trudności, schematy myślenia.
Więc wydaje się, że tak.
Ale jak odrzucić własną mapę rozwiązań?
Wiedza w dziedzinie zajmującej klienta może przeszkodzić, bo trudniej coachowi usunąć swoje doradztwo i nie wejść w dyskusje merytoryczne. Przecież nie jest rolą coacha uczyć klienta programowania albo doradzać w sprawie architektury systemu!
Więc chyba nie!
Coach ma być osobą towarzyszącą klientowi w drodze do samodoskonalenia.
Właśnie. To jest kluczowe: coach ma być towarzyszem, nie przewodnikiem. To może jednak, lepiej szukać klientów spoza swojej specjalizacji „pozacocachingowej”?
Wielu coachów, w swojej karierze uprawiało zawody techniczne i mają teraz dylematy. Prościej jest chyba osobom wchodzącym w zawód bez obciążeń wynikających z innych specjalności. Ale ja mam historię taką a nie inną.
To jak, szukać klientów w swojej branży, czy nie?


Zderzak Łągiewki

Ktoś zwrócił moją uwagę na cudowny wynalazek o nazwie „Zderzak Łągiewki”, podobno cudowne rozwiązanie pozwalające zmniejszyć skutki zderzeń samochodów.
Z grubsza rozwiązanie można opisać jako koło zamachowe, które za pośrednictwem odpowiednich przekładni pochłania energię zderzenia magazynując ją jako energię obrotową. Pomysł wydaje się przedni, nieprawdaż? Samochód nie ulega zniszczeniu, blacha się nie gnie i jest cudownie.

Ale….

Zakładamy, że koło zamachowe, które ma przejąć energię kinetyczną ma masę 100 kg. Samochód ma 1500 kg. Z prawa zachowania pędu wynika, że żeby pęd samochodu przejąć, koło zamachowe musi się rozpędzić 15 do razy większej szybkości, bo 1500 / 100 = 15. Pomijamy masę przekładni, zakładamy, że masa koła jest całkowicie skupiona na obwodzie,  ale przybliżenie jest wystarczające do wyobrażenia sobie skutków „wynalazku”.

Teraz wyobrażamy sobie, że samochód stuka w przeszkodę z szybkością 20 km/h w przeszkodę. Koło rozpędza się do szybkości 300 km/h.

Jeżeli wyobrazimy sobie, że koło jest nieużywane od 10 lat i niekonserwowane to korozja mogła je nadjeść i przestało być wyważone albo smary z łożysk wyciekły. Albo w samochód trafia jeszcze inny pojazd i uszkadza obudowę koła.

Wyrywa się nam  koło na wolność – taki bąk – o masie 100 kg kręcące się z szybkością 300 km/h. I przepiłowuje sąsiedni samochód albo robi przejazd po sąsiednim chodniku kosząc wszystko co napotka. Na przykład przystanek autobusowy.

Teraz nasza symulacja sięga szybkości zderzenia ponad 70 km/godzinę. Oczywiście nie wyobrażam sobie mechanizmu, który wytrzymałby taką energię, ale na moment załóżmy że wytrzyma. Koło przekracza 1000 km/h i zaczyna przekraczać szybkość dźwięku. Powstaje dźwiękowa fala uderzeniowa i w promieniu kilkudziesięciu metrów wszyscy tracą słuch. Nie mówiąc o tym, że żadne łożysko tego nie zdzierży i takie koło pomknie w świat. I powiedzmy trafi w betonowy kosz na śmieci. Wtedy pęknie i rozpryśnie się z siłą co najmniej kilku kilogramów trotylu i zabije wszystkich w promieniu kilkudziesięciu metrów, odłamki mogą przelecieć nawet kilkaset metrów, bo będą miały prędkość kuli karabinowej.

Do tego należy dodać, że masa samochodu wzrośnie  o masę koła, masę przekładni i drążków przenoszących energię ze zderzaka na koło. Masa przodu samochodu wzrośnie, więc trzeba będzie zrównoważyć ją jakąś masą na tyle – bo inaczej samochód stanie się podsterowny. Czyli lekko licząc masa pojazdu wzrośnie o jakieś 300 kg. Czyli mamy niebagatelny wzrost zużycia paliwa i wydłużenie drogi hamowania.

Doprawdy wynalazek jest wspaniały. Dziwne, że ktokolwiek znający elementy fizyki dał się nabrać na taką bzdurę.

Gratuluję dziennikarzom, którzy zrobili wokół tego szum.


Filtrowanie treści

Następuje kolejne podejście do filtrowania treści w Internecie.

Tym razem UE ustami swych przedstawicieli w Komisji Europejskiej zaanonsowała chęć wprowadzenia ogólnoeuropejskiego systemu blokowania treści.

Jestem przeciwny tego typu pomysłom. Dlaczego?

  1. Jak już swego czasu pisałem, każdy system filtrowania będzie nieskuteczny. Dlaczego? Bo są dostępne, łatwe metody do omijania wszelkich blokad. Serwery proxy, tunelowanie, szyfrowanie – istnieją tysiące metod, żeby maksymalnie utrudnić pracę systemom filtrującym.
  2. System typowania stron do zablokowania jest z definicji ułomny – opiera się na decyzjach ludzi, którzy z definicji nie są obiektywni, zwłaszcza, że nie jeszcze ma obiektywnych definicji pornografii.
  3. Nasi prawodawcy ostatnio kompromitują się raz za razem tworząc gnioty prawne i przeciągają tworzenie aktów wykonawczych. Nie wierzę, że akt prawny stworzony w celu wprowadzenia owej filtracji treści będzie śliczny, poprawny i skuteczny. Pierwszy projekt sprzed roku był koszmarem pod każdym względem. Już się nad nim pastwiłem – a pastwienie miałem bardzo ułatwione, bo projekt był denny. Dosłownie szlam i wodorosty.
  4. Konstytucja zabrania cenzury prewencyjnej. A filtrowanie internetu jest cenzurą prewencyjną.
  5. Koszty prób wprowadzenia takiego systemu będą koszmarne:
    1. Wszyscy ISP w Polsce będą musieli wprowadzić spore przebudowy w swoich sieciach. Niezbędne będą nowe routery z silnymi procesorami zdolne na bieżąco analizować ruch. Oczywiście ISP wliczą sobie później to wszystko do cen.
    2. Będzie konieczne stworzenie instytucji centralnej zatrudniającej tysiące (raczej dziesiątki tysięcy) kontrolerów przeszukujących sieć w poszukiwaniu trefnej treści. Oczywiście ci kontrolerzy muszą mieć swoich kierowników, dyrektorów i ich sekretarki, kierowcy, zastępcy, działy HR, związki zawodowe, sprzątaczki, konserwatorów budynków i sprzętu informatycznego, administratorów, karbowych, donosicieli, ciotek prezesa, przelewaczy pustego w próżne, inspektorów BHP i jeszcze Bóg wie ile  swołoczy pożywi się na tej padlinie…  Pewnie razem zbierze się ze sto tysięcy ludzi.
      Miesięczne koszty funkcjonowania takiego tworu wynosiłyby co najmniej pół miliarda złotych. Czyli co najmniej 6 miliardów rocznie.
    3. Niezbędna będzie budowa infrastruktury dla tej instytucji – hale dla pracowników, komputery, serwery, łącza o gigantycznych przepustowościach. Lekko licząc, na dzień dobry trzeba będzie wydać kilka miliardów złotych.
  6. Jestem głęboko przekonany, że natychmiast znajdą się chętni, żeby przy pomocy tego systemu załatwiać swoje małe i duże interesiki. A to wykończyć konkurencję, a to odciąć opozycję, odfiltrować niewygodne treści, które wredni zagraniczni dziennikarze mogą publikować na nasz temat.
    W roku ’81 też nas odcięli od świata i wszyscy wiemy, jak to się skończyło.

Gazety internetowe trzeba rejestrować

Zgłupiałem – o ile to jeszcze jest możliwe.

Gazeta prawna donosi, że gazety internetowe trzeba rejestrować. Wynika to z orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Gazety Bytowskiej.

To ja już nie wiem, czy mam się rejestrować czy nie rejestrować? Z jednej strony SN twierdzi, że nie trzeba rejestrować całego internetu, ale z drugiej strony przytacza definicję „dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu”. No niestety, czasem skrobnę coś częściej niż raz w tygodniu i dlatego mam pójść siedzieć?

Ale z drugiej strony, domenę mam .com a nie .pl, serwer gdzieś w USA, to czy mój skromny serwis jest prasą w rozumieniu prawa polskiego czy nie?

Czy może muszę dopisać wielkimi literami, że zabraniam czytania tego serwisu w Polsce?

A co z forami internetowymi? One są prasą czy nie?

Chyba poddaję się i idę się rejestrować.

Ale póki co, wysłałem przed chwilą mail do Sądu Okręgowego w Warszawie mail o następującej treści.

Ciekawe, czy otrzymam odpowiedź.


Witam

W związku z ogłoszeniem przez SN wyroku w sprawie Gazety Bytowskiej, ponieważ nic już z tego nie rozumiem i nie wiem, co należy rejestrować a co nie zwracam się z uprzejmą prośbą, czy powinienem rejestrować moje serwisy, a w szczególności:
http://mizerski.com […]
Dotychczas naiwnie sądziłem, że takie serwisy jak moje, jako że nie mają czegoś takiego jak „wydanie”, nie istnieje „redakcja” ani „siedziba redakcji” a osoby piszące w tych serwisach dziennikarzami nie są, w żaden sposób nie można porównywać z prasą.

Według ustawy Prawo Prasowe : „dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu”.
Niewątpliwie moje serwisy bywają modyfikowane częściej niż raz w tygodniu, są przekazem tekstowym, co z trudem można podciągnąć pod druk.
A jednocześnie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu ustnym do wyroku wyraził się „sądowi nie chodzi o rejestrowanie całego Internetu”.

Chciałbym zwrócić uwagę, że Słownik Języka Polskiego precyzyjnie definiuje pojęcie „druk”: „odbijanie na papierze tekstów, liter, rysunków itp. z formy drukarskiej z zastosowaniem farb graficznych; drukowanie”
W związku z tym proszę o wyjaśnienie, gdzie jest granica pomiędzy „cały Internet”, którego nie trzeba rejestrować a „prasa”, którą trzeba rejestrować.

Z poważaniem


Tao programowania

Tao programowania – znalezione w odmętach sieci.
Prawdy zawarte w Tao programowania są wieczne i niezmienne.

Milcząca Pustka – Księga Pierwsza

Oto rzekł Mistrz Programista:
„Gdy nauczysz się odczytywać z trapu kod błędu, będzie to znak, że możesz odejść.”

1.1

Coś tajemniczego się uformowało, narodzone w milczącej pustce. Czekając samotnie w bezruchu, jest naraz nieruchome i zmienne. Ono jest źródłem wszystkich programów. Nie znam jego imienia, więc będę je nazywał Tao Programowania.

Jeżeli Tao jest dobre, to i system operacyjny jest dobry.
Jeżeli system operacyjny jest dobry, to i kompilator jest dobry.
Jeżeli kompilator jest dobry to i aplikacja jest dobra.
Użytkownik jest zadowolony i na świecie panuje harmonia.

Zaś Tao Programowania odlatuje daleko i wraca wraz z wiatrem poranka.

1.2

Tao zrodziło kod maszynowy.
Kod maszynowy zrodził assembler.
Assembler zrodził kompilator.
Obecnie jest dziesięć tysięcy języków. Każdy język ma swoja siłę, jak i słabość. Każdy język wyraża Jin i Jang oprogramowania.
Każdy język ma swoje miejsce w Tao. Lecz nie pisz w COBOLu, jeżeli tylko możesz tego uniknąć.

1.3

Na początku było Tao. Tao zrodziło Czas i Przestrzeń.

Zatem Czas i Przestrzeń są Jin i Jang programowania.

Programistom, którzy nie pojęli Tao, zawsze brakuje czasu i przestrzeni dla ich programów. Programiści rozumiejący Tao zawsze maja dość czasu i przestrzeni by osiągnąć swoje założenia.

Jak mogłoby być inaczej?

1.4

Mądremu programiście powiedziano o Tao i ten według niego postępuje.
Średniemu programiście powiedziano o Tao i ten go poszukuje.
Głupiemu programiście powiedziano o Tao i ten się z niego śmieje.
Lecz gdyby nie było śmiechu, nie byłoby i Tao.

Najwyższe tony najtrudniej usłyszeć. Odchodzi się idąc naprzód. Wielki talent długo pozostaje niedostrzeżony. Najdoskonalszy program ma błędy.

Starożytni Mistrzowie – Księga Druga

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Po trzech dniach bez programowania, życie staje się pozbawione sensu”

2.1

Programiści dawnych czasów byli tajemniczy i niezgłębieni. Nie możemy odgadnąć ich myśli, zatem jedyne co możemy zrobić to opisać ich wygląd.

Ostrożni, jak lis przekraczający rzekę. Gotowi, jak generał na polu walki. Delikatni, jak hostessa zapraszająca gości. Prości, jak nieobrobiony blok drewna. Nieprzeniknieni, jak czarne jeziora w ciemnych jaskiniach.

Któż mógłby poznać sekrety ich serc i umysłów?

Tylko w Tao istnieje odpowiedz.

2.2

Wielkiemu Mistrzowi Turingowi śniło się raz, ze jest maszyną. Gdy się obudził, oświadczył:

„Nie wiem, czy jestem Turingiem śniącym, że jest maszyna, czy maszyna śnia , ze jest Turingiem!.”

2.3

Pewien programista z dużej firmy komputerowej poszedł na naradę programistów, a potem wrócił do swojego szefa mówiąc: „Jacy dziwni programiści pracują dla innych firm. Zachowywali się okropnie i w ogóle nie dbali o swój wygląd. Ich włosy były długie i zaniedbane, ubrania stare i wymięte. W ogóle nie uszanowali naszej gościnności i do tego wydawali brzydkie dźwięki w czasie mojej prezentacji.”

Szef powiedział:

-Nigdy nie powinienem cię wysyłać na naradę. Ci programiści żyją poza fizycznym światem. Życie uważają za absurd, przypadkowy zbieg okoliczności. Przychodzą i odchodzą nie mając pojęcia o ograniczeniach.

– Bez szacunku, żyją wyłącznie dla swoich programów. Dlaczego miały by ich obchodzić konwenanse?

– Zaprawdę, oni żyją w Tao.

2.4

I uczeń zapytał Mistrza: „Oto jest programista, który nigdy nie projektuje, nie dokumentuje ani nie testuje swoich programów. Mimo to każdy kto go zna, uważa go za najlepszego programistę na świecie. Dlaczego tak jest?”

Mistrz odpowiedział:

-Ten programista poznał Tao. On uniósł się ponad potrzebę projektowania; nie gniewa się gdy system wysiada, lecz odbiera rzeczywistość nie oceniając. On uniósł się ponad potrzebę dokumentowania; nie dba czy ktokolwiek będzie oglądał jego kod. On uniósł się ponad potrzebę testowania; każdy z jego programów jest doskonałością samą w sobie, piękny i elegancki, a jego funkcje są oczywiste. Zaprawdę, on poznał tajemnice Tao.

Projekt – Księga Trzecia

Oto rzekł Mistrz Programista:

-Gdy program jest testowany, jest już zbyt późno na zmiany w projekcie.

3.1

Był raz człowiek, który poszedł na targi komputerowe. Każdego dnia gdy wchodził, mówił do strażnika przy drzwiach:

„Jestem wielkim złodziejem, chełpiącym się osiągnięciami w dziedzinie kradzieży sklepowych. Bądź ostrzeżony, z tych targów nie zamierzam wyjść bez łupu.”

Taka mowa bardzo zdenerwowała strażnika, gdyż na wystawie zgromadzono sprzęt wart miliony dolarów, wiec obserwował tego człowieka uważnie.Lecz człowiek ów tylko chodził od stoiska do stoiska, mamrocząc coś cicho do siebie. Gdy człowiek wyszedł, strażnik wziął go na stronę i dokładnie przeszukał, ale nic nie znalazł.
Następnego dnia targów, człowiek wrócił i skarcił strażnika mówiac:
„Wczoraj zgarnąłem piękny fancik. Ale dziś będzie jeszcze lepiej!”
Wiec strażnik obserwował go jeszcze uważniej, ale bez skutku. Ostatniego dnia targów strażnik nie potrafił już dłużej powstrzymywać swojej ciekawości. Podszedł do człowieka i zapytał: „Panie Złodzieju, jestem tak zdumiony, ze już nie mogę żyć w spokoju. Proszę mnie oświecić. Co pan kradnie?”

Człowiek się uśmiechnął.

-Ja kradnę pomysły.

3.2

Był raz programista, który pisał niestrukturalne programy. Nowicjusz, próbujący go naśladować, także zaczął pisać niestrukturalne programy. Gdy nowicjusz poprosił mistrza o ocenę postępów, mistrz skarcił go za pisanie niestrukturalnych programów, mówiąc:

-Co jest odpowiednie dla mistrza, nie jest odpowiednie dla ucznia. Musisz zrozumieć Tao zanim przenikniesz strukturę.

3.3

Pewien programista służył na dworze Lorda Wu. Raz Lord zapytał programistę:

-Co jest łatwiej zaprojektować: system finansowo-księgowy czy system operacyjny?

-System operacyjny,” odpowiedział programista.

Lord wyraził niedowierzanie.

-Z pewnością system finansowo-księgowy jest trywialnie prosty w porównaniu do systemu operacyjnego,- powiedział

– Niezupełnie – odpowiedział programista.

– Projektując system finansowo-księgowy, programista działa jako mediator pomiędzy ludźmi mającymi różne pomysły: jak to musi działać, jak maja wyglądać raporty i jak to ma spełniać wymogi prawa podatkowego. Dla kontrastu, system operacyjny nie jest ograniczany przez przez czynniki zewnętrzne. Projektując system operacyjny, programista szuka najprostszej harmonii pomiędzy maszyną a pomysłem. Dlatego system operacyjny jest łatwiej zaprojektować.

Władca Wu skinął głową i uśmiechnął się.

-Wszystko pięknie i ładnie, lecz który z tych systemów łatwiej zdebugować?

Programista nie odpowiedział.

3.4

Do mistrza programisty przyszedł menadżer i pokazał założenia techniczne na nowa aplikacje. Szef zapytał mistrza: „Ile czasu zajmie zaprojektowanie tego systemu gdy przydzielę do tego pięciu programistów?”

„To zajmie jeden rok,” natychmiast odpowiedział mistrz.

„Ale my potrzebujemy ten system natychmiast, albo i jeszcze szybciej! Ile to potrwa, gdy przydzielę dziesięciu programistów do projektu?”

Mistrz skrzywił się. „W tym wypadku, to potrwa dwa lata.”

„A gdy przydzielę stu programistów?!”
Mistrz programista wzruszył ramionami. „Wtedy ten projekt nigdy nie zostanie ukończony.”

Kodowanie – Księga Czwarta

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Dobrze napisany program jest we własnym niebie. Źle napisany program jest we własnym piekle.”

4.1

Program powinien być lekki i zwinny, jego procedury połączone jak sznur pereł. Przeznaczenie i duch programu powinny wypełniać całą jego istotę. Nie powinno w nim być niczego za mało ani niczego za dużo, żadnych niepotrzebnych pętli ani bezużytecznych zmiennych. Powinien byc strukturalny, ale bez nadmiernej sztywnosci.

Program powinien działać według „Zasady Minimalnego Zdziwienia”.

Na czym polega ta zasada? Po prostu na tym, ze program powinien reagować na działania użytkownika w sposób jaki najmniej go zdziwi.

Program, nieważne jak skomplikowany, powinien się zachowywać jak jednorodna całość. Powinien się kierować logiką raczej, niż czynnikami zewnętrznymi.

Jeżeli program nie będzie spełniał tych wymagań, będzie pełen nieporządku i zagmatwania. Jedynym sposobem na skorygowanie tego stanu bedzie przepisanie programu od początku.

4.2

Nowicjusz zapytał mistrza: „Mam program, który czasem działa a czasem nie. Kierowałem się wszelkimi zasadami programowania, ale nie pomogło.

Jestem kompletnie bezradny. Dlaczego tak się dzieje?”Mistrz odpowiedział:”

Jesteś bezradny, bo nie rozumiesz Tao. Tylko głupiec może oczekiwać racjonalnego zachowania od innych ludzi. Czemu oczekujesz go od maszyny skonstruowanej przez nich?

Komputery symulują determinizm; tylko Tao jest doskonałe.

Reguły programowania są ulotne; tylko Tao jest wieczne. Musisz zatem poznać Tao zanim doznasz oświecenia.”

„Mistrzu, a po czym poznam, ze już osiągnąłem oświecenie?” zapytał nowicjusz.
„Twój program będzie działał.”

4.3

Mistrz wyjaśniał naturę Tao jednemu ze swoich uczniów. „Tao jest w każdym oprogramowaniu – nawet najmniej istotnym,” powiedział.

„Czy Tao jest w kalkulatorze?” zapytał uczeń.
„Tak,” brzmiała odpowiedź.”
Czy Tao jest w grze telewizyjnej?” ciągnął uczeń.
„Jest nawet w grze telewizyjnej,” odpowiedział mistrz.”
A czy Tao jest w systemie DOS na PC?”
Mistrz zakaszlał i nieznacznie się poruszył mówiąc: „Na dzisiaj lekcja skończona.”

4.4

Programista Księcia Wang kodował program. Jego palce tańczyly po klawiaturze. Program skompilował się bez jednego komunikatu o błędzie, a potem działał jak delikatny zefirek.

„Wyśmienicie!” wykrzyknął Książę. „Twa technika jest bezbłędna!”

„Technika?” powiedział programista odwracając się od terminala.”
Ja postępuje według Tao – ponad wszelkie techniki! Gdy zaczynałem programował, widziałem program jako jeden wielki bałagan. Po trzech latach nie widziałem już bałaganu, tylko procedury. Teraz nic nie widzę. Cale moje jestestwo zanurza się w pozbawionej formy pustce. Moje zmysły są bezczynne. Mój duch, uwolniony do pracy według planu, kieruje się własnym instynktem. Krótko mówiąc, mój program sam się pisze. Owszem, zdarzają się trudniejsze problemy. Widzę jak nadchodzą, zwalniam i patrze w milczeniu. Potem zmieniam jedną linijkę kodu i trudności znikają jak obłoczek dymu. Wreszcie kompiluje program. Siedzę nieruchomo i pozwalam, by przyjemność pracy wypełniła moje wnętrze. Zamykam oczy na moment i wylogowuje się.

Książę Wang powiedział: „Oby wszyscy moi programiści byli tak roztropni!”

Obsługa – Księga Piąta

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Każdy program mający więcej niż trzy linijki będzie kiedyś musiał być konserwowany.”

5.1

Dobrze używane drzwi nie potrzebują oleju do zawiasów.
Rwący potok nie zarasta.
Dźwięk ani myśl nie może się poruszać w próżni.
Nie używane programy butwieją.

To są wielkie tajemnice.

5.2

Menadżer zapytał programistę, ile czasu zajmie mu ukończenie programu, nad którym pracuje. „Skończę go jutro,” natychmiast odpowiedział programista.

„Ten termin wydaje mi się nierealny,” powiedział menadżer. „Tak szczerze, ile to potrwa?”.

Programista chwilę pomyślał. „Chce dodać kilka funkcji. Myślę, ze to zajmie co najmniej dwa tygodnie.”

Menadżer upierał się. „Nawet to wydaje mi się niemożliwe. No cóż, będę zadowolony, gdy po prostu powiadomi mnie pan, gdy już wszystko będzie skończone.”

Programista się zgodził.

Kilka lat później menadżer odchodził na emeryturę. W drodze na pożegnalny obiad zauważył programistę śpiącego przy swoim terminalu. Pisał całą noc.

5.3

Polecono raz młodemu programiście zakodowanie prostego pakietu finansowego.

Programista pracował wściekle przez kilka dni, lecz gdy mistrz obejrzał jego program, odkrył, że zawiera tylko edytor ekranowy, zestaw ogólnych procedur graficznych, interfejs dla sztucznej inteligencji, lecz najmniejszego fragmentu dotyczącego finansów.

Gdy mistrz zapytał się o to, nowicjusz zrobił się opryskliwy.

„Proszę się tak nie niecierpliwić. Dodam te finanse na końcu.”

5.4

Czy dobry rolnik zostawi plon, który uprawiał?
Czy dobry nauczyciel przeoczy najskromniejszego ucznia?
Czy ojciec pozwoli by jego dzieci głodowały?
Czy programista odmówi konserwacji swojego programu?

Zarządzanie – Księga Szósta

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Niech będzie wielu programistów i mało menadżerów – wtedy wszyscy będą produktywni”.

6.1

Gdy menadżerowie odbywają niekończące się konsultacje, programiści piszą gry. Gdy księgowi mówią o zyskach kwartalnych, budżet rozwojowy jest bliski obcięcia. Gdy uczeni mówią o błękitnym niebie, chmury już czają się za horyzontem.

Zaprawdę, nie jest to Tao Programowania.

Gdy menadżerowie osiągają porozumienie, gry są ignorowane. Gdy księgowi snuja dalekosiężne plany, harmonia i porządek bliskie są powrotu. Gdy uczeni z miejsca wskazują problemy, rychło będą one rozwiązane.

Zaprawdę, to jest właśnie Tao Programowania.

6.2

Dlaczego programiści są nieproduktywni? Ponieważ ich czas jest tracony na spotkaniach.
Dlaczego programiści są tak buntowniczy? Bo menadżerowie za bardzo się wtrącają.
Dlaczego programiści zwalniają się jeden po drugim?
Bo się wypalają. Pracując pod kiepskim zarządem, już nie cenią swej pracy.

6.3

Menadżer miał być zwolniony, ale programista pracujący dla niego wymyślił program, który stał się popularny i świetnie się sprzedawał. W rezultacie menadżer zachował swoją pracę.

Menadżer próbował dać programiście premie, lecz programista odmówił mówiąc „Napisałem ten program dla sprawdzenia koncepcji i dlatego nie oczekuję nagrody”.

Menadżer, gdy to usłyszał, zauważył: „Ten programista, choć nisko się ceni, dobrze rozumie obowiązki pracownika. Awansujmy go na stanowisko konsultanta!”

Lecz gdy to powiedział, programista ponownie odmówił, mówiąc:

„Programuję, więc jestem. Gdybym został awansowany, nie robił bym nic innego poza marnowaniem cudzego czasu. Czy mogę już odejść?

Mam program, nad którym właśnie pracuję.”

6.4

Menadżer poszedł do swoich programistów i im powiedział:
„Jeśli chodzi o wasze godziny pracy, to macie przychodzić o 9:00 a wychodzić o 17:00.”
Wszyscy programiści się zdenerwowali a kilku z miejsca złożyło rezygnacje.

Więc menadżer powiedział:
„Dobrze, w takim razie możecie ustanowić własne godziny pracy, pod warunkiem, że wszystkie projekty będą kończone w terminie.” Zadowoleni programiści zaczęli przychodzić do pracy w południe i pracować do bladego świtu.

Korporacyjna Mądrość – Księga Siódma

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Możecie pokazać program prezesowi firmy, ale nie sprawicie, że będzie się znał na komputerach”.

7.1

Uczeń zapytał mistrza: „Tam gdzie wschodzi słońce jest taka wielka drzewiasta struktura, którą ludzie nazywają „Zarządem Firmy”. Składa się z wicedyrektorów i księgowych. Wydaje liczne oświadczenia, z których każde mówi „Zgodnie z zarządzeniem” albo „W terminie do” i nikt nie wie o co chodzi. Co roku nowe nazwiska pojawiają się na gałęziach i żadnego z tego pożytku. Jak taka nienaturalna rzecz może istnieć?”

Mistrz odpowiedział: „Obserwujesz ta wspaniałą strukturę i jesteś oburzony, ze nie ma z niej żadnego pożytku. Czy nie możesz rozkoszować się jej nie kończącymi się zawirowaniami? Czy nie podoba ci się swoboda programowania pod osłoną jej gałęzi? Czemu obchodzi cie jej bezużyteczność?”

7.2

Tam gdzie wschodzi słońce drzemie rekin większy od największej ryby.

Czasem budzi się i zamienia w ptaka o skrzydłach zasłaniających niebo. Gdy leci nad krainą, przynosi wiadomość od Zarządu Firmy. Wiadomość spada pomiędzy programistów niczym mewa, która upatrzyła zdobycz. Wówczas ptak zbiera wiatr i, odsłaniając niebo za sobą, wraca do gniazda.

Programista-nowicjusz gapi się na ptaka, bo nie rozumie zjawiska. Średni programista drży przed jego nadejściem, bo boi się wiadomości. Mistrz programista siedzi przy swoim terminalu i nawet nie wie, ze ptak się pojawił i zniknął.

7.3

Mag z Wieży Ivory przyniósł mistrzowi programiście swój najnowszy wynalazek. Wtoczył do biura programisty duże czarne pudło, podczas gdy mistrz czekał w milczeniu.
„To jest zintegrowana, rozproszona stacja robocza ogólnego przeznaczenia, zaprojektowana ergonomicznie, z firmowym systemem operacyjnym, językami szóstej generacji i wieloma najwyższej klasy interfejsami. Moi asystenci potrzebowali kilkaset roboczolat na jej skonstruowanie. Czy to nie zdumiewające?” powiedział Mag. Mistrz programista podniósł nieco brwi. „Rzeczywiście, zdumiewające.”Mag ciągnął dalej: „Zarząd zadecydował, że wszyscy maja używać tej stacji roboczej jako platformy dla nowych programów. Czy Pan się na to zgadza?”

„Oczywiście!” odpowiedział mistrz. „Chce ją natychmiast mieć przewieziona do centrum obliczeniowego!”.

Mag wrócił do swojej wieży wielce zadowolony.

Kilka dni później programista-nowicjusz wszedł do pokoju mistrza i zapytał: „Nie mogę znaleźć listingu mojego nowego programu. Nie wie Pan przypadkiem, gdzie on może być?”

Mistrz na to: „Wiem. Wszystkie listingi są wyłożone na platformie w centrum obliczeniowym”.

7.4

Mistrz programista bez strachu przechodzi od programu do programu. Żadna zmiana zarządu go nie ruszy. Nie będzie zwolniony, nawet gdy projekt zostanie zaniechany. Dlaczego? On jest przepełniony Tao.

Sprzęt i Oprogramowanie – Księga Ósma

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Bez wiatru trawa się nie porusza. Bez oprogramowania sprzęt jest bezużyteczny”.

8.1

Nowicjusz zapytał mistrza: „Zauważyłem, ze jedna firma komputerowa jest o wiele większa od innych. Góruje nad konkurencja niczym olbrzym pośród karłów. Każdy z jej oddziałów mógłby być samodzielna firma. Czemu tak jest?”
Mistrz odpowiedział: „Czemu zadajesz takie głupie pytania? Ta Firma jest duża, bo ma być duża. Gdyby robiła wyłącznie sprzęt, nikt by go nie kupił. Gdyby robiła tylko oprogramowanie, nikt by go nie używał. Gdyby zajmowała się utrzymaniem systemów, ludzie traktowaliby ją jak służącego. Ale ponieważ ona łączy te trzy rzeczy, ludzie myślą, że jest jednym z bogów! Nie musząc walczyć o przeżycie, zwycięża bez wysiłku”.

8.2

Pewnego dnia mistrz programista przechodził obok biurka nowicjusza i zauważył na nim ręczna grę komputerowa. „Przepraszam,” powiedział, „czy mogę to obejrzeć?”
Zaskoczony nowicjusz stanął niemal na baczność i dal grę mistrzowi.Ten powiedział: „To urządzenie zdaje się mieć trzy poziomy gry: łatwy, średni i trudny. Ale każde takie urządzenie ma tez czwarty poziom, w którym nie próbuje pokonać człowieka ani nie zamierza być pokonane przez niego”.
Nowicjusz zaczął błagać: „Mistrzu, jak znaleźć ten tajemniczy poziom?” Mistrz rzucił urządzenie na ziemie i rozgniótł je nogą.
A uczeń został nagle oświecony.

8.3

Był sobie raz programista pracujący przy mikroprocesorach. „Patrz jak mi tu dobrze,” rzekł, gdy wpadł do niego na chwile kolega pracujący przy mainframe’ach, „mam tu własny system operacyjny i pamięć masową.

Nie muszę z nikim dzielić swoich zasobów. Oprogramowanie jest zwarte i łatwe w użyciu. Czemu nie rzucisz tej swojej roboty i nie przyłączysz się do mnie?”

Wtedy kolega zaczął opisywać swojego mainframe jako starożytnego mędrca pogrążonego w medytacji na środku centrum obliczeniowego.

„Jego dyski rozpościerają się od końca do końca niczym ocean.

Oprogramowanie jak diament ma wiele twarzy, zwarte i posplatane niczym dziewicza dżungla. Programy, każdy unikalny, przepływają rwącym potokiem przez system. To wszystko sprawia, ze czuje się tam szczęśliwy.”

Pierwszy programista zamilkł po tej mowie. Ale obaj programiści pozostali przyjaciółmi do końca swoich dni.

8.4

Sprzęt spotkał Oprogramowanie na drodze do Changtse.

Oprogramowanie rzekło: „Ty jesteś Jin, a ja jestem Jang. Jeżeli pójdziemy razem, staniemy się sławni i zarobimy masę pieniędzy.” I poszli oboje dalej omawiając plany zdobycia świata.

Nagle spotkali Firmware, w postrzępionych lachach, kulejące, podpierające się sękatą laska. Powiedziało im ono: „Tao leży pomiędzy Jin a Jang. Jest ciche i nieruchome niczym staw w lesie. Nie szuka sławy, zatem nikt nie wie o jego istnieniu. Nie poszukuje fortuny, gdyż jest kompletne samo w sobie. Istnieje poza czasem i przestrzenią.”
Zawstydzone, sprzęt i oprogramowanie, zawróciły do swych domów.

Epilog – Księga Dziewiąta

Oto rzekł Mistrz Programista:

„Teraz pora, byś odszedł.”


Homeopatia

Zafascynowany homeopatią postanowiłem troszkę policzyć.

Pierwszy problem – jak uzyskać rozcieńczenie – według homeopatów potencję decymalną (kocham marketingowy bełkot)?

Jak się robi podstawowy lek homeopatyczny o rozcieńczeniu  1/10^24 (czyli rozcieńczenie jak 1 z 24 zerami w mianowniku)?

Bierzemy beczkę wody 100 litrów, bierzemy łyżeczkę preparatu – 1 ml. Wlewamy łyżeczkę i mieszamy. W ten sposób uzyskujemy rozcieńczenie 1:100 000.
Bierzemy łyżeczkę wody z tej beczki i wlewamy ją do następnej beczki 100l. Mieszamy. Mamy już rozcieńczenie 10 000 000 000. Czyli osiągneliśmy 10 zer. Dla osiągnięcia następnych 10 zer potrzebne są jeszcze dwie beczki. No i jeszcze końcówka 4 zera osiągamy beczką 40 litrową.

Reasumując. Na wejściu mamy łyżeczkę preparatu. Kolejno mieszamy z czterema i pół beczek wody. Jeżeli ktoś jeszcze pamięta stałą Avogadro, która wynosi około 10^23 i kojarzy takie pojęcia jak masa molowa „substancji czynnej”, łatwo dojdzie do wniosku, że nie ma żadnej gwarancji, że choćby jedna cząstka z tego co wlaliśmy na wejściu znajdzie się w preparacie końcowym.

Silniejsze działanie można uzyskać (według homeopatów) poprzez dalsze rozcieńczanie. Sztandarowy produkt homeopatyczny – Oscillococcinum ma stężenie 1:10^400.

Dla porównania – cały wszechświat jest oceniany na 10^100 atomów, więc najprościej jest wziąć cały wszechświat – dorzucić jedną cząsteczkę „leku”. Zamieszać. Wziąć z niego jedną cząsteczkę, wrzucić do następnego wszechświata, zamieszać….

No dobrze, jak inaczej można osiągnąć takie rozcieńczenie?

Policzmy. Bierzemy kulę wody o średnicy takiej jak odległość Słońca od Neptuna, czyli około 5 mld km. Wlewamy łyżeczkę „preparatu”, mieszamy bardzo starannie.
Wzór na objętość kuli jeszcze pamiętamy? Mam nadzieję … 🙂 … spokojnie nie będę pytał, wzór ma  postać 4/3 * pi * R^3 . Jak podstawimy R do wzoru – uzyskaliśmy rozcieńczenie na poziomie 1/ 5*10^44. Czyli w mianowniku mamy tylko 44 zer. Mało.

Żeby otrzymać owe 400 – bierzemy łyżeczkę wody z tej kuli, i wlewamy do następnej, identycznej.

I potem jeszcze raz. W sumie 10 razy – wyjdzie nam rozcieńczenie 1:10^440, czyli działanie wręcz piorunujące!!!

To nawet śmiać mi się nie chce jak słyszę takie brednie. Jakim cudem „pamięć wody” ma przechować coś co było na początku – jakim cudem ów ślad nie zaniknie wśród innych śladów?

W miarę niedawno, w cywilizowanej (w miarę) przychodni lekarka zapisała mi „lek” homeopatyczny, ja nie spojrzałem na etykietkę i jako ten idyjota kupiłem owo cudo… Potem się z lekka przejechałem po owej znachorce. Jaka była obrażona!

 

 


NetBeans, JSP i biblioteka znaczników

Często używacie jakichś standardowych fragmentów stron?
Może zamiast pisać je za każdym razem skorzystajmy z biblioteki znaczników?

Zdarzyło się tak, że na kilku stronach musiałem umieścić taki mały dynksik.

Oczywiście nic skomplikowanego, ale jak się kilka razy coś takiego wstawi i potem trzeba zmienić wszędzie wygląd klawisza, zaczyna boleć.

Kod generujący to cudo wygląda mniej więcej tak:

[codesyntax lang=”html4strict” lines=”normal” lines_start=”1″ title=”Kod źródłowy” bookmarkname=”Kod źródłowy”]

<?xml version='1.0' encoding='UTF-8' ?>

<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-transitional.dtd">
<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"
 xmlns:h="http://java.sun.com/jsf/html"
 xmlns:p="http://primefaces.prime.com.tr/ui"
 xmlns:c="http://java.sun.com/jsp/jstl/core">
 <h:head>
 <title>Test obrazków</title>
 </h:head>
 <h:body>
 <h:form>
 <p:panel id="pnl" >
 <c:forEach var="l" items="#{testQueryBean.lista}" varStatus="rowCounter">
 <h:panelGroup style="position:absolute;left:#{l.x*5+100}px;top:#{l.y*5}px;" >
 <h:panelGrid columns="2" rules="none" frame="none" border="1" style="width:150px">
 <h:outputText value="#{l.slowo}" style="width:100px" />
 <h:panelGrid columns="1" rules="none" frame="none" style="float:right"  >
 <p:commandButton id="#{l.id}u" image="arrowUP" style="margin-right:20px;"
 actionListener="#{testQueryBean.do_gory}" update="pnl" />
 <p:commandButton id="#{l.id}d" image="arrowDOWN" style="margin-right:20px;"
 actionListener="#{testQueryBean.w_dol}" update="pnl" />
 </h:panelGrid>
 </h:panelGrid>
 </h:panelGroup>
 </c:forEach>
 </p:panel>
 </h:form>
 </h:body>
</html>

[/codesyntax]

Aż się prosi, żeby fragment objęty znacznikami <h:panelGroup> </h:panelGroup>, czyli od linii 15 do 25  gdzieś wynieść na zewnątrz i nie powtarzać w każdym miejscu. NetBeans umożliwia zrobienie tego jednym kliknięciem. No może dwoma…
Podświetlamy kawałek kodu, który ma być wyniesiony jako znacznik, klikamy prawym klawiszem myszki, wybieramy Refactor/Convert to Composite Component i wyskakuje okienko:

Teraz zapisujemy nowy znacznik i ukazuje się skrócona wersja naszej strony:

[codesyntax lang=”html4strict” lines=”normal” lines_start=”1″ title=”Wersja skrócona” bookmarkname=”Wersja skrócona”]

<?xml version='1.0' encoding='UTF-8' ?>
<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-transitional.dtd">
<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"
xmlns:h="http://java.sun.com/jsf/html"
xmlns:p="http://primefaces.prime.com.tr/ui"
xmlns:c="http://java.sun.com/jsp/jstl/core"
xmlns:ez="http://java.sun.com/jsf/composite/ezcomp">
<h:head>
<title>Test obrazków</title>
</h:head>
<h:body>
<h:form>
<p:panel id="pnl" >
<c:forEach var="l" items="#{testQueryBean.lista}" varStatus="rowCounter">
<ez:rameczka/>
</c:forEach>
</p:panel>
</h:form>
</h:body>
</html>

[/codesyntax]

Prawda, że ładniejsze?

Teraz wypadałoby dopisać przekazywanie parametrów do nowego komponentu.

W komponencie jest sekcja:

<cc:interface>

</cc:interface>

Wstawiamy do niej

[codesyntax lang=”html4strict”]

<cc:interface>
<cc:attribute name="x" displayName="Współrzędna X" type="int" />
<cc:attribute name="y" displayName="Współrzędna Y" type="int" />
<cc:attribute name="slowo" displayName="Słowo" />
<cc:attribute name="ID" displayName="ID" />
</cc:interface>

[/codesyntax]

A w sekcji <cc:implementation> wykorzystujemy tak stworzone zmienne jako #{cc.attrs.x}, #{cc.attrs.y}…
Czyli linia pozycjonująca mój komponent na ekranie przyjmie postać:

<h:panelGroup style=”position:absolute;left:#{cc.attrs.x*5+100}px;top:#{cc.attrs.l.y*5}px;” >

 

 


Jak bronić się przed SMS-spamem?

Często krew mnie zalewa, jak dostaję SMSy z kuszącymi ofertami. Obiecują mi gigantyczne wygrane i nieziemskie przyjemności. A język tego chłamu jest przewspaniały!

Słowa „Otwórz wreszcie oczy i dowiedz się, które liczby przyniosą Ci szczęście i pieniądze” dobiły mnie ostatecznie i postanowiłem znaleźć jakieś lekarstwo na ten chłam.

Po pierwsze nadawca SMSa nie jest anonimowy. Można go zidentyfikować na podstawie listy numerów specjalnych. Jak znajdziemy już nadawcę i email kontaktowy możemy wysłać emaila z następującą treścią:

Witam

Zgodnie z art. 32. w szczególności pkt. 6. Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych proszę firmę XYZ oraz podmioty, którym XYZ ewentualnie udostępniła i/lub przekazała moje dane osobowe, o usunięcie wszelkich danych osobowych dotyczących mojej osoby w trybie natychmiastowym.

Ponadto zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną wyrażam brak woli na przekazywanie mi informacji handlowych przez XYZ oraz podmioty powiązane z XYZ na numer telefonu ZXY oraz niniejszy adres e-mail.

W przypadku nie wywiązania się przez XYZ z obowiązku wynikającego z Ustawy o ochronie danych osobowych art. 32, przypominam o konsekwencjach karnych wynikających z art. 49. pkt. 1. Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych.

Z wyrazami umiarkowanego poważania,

Alfred Hitchcock

Oczywiście zamiast XYZ należy wstawić nazwę inkryminowanej firmy zaś forma wyrażenia poważania  powinna odpowiadać naszemu stanowi emocjonalnemu.

Jak na razie to działa.


Ubuntu 10.4

Pojawiła się, o dziwo zgodnie z harmonogramem, nowa wersja Ubuntu. Jest trochę nowych bajerów, nie będę się o nich rozpisywał bo inni pisali dużo więcej na ten temat.

Firma Canonical, czyli wydawca Ubuntu, stara się przekonać użytkowników do sytemu Linux jako do podstawowego systemu na komputerze i muszę przyznać, że idzie im to coraz lepiej.

Wielu potencjalnych użytkowników boi się zmiany, bo jest to związane z zainstalowaniem nowego, nieznanego systemu. Systemu, do którego nie byli  przyzwyczajeni,  który ma w nieznanych miejscach menu i elementy sterujące. W sumie im się nie dziwię, bo jak zmieniałem system to też nie zrobiłem tego tak hop i do przodu. Najpierw zainstalowałem sobie  nowy dysk twardy w wymiennej szufladzie, chciałem mieć możliwość bezpiecznego odwrotu. Inwestycja w szufladę okazała się zbędna i od przesiadki dysk z Windows kurzy się w szafie.

Chciałbym zaproponować niezdecydowanym, żeby spróbowali pobawić się z Ubuntu w bezpieczny sposób i bez zbędnych inwestycji. Wystarczy kilka wolnych GB na dysku. Sztuczka polega na zainstalowaniu systemu w maszynie wirtualnej, czyli nie niszczymy swojego systemu, wszystko mamy w wydzielonym miejscu, które możemy w razie wątpliwości wykasować bez najmniejszej szkody dla naszego dotychczasowego systemu.

Zacząć trzeba od zainstalowania pakietu VirtualBox. Pakiet jest bezpłatny i spolonizowany.

Możemy pójść dwoma drogami. Albo będziemy sami instalować system z płytki albo możemy zainstalować sobie wersję preinstalowaną, przegotowaną przeze mnie. Obrazy płytek instalacyjnych możemy znaleźć na serwerach Canonical, wersję spolonizowaną z polskiego serwera Ubuntu,  a wersja preinstalowana dostępna jest na moim serwerze.

Po zainstalowaniu VirtualBox uruchamiamy go i tworzymy nową maszynę wirtualną. Ikonka „Nowa” widoczna jest na górze. Jeżeli mamy zamiar sami instalować system od początku, należy stworzyć nowy wirtualny dysk twardy a wcześniej ściągnięty obraz płytki instalacyjnej podpiąć jako CDrom. Jeżeli chcemy skorzystać z wersji preinstalowanej należy skorzystać z opcji „użyj istniejący dysk twardy” i wskazać wcześniej ściągniętą wersję preinstalowaną. Maszynie wirtualnej należy przydzielić około 512 MB RAM. Login / hasło do wersji preinstalowanej to: administrator / ubuntu10 . Później możemy sobie to zmienić.

W przypadku wersji preinstalowanej, pozostaje nam tylko uruchomić maszynę wirtualną i wszystko powinno działać. System jest w wersji polskiej, z załadowanymi wszelkimi niezbędnymi kodekami, dla większości użytkowników więcej nie potrzeba (przynajmniej na początku). Jeżeli zechcemy skorzystać z instalatora Ubuntu, oczywiście trzeba przejść proces instalacji, co jest bajecznie proste i trwa około 20-30 minut. No, czas instalacji zależy od wydajności komputera…

Co zyskujemy w Linuxie?

  • Na przykład to, że nowy komputer jest nieco tańszy. Nie trzeba przecież płacić za Win i Office.
  • Nie potrzebujemy antywirusów, za które trzeba płacić i które mocno zamulają Win.
  • Większość potrzebnych aplikacji można zainstalować przy pomocy jednego programu, który będzie dbał później o ściąganie wszystkich poprawek.
  • System szybciej się uruchamia i zamyka.  Aplikacje też są bardziej żwawe.
  • System nie zamula się z czasem, jak to się dzieje w Win.
  • Zamiast GG można zainstalować Pidgin – jako komunikator działa tak samo, ale nie miga reklamami i nie obciąża systemu.

Co tracimy opuszczając świat Windows?

  • Wiele gier nie będzie chciało chodzić.
  • Pakiet MS Office też się buntuje.
  • Niektóre najnowsze lub egzotyczne elementy systemu mogą nie być rozpoznawane. Zwykle drivery pojawiają się trochę później niż dla Win.
  • Niektóre nowe wersji aplikacji pojawiają się trochę później.

A co działa tak samo?

  • Przeglądarki internetowe – oprócz IE
  • pakiet OpenOffice
  • programy graficzne – GIMP
  • skype, picasa


Dropbox

Pewnie wiele osób potrzebuje mieć narzędzie, dzięki któremu będą mogli synchronizować sobie pliki pomiędzy komputerami. Na przykład mają komputer w domu i w pracy. Albo chcą mieć możliwość przekazania plików swoim znajomym. Dotychczas pliki wędrowały przez pocztę albo pendrajwa. Teraz można zrobić to wygodniej.

Jest dostępna usługa Dropbox, polegająca na tym, że instalujemy sobie na komputerach odpowiednie oprogramowanie, zakładamy konto i w zasadzie nie musimy się kłopotać o nic więcej. Na naszym koncie zostaje stworzony katalog dropbox  i odpowiednie oprogramowanie zadba o synchronizację tego katalogu pomiędzy komputerami. Oprogramowanie jest dostępne dla Win, Linux oraz Mac.

Możemy też udostępnić podkatalogi innym użytkownikom i wtedy będziemy mieli wygodne narzędzie, dzięki któremu możemy mieć zawsze aktualny plik nawet jeżeli druga osoba go zmieni.

Usługa jest bezpłatna, jeżeli używamy konta do wielkości 2 GB, konta o większych pojemnościach są już płatne.

A najważniejsze! To działa!!! Sprawdzałem!


Omijanie blokad, cenzura internetu

Ostatnio jest coraz głośniej o cenzurze Internetu. Z różnych stron dobiegają nas różne odgłosy świadczące o tym, że ktoś zamierza  poważnie się zająć problemem.

Aby ułatwić podejmowanie decyzji naszym politykom, przedstawię bardzo prostą metodę ominięcia wszelkich możliwych blokad. Powtarzam wszelkich możliwych blokad.

Do zastosowania tej metody nie jest potrzebna żadna wiedza magiczna, wystarczy powtórzyć podane przeze mnie inkantacje i powinno wszystko zadziałać.

Na czym może polegać filtrowanie? Jest kilka możliwych metod:

  1. Filtrowanie wpisów w DNS
  2. Blokada IP
  3. Blokada ścieżki url

O pierwszej wymienionej metodzie nawet nie warto dyskutować. Jest po prostu śmiesznie prosta do ominięcia. O trzeciej też raczej nie warto rozmawiać, bo jest zbyt droga i żaden z ISP nie zgodzi się na wprowadzenie tego typu rozwiązań. Przynajmniej tak sądzę.

Pozostaje druga – co prawda jest brutalna i przypomina leczenie ospy cholerą, ale przypuszczam, iż próby pójdą w tę stronę. Skończy się ciekawie, ponieważ wiele firm hostingowych na jednym IP umieszcza wiele (kilkadziesiąt, kilkaset) serwisów, więc blokada takiego IP wytnie dostęp do wszystkich innych wiszących na tym samym IP. Może skończyć się procesami.

Na wszelki wypadek, zanim takie działanie będzie nielegalne, podaję instrukcję jak obejść wszelkie możliwe blokady. Metoda będzie skuteczna tak długo jak w USA cenzura będzie zakazana. A myślę, że w przewidywalnej przyszłości, cenzura w USA jest  i będzie niewyobrażalna.

Technika polega na tym, że przez Internet objęty zakazami nasze pakiety będą wędrować w formie  zaszyfrowanej i  w związku z tym całkowicie niemożliwej do podsłuchania. Nasza komunikacja będzie się odbywać wyłącznie z całkowicie legalnymi i nieobjętymi zakazami serwerami.

Według jednej z wersji ustawy hazardowej  dawanie takich rad mogłoby być nielegalne i karalne. Oczywiście w razie wprowadzenia takich zakazów wstawię analogiczny tekst na inny serwer, tym razem całkowicie anonimowo i specsłużby będą mogły mi nakukać.

Po pierwsze instalujemy Linuxa. To chyba oczywiste. No… dla Win też są analogiczne rozwiązania, ale o nich opowiem później.

1. W USA wykupujemy hosting, w którym będziemy mieli dostęp do maszyny przez SSH. Ja akurat używam konta na DreamHost (mój kod promocyjny BM1024), ale o ile wiem jest bez liku analogicznych usług. Tam jest to standardowe rozwiązanie, w przeciwieństwie do muzealnego FTP, które króluje jeszcze w Polsce. Koszt wynajęcia takiego konta to najczęściej kilka do kilkunastu USD na miesiąc.

1. Instalujemy u siebie pakiet tsocks. W Ubuntu robi się to banalnie, otwieramy konsolę tekstową i piszemy:

sudo apt-get install tsocks

2. Następnie konfigurujemy pakiet tsocks. Najpierw w konsoli tekstowej piszemy:

sudo gedit /etc/tsocks.conf

Otwiera się edytor tekstowy z zawartością pliku. Wyrzucamy całą zawartość, którą tam zastaliśmy (ctrl A, del). Zamiast niej wpisujemy:

server = 127.0.0.1
server_port = 9999

W miejsce portu 9999  wpisujemy dowolną liczbę większą niż 1024 a mniejszą niż 64000. Co nam fantazja podpowie.

Oczywiście nasz ISP może próbować filtrować jakieś nietypowe porty, ale wszystkich zablokować nie może. Znalezienie niezablokowanych portów nie powinno być skomplikowane – można popatrzeć, które porty są wykorzystywane w grach sieciowych. Na przykład Counter Strike korzysta z portów w zakresie 27000-27015 i 27020-27039. Odcięcie tych portów oznaczałoby bankructwo ISP, więc mamy gwarancję ich drożności.

3. Otwieramy tunel do naszego wykupionego konta

ssh -t -CND 9999 user@server

oczywiście zamiast 9999 wstawiamy to, co nam fantazja podpowiedziała w poprzednim punkcie.   9999 też powinno działać, na przykład ja w tej chwili (w czasie pisanie tekstu), korzystam z portu 9999. user – jest loginem dla naszego serwera zaś serwer jest adresem naszego serwera w USA.

4. A na koniec odpalamy program, który ma ominąć blokady. Na początku dodajemy „tsocks”:

tsocks opera

lub

tsocks firefox

lub cokolwiek innego, co nam przyjdzie do głowy. Ja sprawdziłem Firefox i Opera działają z tunelem poprawnie. Tak samo powinny chodzić pidgin (odpowiednik gg) jak i inne komunikatory.


Ochrona antyspamowa

W sieci pojawia się coraz więcej działań niecałkiem miłych i sympatycznych. Spam rośnie jak na drożdżach, próby włamań są coraz częstsze. W związku z tym, w sieci pojawiło się nieco pułapek, w języku informatyków zwie się to honeypot, czyli garnców miodu. Ten serwis, jak wiele innych, jest również podłączony do jednej z baz publikujących czarne listy.

Tych pułapek jest kilka typów. Na przykład:
XBL
Są to pozornie źle zabezpieczone serwisy, które jednak są pilnie obserwowane. Jeżeli następuje próba włamania na ten serwis, adres IP włamywacza natychmiast wpada na czarną listę.

SBL
Najpierw pojawia się strona, tyle że jej treść jest zupełnie idiotyczna a wśród treści są adresy emailowe. Widać gołym okiem, że człowiek tą stroną się nie zainteresuje. Po sieci buszują tak zwane harvestery, których zadaniem jest zbieranie adresów, Automat nie rozumienie treści, więc dla niego takie strony są łakomym kąskiem.
Za chwilę owe spreparowane adresy wpadają do baz danych spamerów i na te adresy rusza spam. Każdy mail odebrany ze „skrzynek pułapek” jest rejestrowany, analizowany i oczywiście IP nadawcy wpada na czarną listę.
Uwaga! Większość serwerów pocztowych również ma dostęp do tych list, więc każdy mail z zakażonego IP jest automatycznie może być traktowany jak spam.

Przy próbie wejścia na jakąś stronę może pojawić się ostrzeżenie (oby nie), że Wasz adres IP jest na czarnej liście.  Jak można się dostać na taką czarną listę?

  1. Jeżeli macie dynamiczny adres IP – możecie odziedziczyć „zakażony” adres po kimś. Najczęściej wystarczy wtedy zresetować router lub, jeżeli go nie macie, to zresetować komputer i dostaniecie nowy, czysty (być może) numer IP. Dla bardziej zaawansowanych, polecam zresetowanie warstwy sieciowej. Skutek jest identyczny.
  2. Zakażenie wirusami lub trojanami. Te wredne programy z zarażonych komputerów prowadzą ataki i rozsyłają spam. Skutek jest oczywisty, wpadamy na czarną listę. Trzeba odwirusować komputer.
  3. Nadmiernie pomysłowy nastolatek w domu. Ciekawość świata niektórych dzieciaków objawia się czasem różnymi eksperymentami, próbami włamań do serwisów, co nie zawsze kończy się sympatycznie. W takich przypadkach zalecam co najmniej miesięczną kwarantannę. To znaczy trzymać dziecko i komputer w różnych, ale dobrze odizolowanych pomieszczeniach.
  4. Nadmiernie pewny siebie użytkownik. Właśnie mam przypadek na jednym z moich serwisów, że młody człowiek był tak pewny siebie i swoich umiejętności, że wyłączył antywirusa w Win. Miał zainstalowanego, ale mu przeszkadzał – no to wyłączył. Na efekt długo nie trzeba było czekać.

Więc co zrobić, jak już wpadliśmy w takie problemy? Ano trzeba odwiedzić odpowiednią stronę, na przykład
http://www.spamhaus.org/lookup.lasso
wpisać swój numer IP i grzecznie podążyć za wskazaniami (strona jest tylko po angielsku). Jest szansa, że odblokują IP.

Czasem zaglądam do logów. Ten serwer, jak zapewne każdy inny, jest atakowany kilka do kilkunastu razy na dobę A incydentów polegających na „obmacywaniu”, czyli skanowaniu portów już nawet nie rejestruję, bo tego jest za dużo. Jeden z moich serwerów osłoniłem przez fail2ban, co opisałem niegdyś w notce Obrona przed namiętnymi nieletnimi. Czyli jak nie wpuścić spamera. Osłona działa, mam codziennie co najmniej kilka interwencji.

Dodatkowo ten serwis jest zabezpieczony przez Akismet, dziennie mam wyciętych co najmniej kilkanaście wpisów reklamujących najróżniejsze viagry, strony porno, leki z podejrzanych aptek.


Zarządzanie zespołami projektowymi

Wczoraj, w ramach Klubu Informatyka, odbyło się spotkanie na temat Czy zarządzania projektami można się nauczyć?

Oczywiście ilu dyskutantów, tyle zdań. A do tego pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście zarządzanie projektami jako nauka ma sens.

Teoretycznie naukę „projektologii” datuje się od początku lat ’40 dwudziestego wieku. Od tego czasu nauka owa bujnie rozkwita a nowe metodyki mnożą się jak grzyby po deszczu. Wątpliwość budzi jedynie statystyka, która mówi, że w ciągu ostatnich 20 lat procent projektów informatycznych zakończonych sukcesem jest stały – to znaczy około 30%. Resztę projektów diabli wzięli.

No to jak jest – tu ładujemy miliony na szkolenia, treningi, metodyki, certyfikaty a rezultat jest nikły? Jaka jest korzyść biznesowa z tych inwestycji? Jakie jest ROI?

Ostatecznie piramidy, wieżę Eiffla i chiński mur zbudowano bez naukowych metodyk. Stoją do dziś i świetnie się trzymają.

W czasie dyskusji naszła mnie myśl, że mrówki nie potrzebują managerów. Mają podział ról – jest królowa, która składa jaja, są żołnierze i robotnice, ale nie ma managerów. Przynajmniej nie słyszałem, żeby ktoś takowych znalazł.

Mrówki realizują projekty, czyli niepowtarzalne dzieła wymagające współpracy wielu osobników. Każda budowa mrowiska jest projektem, bo warunki zewnętrzne są zawsze niepowtarzalne. Każdy kawałek jadalny, który trzeba przynieść do gniazda jest wyzwaniem. Przyniesienie martwego świerszcza musi być realizowane przez kilkadziesiąt mrówek. Martwa mysz? Toż to uczta, której nie wolno ominąć. Toż to są projekty o ograniczonym czasie i zasobach. A w dodatku wykonawcy muszą uważać, żeby sami nie zostali zjedzeni. I co? Radzą sobie od milionów lat.

W czasie dyskusji padł argument, że mrówki nie zrobią roweru bo są wyspecjalizowane. Argument jest godny uwagi, ale… czy zespół informatyków zrobi rower? Pewnie nie. Tak samo, jak mrówki będą bezradni! Jak dostaną gotowe części to pewnie poskładają, ale jak zrobić części? I jaka jest tu rola kierownika projektu?

 


Modlitwa moderatora

Modlitwa Moderatora
Panie, daj mi siłę, do zaakceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić,
odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
mądrość, abym ukrył ciała tych którzy mnie dzisiaj wkurwili.

Spraw abym uważał, czy palce które przydeptuję dziś,  nie są połączone z dupami, w które będę musiał włazić jutro.
Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%…
12% w poniedziałek
23% we wtorek
40% w środę
20% w czwartek
5% w piątek
I pomóż mi pamiętać…..

kiedy mam naprawdę zły dzień i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić,  niech nie zapomnę,  że do zrobienia smutnego wyrazu twarzy potrzeba aż 42 mięśni,  a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca  i powiedzenia im, że mogą mi skoczyć!


Mały sukces w wojnie z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych

Wywnętrzałem się jakiś czas temu na temat Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Ponieważ wokół owego rejestru był duży szum, mamy wreszcie efekt.

Po długich przemyśleniach i dyskusjach, strona rządowa opublikowała 19 lutego kolejny projekt ustawy, z 12 lutego, w którym nieszczęsnego rejestru już nie ma. Zniknął, miejmy nadzieję, na wieki wieków.

W zasadzie powinienem się cieszyć z sukcesu, ale… Dlaczego wpis w BiP pojawił się dopiero po tygodniu? Dlaczego film z prywatki nastolatka może pojawić się w sieci po kilku godzinach albo wręcz natychmiast a rząd potrzebuje tygodnia na opublikowanie zatwierdzonego tekstu?

Jak się domyślam, tekst tworzony jest  wersji elektronicznej, więc posłanie go na stronę powinno trwać sekundy i powinno nastąpić natychmiast po zakończeniu obrad. Niech będzie z notatką, że jest to wersja robocza, ale niech będzie opublikowane. Wtedy możemy podejmować dyskusję w czasie (prawie) rzeczywistym. A tak mamy dyskusję zaiste wirtualną.

Chwilę później pojawiła się następna notatka w BiP na ten temat.

Uprzejmie informujemy, że pozostałe projekty dot. gier hazardowych znajdują się od dnia 19.02.2010 r. w zakładce Gry hazardowe.

Może ja jestem mało inteligentny albo niewyspany, ale nie potrafię znaleźć zakładki „Gry hazardowe”. Rozumiem, że podanie linku do owej zakładki przekracza możliwości intelektualne osoby wprowadzającej ową notatkę. Choćby podano w jakim serwisie szukać owej zakładki!

Wiem, nie jestem zorientowany w niuansach publikowania prawa. Ale, takich jak ja, jest więcej!


Modlitwa św. Tomasza

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę Cie o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej zachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają mi się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno mi wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy – to jedno ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym. (…)

Amen.

Podobno taki napis znajduje się przy jego grobie w Tuluzie. Poszukałem analogicznej modlitwy w innych językach i nie znalazłem. Mogę więc przypuszczać, że jest to nasz rodzimy wkład w kulturę światową.

Nie szkodzi. I tak jest mądre.

Zwłaszcza prośba o przyzwolenie na omyłki.


Przyśpieszenie systemów operacyjnych

Jaki system nie byłby szybki to i tak zawsze użytkownik będzie miał niedosyt. Nooo… czemy ten program tak długo się otwiera… Muszę czekać całe dwie sekundy ….

Ludzie inwestują w procesory, super karty graficzne a tu dalej źle. Co dalej?

1. RAM

Wskazówka dla wszystkich użytkowników każdego systemu – pamięć wirtualna powinna być wykorzystywana jak najrzadziej. Każde „wachlowanie” pamięcią wirtualną jest niesamowicie czasochłonne. A, że dziś RAM nie jest specjalnie drogi – zainwesujmy w RAM.

W każdym systemie są dostępne mierniki zajętości pamięci – polecam zajrzenie do nich raz na jakiś czas.

Uwaga. Systemy 32 bitowe mają ograniczenia – Win XP obsługuje do 3 GB RAM – wkładanie więcej nie ma sensu. I tak nie użyje. Systemy Linuxowe 32 bitowe obsługują 4 GB – dalej też nie ma szans. Przejście na Win wersję 64 bitową ma raczej umiarkowany sens – zaraz zaczynają się problemy z driverami, potrzebne są inne wersje niż na 32 bity. Są kłopoty.

Z Linuxem jest mniej problemów. Z moim 64 bitowym Ubuntu miałem tylko raz kłopot – wtyczka flash do Mozilli jeszcze niedawo była tylko 32 bitowa i instalacja jej wymagała odrobinę zachodu. Poza tym wszystko chodzi.

Ale na szczęście granica 4 lub 3 GB w naszych domowych komputerach nie jest specjalnie dotkliwa. Większość użytkowników powinna zadowolić się 1 GB RAM, ci bardziej rozpasani powinni sięgnąć do 2 GB. Do niektórych prac związanych z programowaniem, multimediami i grafiką potrzeba więcej.

2. Dysk

Nie da się ukryć, że dysk jest kulą u nogi naszego komputera. Jest to element, który niewiele przyspieszył w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Ograniczenia mechaniczne są jednak dramatyczne.  W ciągu ostatnich kilkunastu lat średni czas dostępu do informacji na dysku spadł z 12 ms do 8ms. W tym czasie procesory przyśpieszyły stokrotnie…

Co z tym fantem zrobić? Ano niewiele się da. W zasadzie trzeba go jak najmniej używać…

Dyski SSD

Ostatnio reklamowane dyski SSD też nie są jakieś specjalnie szybkie – znajomi nie zauważyli jakiejś wyraźnej różnicy szybkości w stosunku do klasycznych. Największą ich zaletą, jest to, że zużywają dużo mniej prądu – co w laptopach ma pewne znaczenie. Ale przy ich cenach lepiej zainwestować w większą baterię – jest lepszy stosunek cena/zysk.

Cachowanie – czyli przechowywanie w RAM raz przeczytanej informacji

Jak to robić? Dzisiejsze systemy mają umiejętność przechowywania w RAM raz przeczytanej informacji. Zobaczmy – odpalamy jakiś ślamazarny program. Zamykamy go i uruchamiamy jeszcze raz. Za drugim razem powinien uruchomić dużo szybciej – jego elementy już są przeczytane z dysku i teraz zostaną pobrane z RAM, czyli dużo szybciej.

Porządkowanie dysku

Zauważyłem, że operacja porządkowania dysku w Win nic nie daje.

Po prostu nic. Jak się ślamazarzył tak się ślamazarzy. Jedyną operacją rzeczywiście coś dającą, jest zgranie całej zawartości dysku przez Norton Ghost, sformatowanie i odtworzenie zawartości. System działa jak działał ale zyskuje na wigorze – jeden ze szczególnie długo używanych dysków przyspieszył mi około 10 razy.

3. Różne programy optymalizujące

W zasadzie nic nie dają.

preload

Jak do tej pory znalazłem jeden Linuxowy, który daje istotne efekty, nazywa się preload – najczęsciej skraca start niektórych programów o połowę. Czasem lepiej. W Ubuntu instaluje się go przez

$sudo apt-get install preload

W innych systemach pewnie trochę inaczej.

Jak działa? Bada sobie, jakie programy jak często są uruchamiane i jakie biblioteki są przy okazji ładowane. Kalkuluje, ile ma dostępnej pamięci i ładuje zawczasu do pamięci potrzebne pliki.Oczywiście nie działa od razu – najpierw musi pozbierać statystyki zanim zacznie efektywnie działać. U mnie efekty pojawiły się po kilku dniach.

Efekt?

Mozillę mam obciążoną maksymalnie różnymi dodatkami dla programistów. Ostatnio byłem zirytowany, bo start Mozilli trwał nawet 15 sekund. Teraz wystarcza 5. Programy pakietu OpenOffice? Dwukrotne przyspieszenie. Thunderbird – ino myk. NetBeans – jak marzenie.

4. Ustawienia sieci

Ustawienie adresu sieciowego

Dobrze jest ustawić w komputerze stacjonarnym statyczne ustawienia sieci. Przy starcie systemu można oszczędzić kilka sekund na starcie.

Ustawienie DNS

O własnym serwerze DNS pisałem poprzednio.

Jeżeli jednak nie mamy możliwości ustawienia własnego serwera DNS, trzeba się przyjrzeć dostępnym. Na czas odpowiedzi DNS składają się dwa elementy – czas reakcji serwera i czas potrzebny na przesłanie pakietu przez sieć. W wielu miejscach sieci dostępne są adresy serwerów publicznych, jednak należy z dużą ostrożnością podchodzić do wykorzystywania wielu z nich. Cóż z tego, że serwer jest super szybki, skoro czas potrzebny na przesłanie pakietu jest długi. Serwery z USA odpowiadają średnio po 600-800 ms, europejskie – około 100 ms, zlokalizowane w Polsce – zwykle około 50 ms. Można sprawdzić czasy wpisując z linii komend:

ping <adres serwera>

na przykład:

ping 8.8.8.8

Ten serwer jest udostępniony przez google, odpowiada u mnie po 45-50 ms, co jest przyzwoitym wynikiem.

5.Ustawienia Mozilli

Wtyczki

Dobrze jest usunąć wszelkie nieużywane wtyczki. Każda z nich dodaje trochę narzutu w czasie startu.

Ustawienie wielkości cache.

Jeżeli damy zbyt mało – będziemy tracili czas na ładowanie z sieci wszelkich rameczek, tła, nagłówków. Jak damy za dużo, system będzie tracił czas na wyszukiwanie odpowiedniego pliku z dysku. Jak na katalogu z cache jest kilkadziesią tysięcy plików – samo odczytanie katalogu zajmie kilka sekund. Ja ustawiam zwykle około 50 MB i wystarczy.

Włączenie wielowątkowości

To może dużo pomóc w sprawności Mozilli

Wpisujemy w adresie:
about:config
Znajdujemy linię network.http.pipelining i zmieniamy wartość na true .
Znajdujemy linię network.http.proxy.pipelining i zmieniamy wartość na true .
Znajdujemy linię network.http.pipelining.maxrequests i ustawiamy wartość na 8
Znajdujemy linię browser.cache.disk.capacity i ustawiamy wartość na 100000

zamykamy przeglądarkę i otwieramy ponownie.

Co to daje? Mozilla zaczyna wykonywać różne rzeczy wielowątkowo – czyli równolegle. Każda ze stron składa się z wielu elementów – obrazków, ramek, tła. Bez tej zmiany wszystkie elementy strony ładowane są kolejno. Jeżeli pozwolimy na wielowątkowość program może wykonywać działania równolegle. Jeden wątek czeka na ściągnięcie obrazka, drugi wątek rozpakowuje już ściągnięty obrazek, trzeci rysuje ramki, i tak dalej. Nie ma momentów przestoju i oczekiwania.


Serwer DNS w sieci lokalnej

Zirytowany czkawką serwerów DNS dostawcy sieci postanowiłem uniezależnić się. Widać serwery miały gorszy dzień, może ktoś próbował je zadławić atakiem DDoS. Nieważne. Ważne, że mam w zainstalowany własny serwer DNS.

Jaki z tego zysk? Jeżeli serwery DNS dostawcy sieci działają poprawnie,  czas odpowiedzi wynosi około 200 ms dla domen nieodwiedzanych wcześniej i 40-70 ms dla domen z cache (tak jest u mnie, w innych sieciach może być inaczej). Jeżeli strona jest  skomponowana z elementów z wielu domen, może to oznaczać kilkadziesiąt odwołań do DNS. Jako że odwołania do DNS wykonywane są synchronicznie, może okazać się, że sama obsługa domen zajmie ponad sekundę.

Jak to się robi? Bardzo prosto.

Zaczynamy od zainstalowania pakietu unbound. W Ubuntu robi się to przez

$sudo apt-get install unbound

potem konfigurujemy pakiet przez edycje odpowiedniego pliku. Na wstępie najlepiej zawartości pliku /etc/unbound/unbound.conf gdzieś sobie skopiować  na wieczną rzeczy pamiątkę i wpisać nową zawartość

$sudo vi /etc/unbound/unbound.conf

server:
verbosity: 1
#linia mówi, że każdy numer IP ma prawo do odpytania serwera.
interface: 0.0.0.0
port: 53
do-ip4: yes
do-ip6: yes
do-udp: yes
do-tcp: yes
do-daemonize: yes
access-control: 0.0.0.0/0 allow
#access-control: 0.0.0.0/0 refuse
#access-control: 127.0.0.0/8 allow
chroot: „”
use-syslog: yes
username: „unbound”
directory: „/var/lib/unbound”
use-syslog: yes
pidfile: „/var/run/unbound.pid”
root-hints: „/var/lib/unbound/named.cache”

Trzeba jeszcze ściągnąć adresy serwerów

$cd /var/lib/unbound
$sudo wget ftp://ftp.internic.net/domain/named.cache

I zrestartować demonoa

$sudo service unbound restart

i już możemy rozkoszować się pracującym serwerem DNS w naszej sieci lokalnej.

Pierwsze odwołanie do domeny trwa okolo 200 ms, ale każde następne 1 ms. W takich warunkach, jeżeli na stronie będzie setka domen, też mnie to już nie rusza,

Uwaga.

W innych systemach niedebianowych, na przykład w Fedorze, ścieżka /var/lib/unbound powinna być zamieniona na /var/unbound.


Wolna muzyka

Od pewnego czasu panoszy się po świecie wolne oprogramowanie. Normalnie dopust boży dla wszystkich porządnych programistów 🙂

Teraz pojawia się wolna muzyka. Możesz sobie słuchać, możesz ściągnąć, możesz zapłacić, ale nie musisz.

Właśnie syn podesłał mi link do jednego z serwisów serwującego ten typ muzyki. Serwis oferuje flashową wstawkę pozwalającą umieścić ich muzykę na dowolnym serwisie, z czego oczywiście natychmiast korzystam.

Music of Waters by Shira Kammen



Przyzwoity poziom artystyczny, świetna muzyka, czego więcej chcieć?


Abonament RTV

Podobno żyjemy w XXI wieku. Tylko czasem mam wrażenie, że ustawodawcy nasi przewspaniali śnią nadal, że mamy połowę XX wieku i świat nic się nie zmienił.

Przestudiujmy ustawę  o opłatach abonamentowych z dnia 21 kwietnia 2005 r. Czyli niby już w XXI wieku, ale czy na pewno?

Zacznijmy od definicji odbiornika.

Ustawa stanowi, że:

art 2 pkt 7.

Odbiornikiem radiofonicznym albo telewizyjnym, w rozumieniu przepisów niniejszej ustawy, jest urządzenie techniczne dostosowane do odbioru programu.

art 2, pkt 2

Domniemywa się, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika.

Super. W ustawie nie ma mowy, jak przekazywany jest program. Czyli nieważne, czy program jest nadawany falą radiową, po kablu, światłowodem, cyfrowo, analogowo. Również ustawa nie mówi o tym, że odbiornik musi mieć zasilanie, antenę i że jest w zasięgu sygnału. Ważne jest tylko, że jest sprawny technicznie.

Rodzina płaci jeden abonament za wszystkie odbiorniki używane przez członków rodziny. Ale firmy płacą za każdy odbiornik oddzielnie.

Czyli (teoretycznie) rejestracji i opłacie abonamentowej podlega:

  1. Odbiornik radiowy w każdym samochodzie firmowym,
  2. Radio albo TV zainstalowane w stróżówce. No dobra powinno być napisane „w portierni”,
  3. Telefon wyposażony w odbiornik radiowy, a ostatnio pojawiły się telefony z odbiorem TV. Ostatnio zdziwiłem się, bo nie wiedziałem, że mój telefon ma wbudowane radio. Ma. Nawet działa.
  4. Radyjko przyniesione przez pracownika i stojące na jego biurku,
  5. Listwa zasilająca z radiem (ostatnio widziałem taką),
  6. Breloczek do kluczy z radiem,
  7. Każdy komputer wyposażony w karty sieciową,  dźwiękową i graficzną – dziś już nie ma innych.

Przypuszczam, że na jednego pracownika biurowego w firmie przypadają średnio ze dwa odbiorniki. Jeden radiowy i jeden TV.

Czy można jeszcze coś podciągnąć pod tę niezwykle szeroką definicję odbiornika? Jeszcze pomyślę na ten temat.


Synchronizacja kont pocztowych przez mbsync

Każdy wie, jak boli utrata zawartości skrzynki pocztowej. Ups… przepraszam. Każdy, kto ją stracił, wie jak boli.
Do tego bywa, że zmieniamy serwer pocztowy i chcielibyśmy przenieść się wraz z zawartością.

Właśnie mnie spotkała taka konieczność.

Musiałem przenieść kilka kont pomiędzy serwerami.

Dokonałem tego za pomocą programu mbsync. W ubuntu instalujemy go banalnie:

sudo apt-get install isync

W pozostałych popularnych Linuxach pewnie równie banalnie, a w Win pewnie trzeba wcześniej zainstalować Cygwin.

Następnie trzeba skonfigurować połączenia do skrzynek pocztowych. Dla mbsync domyślnym plikiem konfiguracyjnym jest ~/.mbsync .

Do pliku konfiguracyjnego wpisujemy dane naszych kont.

Tu podaję przykładowy plik konfiguracyjny:

#konto źródłowe

IMAPAccount s1
Host  mail.mizerski.superhost.pl
User zrodlo@mizerski.superhost.pl
Pass „rozprzestrzeniony szczygielek”
#ja wyłączyłem wszelkie szyfrowania, ale nie jest to konieczne
RequireSSL no
UseIMAPS no
UseTLSv1 no

IMAPStore s1
Account s1

#konto docelow
IMAPAccount s2
Host mail.mizerski.com
User docelowy@mizerski.com
Pass „krnabrny dyzio”
UseIMAPS no
RequireSSL no
UseTLSv1 no

IMAPStore s2
Account s2

channel transmisja
Master :s1:
Slave :s2:
Sync pull

Stosowanie cudzysłowu jest konieczne, jeżeli w hasłach mamy spacje.

W pliku konfiguracyjnym możemy opisać wiele serwerów poczty i połączyć je w dowolne kombinacje.

Teraz wystarczy uruchomić

mbsync transmisja

i uruchomi się nam przepisywanie z s1 do s2.

Możemy zadanie powiesić na crone i synchronizacja będzie wykonywana cyklicznie.


Jak się nie bać bankowości internetowej? Wersja zaawansowana

Poprzednio pisałem o uruchamianiu systemów Linuxowych z płytki. Jest to rozwiązanie ładne, ale nie pozbawione pewnych niedogodności. Na przykład nie jest zachowywana żadna informacja pomiędzy sesjami. Za każdym razem trzeba wpisywać adres banku „z palucha”, nie można zachować żadnych notatek. Nie ma możliwości zapisania kluczy do naszej domowej sieci. Za każdym razem zaczynamy „ab ovo”.

Czy można znaleźć jakieś rozwiązanie pośrednie? Czyli zrezygnować z odrobiny bezpieczeństwa  ale zyskać większą wygodę?

Można. Trzeba stworzyć dystrybucję uruchamianą z pendrive. Czy jest to skomplikowane?

Chyba nie bardziej niż uruchamianie systemu z płytki.

Jak to zrobić?

  1. Przeprowadzić wszystkie operacje tak jak poprzednio, czyli uzyskać uruchomionego Ubuntu na naszym komputerze.
  2. Wetknąć pendrive do odpowiedniego gniazdka
  3. Uruchomić System -> Administracja -> Create a USB startup disk, lub coś analogicznego w zależności od wersji językowej.
  4. Otworzy się okienko kreatora, które domyślnie wskaże jako źródło systemu płytkę CD a jako punkt docelowy naszego pendrive.
  5. Ustawić suwaczkiem ile przestrzeni na pendrive ma być zarezerwowane dla zachowywania informacji pomiędzy sesjami.
  6. Kliknąć zapisz i poczekać chwilę.
  7. Po zakończeniu operacji można zresetować komputer i wskazać znaną metodą jako źródło systemu USB.

Kreator wymaga około 1 GB przestrzeni na pendrive, nic nie kasuje z istniejących plików.

Jaką mamy z tego korzyść?

System ładuje się zdecydowanie szybciej. Można zapamiętać w zakładkach adresy stron, klucze sieci. Można również zachować sobie notatki. Jakie niebezpieczeństwa? Chyba żadne. Jeżeli nie będziemy systemem z pendrive łazić po dziwnych stronach, to szansa na złapanie jakiegoś brzydala jest minimalna.

Jest jeszcze jeden myk, który można zastosować w Linuxach. Wirusy atakują znane przeglądarki – głównie IE i Firefoxa. Czasem mniej popularne takie jak Operę czy Safari. Ale w Linuxie istnieje nieco zapomniana przeglądarka  Konquerror. Jej wadą jest brak obsługi flash, ale to w kontaktach z bankiem raczej nie boli. Jej zaletą jest egzotyczność! Ponieważ jest tak egzotyczna – szansa, że coś się do niej podepnie jest mniejsza niż wygrana w totolotka.

Nawet jeżeli ma jakieś błędy, to żaden exploit nie jest wypuszczany w siec, bo szansa ułowienia ofiary jest minimalna.


Ubuntu 9.10 Karmiczny Koala

Firma Canonical wypuściła nową wersję Ubuntu. Wersja była baaardzo oczekiwana, bo zapowiadano dużo udoskonaleń. Może nie były to jakiś duże zmiany, ale zawsze.

Niestety proces upgrade okazał się porażką. U mnie na dwu maszynach nastąpił kolaps wymagający reinstalacji a na trzeciej upgrade stanął w połowie i powiedział, że nie chce dalej. Ale jako, że miałem osobne partycje na system, osobne na home i inne cenne rzeczy szybciutko zainstalowałem system w nowej wersji i już dalej odbyło się wszystko bez kłopotów. Oczywiście trzeba sobie przypomnieć jakie to aplikacja wcześniej nagrałem, ale system repozytoriów jest niezawodny i szybki, więc uzupełnianie braków poszło błyskawicznie.

Na netbooczu MSI zainstalowałem sobie Kubuntu w wersji netbookowej. Wrażenia wizualne – genialne. Na prawdę jest to dopracowane ślicznie!

Choć muszę przyznać, że podchodzę do tej nowości trochę ostrożnie, bo układ interfejsu jest mocno niecodzienny – to znaczy inny od tego, który używam na co dzień i nie zawsze wiem  gdzie czego szukać. Ale wydaje się, że do mini-ekranu ten układ jest lepszy niż klasyczny Gnom. Dam sobie czas, żeby trochę przyzwyczaić, pewnie go polubię.

Fascynuje mnie niezmiennie szybkość Ubuntu. Na netbooku system wstaje kilkanaście sekund, aplikacje ruszają ino mig. Znam ludzi, którym Vista wstaje ponad 5 minut, a na Worda kolejne kilka… Podziwiam ich heroizm.  Życie jest za krótkie na to, żeby czekać 10 minut na start narzędzia!

ps.

Nie jest moją winą, że ludeczkowie z Canonical nadają barwne nazwy dla kolejnych wersji systemu. Wśród poprzednich był na przykład Grymaśny Gąsiorek i Jurny Jarząbek. Dziś mamy Karmicznego Koalę. Fantazja informatyków nie zna granic.


Jak się nie bać bankowości internetowej?

W internecie czyha na nas dużo niebezpieczeństw. Hackerzy, keylogery, wirusy, trojany i jeszczcze pewnie cała kupa innych straszliwych niebezpieczeństw. i oczywiście wszystkie te potwory czają się podstępnie tylko po to, żeby przejąć nasze hasła. Najlepiej do banku internetowego.

Tylko po co?

Przecież bez dostępu do naszej komórki w takim banku niewiele można zrobić. Większość banków wymaga potwierdzenia transakcji kodem przesyłanym na komórkę. W sumie jednak, jeżeli ktoś ma na koncie większą gotówkę, to kradzież komórki połączona z przejęciem hasła nie jest taka całkiem nieprawdopodobna.

Ale jednak bankowość internetowa kusi. Jest po prostu wygodna. Jak więc sobie z tym poradzić, żeby wilk był syty i owca cała?Proponuję sięgnąć po dystrybucje płytkowe Linuxa.

Możemy sobie ściągnąć jedną z popularnych dystrybucji – Ubuntu, Mandriva, OpenSuse, Fedora … Dużo jest tego. Co wybrać? To tylko kwestia gustu. Ja używam Ubuntu, bo się przyzwyczaiłem. Poza tym Ubuntu ma najmniejszą płytkę – tylko CD, więc najszybciej można ściągnąć. Reszta jest na płytkach DVD i pliki są kilka razy większe.

Jak zabrać się do dzieła?

  1. Sprawdzić jak dostać się do menu służącego do wybrania urządzenia zawierającego system operacyjny. W większości komputerów możemy to uzyskać przez naciśnięcie  F11 lub F12 w czasie startu . Jeżeli tak nie jest – trzeba sprawdzić w dokumentacji lub u producenta.
  2. Ściągnąć obraz płyty i wypalić na nośniku.
  3. Włożyć płytkę do napędu CD/DVD.
  4. Zresetować komputer.
  5. Wcisnąć F11 zaraz po naciśnięciu włącznika. Tak, powiedziałem – natychmiast. Najlepiej kilka razy.  Co? Znowu włączył się Windows? Nie szkodzi. Znów reset 🙂
  6. Pojawia się menu i wybieramy CD/DVD i wciskamy enter.
  7. Teraz system z płytki rusza. Chwilę to trwa, ostatecznie płytka jest nieco wolniejsza od twardego dysku.
  8. Po chwili mamy działającego Linuxa.
  9. Znajdujemy Mozillę i logujemy się do banku.

Jakie są zalety tego rozwiązania?

  • Nikt nie jest w stanie nic nam dołożyć do płytki. Żadnego trojana ani wirusa. Chyba, że  dostanie płytkę w swe łapki, ale zdalnie nic się nie da zrobić.
  • Operacja bankowa nie zostawia dokładnie żadnych śladów na dysku. Ani w historii, ani w cookies ani w plikach tmp.

A jakie wady?

  • Trzeba zresetować komputer
  • Nie mamy dostępu do naszych dokumentów, notatek, zakładek
  • Komputer działa nieco wolniej

zdalne uruchamianie aplikacji przez ssh

Mamy sytuację następującą sytuację:

Grupa programistów wykorzystuje swoje narzędzia, które mają wiele zalet, ale są zasobochłonne. Można dać każdemu wypasione notebooka a potem jeszcze pilnować, żeby robili regularnie backupy albo można scentralizować pracę na serwerze.

Uruchomienie aplikacji na innej maszynie tak, aby ekran mieć u siebie nie jest specjalnie trudne. Na przykład uruchomienie netbeans na maszynie test.com:

ssh user@test.com -Y netbeans

Wcześniej pisałem jak się logować bez konieczności wpisywania hasła, więc uruchomienie programu nie jest kłopotliwe. Jeżeli serwer jest w tej samej sieci lokalnej, start aplikacji jest odrobinę dłuższy niż na wypasionej stacji roboczej, ale zdecydowanie szybszy niż na ubogim notebooku. Rozwiązanie chodzi z wystrczającą szybkością na połączeniu 3G przez telefon komórkowy!

A najlepsze, że rozwizanie nie jest ograniczone do Linxa, to samo możemy zrobić pod Win. To znaczy również maszyna z systemem Windows może być klientem.

Aby na Win uruchomić serwer z którego będziemy uruchamiać aplikacje, należy zainstalować pakiet cygwin. Tylko po co utrudniać sobie życie?


Logowanie przez ssh bez podawania hasła

Możemy zamarzyć sobie mapowanie katalogu przez sshd, które będzie odbywać się w czasie startu systemu. Tylko trzeba by jakoś zorganizować wpisywanie hasła, ale nie zawsze człowiek siedzi przy konsoli.

Jednym z rozwiązań jest wymiana kluczy publicznych.

Uwaga! Nie jest to rozwiązanie idealne, ktoś może nam się włamywać do kolejnych serwerów, z którymi mamy wymienione klucze!

1. Jesteśmy zalogowani na naszej maszynie. Generujemy parę kluczy

$cd
$mkdir .ssh
$ssh-keygen -t dsa -f .ssh/id_dsa

Ponieważ nie chcemy mieć hasła, dwa razy wciskamy enter nic nie wpisując.

W katalogu .ssh powstały pliki  id_dsa oraz id_dsa.pub, ten drugi to klucz publiczny.

$scp id_dsa.pub user@serwer:~/.ssh/id_dsa.pub

Logujemy się na serwer.

$ssh user@serwer
i oczywiście podajemy hasło

Teraz już na serwerze

$cd .ssh

#Następnie dodajemy klucz publiczny klienta

# do znanych kluczy publicznych na serwerze:

$ cat id_dsa.pub >> authorized_keys2

#zmieniamy prawa dostępu do kluczy

$ chmod 640 authorized_keys2

#i usuwamy zbędne klucze:

$ rm id_dsa.pub

#opuszczemy serwer:

$ exit

 

Teraz możemy sprawdzić automatyczne logowanie:

$ssh user@serwer

Zalogowanie powinno przejść bez pytania o hasło. Przynajmniej u mnie tak działa.


Kolejny koniec świata

W maju zanotowałem, że nasze słoneczko grzecznie sobie drzemało. Drzemie nadal i nic nie zapowiada, żeby się chciało przebudzić.

Przypuszczam, że wkrótce ekoterroryści zechcą powiązać zakłócenia aktywności słonecznej z emisją CO2 na Ziemi i zaczną się kolejne chore akcje 🙂

Nie dalej jak półtora wieku temu, podobny koniec ciszy na słońcu skończył się potężną erupcją. Słoneczko sobie kichnęło wysyłając w naszym kierunku pecynę zjonizowanej materii. Działo się to w roku pańskim 1859 na początku września.

W połowie XIX wieku sieć elektryczna była jeszcze w zalążku, więc nie miało się co uszkadzać. Największe kłopoty mieli telegrafiści, którym stacje końcowe zaczęły iskrzyć i niektóre podobno się zapaliły.

Taka burza magnetyczna może zaindukować na długim kablu całkiem niezłe napięcia zdolne uszkodzić transformatory. Każda elektrownia wysyła w świat energię po liniach wysokiego napięcia, więc musi być wyposażona w transformator blokowy podnoszący napięcie z kilku do kilkuset  kilowoltów. Transformatorek waży kilkaset ton, ma wielkość kostki o boku 10 metrów. Ot takie maleństwo. A podobno pierwsze się pali przy burzach magnetycznych.

Wstępne obliczenia mówią, że większość transformatorów blokowych na świecie szlag trafi po takiej erupcji. Trzeba będzie je wymienić na nowe. Produkcja takiego transformatora trwa około roku, oczywiście przy założeniu, że fabryka ma zapewnione dostawy surowców i energii.

Zainteresowanych dalszym ciągiem odsyłam do opowiadania „Profesor Dońda” ze zbioru „Dzienniki gwiazdowe” Stanisława Lema.

Zastanawiam się, czy juz kupować puszki z zupą rakową 🙂 ,  bo słoneczko nadal śpi.

Za to być może za chwilę obudzą sie po raz kolejny Świadkowie Jechowy i wywróżą kolejny Armagedon. Siódmy z kolei, jak mnie pamięć nie myli.


Czy prezydent reprezentuje wszystkich Polaków?

Środowisko byłych i obecnych członków NZS postanowiło uczcić rocznicę ponownej rejestracji Związku. Rozesłano zaproszenia, w szczególności zaproszono Prezydenta Lecha Kaczyńskego. Prezydent, ustami jednego ze swoich urzędników, zaproszenie przyjął i łaskawie objął swym patronatem szykowaną imprezę.

Było świetnie aż do sierpnia tego roku, kiedy Prezydent łaskawie zaprosił członków na własną imprezę organizowaną z tej samej okazji. Rozumiem, że urzędnicy zaprzątnieci sprawami, niewątpliwie wagi państwowej, zapomnieli o takim drobiazgiu jak konflikt dat i imprez. Ostatecznie kto by się przejmował takim NZSem.

Sprawa w ogóle nie byłaby warta zainteresowania, gdyby nie drobiazg. Mianowicie na końcu podano, kto ma być odbiorcą zgłoszeń na prezydencką imprezę chodziło o Szefa Sekretariatu Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS Anetę Kordowską. A z innych źródeł wiadomo, głównym organizatorem i gwiazdą ma być Szef Klubu PiS – Przemysłw E. Gosiewski.

Jest to kolejna impreza organizowana teoretycznie przez Urząd Prezydenta a praktycznie przez PiS, gdzie głównymi gwiazdami są ludzie z PiS. Rozumiem, że Przezydent ostentacyjnie powiedział narodowi – ja to PiS. A reszta narodu może się bujać.


Kataklizm energetyczny

Szykuje się nam kataklizm energetyczny i wszyscy z uśmiechem pchają się w paszczę lwu.

Poważne instytucje próbujące przewidywać przyszłość szacują, że za 10 lat sprzedaż samochodów elektrycznych będzie wynosiła 10-20% sprzedaży nowych samochodów.  Czy ktoś policzył ilość energii niezbędnej do ładowania akumulatorów?

Policzmy.

Dziś mamy około 30 samochodów na 100 mieszkańców, średnia europejska to około 50 / 100. Przypuszczam, że za kilkanaście lat zbliżymy się nieco do średniej europejskiej i będziemy mieli około 40 samochodów na 100 głów. Jako że jest nas około 40 mln, otrzymujemy prognozę, że za kilkanaście lat będziemy mieli  16 mln samochodów. 10% z nich będzie miało napęd elektryczny. Wynika z tego, że mamy 1,6 mln samochodów co wieczór podłączanych do gniazdka. Liczba samochodów x moc pobierana 1,6 mln x 2,5 KW= 4 GW.  Ups. To już jest całkiem niezła elektrownia.

Przy czym to jest niezwykle ostrożne oszacowanie, że 10% samochodów będzie miało napęd elektryczny. Pamiętajmy, że prognozy z przed 10 lat niedoszacowały liczby komórek dziesięciokrotnie!

Dziś jeszcze akumulatory są bardzo drogie, więc sens ekonomiczny takiego pojazdu jest dyskusyjny, ale prace trwają i być może za chwilę ceny akumulatorów spadną. Być może pojawi się przełom w konstrukcji baterii paliwowych i pojawią się samochody wodorowe. A wtedy popyt na elektryczne lub wodorowe samochodziki wzrośnie.

Pamiętajmy, że wodór produkujemy również przy pomocy prądu.

Podobno już dziś mamy energii „na styk”. Nie jest planowana żadna nowa elektrownia. Pojawi się olbrzymie zapotrzebowanie na energię rozproszone na gospodarstwa domowe, trzeba będzie zainwestować w sieć energetyczną, bo dzisiejsza nie wytrzyma takiego obciążenia.

Czeka nas kolaps energetyczny, czy jest to prognoza typu „Paryż w XIX wieku utonie pod metrową warstwą końskiego nawozu”?


Klęska nauk ścisłych

Nauki „humanistyczne” w kontrataku.

Prof. Janusz Majcherek zmiótł z powierzchni ziemi mit o konieczności nauczania nauk ścisłych zostawiając po sobie jeno płacz i zgrzytanie zębów. Przedstawiciele nauk ścisłych są w odwrocie, padają ostatnie bastiony myślenia logicznego wypierane przez postmodernistyczne nauki. Wyższość moralna genderyzmu nad chemią ….

Na łamach Gazety Wyborczej poszedł w świat artykuł prof. Majcherka Specjaliści i manipulatorzy, w którym profesor bezlitośnie spacyfikował przedstawicieli nauk ścisłych. Dowiedziałem się, że:

Pogląd o prymacie nauk ścisłych i technicznych nad humanistycznymi i społecznymi nie odzwierciedla jednak bynajmniej żadnych nowoczesnych trendów, lecz jest reliktem XIX-wiecznego nurtu filozoficzno-światopoglądowego znanego jako pozytywizm, który przeżył ostatni okres znaczących wpływów (jako tzw. neopozytywizm) w pierwszej połowie ubiegłego wieku.

oraz

Użytkownicy równań, wzorów, regułek i algorytmów mają inklinację do wyobrażania sobie także życia społecznego jako podlegającego koniecznym prawom, mechanizmom i technikom, co czyni ich – zdaniem Marthy Nussbaum – niebezpiecznymi dla demokracji oraz pluralistycznego, otwartego społeczeństwa wolnych obywateli. „Kształcenie nastawione na technikę i biznes produkuje ludzi, którzy są konformistyczni, pokorni wobec władzy i nie myślą krytycznie o propagandzie, którą im podsuwają politycy.

Czuję się zmiażdżony i sponiewierany. Koryfeusz nauk humanistycznych wykazał, jak jestem marny i ograniczony. Nic tylko marność nad marnościami…

Ja rozumiem, można bronić własnych pozycji. Zdaża się, że ktoś wywyższa własne środowisko kosztem wdeptania w glebę konkurencji. Ale cóż skłania ludzi,  aby w swoim działaniu posuwać się do takich absurdów?

Profesor zauważa, że „Kształcenie nastawione na technikę i biznes produkuje ludzi, którzy są konformistyczni, pokorni wobec władzy i nie myślą krytycznie o propagandzie, którą im podsuwają politycy.”  To znaczy, że w latach ’80 wśród kadry naukowej na wydziałach humanistycznych Uniwersytetu wszyscy powinni być teologami wolności i nie powinno być ani jednego ubeckiego agenta, a dla równowagi Politechnika powinna być kłębowiskiem agentury i zgniłego kompromisu z komuną. Jak sięgnę w te zamierzchłe czasy, to przychodzi mi na myśl co najmniej kilka wydziałów UW, w których wykładowcy w swej większości byli cynicznie spolegliwi dla władzy a większość kadry miała konszachty z UB. Coś tam w NZS wiedzieliśmy na temat otaczającej nas rzeczywistości.

A tu jest bomba, cytat rzuca na kolana:

Wykształcenie matematyczne i ścisłe myślenie nie chroni bynajmniej przed przyjmowaniem i wyznawaniem najgłupszych – łącznie ze spiskowymi – wizji rzeczywistości.

Rozumiem, że wykształcenie humanistyczne chroni przed takimi zgubnymi wizjami rzeczywistości. Wnioskując dalej, humaniści powinni być wolni od takich przypadłości. Marks i Engels nie byli przedstawicielami nauk ścisłych, stworzyli wizję świata i pociągnęli za sobą elity ówczesnego świata, tylko czy wśród swych piewców mieli matematyków i fizyków czy raczej przedstawicieli innych zawodów? Czy faszyści rekrutowali się z pośród inżynierów? Przecież to inżynierowie powinni być najbardziej podatni na manipulację i powinni być najskuteczniejszymi wykonawcami rozkazów.

Coś mi się wydaje, że pomysły profesora mijają się z rzeczywistością. Ale rozumiem, że myślenie logiczne nie jest jest w cenie i wzniosłe myśli nie podlegają tak niskim ocenom.

„Czucie i wiara więcej mówi do mnie…” – to już było. Czyżby wracał romantyzm?

 


Świat za kilkadziesiąt lat

Moje skromne prognozy rozwoju cywilizacji na najbliższe kilkadziesiąt lat.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to obarczone grzechem pierworodnym wszelkich futuryzmów, to znaczy mniej lub bardziej ekstrapoluję dzisiejsze zjawiska.

W XVII wieku przewidywano, że komunikacja w Paryżu stanie się niemożliwa ze względu na metrową warstwę końskiego nawozu. Nikt nie przewidział samochodu, bo też nie mieli podstaw do tego.

Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie przewidział, że telefon komórkowy zmieni świat. Prognozy z przed 10 lat niedoszacowały liczby komórek o rząd (czyli jedno zero na końcu)!

Internet w ciągu ostatnich 10 lat postawił na głowie całe gałęzie gospodarki. 20 lat temu nikt nie miał szans wyobrazić sobie tych zmian. Może tylko Lem i Zajdel wyobrażali sobie zmiany na naszym  życiu.

  1. Totalna inwigilacja społeczeństwa.
    Dla bezpieczeństwa każdego z nas co kilka metrów będzie kamera a komputer będzie czuwał, czy wyraz naszej twarzy nie wyraża agresji i czy nie knujemy czegoś przeciw bliźniemu i ustrojowi.
    Patrz „Paradyzja” Zajdla.
  2. Oduczenie ludzi od myślenia – dyssapientia.
    Po co kombinować, jeżeli komputery zrobią to za nas. Zmniejszenie nauczania matematyki i nauk ścisłych spowoduje totalne zidiocenie, początek tego procesu już widzimy.
    GPS oduczy nas samodzielnego poruszania się, automatyczny kucharz spowoduje zanik umiejętności kuchennych, kalkulator już oducza liczenia…
    Organ nieużywany zanika, bo jest zbędnym kosztem dla organizmu.
    A koncerny multimedialne a pośrednictwem komputerów zaleją nas papką powodującą jałową ekscytację.  Już to robią niezwykle skutecznie.
    Będzie tak jak z tym  szczurem, który miał elektrodę w mózgu w ośrodku przyjemności. Zdechł z wyczerpania z łapką na włączniku.
    Znów Zajdel – „Limes inferior”
  3. Oduczenie ludzi od wykonywania czegokolwiek „własnoręcznie”.
    Likwidacja lub redukcja nauczania pisma ręcznego spowoduje brak treningu koordynacji oko-ręka, co spowoduje zmniejszenie zdolności manualnych. Skutek będzie łatwy do przewidzenia – społeczeństwo atechniczne. Kto będzie utrzymywał w ruchu coraz bardziej skomplikowany, techniczny świat?
    Kolejne automaty?
  4. Zanik naturalnej prokreacji. Przynajmniej w „cywilizowanych społeczeństwach”.
    Już dziś inwestycja w dzieci jest absurdem. Przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia. Może dopiero bankructwo systemów emerytalnych zmieni ten trend, ale bardzo trudno będzie go odwrócić.
  5. Lawinowy wzrost chorób genetycznych.
    Dzisiejsi 50-60 latkowie są pierwszym pokoleniem, gdzie zniknął problem śmierci w młodym wieku na skutek chorób, czyli dobór naturalny ustał. A przynajmniej został zredukowany do nieznaczącego poziomu. Dziś młodzi ludzie giną w wypadkach.
    Jeszcze 100 lat temu dorosłości mogla doczekać połowa dzieci. Kilkaset lat temu 1/4. Dziś walczy się o każde życie ludzkie za wszelką cenę.
    A złe geny pójdą dalej… Za 2-3 pokolenia, człowiek zdolny do samodzielnego życia bez wspomagania lekami będzie rzadkością.
  6. Rewolucji w chemii.
    Konstruowanie cząstek „pod wymagania”. Co oznacza rewolucję w technologiach materiałowych – Na przykład winda kosmiczna stanie się realna, nowe materiały izolacyjne, tkaniny, leki.
  7. Dynamiczny rozwój biotechnologii.
    Manipulacje w DNA staną się bardziej przewidywalne. Powstaną nowe odmiany roślin, zwierząt i bakterii, które będą bardziej użyteczne gospodarczo.
  8. Rozwój mechaniki cieczy i gazów.
    Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z przepływami cieczy i gazów – kształty samolotów, samochodów, statków, wież, mostów tam trzeba uruchamiać tunele aerodynamiczne lub hydrodynamiczne. Lepsze poznanie tych mechanizmów pozwoli modelować wszystko cyfrowo i znacząco zredukować koszty.

Apel w sprawie mediów publicznych

W sieci zaczął krążyć „Apel w sprawie mediów publicznych” podpisany przez kilku znanych polityków. Apel jest złożony raczej z głupich insynuacji i domysłów i oczywiście niczym niepopartych oskarżeń.

Generalnie apel jest o tym, że Tusk jest be i rozwala TVP i PR. I w tekście nie ma słowa o tym, że Farfał jest z poprzedniego nadania politycznego i że poprzednicy z równie dużym zapałem niszczyli co jeszcze było do zniszczenia. Nie ma słowa o budowie za kosmiczne pieniądze redakcji, której budowa przekroczyła kilkukrotnie wszelkie założone budżety i trwała o kilka lat za długo. Ale jest o tym, że brakuje dziś na pensje.

I chwała Bogu. Niech się ten komunistyczny zamtuz zawali. Już dawno TVP nie tworzy dzieł z misją. To co tworzy nie zachęca do oglądania.

A na deser najciekawsze.

Kilka godzin po otrzymaniu owego apelu,  z wiarygodnych źródeł dowiedziałem się,  że dwaj politycy, Jarosław Sellin i  Kazimierz Ujazdowski, jakoby podpisani pod tymże apelem stanowczo wyparli się popierania tegoż dokumentu.

Ale jajo. Znów ktoś w walce o jedynie słuszną sprawę, wypelniony chrześcijańskim poczuciem misji rzuca błotem, kłamie i fałszuje nie zważając, że jest to wbrew przykazaniom.

Życzę szczęścia owemu komuś. Bo powodzenia nie wróżę.


ubuntu – problem z uaktualnieniem

Po standardowym

$sudo apt-get upgrade

od czasu do czasu pojawia się komunikat

0 aktualizowanych, 0 nowo instalowanych, 0 usuwanych i 11 nieaktualizowanych.

Co można zrobić z takim błędem?

oczywiście najpierw

$sudo apt-get update

I pierwszy krok:

$sudo apt-get install -f

Najczęściej pomaga, choć nie zawsze.

Potem pomaga czytanie dokumentacji. Ja wiem, że jest to zadanie dla desperatów, ale jest to niezbedne.
W wyniku czytania dokumentacji docieramy do:
$sudo apt-get dist-upgrade

W opisie tej opcji czytamy, że:
apt-get posiada sprytny system rozwiązywania konfliktów dla aktualizowania najważniejszych pakietów kosztem mniej ważnych, jeżeli jest to konieczne. Za to komenda dist-upgrade posiada umiejętność usunięcia niektórych pakietów i zainstalowania ich ponownie.

U mnie pomogła właśnie ta ostatnia opcja.


Matematyka wśród narodów świata

Google ma w swoich zasobach narzędzie Google Trends. Pozwala badać, jak w przestrzeni czasu zmienia się częstość wyszukiwania poszczególnych słów i fraz.

Tak na marginesie, cały czas zastanawiam się jaki jest model biznesowy stojący za powstaniem takiego narzędzia. Jak oni chcą na tym zarobić? Dla mnie to jest fenomenalne.

Wziąłem na warsztat słowo matematyka. Postanowiłem zobaczyć, jak często Polacy interesują się tym słowem.

No cóż, widać ostry dołek w czasie wakacji, ale trend jest stały. Jest wyraźny pik w okresie matur. Hmmm. Ciekawe czego uczniowie oczekują od słowa matematyka, przed maturą w internecie?

I dla porównania. Ten sam termin w wydaniu angielskim – matematics nie ma tak ostrego dołka wakacyjnego! Z lekka mnie zatkało ze zdumienia.

I zaraz się zastanowiłem, o czym to świadczy?
Że u nas tego słowa szukają uczniowie wyłącznie pod przymusem wynikającym z działań szkoły a u nich nie. Na nasze usprawiedliwienie możemy dodać, że jest wiele krajów anglojęzycznych, które mają w nieco różnych terminach wakacje, więc dołek nieco się rozmywa. Ale tylko nieco.

Dla porównania wziąłem francuskie MATHÉMATIQUE. Jest inaczej niż w Polsce, bo tendencja jest spadająca. Czyli Francuzi przestają interesować się matematyką. Ale dołek wakacyjny jest równie wyraźny jak u nas. Dla porządku jeszcze wpisałem hiszpańskie matemáticas, wynik niespecjalnie różni się od francuskiego.

No to jeszcze wyciągnąłem hebrajski מתמטיקה.
I co widzimy? Nie ma trendu spadkowego, trend jest wyrównany.
I  jeszcze na okrasę dodam Chiński 数学.

Jakie wnioski? Ludzie posługujący się językiem polskim, francuskim i hiszpańskim interesują się matematyką głównie pod przymusem szkolnym. Do tego Hiszpanie i Francuzi przestają się w ogóle nią interesować.
Na drugim biegunie są ludy anglojęzyczne i Żydzi, dla których matematyka jest interesująca cały rok i zainteresowanie nie spada z czasem. Zaś u Chińczyków zainteresowanie lekko spada, ale nie ma trendu wakacyjnego.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć na przyszłość? Nasza cywilizacja wymaga coraz więcej nauk ścisłych i techniki.
No to kto będzie coraz mocniejszy i w rezultacie coraz bardziej rządził światem? Na pewno ani Francuzi ani Hiszpanie.

Dalsze wnioski wyciągnijcie dalej sami.

Bo ja zaczynam się zastanawiać, czy kupować jarmułkę, uczyć się jeść pałeczkami czy przestać się buntować przeciwko politycznej poprawności.

Naprawdę nie wiem co gorsze.


Nasze słoneczko

Nasze słoneczko jest ostatnio niebywale spokojne.

Od roku 2002 do dziś aktywność Słońca maleje, w tej chwili mamy minimum aktywności i słońce jest czyściutkie jak pupka niemowlęcia 🙂 Ani jednej plamki!

Plamy są najłatwiej zauważalnym objawem aktywności gwiazdy.

W roku 2008 przez 266 dni (czyli około 3/4 roku) nie zaobserwowano żadnych plam, W tym roku jest podobnie. Do końca marca mieliśmy 78 dni bez plam, co stanowi 87% z całego 90-dniowego okresu. Słońce nie było tak spokojne od stu lat.

Badania wykazują wyraźną korelację pomiędzy aktywnością słoneczną, temperaturą na Ziemi i ilością CO2. No i ciekawe, co pokażą najnowsze pomiary temperatur na Ziemi. Przypuszczam, że zmiany temperatur nie będą natychmiastowe i chwile poczekamy na odzwierciedlenie zmian aktywności słońca na średnie temperatury Ziemi.

A biznes związany z ekologią się kręci….

Zdjęcie przedstawia aktualny, modyfikowany raz dziennie obraz naszego słoneczka.

A to jest zarchiwizowane zdjęcie z 6 maja

słońce z dnia 7 maja

Czy komunikaty błędów muszą być nudne?

W pewnym momencie Youtube wystrzelił w moim kierunku pięknym komunikatem błędu:

500 Internal Server Error

Niestety, wystąpiła jakaś nieprawidłowość.

Do rozwiązania problemu został wysłany zespół świetnie przeszkolonych małp.

Also, please include the following information in your error report:

[i tu rząd krzaczków ….]

I tu zaraz mi się przypomniały piękne komunikaty, które umieszczałem w swoich programach:

  • Bul, bul, mam wodę w procesorze
  • Czemu mi robisz sianko z procesora
  • Jestem głodny, włóż mi hamburgera do stacji dyskietek.

Zauważyłem, że taki komentarz zmniejsza stres u użytkownika. Oczywiście błąd jest błędem i musi być znana jego natura, ale dbanie o psychikę użytkownika też jest ważne!


Wyszukiwanie podobnych zdjęć

Google pokazuje coraz ciekawsze narzędzia.

Niedawno udostępniono następną ciekawostkę: serwis wyszukujący podobne obrazy.

Wyobraźmy sobie, że chcemy znaleźć zdjęcia z Paryża, wpisujemy dziarsko w google images http://images.google.pl/ słowo paris i co widzimy?

Dostajemy śliczną mieszankę zdjęć z Paryża i pewnej różowej blondynki. Z przewagą blondynki oczywiście. Załóżmy, że różowe głupiątko nas nie interesuje, więc poszukajmy coś z architektury.
Wśród zdjęć znajdujemy Notre Dame, klikamy w „similar images” pod zdjęciem i dostajemy tysiące ujęć Notre Dame. Analogicznie możemy wyszukać wieżę Eifla, wyszukania są bezbłędne.

A jeżeli interesuje nas różowy negliż też możemy sobie poszukać, choć tym razem jest nieco ciekawiej. Algorytm czasem się gubi i wrzuca w wyszukania inne roznegliżowane blondynki, które fotografowały się w Paryżu.

Ja zainteresowałem się wizerunkiem mistrza Yody.

Znalazłem Yodę zamyślonego nad marnością bagna i zażądałem wszelkich podobnych zdjęć.

Master Yoda

Do pierwszych dwóch stron obrazków, w zasadzie, nie mam zastrzeżeń, ale na trzeciej…

Master Yoda inaczej

Obrazek, który służył jako wzorzec wyszukiwania nieco odbiega od wyobrażenia pandy, ale trzeba przyznać, że kształt uszu jest równie ciekawy.


Kongres PiS

Kongres PiS zakończył się. Żegnamy go z łezką w oku, ale nie jest to łza żalu.

Rozdokazywany Wódz w otoczeniu aniołków wyglądał prześlicznie. Grzywka ładnie ułożona, buźka uśmiechnięta i opalona, garniturek dopasowany. Do tego gestykulacja wreszcie nieagresywna.

Jeszcze widać, że Wódz musi się do tego wizerunku przyzwyczaić, że wizerunek źle leży jak źle skrojony garnitur. Jeszcze usteczka zaciśnięte jak dawniej a wzrok nie pasuje do słów i gestów. Ale niedługo będziemy mieli odmienionego, pięknego, w pełni medialnego Wodza.

Trochę bym się poczepiał do wizerunku. Rękawki ciut za długie i krawacik przekrzywiony, ale może czepiam się. Nikt nie jest doskonały, a rozmiarek garniturka trudno dopasować na rozmiarek personki.

Jestem zafascynowany przemianą.

Tyle czasu Wódz nie przyjmował do wiadomości, że traci notowania przez niechlujny wygląd, agresywną postawę i nieudolną gestykulację. Nagle nastąpiła przemiana, przełom. Z brzydkiego kaczątka wyłania się piękny łabędź. Hmmm. Akurat to brzydkie kaczątko dobrze tu pasuje. Ciekawy jestem cóż się takiego stało? Może obejrzał stare Kabarety Starszych Panów?

Wódz zaczął ciężko pracować nad zatarciem nieprzyjemnych skojarzeń, które się za nim ciągną. Niestety pamiętamy: PC, Telegraf, współpraca w Wałęsą potem alians z Lepperem i Giertychem, wyczyny Ziobry, konflikty wewnątrz partii, usuwanie współpracowników z osobowością, cele uświęcające środki. Nie da się ukryć, że nie są to piękne karty. Trzeba będzie jeszcze wiele pracować, żebyśmy zapomnieli grzechy przeszłości.

Nie rozumiem, jak teraz Wódz może krzyczeć „zero tolerancji dla przestępców”, kiedy jeszcze nie tak dawno wziął do rządu Leppera? Jak może mówić o uczciwości w polityce po „oszczędnym gospodarowaniu prawdą” Giertycha?

Może to są dzisiejsze standardy „nowoczesnej prawicy”? Schizofreniczne łączenie przeciwności? Jeżeli nie da się czegoś uzasadnić to może przemilczymy albo zrzucimy na wrogą propagandę? Historia uczy, że jest to rozwiązanie na krótką metę. Ale historia również uczy, że nikogo niczego nigdy nie nauczyła. Cóż…

Całkiem niechcący (a może chcący) Janusz Palikot zapewnił oprawę medialną. Wszyscy biegali na kongresie i szukali Palikota w kobiecym przebraniu. Cyrk jakich mało 🙂 Wszyscy dziennikarze zbiegli się jak sępy do padliny i czekali na skandal.


Eksport z Open Office do bloga

Open office dostało rozszerzenie pozwalające publikować teksty bezpośrednio na blogu.

W przeciwieństwie do Live Writera rozwiązanie jest niezależne od systemu operacyjnego, Open Office działa na wszystkich popularnych platformach systemowych.

Jak to cudo zainstalować?

Wystarczy sięgnąć na stronę Sun Web Publisher, zainstalować rozszerzenie, potem w katalogu rozszerzeń wejść w opcje, ustawić adres bloga, nazwę użytkownika i ewentualnie hasło.

Potem napisać tekst, kliknąć plik/wyślij/do webloga. I zrobione.

Właśnie wypróbowuję nowy wynalazek i piszę za pośrednictwem tego rozszerzenia.


Humor znaleziony w Sieci

Ku rozwadze menedżerów odpowiedzialnych za tworzenie i wdrażanie systemów informatycznych….

Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, iż padł koń, na którym jedziemy, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść i zastąpić go innym koniem lub w ostateczności iść na piechotę.
Jednakże w informatyce znane są również inne strategie.

Między innymi:
1. Kupno mocniejszego bata.
2. Zmiana jeźdźca.
3. Zapewnienia typu „Zawsze jeździliśmy w ten sposób na koniu.”
4. Zwołanie komisji do zbadania konia.
5. Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach.
6. Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach.
7. Zatrudnienie psychologa (konsultanta)  mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy.
8. Szkolenie dla pracowników w celu podniesienia ich zdolności jeździeckich.
9. Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu.
10. Zmiana norm, dzięki której koń nie zostanie uznany za martwego.
11. Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia.
12. Zebranie wielu martwych koni w celu zwiększenia szybkości.
13. Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy.
14. Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia.
15. Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej.
16. Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej.
17. Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy.
18. Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni.
19. Dostosowanie wymagań wydajności martwych koni.
20. Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną.
21. Uznanie obecnego stanu konia za standard.
22. Awansowanie konia na stanowisko kierownicze.


Czyżby pojawiała się konkurencja dla Google?

Google od pewnego czasu zasypuje nas wspaniałymi aplikacjami webowymi uzależniając kolejnych internautów od siebie. A tymczasem drugi koncern, dotychczas smacznie śpiący, pokazuje ciekawą ofertę.

Mówię o Microsoft.
Nigdy nie byłem entuzjastą tego koncernu, tam gdzie się dało stosuję rozwiązania konkurencji, ale tym razem oglądam ich twory z zainteresowaniem.

Jest juz galeria, co prawda jeszcze mocno niedopracowana, ale to są początki – błędy, jakie znalazłem, są do wybaczenia w wersji beta.

Jest też aplikacyjka do tworzenia panoram. Na razie wyniki są humorystyczne, posklejała zdjęcia bardzo artystycznie, ale niedługo może zadziała lepiej. Właśnie korzystam z Live Writera. Mam nadzieję, że nieco uprości wstawianie wpisów na WordPress. Nie żebym marudził, że jest coś nie tak, ale czasem idzie to baardzo powoli. Zanim strona się załaduje i otworzy trochę czasu mija. A ja bym chciał myk otworzyć i napisać – a potem niech się wysyła. Wtedy już mi się nie spieszy.

Z wrażeń ogólnych mogę powiedzieć, że bety googla wyglądają na nieco lepiej dopracowane. Ale pierwsze koty za płoty.

Będzie ciekawie !


Chwała Prezydentowi

A ja tymczasem pochwalę naszego prezydenta.
Prezydent zawetował ustawę o emeryturach pomostowych!


Za co mu szczerze gratuluję i składam szczere wyrazy uznania.
Nie po słowach ich poznacie, ale po owocach – jak napisano w jednej mądrej księdze. Nic, że słowa zagmatwane, ważne, że czyn wielki.
Co prawda wyszło nieco inaczej niż chciał Prezydent, bo w swej wielkiej przenikliwości przewidywał, że PO zaraz przybiegnie z nową wersją, znacznie złagodzoną. Niestety nasz mąż stanu, jak przypuszczam, bardzo się rozczarował, bo Tusk walnął

– nie – to nie. Ustawy nie będzie.

Przypuszczam, że tytani intelektu i koryfeusze nauki z kancelarii prezydenckiej wspierali Prezydenta w tym zbożnym dziele. Wiekopomna chwała im za to.

W innej, nieco mniej mądrej księdze napisano:

Dał Ci Bóg nikczemną postać, jeśli się ludzie będą Ciebie bali, to się będą z Ciebie śmiali…

Na razie się nie boimy.

A rączka w nocniczku…


Zakaz linkowania

Przestało być śmiesznie. Jest wręcz dramatycznie.
Nasz Sejm, Senat i Prezydent swoją tfurczością sięgają granic absurdu wyznaczonych przez Latający Cyrk Monty Pythona. Tyle, że Latający Cyrk był śmieszny.

W dniu 18 grudnia 2008 roku wejdą w życie przepisy nowelizujące Kodeks karny. A w nich jest napisane (skopiowałem ze stron sejmowych):

6) w art. 269b § 1 otrzymuje brzmienie:
„§ 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a
§ 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”;

Krótka analiza zdania prowadzi do:
„Kto […] udostępnia innym […] dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”

Jakiś ynteligent zapomniał dodać, że chodzi o dostęp do „chronionych informacji”.

Czyli od 18 grudnia tego roku każdy, kto umieści link do jakiejkolwiek strony staje się przestępcą. Bo umożliwia dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym.

To nie jest śmieszne!
Realizujemy ideały Feliksa Dzierżyńskiego.


Google – mroczny tyran

Dziś rano na w czasie otwierania jednej z moich stron Firefox wyrzucił ostrzeżenie, że jest ona niebezpieczna i dlatego dostęp do niej jest zablokowany. Zajrzałem do pomocy na temat tej witryny i zdębiałem. Bo co zobaczyłem?

Jaki jest obecny stan witryny x?

Witryna znajduje się na liście podejrzanych witryn – jej odwiedzenie może spowodować uszkodzenie komputera.

Co się działo podczas odwiedzin Google w tej witrynie?

Liczba stron przetestowanych w witrynie w ciągu ostatnich 90 dni: 1. Testy wykazały, że niektóre (0) z nich powodowały pobranie i zainstalowanie złośliwego oprogramowania bez zgody użytkownika. Robot Google po raz ostatni odwiedził tę witrynę 2008-10-24, a w ciągu ostatnich 90 dni podejrzana treść nie została w niej wykryta.

Czy ta witryna działa jako pośrednik w dalszym rozpowszechnianiu złośliwego oprogramowania?

W ciągu ostatnich 90 dni witryna X nie funkcjonowała jako witryna pośrednicząca w rozpowszechnianiu wirusów.

Czy ta witryna przechowuje złośliwe oprogramowanie?

Nie, w ciągu ostatnich 90 dni w tej witrynie nie znajdowało się złośliwe oprogramowanie.

Co mogło być przyczyną?

W niektórych przypadkach aplikacje firm trzecich mogą dodawać złośliwy kod do wiarygodnych witryn, co powoduje wyświetlanie ostrzeżenia.

Czyli w ciągu 90 dni żadna ze stron witryny nie była zarażona,  nie rozsiewała wirusów, nie było złośliwego oprogramowania. A konkretnie 0 stron powodowały pobranie i zainstalowanie złośliwego oprogramowania. Całe zero stron!!!
Ale została zablokowana!! Chyba zaczynam być zły.


Samolot zamarzł w Ułan Bator

Z tym uziemieniem to ciekawa historia.
Pierwsza wersja podawana przez media mówiła, że zamarzł. Zastanawiam się, kto wydał taki komunikat i po co. Potem jeszcze ktoś opowiadał, że wciągnięto samolot do hangaru i próbowano rozmrozić, ale bezskutecznie.

Dopiero po kilku godzinach ktoś niechętnie przyznał, że jednak była awaria.

Szczęka mi opadła do samej ziemi. Jak to zamarzł??? Na wysokości 10 km jest -40 i nie zamarza. A na ziemi zamarzł przy -10.
Tam nie ma jak zamarznąć!!! Znam tamtejszy klimat, więc wiem, że jest to absolutnie niemożliwe. Powietrze jest nieprawdopodobnie suche, więc nie ma co się skroplić. Śnieg tam nie topnienie, ale sublimuje — sam widziałem znikającą z dnia na dzień pryzmę śniegu, wokół której ziemia była sucha!

Mam wrażenie, że urzędnicy kancelarii prezydenta odruchowo kłamią.
Tylko po co? Co chcieli osiągnąć?


manifest PKWN

W latach młodości zastanawiałem się czemu dokument, uroczyście świętowany przez władzę nie jest nigdzie cytowany a jego doniosłe myśli nie są cytowane w każdej gazecie. Czemu nikt nigdy się na niego powołuje?

Niedawno dotarłem do tekstu i wszystko zrozumiałem. Komuniści obiecywali za dużo! I dokument utajnili!

To był światowy ewenement! Czczony i świętowany corocznie dokument był TAJNY!
Taką paranoję tylko władza komunistyczna może wymyślić. Roczniki „Prawdy”, starsze niż 5 lat były w ZSRR tajne!

Do narodu polskiego!
Polacy w kraju i na emigracji!
Polacy w niewoli niemieckiej!

R o d a c y!
Wybiła godzina wyzwolenia. Armia Polska obok Armii Czerwonej przekroczyła Bug. Żołnierz polski bije się na naszej ziemi ojczystej. Nad umęczoną Polskę powiały znów biało-czerwone sztandary.

Naród Polski wita żołnierza Armii Ludowej, zjednoczonego z żołnierzem Armii Polskiej w ZSRR. Wspólny jest wróg, wspólna walka i wspólne sztandary.

Zjednoczeni ku chwale Ojczyzny w jednym Wojsku Polskim pod wspólnym dowództwem wszyscy żołnierze polscy pójdą obok zwycięskiej Czerwonej Armii do dalszych walk o wyzwolenie Kraju. Pójdą poprzez Polskę całą po pomstę nad Niemcami, aż polskie sztandary nie załopocą na ulicach stolicy butnego prusactwa, na ulicach Berlina.

R o d a c y!
Naród walczący z okupantem niemieckim o wolność i niepodległość stworzył swą reprezentację, swój podziemny parlament – Krajową Radę Narodową. Weszli do Krajowej Rady Narodowej reprezentanci stonnictw demokratycznych – ludowcy, demokraci, socjaliści, członkowie PPR i innych organizacji. Podporządkowały się Krajowej Radzie Narodowej organizacje Polonii zagranicznej i w pierwszym rzędzie Związek Patriotów Polskich i stworzona przezeń Armia.

Krajowa Rada Narodowa, powołana przez walczący naród, jest jedynym legalnym źródłem władzy w Polsce.

Emigracyjny „rząd” w Londynie i jego delegatura w Kraju jest władzą samozwańczą, władzą nielegalną. Opiera się na bezprawnej faszystowskiej konstytucji z kwietnia 1935 roku. „Rząd” ten hamował walkę z okupantem hitlerowskim, swą awanturniczą polityką pchał Polskę ku nowej katastrofie. W chwili wyzwolenia Polski, w chwili gdy sojusznicza Armia Czerwona i wraz z nią Wojsko Polskie wypędzając okupanta z Kraju, w tym momencie musi powstać legalny ośrodek władzy, który pokieruje walką narodu o ostateczne wyzwolenie.

Dlatego Krajowa Rada Narodowa, tymczasowy parlament narodu polskiego, powołała Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego jako legalną tymczasową władzę wykonawczą dla kierowania walką wyzwoleńczą narodu, zdobycia niepodległości i odbudowy państwowości polskiej.

Krajowa Rada Narodowa i Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego działają na podstawie konstytucji z 17 marca 1921 roku, jedynie obowiązującej konstytucji legalnej, uchwalonej prawnie. Podstawowe założenia konstytucji z 17 marca 1921 r. obowiązywać będą aż do zwołania wybranego w głosowaniu powszechnym, bezpośrednim, równym, tajnym i stosunkowym Sejmu Ustawodawczego, który uchwali, jako wyraziciel woli narodu, nową konstytucję.

R o d a c y!
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego za naczelne swe zadania uważa wzmożenie udziału narodu polskiego w walce o zmiażdżenie Niemiec hitlerowskich.

Wybiła godzina odwetu na Niemcach za męki i cierpienia, za spalone wsie, za zburzone miasta, zniszczone kościoły i szkoły, za łapanki, obozy i rozstrzeliwania, za Oświęcim, Majdanek, Treblinkę, za wymordowanie getta.

R o d a c y!
Sojusznicza Armia Czerwona swym bohaterstwem i ofiarnością zadała miażdżące ciosy Niemcom hitlerowskim. Armia Czerwona jako armia wyzwoleńcza wkroczyła do Polski.

Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego wzywa ludność i wszystkie podległe mu władze do jak najściślejszego współdziałania z Czerwoną Armią i najwydatniejszej dla niej pomocy. Jak najwydatniejszy udział Polaków w wojnie zmniejszy cierpienia narodu i przyspieszy koniec wojny. Chwytajcie za broń! Bijcie Niemców wszędzie, gdzie ich napotkacie! Atakujcie ich transporty, udzielajcie informacji, pomagajcie żołnierzom polskim i sowieckim! Na terenach wyzwolonych wypełniajcie karnie nakazy mobilizacyjne i śpieszcie do szeregów Wojska Polskiego, które pomści klęskę wrześniową i wraz z armiami Narodów Sprzymierzonych zgotuje Niemcom nowy Grunwald! Stawajcie do walki o wolność Polski, o powrót do Matki-Ojczyzny starego polskiego Pomorza i Śląska Opolskiego, o Prusy Wschodnie, o szeroki dostęp do morza, o polskie słupy graniczne nad Odrą! Stawajcie do walki o Polskę, której nigdy już nie zagrozi nawała germańska, o Polskę, której zapewniony będzie trwały pokój i możność twórczej pracy, rozkwit kraju!

Historia i doświadczenia obecnej wojny dowodzą, że przed naporem germańskiego imperializmu ochronić może tylko zbudowanie wielkiej słowiańskiej tamy, której podstawą będzie porozumienie polsko-sowiecko-czechosłowackie.

Przez 400 lat miedzy Polakami i Ukraińcami, Polakami i Białorusinami, Polakami i Rosjanami trwał okres nieustannych konfliktów ze szkodą dla obydwu stron. Teraz nastąpił w tych stosunkach historyczny zwrot. Konflikty ustępują przyjaźni i współpracy, dyktowanej przez obopólne życiowe interesy. Przyjaźń i bojowa współpraca, zapoczątkowana przez braterstwo broni Wojska Polskiego z Armią Czerwoną, winny przekształcić się w trwały sojusz i w sąsiedzkie współdziałanie po wojnie. Krajowa Rada Narodowa i powołany przez nią Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego uznają, że uregulowanie granicy polsko-radzieckiej powinno nastąpić w drodze wzajemnego porozumienia. Granica wschodnia powinna być linią przyjaznego sąsiedztwa, a nie przegrodą między nami a naszymi sąsiadami, i powinna być uregulowana zgodnie z zasadą: ziemie polskie – Polsce, ziemie ukraińskie, białoruskie i litewskie – Radzieckiej Ukrainie, Białorusi i Litwie. Trwały sojusz z naszymi bezpośrednimi sąsiadami, ze Związkiem Radzieckim i Czechosłowacją, będzie podstawową zasadą zagranicznej polityki polskiej, realizowanej przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Braterstwo broni, uświęcone wspólnie przelaną krwią w walce z niemiecką agresją, jeszcze bardziej pogłębi przyjaźń i utrwali sojusz z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej. Polska dążyć będzie do zachowania tradycyjnej przyjaźni i sojuszu z odrodzoną Francją, jak również do współpracy z wszystkimi demokratycznymi państwami świata.

Polska polityka zagraniczna będzie polityką demokratyczną i opartą na zasadach zbiorowego bezpieczeństwa.

Polski Kimitet Wyzwolenia Narodowego ustalać będzie systematycznie straty, zadane narodowi polskiemu przez Niemców, i poczyni kroki dla zapewnienia Polsce należnych jej odszkodowań.

R o d a c y!
W imieniu Krajowej Rady Narodowej Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego obejmuje władzę na wyzwolonych terenach Polski. Ani chwili na ziemi polskiej, uwolnionej od najazdu niemieckiego, nie może działać żadna inna administracja prócz polskiej. Polski Kimitet Wyzwolenia Narodowego sprawuje władzę poprzez Wojewódzkie, Powiatowe, Miejskie i Gminne Rady Narodowe i przez upełnomocnionych swych przedstawicieli. Tam, gdzie Rady Narodowe nie istnieją, demokratyczne organizacje obowiązane są natychmiast powołać je do życia, włączając w ich skład cieszących się zaufaniem ludności Polaków-patriotów, niezależnie od ich poglądów politycznych.

Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego nakazuje natychmiastowe rozwiązanie organów administracji okupantów.

Polski Kimitet Wyzwolenia Narodowego nakazuje natychmiastowe rozwiązanie tzw. granatowej policji. Rady Narodowe tworzą niezwłocznie podlegającą im Milicję Obywatelską, której zadaniem będzie utrzymanie porządku i bezpieczeństwa.

Zadaniem niezawisłych sądów polskich będzie zapewnić szybki wymiar sprawiedliwości. Żaden niemiecki zbrodniarz wojenny, żaden zdrajca narodu nie może ujść kary.

R o d a c y!
Polski Kimitet Wyzwolenia Narodowego, przystępując do odbudowy państwowości polskiej, deklaruje uroczyście przywrócenie wszystkich swobód demokratycznych, równości wszystkich obywateli bez różnicy rasy, wyznania i narodowości, wolności organizacji politycznych, zawodowych, prasy, sumienia. Demokratyczne swobody nie mogą jednak służyć wrogom demokracji. Organizacje faszystowskie, jako antynarodowe, tępione będą z całą surowością prawa.

R o d a c y!
Kraj wyniszczony i wygłodzony czeka na wielki wysiłek twórczy całego narodu. Krzywdy, zadane przez okupantów, muszą być jak najprędzej naprawione. Własność, zrabowana przez Niemców poszczególnym obywatelom, chłopom, kupcom, rzemieślnikom, drobnym i średnim przemysłowcom, instytucjom i kościołowi, będzie zwrócona prawowitym właścicielom. Majątki niemieckie zostaną skonfiskowane. Żydom po bestialsku tępionym przez okupanta zapewniona zostanie odbudowa ich egzystencji oraz prawne i faktyczne równouprawnienie.

Majątek narodowy, skoncentrowany dziś w rękach państwa niemieckiego oraz poszczególnych kapitalistów niemieckich, a więc wielkie przedsiębiorstwa przemysłowe, handlowe, bankowe, transportowe oraz lasy, przejdą pod Tymczasowy Zarząd Państwowy. W miarę regulowania stosunków gospodarczych nastąpi przywrócenie własności.

R o d a c y!
Aby przyspieszyć odbudowę Kraju i zaspokoić odwieczny pęd chłopstwa polskiego do ziemi, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego przystąpi natychmiast do urzeczywistnienia na terenach wyzwolonych szerokiej reformy rolnej.

W tym celu utworzony zostanie Fundusz Ziemi, podległy Resortowi Rolnictwa i Reform Rolnych. W skład tego funduszu wejdą wraz z martwym i żywym inwentarzem i budynkami ziemie niemieckie, ziemie zdrajców narodu oraz ziemie gospodarstw obszarniczych o powierzchni ponad 50 ha, a na terenach przyłączonych do Rzeszy – w zasadzie o powierzchni ponad 100 ha. Ziemie niemieckie i ziemie zdrajców narodu zostaną skonfiskowane. Ziemie gospodarstw obszarniczych przejęte zostaną przez Fundusz Ziemi bez odszkodowania, zależnego od wielkości gospodarstwa, lecz za zaopatrzeniem dla byłych właścicieli. Ziemianie, mający zasługi patriotyczne w walce z Niemcami, otrzymują wyższe zaopatrzenie. Ziemie skupione przez Fundusz Ziemi, z wyjątkiem przeznaczonych na gospodarstwa wzorowe, rozdzielone zostaną między chłopów małorolnych, średniorolnych, obarczonych licznymi rodzinami, drobnych dzierżawców oraz robotników rolnych. Ziemia rozdzielona przez Fundusz Ziemi za (minimalną) opłatą stanowić będzie na równi z dawniej posiadaną ziemią własność indywidualną. Fundusz Ziemi będzie tworzył nowe gospodarstwa względnie dopełniał gospodarstwa małorolne, biorąc za podstawę normę 5 ha użytków rolnych średniej jakości dla średniolicznej rodziny. Gospodarstwa, które nie będą mogły otrzymać tej normy na miejscu, będą miały prawo do udziału w przesiedleniu przy pomocy państwa na tereny z wolną ziemią, zwłaszcza na ziemie wywindykowane od Niemiec.

R o d a c y!
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego stawia przed sobą jako bezpośrednie zadanie natychmiastową poprawę bytu szerokich rzesz narodu.

Kontyngenty, zabierające chłopu całą jego krwawicę, będą natychmiast zniesione. Dla potrzeb armii i aprowizacji miast na czas wojny na podstawie polskiej ustawy o świadczeniach wojennych zostaną wprowadzone ściśle ustalone świadczenia w naturze, wydatnie zmniejszające ciężary wsi w stosunku do kontyngentów niemieckich.

Płace robotnicze i pracownicze, utrzymywane przez Niemców przymusowo na poziomie przedwojennym, zostaną ustawowo podniesione do norm, zapewniających minimum egzystencji. Natychmiast rozpocznie się odbudowa i rozbudowa instytucji Ubezpieczeń Społecznych na wypadek choroby, inwalidztwa, bezrobocia oraz ubezpieczenia na starość. Instytucje Ubezpieczeń Społecznych oparte będą na zasadach demokratycznego samorządu. Wprowadzone zostanie nowoczesne prawodawstwo w dziedzinie ochrony pracy, rozpocznie się rozładowywanie nędzy mieszkaniowej.

Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa. Zapewnienie normalnej aprowizacji będzie jedną z podstawowych trosk.

R o d a c y!
Jednym z najpilniejszych zadań Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego będzie na terenach oswobodzonych odbudowa szkolnictwa i zapewnienie bezpłatnego nauczania na wszystkich szczeblach.

Przymus powszechnego nauczania będzie ściśle przestrzegany. Polska inteligencja zdziesiątkowana przez Niemców, a zwłaszcza ludzie nauki i sztuki, zostaną otoczeni specjalną opieką. Odbudowa szkół zostanie natychmiast podjęta.

R o d a c y!
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego dążyć będzie do najszybszego powrotu emigracji do kraju i podejmie kroki dla zorganizowania tego powrotu.

Jedynie dla agentów hitlerowskich i dla tych, którzy zdradzili Polskę we wrześniu 1939 r., granice Rzeczypospolitej będą zamknięte.

R o d a c y!
Stoją przed nami gigantyczne zadania.

Będziemy je realizować dalej nieugięcie i zdecydowanie. Odrzucimy precz warchołów, agentów reakcji, którzy przez rozbijanie jedności narodowej, przez próby prowokowania walk między Polakami idą na rękę hitleryzmowi.

Zadanie wyzwolenia Polski, odbudowy państwowości, doprowadzenie wojny do zwycięskiego końca, uzyskanie dla Polski godnego miejsca w świecie, rozpoczęcie odbudowy zniszczonego kraju – oto nasze naczelne zadanie.

Nie można tych zadań urzeczywistnić bez jedności narodowej. Wykuwaliśmy tę jedność w ciężkiej walce podziemnej.

Powstanie Krajowej Rady Narodowej było wyrazem jej urzeczywistnienia. Powstanie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego jest dalszym krokiem na tej drodze.

R o d a c y!
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego wzywa Was:
Wszystko dla najprędszego wyzwolenia Kraju i rozbicia Niemców!

P o l a c y!
Do walki! Do broni!
Niech żyje zjednoczone Wojsko Polskie, walczące o wolność Polski!
Niech żyje sprzymierzona Armia Czerwona, niosąca Polsce wyzwolenie!
Niech żyją nasi wielcy sojusznicy – Związek Radziecki, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej!
Niech żyje jedność narodowa!
Niech żyje Krajowa Rada Narodowa – reprezentacja walczącego narodu!
Nich żyje Polska wolna, silna, niepodległa, suwerenna i demokratyczna!
Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego


Nie cierpię jak ktoś robi z nas idiotów

Na granicy Gruzińsko – Osetyjskiej kolumna samochodów z prezydentami Gruzji i Polski została ostrzelana przez nieznanych sprawców. Samochód BOR w tym czasie był w odległości 300 m od prezydenta. A przez przypadek jako pierwszy w kolumnie jechał autokar z dziennikarzami. Żeby wszystko widzieli lepiej.
Chwilę później prezydenci wyszli ze swych pancernych samochodów, żeby sprawdzić sytuację, potem kolumna wycofała się.

Nie wiem, czy ktoś kpi czy o drogę pyta.

Kaczyński, którego ochrona w Polsce jest paranoidalna i wydający majątek na ochronę willi w Jastarni wychodzi z pancernego samochodu w czasie ostrzału.

Przecież to się kupy nie trzyma! Litości!!!


Źródła kryzysu

Kredyt hipoteczny typy subprime (ang. subprime loan / subprime mortgage) – to kredyt udzielany osobom, które w normalnej sytuacji nie mogły się o niego ubiegać. Zakładano, że wzrost zamożności społeczeństwa i wzrost wartości nieruchomości pozwoli na spłatę kredytu w przyszłości, nawet jeżeli w dniu dzisiejszym nic na to nie wskazuje.

Jedną z przyczyn kryzysu finansowego były ustawy narzucone bankom przez rząd USA regulujące kredyty typu subprime.

Chodzi o dwa przepisy, które w dłuższej perspektywie zdemolowały rynek kredytów.

Pierwszy to tak zwana ustawa o reinwestycji w społeczność lokalną.
Ustawa ta nakazuje bankom, by 30 procent ich portfolio stanowiły kredyty subprime. Inaczej mówiąc rząd nakazał bankom inwestować w kredyty, bez należytych zabezpieczeń i z niskim prawdopodobieństwem spłaty. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie lekkie ochłodzenie gospodarki i związane z tym fala bankructw konsumentów, którzy nie mogli spłacać rat kredytów będących początkowo na granicy ich możliwości finansowych.

Drugi zgubny przepis to nakaz wyceny aktywów banku zgodnie z ich ceną rynkową.
W momencie, gdy ceny nieruchomości spadły, nagle okazało się, że banki, przynajmniej na papierze, zaczęły wyglądać jak bankruci. Klienci widząc beznadziejne raporty finansowe zaczęli wycofywać pieniądze. Tego żaden bank nie jest w stanie wytrzymać – przecież większość pieniędzy ma zainwestowane w kredyty, które zostaną spłacone po wielu latach.

Rządy państw europejskich reagują na obecną sytuację zwiększeniem kontroli banków, ale przecież kryzys jest wynikiem ingerencji polityków w sferę bankowości! Nacjonalizowane są banki w USA i EU, ale przecież to polityka jest głównym źródłem zła!
Mam wrażenie, że skończy się to jeszcze gorzej niż jest obecnie. Tam, gdzie pańswo wkracza do gospodarki rozwija się patologia. Przećwiczyliśmy to w Wielkiej Brtanii, gdzie aż do liberalnego zwrotu Margaret Tatcher gospodarka brytyjska ulegała rozkładowi wynikającemu z socjalistycznego kursu kolejnych rządów nacjonalizujących kolejne przedsiębiorstwa.
Nie wspominam już o totalnej degrengoladzie „realnego socjalizmu”, gdzie brak zasad rynkowych rozłożył gospodarkę i zdemoralizował społeczeństwo.


referat Chruszczowa

Prezentuję z trudem odgrzebany referat Chruszczowa z ’56 roku.

Był to przełom historyczny, kończył epokę kultu jednostki, boskiego uwielbienia jedynego wodza.

O kulcie jednostki i jego następstwach
Referat I Sekretarza KC KPZR tow. N.S. Chruszczowa na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego 25 lutego 1956

Towarzysze! W referacie sprawozdawczym Komitetu Centralnego Partii na XX Zjeździe, w szeregu przemówień delegatów na Zjazd, jak również poprzednio na posiedzeniach plenarnych KC KPZR mówiono niemało o kulcie jednostki i o jego szkodliwych następstwach.

Po śmierci Stalina Komitet Centralny Partii zaczął ściśle i konsekwentnie prowadzić politykę wyjaśniania, że niedopuszczalne jest i obce duchowi marksizmu-leninizimu wywyższanie jednej osoby, przekształcanie jej w jakiegoś nadczłowieka posiadającego cechy ponadnaturalne na podobieństwo boga. Człowiek ten rzekomo wszystko wie, wszystko widzi, za wszystkich myśli, wszystko potrafi zrobić, jest nieomylny w swym postępowaniu.

Takie mniemanie o człowieku, a mówiąc konkretnie o Stalinie, kultywowane było u nas przez wiele lat.

Zadaniem niniejszego referatu nie jest wszechstronna ocena życia i działalności Stalina. O zasługach Stalina napisano jeszcze za jego życia zupełnie wystarczającą ilość książek, broszur, studiów. Znana jest powszechnie rola Stalina w przygotowaniu i dokonaniu Rewolucji Socjalistycznej, w wojnie domowej, w walce o zbudowanie socjalizmu w naszym kraju. O tym wszyscy wiedzą dobrze. Obecnie chodzi nam o kwestię mającą ogromne znaczenie dla partii w teraźniejszości i w przyszłości – o to, jak stopniowo kształtował się kult osoby Stalina, który to kult stał się na określonym etapie źródłem całego szeregu niezmiernie poważnych i ciężkich wypaczeń zasad partyjnych, demokracji partyjnej, praworządności rewolucyjnej.

Wobec tego, że nie wszyscy jeszcze zdają sobie sprawę, do czego prowadził w praktyce kult jednostki, jak ogromną szkodę wyrządziło pogwałcenie zasady kolegialnego kierownictwa w partii i skupienie niezmiernej, nieograniczonej władzy w rękach jednej osoby, Komitet Centralny Partii uważa za konieczne podać do wiadomości XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego materiały dotyczące tej sprawy.

Niech mi wolno będzie przede wszystkim przypomnieć wam, jak surowo potępiali klasycy marksizmu-leninizmu wszelki przejaw kultu jednostki. W liście do niemieckiego działacza politycznego Wilhelma Blossa Marks stwierdził:

„…z powodu niechęci, jaką żywię do wszelkiego kultu jednostki, nie dopuszczałem nigdy w okresie istnienia Międzynarodówki do ogłaszania licznych wypowiedzi, w których uznawano moje zasługi i którymi naprzykrzano się mi z różnych krajów; nie odpowiadałem nawet nigdy na nie, a co najwyżej beształem niekiedy ich autorów. Pierwszy akces Engelsa oraz mój do tajnego stowarzyszenia komunistów nastąpił pod warunkiem, że ze statutu skreślone zostanie wszystko, co przyczynia się do zabobonnego chylenia czoła przed autorytetami (Lasalle postępował później akurat odwrotnie)”. (Dzieła K. Marksa i F. Engelsa, tom XXVI, wyd. 1 str. 487-488).

Engels pisał nieco później:

„I Marks i ja zawsze przeciwstawialiśmy się wszelkim publicznym manifestacjom w stosunku do poszczególnych osób z wyjątkiem tych tylko wypadków, kiedy to miało jakiś poważny cel; najbardziej zaś byliśmy przeciwni takim manifestacjom, które za naszego życia dotyczyłyby nas osobiście” (Dzieła K. Marksa i F. Engelsa tom XXVIII, str. 385).

Znana jest ogromna skromność geniusza rewolucji, Włodzimierza Iljicza Lenina. Lenin zawsze podkreślał rolę ludu jako twórcy historii, kierowniczą i organizatorską rolę partii jako żywego, twórczego organizmu, oraz rolę komitetu centralnego. Marksizm nie neguje roli przywódców klasy robotniczej w kierowaniu ruchem rewolucyjno-wyzwoleńczym.

Przywiązując wielką wagę do roli przywódców i organizatorów mas, Lenin równocześnie, piętnował bez litości wszelkie przejawy kultu jednostki, toczył nieubłaganą walkę przeciwko obcym marksizmowi eserowskim poglądom na „bohatera” i „tłum”, przeciwko próbom przeciwstawiania „bohatera” masom i ludowi.

Lenin uczył, że siła partii polega na nierozerwalnej więzi z masami, na tym, że za partią idzie lud – robotnicy, chłopi i inteligencja. „Ten tylko zwycięży i utrzyma władzę – mówił Lenin – kto wierzy w lud, kto zanurzy się w zdroju żywej twórczości ludu” (W. I. Lenin t. XXVI, str. 289, wyd. poi.).

Lenin mówił z dumą o partii bolszewickiej, komunistycznej jako o wodzu i nauczycielu ludu, nawoływał do stawiania wszystkich najważniejszych zagadnień przed opinią świadomych robotników, przed opinią swojej partii; mówił on: „jej wierzymy, w niej widzimy rozum, honor i sumienie naszej epoki” (Dzieła t. XXV, str. 278, wyd. poi.).

Lenin stanowczo występował przeciwko wszelkim próbom pomniejszania lub osłabiania kierowniczej roli partii w ustroju Państwa Radzieckiego. Opracował on bolszewickie zasady kierownictwa partyjnego i normy życia partyjnego, podkreślając, że naczelną zasadą kierownictwa partyjnego jest jego kolegialność. Jeszcze w latach przedrewolucyjnych Lenin nazywał Komitet Centralny Partii kolektywem przywódców, strażnikiem i interpretatorem zasad partii. „W okresie między zjazdami – wskazywał Lenin – zasady partii strzeże i interpretuje Komitet Centralny” (Dzieła t. XIII, str. 125-126, wyd. poi.).

Podkreślając rolę Komitetu Centralnego Partii i jego autorytet, Włodzimierz Iljicz wskazywał: „Nasz KC ukształtował się jako grupa ściśle scentralizowana i wysoce autorytatywna…” (Dzieła t. XXXIII, st. 443).

Za życia Lenina Komitet Centralny Partii był prawdziwym wyrazem kolegialnego kierowania partią i krajem. Będąc bojowym marksistą-rewolucjonistą, zawsze nieugiętym w sprawach zasadniczych, Lenin nigdy nie narzucał siłą swych poglądów towarzyszom pracy. Przekonywał, cierpliwie tłumaczył innym swoje zdanie. Lenin zawsze bacznie czuwał nad tym, by realizowano normy życia partyjnego, przestrzegano statutu partii, zwoływano we właściwym terminie zjazdy partia i posiedzenia plenarne komitetu centralnego.

Oprócz wszystkich wielkich czynów, jakich dokonał W. I. Lenin dla zwycięstwa klasy robotniczej i pracującego chłopstwa, dla zwycięstwa naszej partii i wcielenia w życie idei komunizmu naukowego, jego przenikliwość znalazła wyraz również w tym, że w porę dostrzegł u Stalina te właśnie ujemne cechy, które doprowadziły później do ciężkich następstw. W trosce o dalsze losy partii i Państwa Radzieckiego W. I. Lenin dał całkowicie słuszną charakterystykę Stalina, wskazując przy tym, że trzeba rozważyć kwestię przeniesienia Stalina ze stanowiska sekretarza generalnego w związku z tym, że Stalin jest zbyt brutalny, nie ma należytego stosunku do towarzyszy, jest kapryśny i nadużywa władzy.

W grudniu 1922 roku w liście do Zjazdu Partii Włodzimierz Iljicz pisał:

„Tow. Stalin po objęciu stanowiska sekretarza generalnego skupił w swych rękach niezmierną władzę i nie mam pewności, czy zawsze potrafi korzystać z tej władzy z należytą ostrożnością”.

Ten list – dokument polityczny ogromnej wagi, znany w historii partii jako „testament” Lenina – rozdany został delegatom XX Zjazdu Partii. Czytaliście go i będziecie prawdopodobnie czytać jeszcze nie raz. Zastanówcie się nad prostymi słowami leninowskimi, w których znajduje wyraz troska Włodzimierza Iljicza o partię, o naród, o państwo, o dalszy kierunek polityki partii.

Włodzimierz Iljicz mówił:

„Stalin jest zbyt brutalny, i wada ta, którą można w zupełności tolerować w naszym środowisku i w stosunkach między nami, komunistami, staje się wadą nie do zniesienia na stanowisku sekretarza generalnego. Wobec tego proponuję towarzyszom, by rozważyli sposób przeniesienia Stalina z tego stanowiska i wyznaczenia na to miejsce innego człowieka, któryby pod wszystkimi względami różnił się od tow. Stalina jedną tylko zaletą, a mianowicie większą tolerancyjnością, większą lojalnością, większą uprzejmością i bardziej uważnym stosunkiem do towarzyszy, mniej kapryśnym usposobieniem itd.”.

Ten dokument leninowski został podany do wiadomości delegacjom na XIII Zjazd Partii, które omawiały sprawę przeniesienia Stalina ze stanowiska sekretarza generalnego. Delegacje wypowiedziały się za pozostawieniem Stalina na tym stanowisku, spodziewając się, że będzie się on liczył z, krytycznymi uwagami Włodzimierza Iljicza i potrafi przezwyciężyć swe braki, które budziły poważne obawy Lenina.

Towarzysze! Zjazd Partii powinien zaznajomić się z dwoma nowymi dokumentami, które uzupełniają charakterystykę Stalina, dokonaną przez Włodzimierza Iljicza Lenina w jego „testamencie”. Dokumenty te – to list Nadiieżdy Konstantynowny Krupskiej do Kamieniewa, który był wówczas przewodniczącym Biura Politycznego, oraz list osobisty Włodzimierza Iljicza Lenina do Stalina.

Odczytuję te dokumenty: 1. LIST N. K. KRUPSKIEJ

„Lwie Borysowiczu!

Z powodu króciutkiego listu, który napisałam pod dyktando Włodzimierza Iljicza za zezwoleniem lekarzy, Stalin pozwolił sobie wczoraj na niezwykle grubiański wybryk w stosunku do mnie. Jestem w partii nie od dzisiaj. W ciągu całych tych trzydziestu lat nie słyszałam od żadnego towarzysza ani jednego grubiańskiego słowa. Interesy partii i Iljicza są mi drogie nie mniej niż Stalinowi. Potrzebuję obecnie maksimum panowania nad sobą. O czym można, a o czym nie można mówić z Iljiczem – wiem lepiej od każdego lekarza, wiem bowiem, co go denerwuje, a co nie, a w każdym razie lepiej od Stalina. Zwracam się do Was i do Grigorija jako do bardziej bliskich towarzyszy W. I. i proszę uchronić mnie od grubiańskiego ingerowania w moje życie osobiste, od niegodziwych wymyślań i pogróżek. Nie wątpię, jaka będzie jednomyślna decyzja Komisji Kontroli, którą pozwala sobie grozić mi Stalin, ale nie mam ani sił ani czasu, bym miała marnować je na tę głupią kłótnię. I ja jestem żywym człowiekiem, a moje nerwy są napięte do ostatnich granic. N. KRUPSKA”

List ten Nadieżda Konstantynowna napisała 23 grudnia 1922 r. Po upływie dwóch i pół miesięcy, w marcu 1923 roku Włodzimierz Iljicz Lenin przesłał do Stalina następujący list:

2. LIST W. I. LENINA

„Do Towarzysza Stalina.

Odpisy otrzymują: Kamieniew i Zinowjew.

Szanowny t. Stalin!

Pozwoliliście sobie na grubiańskie wezwanie mojej żony do telefonu i zwymyślanie jej. Chociaż oświadczyła Wam, że zgadza się zapomnieć o tym, co zostało powiedziane, to jednak dowiedzieli się od niej o tym fakcie Zinowiew i Kamieniew. Nie mam zamiaru zapominać tak łatwo o tym, co się robi przeciwko mnie, a nie potrzebuję tu podkreślać, że uważam za skierowane również przeciwko sobie to, co się czyni przeciwko mojej żonie. Proszę więc, abyście rozważyli, czy jesteście skłonni cofnąć swoje słowa i przeprosić, czy też wolicie zerwanie stosunków pomiędzy nami (na sali poruszenie).

Z poważaniem: Lenin 5-go marca 1923 roku.”

Towarzysze! Nie będę komentował tych dokumentów. Mówią one wymownie same za siebie. Skoro Stalin mógł zachowywać się w ten sposób za życia Lenina, mógł tak odnosić się do Nadieżdy Konstantynowny Krupskiej, którą partia dobrze zna i wysoko ceni, jako wiernego przyjaciela Lenina i aktywnego bojownika o sprawę naszej partii od chwili jej powstania – to można sobie wyobrazić, jak traktował Stalin innych ludzi. Te jego ujemne cechy rozwijały się coraz bardziej i w ostatnich latach nabrały charakteru zupełnie nieznośnego.

Jak dowiodły późniejsze wydarzenia, niepokój Lenina był uzasadniony: w pierwszym okresie po zgonie Lenina Stalin liczył się jeszcze z jego wskazaniami, ale potem zaczął lekceważyć poważne przestrogi Włodzimierza Iljicza.

Jeżeli przeanalizujemy praktykę stosowaną przez Stalina w kierowaniu partią i krajem, jeżeli zastanowimy się nad tym wszystkim, czego dopuścił się Stalin, przekonamy się, że obawy Lenina były .słuszne. Ujemne cechy Stalina, 'które za czasów leninowskich były tylko w zarodku, przekształciły się w ciągu ostatnich lat w ciężkie nadużywanie władzy przez Stalina, co wyrządziło niezliczone szkody naszej partii.

Musimy poważnie rozważyć i we właściwy sposób przeanalizować tę sprawę, aby wykluczyć wszelką możliwość powtórzenia się w jakiejkolwiek formie tego, co miało miejsce za życia Stalina, który absolutnie nie znosił kolegialności w kierownictwie i w pracy, pozwalał ***sobie na brutalną przemoc wobec wszystkiego, co już nie tylko było mu przeciwne, lecz wydawało się mu, przy jego kapryśnym i despotycznym usposobieniu, sprzeczne z jego koncepcjami.

Stalin działał nie za pomocą przekonywania, wyjaśniania, cierpliwej pracy z ludźmi, lecz przez narzucanie swych koncepcji, żądając bezwzględnego podporządkowania się swemu, zdaniu. Kto się temu sprzeciwiał lub starał się uzasadnić swój punkt widzenia, słuszność swojego stanowiska – skazywany był na wyłączenie z kierowniczego kolektywu, a następnie na unicestwienie moralne i fizyczne. Tak było zwłaszcza w okresie po XVII Zjeździe Partii, kiedy ofiarą despotyzmu Stalina padło wielu uczciwych, oddanych sprawie komunizmu, wybitnych działaczy partyjnych i szeregowych pracowników partii.

Należy stwierdzić, że partia stoczyła poważną walkę przeciwko trockistom, prawicowcom, nacjonalistom burżuazyjnym, że rozgromiła ideowo wszystkich wrogów leninizmu. Ta walka ideologiczna przeprowadzona została pomyślnie, w jej toku partia jeszcze bardziej wzmocniła się i zahartowała. Tutaj Stalin odegrał pozytywną rolę.

Partia stoczyła wielką ideologiczną walkę polityczną z tymi ludźmi w swoich szeregach, którzy wysuwali tezy antyleninowskie, reprezentowali linię poetyczną wrogą partii i sprawie socjalizmu. Była to walka uporczywa i ciężka lecz konieczna, gdyż linia polityczna zarówno bloku trockistowsko-zinowjewowskiego jak i bucharinowców prowadziła w istocie rzeczy do odbudowy kapitalizmu, do kapitulacji przed burżuazją światową. Wyobraźmy sobie na chwilę, co by się stało, gdyby w latach 1928-1929 zwyciężyła u nas linia polityczna prawicowego odchylenia, orientacja na ,industralizację perkalikową”, na kułaka itp. Nie mielibyśmy potężnego przemysłu ciężkiego, nie mielibyśmy kołchozów, znaleźlibyśmy się 'bezbronni i bezsilni wobec otoczenia kapitalistycznego.

Oto dlaczego partia prowadziła nieubłaganą walkę ideologiczną, tłumaczyła wszystkim członkom partii i masom bezpartyjnym, na czym polega szkodliwość i niebezpieczeństwo antyleninowskich wystąpień opozycji trockistowskiej i oportunistów prawicowych. I ta ogromna praca nad wyjaśnieniem linii partii wydała owoce: zarówno trockiści jak i oportuniści prawicowi zostali politycznie odizolowani, przytłaczająca większość partii poparła linię leninowską, a partia potrafiła pobudzić i zorganizować masy pracujące do wcielenia w życie leninowskiej linii partii, do zbudowania socjalizmu.

Zwraca uwagę okoliczność, że nawet w toku zaciekłej walki ideologicznej przeciwko trockistom, zinowjewowcom, bucharinowcom i innym – nie stosowano wobec nich skrajnych represyjnych środków. Walka toczyła się na gruncie ideologicznym. Ale po upływie kilku lat, kiedy socjalizm w naszym kraju był już w zasadzie zbudowany, kiedy zlikwidowane zostały w zasadzie klasy wyzyskujące, kiedy zmieniła się w radykalny sposób struktura socjalna społeczeństwa radzieckiego, kiedy gwałtownie skurczyła się baza społeczna dla wrogich partii kierunków politycznych i ugrupowań, kiedy przeciwnicy ideowi partii byli już od dawna politycznie rozgromieni – wówczas rozpoczęły się przeciwko nim represje.

I właśnie w owym okresie (lata 1935-1937-1938) przyjęła się praktyka masowych represji po linii państwowej, najpierw wobec przeciwników leninizmu: trockistów, zinowjewowców, bucharinowców, od dawna już politycznie rozgromionych przez partię, a następnie również wobec wielu uczciwych komunistów, wobec tych kadr partyjnych, które dźwigały na swych barkach wojnę domową oraz pierwsze, najtrudniejsze lata industrializacji i kolektywizacji, które aktywnie walczyły przeciwko trockistom i prawicowcom o leninowską linię partii.

Stalin wprowadził pojęcie „wróg ludu”. Ten termin od razu zwalniał od konieczności wszelkiego udowadniania błędów ideologicznych człowieka, albo ludzi, z którymi polemizowano; umożliwiał on zastosowanie najokrutniejszych represji, wbrew wszelkim normom praworządności rewolucyjnej, wobec każdego, kto w czymkolwiek nie zgadzał się ze Stalinem, kto był tylko podejrzany o wrogie zamiary, kto został po prostu oszkalowany. To pojęcie „wróg ludu” w gruncie rzeczy już samo wykluczało możliwość jakiejkolwiek walki ideologicznej lub wyrażania swych poglądów na to lub inne zagadnienie nawet o charakterze praktycznym. Jako główny i w gruncie rzeczy jedyny dowód winy traktowano, wbrew wszelkim normom współczesnej nauki prawa, „przyznanie się” samego oskarżonego, przy czym to „przyznanie się”, jak stwierdziła później kontrola, uzyskiwano przez fizyczne środki oddziaływania na oskarżonego.

Doprowadziło to do jaskrawego gwałcenia praworządności rewolucyjnej, do tego, że ofiarą padło wielu ludzi zupełnie niewinnych, którzy w przeszłości bronili linii partii.

Należy stwierdzić, że w stosunku do ludzi, którzy w swoim czasie występowali przeciwko linii partii, nie było częstokroć dostatecznie poważnych podstaw, by unicestwiać ich fizycznie. Aby uzasadnić fizyczne unicestwianie takich ludzi wprowadzono właśnie formułę „wróg ludu”.

Przecież wiele osób, które później unicestwiono, uznając je za wrogów partii i ludu, za życia W. I. Lenina pracowało razem z Leninem. Niektórzy z tych ludzi również za czasów Lenina popełniali błędy, ale mimo to Lenin korzystał z ich pracy, korygował ich, dążył do tego, by pozostali w ramach partii, prowadził ich za sobą.

W związku z tym, delegaci na Zjazd Partii powinni zaznajomić się z nie opublikowaną notatką W. I. Lenina skierowaną do Biura Politycznego KC w październiku 1920 roku. Precyzując zadania Komisji Kontroli, Lenin pisał, że z Komisji tej należy uczynić prawdziwy „organ sumienia partyjnego i proletariackiego”.

„Jako specjalne zadanie K[omisji] Ko[ntroli] zalecić wnikliwy, indywidualizujący stosunek, a czasem nawet wręcz swego rodzaju kurację wobec przedstawicieli tzw. opozycji, którzy doznali kryzysu psychicznego] w związku ze swymi niepowodzeniami w karierze radzieckiej lub partyjnej. Trzeba postarać się uspokoić ich, wytłumaczyć im sprawę tak, jak to się robi między towarzyszami, wyszukać im (bez stosowania metody rozkazu) pracę odpowiadającą ich właściwościom psychicznym, sformułować w tym punkcie rady i wytyczne Biura Organizacyjnego KC itp.”

Wszyscy dobrze wiedzą, jak nieprzejednany był Lenin wobec ideologicznych przeciwników marksizmu, wobec tych, którzy odchylali się od właściwej linii partyjnej. Równocześnie jednak Lenin, jak to widać z odczytanego dokumentu, z całej praktyki jego kierownictwa partią, żądał jak najbardziej wnikliwego, partyjnego stosunku do ludzi, którzy wykazali wahania, czy odstępstwa od linii partyjnej, ale których można było skierować z powrotem na drogę .partyjności. Lenin radził wychowywać cierpliwie takich ludzi bez stosowania skrajnych środków.

Znajdowała w tym. wyraz mądrość Lenina w podejściu do ludzi, w pracy z kadrami.

Zupełnie inny stosunek do ludzi charakteryzował Stalina. Stalinowi całkowicie obce były cechy leninowskie: cierpliwa praca z ludźmi, uporczywe i żmudne wychowywanie ich, umiejętność poprowadzenia za sobą ludzi nie w drodze przymusu, lecz w drodze ideologicznego oddziaływania na nich przez cały kolektyw. Odrzucał on leninowską metodę przekonywania i wychowywania, przechodził z pozycji walki ideologicznej na drogę przemocy administracyjnej, na drogę masowych represji, na drogę terroru. Działał na coraz szerszą skalę i coraz uporczywiej poprzez organy karne, gwałcąc przy tym często wszelkie istniejące normy moralności oraz ustawy radzieckie.

Samowola jednej osoby zachęcała do samowoli również innych oraz umożliwiała ją. Masowe aresztowania i deportacje wielu tysięcy ludzi, egzekucje bez sądu i normalnego śledztwa wywoływały stan niepewności, strach, a nawet rozjątrzenie.

Nie sprzyjało to oczywiście zespoleniu szeregów partii i wszystkich warstw ludu pracującego, lecz przeciwnie pociągało za sobą unicestwianie, stawianie poza nawias partii pracowników uczciwych, ale niewygodnych dla Stalina.

Nasza partia walczyła o wcielenie w życie leninowskich planów zbudowania socjalizmu. Była to walka ideologiczna. Gdyby w toku tej walki przestrzegano leninowskich zasad, gdyby umiejętnie łączono partyjną pryncypialność z wnikliwym i troskliwym stosunkiem do ludzi, gdyby zamiast odpychać ich i tracić, chciano przyciągnąć ich na naszą stronę – nie doszło by u nas zapewne do tak brutalnego naruszenia praworządności rewolucyjnej, do stosowania metod terroru wobec wielu tysięcy ludzi. Środki wyjątkowe stosowano by wówczas tylko wobec tych ludzi, którzy popełnili rzeczywiste zbrodnie przeciwko ustrojowi radzieckiemu.

Przypomnijmy sobie niektóre fakty historyczne.

W dniach przed Rewolucją Październikową dwaj członkowie KC partii bolszewików – Kamieniew i Zinowjew wystąpili przeciwko leninowskiemu planowi powstania zbrojnego. Co więcej, 18 października opublikowali oni w gazecie mieńszewickiej „Nowaja Żizń” oświadczenie o przygotowaniu powstania przez bolszewików oraz o tym, że uważają powstanie za awanturę. Przez to samo Kamieniew i Zinowjew ujawnili wobec wrogów uchwałę KC w sprawie powstania, w sprawie zorganizowania tego powstania w najbliższym czasie.

Była to zdrada sprawy partii, sprawy rewolucji. W. I. Lenin w związku z tym pisał: „Kamieniew i Zinowjew ujawnili Rodziance i Kiereńskiemu decyzję KC swej partii o zbrojnym powstaniu…” (Dzieła t. XXVI, sfer- 214, wyd. poi.). Postawił on przed KC sprawę usunięcia z partii Zinowjewa i Kamieniewa.

Jednakże po Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej Zinowjew i Kamieniew zostali jak wiadomo wysunięci na kierownicze stanowiska. Lenin wciągał ich do wykonywania jak najbardziej odpowiedzialnych poleceń partii, do aktywnej pracy w kierowniczych organach partyjnych i radzieckich. Wiadomo, że Zinowjew i Kamieniew popełnili za życia W. I. Lenina niemało innych poważnych błędów. W swoim „testamencie” Lenin ostrzegał, że październikowy epizod Zinowjewa i Karnieniewa nie był oczywiście przypadkiem”. Ale Lenin nie stawiał kwestii aresztowania ich, ani tym bardziej rozstrzelania.

Albo weźmy na przykład trockistów. Obecnie, kiedy minął wystarczająco długi okres historyczny, możemy mówić o walce z trockistami zupełnie spokojnie i zanalizować tę sprawę z wystarczającym obiektywizmem. Przecież wokół Trockiego znajdowali się ludzie, którzy bynajmniej nie pochodzili ze środowiska burżuazji. Część spośród nich należała do inteligencji partyjnej, a pewna część rekrutowała się spośród robotników. Można by wymienić wielu ludzi, którzy w swoim czasie przyłączali się do trockistów, ale ci sami ludzie brali czynny udział w ruchu robotniczym przed rewolucją i w toku samej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej, jak również w umacnianiu zdobyczy tej największej rewolucji. Wielu spośród nich zerwało z trockizmem i przeszło na pozycje leninowskie. Czyż zachodziła konieczność fizycznego unicestwienia takich ludzi? Jesteśmy głęboko przekonani, że gdyby żył Lenin, to nie zastosowano by tak skrajnego środka wobec wielu z nich.

Tak wyglądają niektóre tylko fakty historyczne. A czy można powiedzieć, że Lenin nie decydował się na podejmowanie wobec wrogów rewolucji najsurowszych kroków, kiedy było to rzeczywiście potrzebne? Nie, tego nikt nie może powiedzieć. Włodzimierz Iljicz żądał bezwzględnego rozprawiania się z wrogami rewolucji i klasy robotniczej i gdy zachodziła konieczność, stosował takie środki bez litości. Przypomnijcie sobie choćby walkę W. I. Lenina przeciwko eserowskim organizatorom powstań antyradzieckich, przeciwko kontrrewolucyjnemu kułactwu w roku 1918 i innych, kiedy Lenin bez wahania stosował jak najbardziej stanowcze środki wobec wrogów. Jednakże Lenin uciekał się do takich środków przeciwko rzeczywistym wrogom klasowym, nie zaś przeciwko tym, którzy mylą się, błądzą, których można przez ideologiczne oddziaływanie poprowadzić za sobą i nawet utrzymać w kierownictwie.

Lenin stosował surowe środki w najniezbędniejszych wypadkach, kiedy istniały klasy wyzyskujące, stawiające zaciekły opór wobec rewolucji, kiedy walka „kto kogo” przybierała nieuchronnie najostrzejsze formy aż do wojny domowej włącznie.

Stalin natomiast stosował najskrajniejsze środki, represje masowe już wówczas, gdy rewolucja zwyciężyła, gdy wzmocniło się państwo radzieckie, gdy klasy wyzyskujące zostały już zlikwidowane i stosunki socjalistyczne ugruntowały się we wszystkich dziedzinach gospodarki narodowej, kiedy nasza partia okrzepła politycznie i zahartowała się zarówno ilościowo jak i ideologicznie. Rzecz jasna, że tutaj Stalin ujawnił w całym szeregu wypadków nietolerancyjność, brutalność, nadużywanie władzy. Zamiast dowodzić swej słuszności politycznej i mobilizować masy szedł on często drogą represji i fizycznego unicestwiania nie tylko rzeczywistych wrogów, lecz ludzi, którzy nie popełniali zbrodni przeciwko partii i władzy radzieckiej. Nie ma w tym żadnej mądrości, lecz jest tylko przejaw brutalnej siły, co właśnie tak niepokoiło W. I. Lenina.

Komitet Centralny Partii rozpatrzył ostatnio, zwłaszcza po zdemaskowaniu bandy Berii, szereg spraw sfabrykowanych przez tę bandę. Odsłonił się przy tym bardzo brzydki obraz brutalnej samowoli związanej z niewłaściwym postępowaniem Stalina. Jak dowodzą fakty, Stalin, korzystając ze swej nieograniczonej władzy, pozwalał sobie na wiele nadużyć, działając w imieniu KC, nie pytając o zdanie członków KC i nawet członków Biura Politycznego KC, częstokroć nie powiadamiając ich o swoich indywidualnie podejmowanych decyzjach w bardzo ważnych sprawach partyjnych i państwowych.

 

Rozpatrując kwestię kultu jednostki powinniśmy przede wszystkim wyjaśnić, jaką szkodę przyniosło to interesom naszej partii.

Włodzimierz Iljicz Lenin zawsze podkreślał rolę i znaczenie partii w kierowaniu socjalistycznym państwem robotników i chłopów, widząc w tym główny warunek pomyślnego budownictwa socjalizmu w naszym kraju. Wskazując na ogromną odpowiedzialność partii bolszewickiej jako rządzącej partii Państwa Radzieckiego, Lenin nawoływał do jak najściślejszego przestrzegania wszystkich norm życia partyjnego, do realizowania zasad kolegialności w kierowaniu partią i krajem.

Kolegialność kierownictwa wypływa z samej natury naszej partii, zbudowanej na zasadach centralizmu demokratycznego. „Oznacza to – mówił Lenin – że wszystkie sprawy partyjne prowadzą – bezpośrednio lub przez przedstawicieli – wszyscy członkowie partii na równych prawach i bez żadnych wyjątków, przy czym wszystkie osoby urzędowe, wszystkie kierownicze kolegia, wszystkie instancje partyjne są obieralne, zdają sprawę ze swej działalności i są usuwalne” (Dzieła t. XI, str. 434, wyd. poi.).

Wiadomo, że sam Lenin dawał przykład jak najściślejszego przestrzegania tych zasad. Nie było tak ważnej sprawy, w której Lenin podejmowałby decyzję sam, bez zasięgnięcia porady i bez aprobaty większości członków KC lub członków Biura Politycznego KC.

W okresach najtrudniejszych dla naszej partii i kraju, Lenin uważał za konieczne regularne zwoływanie zjazdów, konferencji partyjnych i posiedzeń plenarnych Komitetu Centralnego Partii, na których omawiano wszystkie najważniejsze zagadnienia i podejmowano uchwały wszechstronnie opracowane przez kolektyw przywódców.

Przypomnijmy sobie na przykład rok 1918, gdy nad krajem zawisło niebezpieczeństwo napaści interwentów imperialistycznych. W tych warunkach zwołano VII Zjazd Partii w celu omówienia żywotnie ważnej i nie cierpiącej zwłoki sprawy – pokoju. W 1919 roku, w ogniu wojny domowej zwołano VIII Zjazd Partii, na którym uchwalono nowy program Partii, rozwiązano tak ważne zagadnienia jak sprawa ustosunkowania się do podstawowych mas chłopstwa, organizacji Armii Czerwonej, jak sprawa kierowniczej roli partii w pracy Rad, poprawy składu socjalnego partii i inne zagadnienia. W 1920 roku zwołany został IX Zjazd Partii, który wytyczył zadania Partii i kraju w dziedzinie budownictwa gospodarczego. W roku 1921, na X Zjeździe Partii uchwalona została opracowana przez Lenina nowa polityka ekonomiczna i historyczna rezolucja „O jedności partii”.

 

Za życia Lenina zjazdy partyjne odbywały się regularnie; zawsze, gdy następował radykalny zwrot w rozwoju partii i kraju, Lenin uważał przede wszystkim za niezbędne szerokie omówienie przez Partię zasadniczych spraw polityki wewnętrznej i zagranicznej, zagadnień budownictwa partyjnego i państwowego.

Jest rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że Lenin swoje ostatnie artykuły, listy i uwagi adresował właśnie do Zjazdu Partii jako do najwyższego organu partyjnego. W okresie między Zjazdami Komitet Centralny Partii występował jako najbardziej autorytatywny kolektyw kierowniczy, ściśle przestrzegający zasad Partii i realizujący jej politykę.

Tak było za życia Lenina.

Czy te święte dla naszej Partii zasady leninowskie przestrzegane były po śmierci Włodzimierza Iljicza?

Podczas gdy w pierwszych latach po śmierci Lenina Zjazdy Partii i posiedzenia plenarne KC odbywały się mniej więcej regularnie, to później, kiedy Stalin zaczął coraz bardziej nadużywać władzy, zaczęto zasady te brutalnie naruszać. Ujawniło się to w szczególności w ciągu ostatnich 15 lat jego życia. Czy można uważać za normalny fakt, że między XVIII a XIX Zjazdem Partii minęło przeszło 13 lat, w ciągu których nasza Partia i kraj przeżyły tyle wydarzeń? Wydarzenia te stanowczo wymagały powzięcia przez Partię uchwał w sprawach obrony kraju w warunkach Wojny Narodowej i w sprawach pokojowego budownictwa w latach powojennych. Nawet po zakończeniu wojny Zjazd nie zbierał się przeszło 7 lat.

Nie zwoływano prawie plenarnych posiedzeń Komitetu Centralnego. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu wszystkich lat Wielkiej Wojny Narodowej nie odbyło się faktycznie ani jedno Plenum KC. Co prawda była próba zwołania Plenum KC w październiku 1941 roku, gdy z całego kraju specjalnie wezwano do Moskwy członków KC. Dwa dni czekali oni na otwarcie Plenum, lecz nie doczekali się. Stalin nie chciał nawet spotkać się i porozmawiać z członkami Komitetu Centralnego. Fakt ten świadczy, jak zdemoralizowany był Stalin w pierwszych miesiącach wojny i jak wyniośle i lekceważąco traktował członków KC.

W praktyce tej znalazło wyraz ignorowanie przez Stalina norm życia partyjnego, podeptanie przez niego leninowskiej zasady kolegialnego kierownictwa partyjnego.

Samowola Stalina wobec Partii i jej Komitetu Centralnego ujawniła się w szczególności po XVII Zjeździe Partii, który odbył się w 1934 roku.

Komitet Centralny, dysponując licznymi faktami świadczącymi o brutalnej samowoli wobec kadr partyjnych, wyłonił komisie partyjną z ramienia Prezydium KC, której polecił dokładne zbadanie, w jaki sposób stały się możliwe masowe represje przeciwko większości członków i kandydatów Komitetu Centralnego Partii, wybranego przez XVII Zjazd WKP(b).

Komisja zaznajomiła się z wielką ilością materiałów w archiwach NKWD, z innymi dokumentami oraz ustaliła liczne fakty fabrykowania spraw przeciwko komunistom, fałszywych oskarżeń, krzyczących naruszeń praworządności socjalistycznej, w wyniku czego zginęli niewinni ludzie. Wychodzi na jaw, że wielu pracowników partyjnych, radzieckich i gospodarczych, których uznano w latach 1937-38 za „wrogów”, w rzeczywistości nigdy nie było wrogami, szpiegami, szkodnikami itp., że w istocie zawsze byli oni uczciwymi komunistami, ale ich oczerniono, i czasem, nie wytrzymując barbarzyńskich tortur sami siebie oskarżali (pod dyktando sędziów śledczych-fałszerzy) o wszelkie ciężkie i nieprawdopodobne przestępstwa. Komisja przedstawiła Prezydium KC obszerny udokumentowany materiał w sprawie masowych represji przeciwko delegatom na XVII Zjazd Partii i członkom Komitetu Centralnego, wybranego przez ten Zjazd. Materiały te zostały rozpatrzone przez Prezydium Komitetu Centralnego.

Ustalono, że spośród 139 członków i kandydatów na członków Komitetu Centralnego Partii, wybranych na XVII Zjeździe, zostało aresztowanych i rozstrzelanych (głównie w latach 1937-38) 98 osób, to znaczy 70%. (Oburzenie na sali).

Jaki był skład delegatów na XVII Zjazd? Wiadomo, że 80°/o uczestników XVII Zjazdu z głosem decydującym wstąpiło do Partii w latach konspiracji przed rewolucją i podczas wojny domowej, to znaczy do 1920 roku włącznie. Jeśli chodzi o skład socjalny, podstawową masę delegatów na Zjazd stanowili robotnicy (60% delegatów z głosem decydującym).

Dlatego było rzeczą absolutnie nie do pomyślenia, aby Zjazd o takim składzie wybrał Komitet Centralny, którego większość okazała by się wrogami Partii. Tylko w wyniku tego, że uczciwi komuniści zostali oszkalowani i że oskarżenia przeciwko nim zostały sfabrykowane, że dopuszczono do potwornych naruszeń praworządności rewolucyjnej – 70% członków i kandydatów KC, o wybranych przez XVII Zjazd, uznano za wrogów Partii i ludu.

Taki sam los spotkał nie tylko członków KC, lecz również większość delegatów na XVII Zjazd Partii. Spośród 1966 delegatów na Zjazd z głosem decydującym i doradczym – aresztowano na podstawie oskarżeń o przestępstwa kontrrewolucyjne znacznie więcej niż połowę – 1108 osób. Już sam ten fakt świadczy, jak niedorzeczne, dzikie, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem były oskarżenia o przestępstwa kontrrewolucyjne, wysunięte, jak się obecnie wyjaśnia, wobec większości uczestników XVII Zjazdu Partii. (Oburzenie na sali).

Należy przypomnieć, że XVII Zjazd Partii przeszedł do historii jako Zjazd Zwycięzców. Delegatami na Zjazd byli aktywni uczestnicy budownictwa naszego państwa socjalistycznego, wielu z nich ofiarnie walczyło o sprawę partii w latach przedrewolucyjnych, w konspiracji i na frontach wojny domowej, odważnie walczyło z wrogami, niejednokrotnie patrzyło w oczy śmierci i nie drgnęło. Jak więc można uwierzyć, aby tacy ludzie w okresie po politycznym rozgromieniu zinowjewowców, trockistów i prawicowców, po wielkich zwycięstwach budownictwa socjalistycznego, okazali się „dwulicowcami”, przeszli do obozu wrogów socjalizmu?

Stało się to w wyniku nadużycia władzy przez Stalina, który zaczął stosować masowy terror przeciwko kadrom partyjnym.

Dlaczego masowe represje przeciwko aktywowi wzmagały się coraz bardziej po XVII Zjeździe Partii? Dlatego, że Stalin w tym czasie tak bardzo wyniósł się ponad partię i ponad naród, że już zupełnie nie liczył się ani z Komitetem Centralnym ani z partią. Jeśli przed XVII Zjazdem uznawał jeszcze opinię kolektywu, to po całkowitym politycznym rozgromieniu trockistów, zinowjewowców, bucharinowców, gdy w wyniku tej walki i zwycięstw socjalizmu osiągnięto zespolenie partii, zespolenie narodu, Stalin w coraz większym stopniu przestał się liczyć z członkami KC Partii, a nawet z członkami Biura Politycznego. Stalin sądził, że może obecnie sam decydować o wszystkich sprawach, a pozostali potrzebni mu są jako statyści; wszystkich innych trzymał on w takiej sytuacji, że musieli tylko słuchać i wychwalać go.

Po zbrodniczym zamordowaniu S. M. Kirowa, rozpoczęły się masowe represje i nastąpiły brutalne akty naruszania praworządności socjalistycznej. Wieczorem 1 grudnia 1934 roku z inicjatywy Stalina (bez uchwały Biura Politycznego – uczyniono to dopiero po dwóch dniach, obiegiem) sekretarz Prezydium CIK, Jenukidze, podpisał następujące zarządzenie:

„I. Władzom śledczym poleca się prowadzić w trybie przyśpieszonym sprawy oskarżonych o przygotowanie lub dokonanie aktów terroru.

II. Organom sądowym poleca się nie wstrzymywać wykonywania wyroków śmierci w związku z prośbą przestępców tej kategorii o zastosowanie prawa łaski, ponieważ Prezydium CIK ZSRR nie uważa za możliwe przyjmowanie tego rodzaju próśb do rozpatrzenia.

III. Organom Komisariatu Spraw Wewnętrznych poleca się wykonywać wyroki śmierci na przestępcach wymienionej wyżej kategorii natychmiast po wydaniu wyroków”.

Zarządzenie to stało się podstawą masowych faktów naruszania praworządności socjalistycznej. W wielu sfabrykowanych sprawach sądowych oskarżonym przypisywano „przygotowanie” aktów terroru, a to pozbawiało oskarżonych jakiejkolwiek możliwości rewizji ich spraw nawet wówczas, gdy przed sądem odwoływali wymuszone na nich „zeznania” i w sposób przekonywający obalali wysunięte wobec nich oskarżenia.

Należy stwierdzić, że okoliczności zabójstwa tow. Kirowa dotychczas kryją w sobie wiele rzeczy niezrozumiałych i zagadkowych i wymagają najbardziej starannego zbadania. Są podstawy aby sądzić, że zabójcy Kirowa – Nikołajewowi – pomagał ktoś spośród ludzi, których obowiązkiem była ochrona osoby Kirowa. Półtora miesiąca przed zabójstwem Nikołajew był aresztowany z powodu podejrzanego zachowania się, lecz zwolniono go i nawet nie przeprowadzono u niego rewizji. Niezwykle podejrzana jest okoliczność, że gdy przydzielonego do Kirowa czekistę wieziono drugiego grudnia 1934 roku na przesłuchanie, zginął on w czasie „katastrofy” samochodowej, przy czym żadna z towarzyszących mu osób nie ucierpiała. Po zamordowaniu Kirowa usunięto z pracy i skazano na bardzo łagodne kary pracowników leningradzkiego NKWD na kierowniczych stanowiskach, lecz w 1937 r. zostali oni rozstrzelani. Można przypuszczać, że rozstrzelano ich po to, aby zatrzeć ślady organizatorów zabójstwa Kirowa. (Poruszenie na sali).

Masowe represje wzmogły się gwałtownie od końca 1936 roku po depeszy Stalina i Żdanowa z Soczi z 25 września 1936 r., adresowanej do Kaganowicza, Mołotowa i innych członków Biura Politycznego. Treść depeszy była następująca:

„Uważamy za absolutnie konieczne i pilne mianowanie t. Jeżowa na stanowisko komisarza ludowego spraw wewnętrznych. Jagoda wyraźnie nie stanął na wysokości zadania w sprawie zdemaskowania bloku trockistowsko-zinowjewowskiego. OGPU spóźnił się w tej sprawie o 4 lata. Mówią o tym wszyscy pracownicy partyjni i większość obwodowych przedstawicieli NKWD”. Właściwie należy podkreślić, że z pracownikami partyjnymi Stalin nie spotykał się i dlatego nie mógł znać ich opinii. To stalinowskie sformułowanie, że „NKWD spóźnił się o 4 lata” w stosowaniu masowych represji, że należy szybko „nadrobić” zaniedbania, bezpośrednio pchało pracowników NKWD na drogę masowych aresztowań i egzekucji.

Trzeba stwierdzić, że sformułowanie to zostało narzucone również lutowo – marcowemu posiedzeniu plenarnemu KC WKP (b) w 1937 roku. Rezolucja Plenum uchwalona na podstawie referatu Jeżowa „Nauki wypływające ze szkodnictwa, dywersji i szpiegostwa agentów japońsko-niemiecko-trockistowskich” głosiła:

„Plenum KC WKP(b) uważa, że wszystkie fakty ujawnione w toku śledztwa w sprawie antyradzieckiego ośrodka trocki-stowskiego i jego zwolenników w terenie świadczą, że Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych spóźnił się co najmniej o 4 lata w zdemaskowaniu tych najbardziej, zaciekłych wrogów ludu”.

Masowe represje stosowano w tym czasie pod hasłem walki z trockistami. Czy rzeczywiście trockiści stanowili w owym czasie takie niebezpieczeństwo dla naszej Partii i państwa radzieckiego? Należy przypomnieć, że w roku 1927, w przeddzień XV Zjazdu Partii, na opozycję trockistowsko-zinowjewowską głosowało zaledwie 4.000 osób, podczas gdy za linią partii opowiedziało się 724.000. W ciągu 10 lat, które minęły od XV Zjazdu Partii do lutowo-marcowego Plenum KC, trockizm został całkowicie rozgromiony, wielu byłych trockistów wyrzekło się swych dawnych poglądów i pracowało na różnych odcinkach budownictwa socjalistycznego. Jasne jest, że w warunkach zwycięstwa socjalizmu nie było podstaw do masowego terroru w kraju.

Referat Stalina na lutowo-marcowym Plenum KC 1937 roku „O brakach w pracy partyjnej i środkach likwidacji trockistowskich i innych dwulicowców” zawierał próbę teoretycznego uzasadnienia polityki masowych represji pod pretekstem, że w miarę naszego marszu naprzód do socjalizmu walka klasowa musi się rzekomo coraz bardziej zaostrzać. Stalin twierdził przy tym, że uczy tego historia, uczy tego Lenin.

W rzeczywistości zaś Lenin wskazywał, że stosowanie przemocy rewolucyjnej wywołane jest koniecznością zdławienia oporu klas wyzyskiwaczy i te wskazania Lenina odnosiły się do okresu, kiedy istniały i były silne klasy wyzyskiwaczy. Gdy tylko sytuacja polityczna w kraju poprawiła się, gdy w styczniu 1920 r. wzięty został przez Armię Czerwoną Rostów i odniesione zostało najważniejsze zwycięstwo nad Denikinem – Lenin dał instrukcję Dzierżyńskiemu w sprawie zaprzestania masowego terroru i zniesienia kary śmierci. Lenin w następujący sposób uzasadnił to ważne posunięcie polityczne władzy, radzieckiej w swoim referacie na Sesji WCIK 2 lutego 1920 roku:

„Terror został nam narzucony przez terroryzm Ententy, gdy potężne mocarstwa światowe rzuciły przeciwko nam swoje hordy, nie cofając się przed niczym. Nie moglibyśmy się utrzymać nawet dwóch dni, gdybyśmy na te próby oficerów i białogwardzistów nie odpowiedzieli w sposób bezlitosny. I to oznaczało terror, lecz narzuciły nam to terrorystyczne metody Ententy.

I gdy tylko osiągnęliśmy decydujące zwycięstwo, jeszcze przed zakończeniem wojny, natychmiast po wzięciu Rostowa, wyrzekliśmy się stosowania kary śmierci i dowiedliśmy w ten sposób, że do swego własnego programu odnosimy się tak, jak obiecaliśmy. Mówimy, że stosowanie przemocy wypływa z zadania zdławienia wyzyskiwaczy, zdławienia obszarników i kapitalistów; z chwilą rozwiązania tego, wyrzekamy się wszelkich środków wyjątkowych. Dowiedliśmy tego w praktyce”. (Dzieła t. 30, str. 303 – 304, wyd. ros.).

Stalin odszedł od tych wyraźnych i jasnych wskazań programowych Lenina. Potem, gdy zlikwidowane zostały już wszystkie klasy wyzyskiwaczy w naszym kraju i nie było żadnych w jakimkolwiek stopniu poważnych podstaw do masowego stosowania środków wyjątkowych, do masowego terroru, Stalin nastawiał Partię, nastawiał organy NKWD na masowy terror. Terror ten był faktycznie skierowany nie przeciwko resztkom rozbitych klas wyzyskiwaczy, lecz przeciwko uczciwym pracownikom partii i państwa radzieckiego, przeciwko którym wysuwano kłamliwe, oszczercze, niedorzeczne oskarżenia o „dwulicowość”, „szpiegostwo”, „szkodnictwo”, przygotowywanie jakichś zmyślonych „zamachów” itp.

Na lutowo-marcowym Plenum KC w 1937 roku szereg członków KC w istocie rzeczy kwestionowało słuszność wytyczonego kursu na masowe represje pod pretekstem walki z „dwulicowcami”.

Najdobitniej wyraził te wątpliwości tow. Postyszew. Mówił on:

„Rozumowałem: minęły tak surowe lata walki, pozbawieni kośćca członkowie Partii załamywali się lub przechodzili do obozu wrogów, zdrowe elementy walczyły o sprawę Partii. Były to lata industrializacji, kolektywizacji. Nigdy nie przypuszczałem, że po upływie tego surowego okresu Karpow i jemu podobni znajdą się w obozie wroga (Karpow – to pracownik KC Partii Ukrainy, którego dobrze znał Postyszew). A oto z zeznań wynika, jakoby Karpow zwerbowany został w 1934 roku przez trockistów. Ja osobiście sądzę, że jest nie do wiary, aby w 1934 roku uczciwy członek Partii, który przeszedł długą drogę zaciekłej walki z wrogami o sprawę Partii, o socjalizm, znalazł się w obozie wrogów. Ja w to nie wierzę… Nie wyobrażam sobie, jak można przejść z partią ciężkie lata, a potem, w 1934 roku przejść do trockistów. Dziwna to rzecz.” (Poruszenie na sali).

Posługując się sformułowaniem Stalina, że im bliżej do socjalizmu, tym więcej będzie wrogów, posługując się rezolucją lutowo-marcowego Plenum KC powziętą na podstawie referatu Jeżowa, prowokatorzy, którzy przedostali się do organów bezpieczeństwa państwowego, jak również pozbawieni sumienia karierowicze, zaczęli osłaniać imieniem Partii masowy terror przeciwko kadrom partyjnym i kadrom państwa radzieckiego, przeciwko szeregowym obywatelom radzieckim. Wystarczy powiedzieć, że liczba aresztowanych na podstawie oskarżenia o przestępstwa kontrrewolucyjne zwiększyła się w 1937 r. w porównaniu z 1936 r. przeszło 10-krotnie.

Wiadomo, jak brutalnej samowoli dopuszczano się również wobec kierowniczych pracowników Partii. Statut Partii, uchwalony przez XVII Zjazd, opierał się na leninowskich wskazaniach z okresu X Zjazdu Partii i głosił, że aby zastosować wobec członka KC, kandydata na członka KC i członka Komisji Kontroli Partyjnej tak ostateczny środek jak wykluczenie z Partii „należy zwołać Plenum KC i zaprosić na Plenum wszystkich kandydatów na członków KC oraz wszystkich członków Komisji Kontroli Partyjnej”, że tylko pod warunkiem, iż takie ogólne zebranie odpowiedzialnych kierowników Partii 2/3 głosów uzna to za konieczne – może nastąpić wykluczenie z Partii członka lub kandydata na członka KC.

Większość członków i kandydatów na członków KC, wybranych na XVII Zjeździe i aresztowanych w latach 1937 – 38 została wykluczona z Partii bezprawnie przy brutalnym pogwałceniu Statutu Partii, ponieważ sprawa ich wykluczenia nie była rozpatrywana na Plenum KC.

Obecnie, gdy zbadano sprawy niektórych z tych rzekomych „szpiegów” i ” szkodników”, ustalono, że sprawy te zostały sfabrykowane. Przyznanie się do winy wielu aresztowanych, oskarżonych o wrogą działalność, uzyskano przy pomocy okrutnych, nieludzkich tortur.

Jednocześnie Stalin, jak informują członkowie ówczesnego Biura Politycznego, nie przekazywał im oświadczeń szeregu oszkalowanych działaczy politycznych, gdy ci przed trybunałem wojskowym cofali swe zeznania i prosili o obiektywne zbadanie ich sprawy. A oświadczeń takich było niemało i Stalin niewątpliwie je znał.

Komitet Centralny uważa za konieczne poinformować Zjazd o wielu sfabrykowanych „sprawach” przeciwko członkom Komitetu Centralnego Partii, wybranym na XVII Zjeździe Partii.

Przykładem nikczemnej prowokacji, ohydnego fałszerstwa i zbrodniczego pogwałcenia praworządności rewolucyjnej jest sprawa byłego kandydata na członka Biura Politycznego KC, jednego z wybitnych działaczy Partii i państwa radzieckiego, tow. Ejche, członka Partii od 1905 roku (poruszenie na sali).

Tow. Ejche aresztowany został 29 kwietnia 1938 roku na podstawie oszczerczych materiałów, bez sankcji prokuratora ZSRR, którą otrzymano dopiero w 15 miesięcy po aresztowaniu.

Śledztwo w sprawie Ejchego prowadzone było w warunkach najbardziej brutalnego gwałcenia praworządności radzieckiej, samowoli i fałszerstw.

Ejchego zmuszano torturami do podpisywania zawczasu sporządzonych przez sędziów śledczych protokołów zeznań, w których wobec niego samego i szeregu wybitnych pracowników partyjnych i radzieckich wysuwano oskarżenia o działalność antyradziecką.

1 października 1939 roku Ejche przesłał oświadczenie na ręce Stalina, w którym kategorycznie zaprzeczał swej winie i prosił o zbadanie swej sprawy. W oświadczeniu pisał on:

„Nie ma bardzie gorzkiej męki, jak siedzieć w więzieniu w ustroju, o który zawsze walczyłem”.

Zachowało się drugie oświadczenie Ejchego, wysłane przez niego do Stalina 27 października 1939 roku, w którym w sposób przekonywający, opierając się na faktach, obala wysunięte przeciwko sobie oszczercze oskarżenia, dowodząc, że te prowokacyjne oskarżenia są z jednej strony dziełem prawdziwych trockistów, których aresztowanie sankcjonował on jako I sekretarz zachodnio-syberyjskiego Krajowego Komitetu Partii i którzy zmówili się, aby się na nim zemścić, a z drugiej strony są one rezultatem podłego fałszowania materiałów przez sędziów śledczych.

Ejche pisał w swoim oświadczeniu:

„25 października br. zawiadomiono mnie o zakończeniu śledztwa w mojej sprawie i umożliwiono mi zaznajomienie się z materiałami śledztwa. Gdybym był winien w setnej części chociażby jednej z zarzucanych mi zbrodni – nie śmiałbym wysłać do Was tego przedśmiertnego oświadczenia, lecz nie dokonałem ani jednego z zarzucanych mi przestępstw i nigdy w moim sercu nie było cienia podłości. Nigdy w życiu nie mówiłem Wam słowa nieprawdy i teraz, znajdując się obiema nogami w mogile, również Wam nie kłamię. Cała moje sprawa – to typowy przykład prowokacji, oszczerstwa i pogwałcenia elementarnych podstaw praworządności rewolucyjnej…

…Znajdujące się w aktach śledztwa, obciążające mnie zeznania są nie tylko niedorzeczne, lecz zawierają w wielu punktach oszczerstwa na KC WKP(b) i Radę Komisarzy Ludowych, ponieważ powzięte nie z mojej inicjatywy i bez mego udziału słuszne uchwały KC WKF(b) i Rady Komisarzy Ludowych; przedstawiane są jako wrogie akty organizacji kontrrewolucyjnej dokonane na mój wniosek…

Obecnie przechodzę do najbardziej haniebnej karty mego życia i mojej rzeczywiście ciężkiej winy wobec Partii i wobec Was. Jest to moje przyznanie się do działalności kontrrewolucyjnej… Sprawa przedstawiała się tak: nie wytrzymując tortur, jakie stosowali wobec mnie Uszakow i Nikołajew, a szczególnie ten pierwszy, który wykorzystał fakt, że po złamaniu źle zrosły mi się kręgi i zadawał mi ból nie do zniesienia, zostałem zmuszony przez nich do oszkalowania siebie i innych.

Większość moich zeznań podpowiedział lub podyktował Uszakow a pozostałe odtwarzałem z pamięci z materiałów NKWD z zachodniej Syberii, przypisując sobie wszystkie te przytoczone w materiałach NKWD fakty. Jeżeli w fabrykowanej przez Uszakowa i podpisywanej przeze mnie legendzie coś się nie kleiło – zmuszano mnie bym podpisywał inny wariant. Tak było z Ruchimowiczem, którego najpierw zaliczono w poczet członków rezerwowego ośrodka, a później nic mi nawet nie mówiąc skreślono, tak samo było z przewodniczącym rezerwowego ośrodka, utworzonego jakoby przez Bucharina w 1935 roku. Najpierw wpisałem siebie, a potem polecono mi wpisać Meżłauka, i wiele innych momentów…

…Proszę Was i błagam, abyście polecili ponownie zbadać moją sprawę i to nie dlatego, aby mnie oszczędzić, lecz po to, aby zdemaskować nikczemną prowokację, która jak wąż omotała wielu ludzi, w szczególności z powodu mojej małoduszności i zbrodniczego oszczerstwa. Was i Partii nigdy nie zdradziłem. Wiem, że ginę z powodu nikczemnej, podłej roboty wrogów partii i ludu, którzy sfabrykowali przeciwko mnie prowokację” (Sprawa Ejchego – t. I).

Wydawałoby się, że tak ważne oświadczenie należało bezwzględnie rozpatrzyć w KC. Lecz do tego nie doszło, oświadczenie zostało przesłane Berii i okrutne maltretowanie oszkalowanego kandydata na członka Biura Politycznego, tow. Ejchego, trwało nadal.

2 lutego 1940 roku Ejche stanął przed sądem. W sądzie Ejche nie przyznał się do winy i oświadczył co następuje:

„We wszystkich moich rzekomych zeznaniach nie ma ani jednej napisanej przeze mnie litery z wyjątkiem podpisów pod protokołami, do których podpisania zostałem zmuszony. Zeznania składałem pod presją sędziego śledczego, który od samego początku mojego aresztowania katował mnie. Potem zacząłem pisać wszelkie bzdury… Rzeczą główną dla mnie jest powiedzieć sądowi, Partii i Stalinowi, że nie jestem winny. Nigdy nie byłem uczestnikiem spisku. Umrę tak samo z wiarą w słuszność polityki partii, jak wierzyłem w nią w ciągu całej swej pracy”. (Sprawa Ejchego, t. I).

Dnia 4 lutego Ejche został rozstrzelany. (Oburzenie na sali). Obecnie ustalono bezspornie, że sprawa Ejchego była sfabrykowana; został on pośmiertnie zrehabilitowany.

Całkowicie cofnął w sądzie wymuszone zeznania kandydat na członka Biura Politycznego, tow. Rudzutak, członek Partii od 1905 roku, który 10 lat spędził na carskiej katordze. Protokół posiedzenia Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego zawiera następujące oświadczenie Rudzutaka:

„…Jedyną prośbą, jaką ma do Sądu, jest podanie do wiadomości KC WKP(b), że w organach NKWD istnieje jeszcze nie zlikwidowane ognisko, które w sposób sztuczny fabrykuje sprawy, zmuszając zupełnie niewinnych ludzi do przyznawania się do winy; że nie ma możliwości zbadania okoliczności oskarżenia i nie ma żadnych możliwości, aby dowieść swego nieuczestniczenia w zbrodniach, o jakich mówią te lub inne zeznania różnych osób. Metody śledztwa są takie, że zmuszają do kłamstwa i szkalowania zupełnie niewinnych ludzi, nie mówiąc już o samym oskarżonym. Prosi Sąd, aby umożliwiono mu napisanie tego wszystkiego do KC WKP(b). Zapewnia Sąd, że on osobiście nigdy nie miał żadnych złych zamiarów w stosunku do polityki naszej Partii, ponieważ zawsze całkowicie zgadzał się z polityką Partia we wszystkich dziedzinach budownictwa gospodarczego i kulturalnego”.

To oświadczenie Rudzutaka zignorowano, mimo że Rudzutak, jak wiadomo, był w swoim czasie przewodniczącym Centralnej Komisji Kontroli, która powołana została, według koncepcji Lenina, do walki o jedność Partii. Tak więc przewodniczący tego wysoce autorytatywnego organu partyjnego padł ofiarą brutalnej samowoli: nie wezwano go nawet do Biura Politycznego KC, Stalin nie chciał z nim rozmawiać. Został on skazany w ciągu 20 minut i rozstrzelany. (Oburzenie na sali).

Po dokładnym zbadaniu sprawy w roku 1955 stwierdzono, że oskarżenie Rudzutaka było fałszywe i że został on skazany na podstawie oszczerczych materiałów. Rudzutak został pośmiertnie zrehabilitowany.

W jaki sposób dawni pracownicy NKWD sztucznie, przy pomocy prowokacyjnych metod tworzyli rozmaite „antyradzieckie ośrodki” i „bloki”, wynika z zeznań tow. Rozenbluma, członka Partii od 1906 r., aresztowanego przez leningradzki oddział NKWD w 1937 roku.

W czasie badania w 1955 r. sprawy Komarowa, Rozenblum podał do wiadomości następujący fakt: gdy jego, Rozenbluma, aresztowano w 1937 roku, poddano go okrutnym torturom, w czasie których wymuszano na nim kłamliwe zeznania dotyczące zarówno jego samego jak i Innych osób. Następnie zaprowadzono go do gabinetu Żakowskiego, który zaproponował mu zwolnienie pod warunkiem, że złoży w sądzie kłamliwe zeznania w sfabrykowanej w 1937 r. przez NKWD sprawie „szkodniczego, szpiegowskiego, dywersyjnego, terrorystycznego ośrodka leningradzkiego”. (Poruszenie na sali). Z nieprawdopodobnym cynizmem Żakowski ujawniał nikczemny „mechanizm” sztucznego tworzenia zmyślonych „spisków antyradzieckich”.

„Aby mi to uzmysłowić – oświadczył Rozenblum – Żakowski przedstawił mi kilka wariantów ewentualnych schematów tego ośrodka i jego odgałęzień.

Po zaznajomieniu mnie z tymi schematami, Żakowski powiedział, że NKWD przygotowuje sprawę tego ośrodka, zaznaczając, że proces będzie publiczny.

Oddana zostanie pod sąd czołówka ośrodka, 4 – 5 osób: Czudow, Ugarow, Simorodin, Pozern, Szaposznikowa (żona Czudowa) i inni oraz z każdej filii po 2 – 3 osoby…

…Sprawa ośrodka leningradzkiego musi być postawiona solidnie, a tutaj decydujące znaczenie mają świadkowie. Nie małą rolę odgrywa tu również pozycja społeczna (w przeszłości oczywiście) i staż partyjny świadka.

Ty sam – mówił Żakowski – nic nie będziesz musiał zmyślać – NKWD


wpływ kursów giełdowych z Wall Street na wydarzenia na świecie

Znowu na giełdzie dupnęło aż grom poszedł. Kolejne banki walą się w gruzy a FED drukuje dolary. Na dodatek jest finisz prezydenckiej kampanii wyborczej w USA. Czyli kryzys w pełni.

Teraz czekam na jakieś ciekawe wydarzenie na świecie. Zwykle tak bywa, że jak w USA jest kryzys wewnętrzny to zaraz „wydarza się” coś na świecie.

Amerykański rząd nie lubi, jak społeczeństwo jest zbyt długo zaniepokojone wewnętrznymi problemami. Społeczeństwo mogłoby zacząć robić coś nieodpowiedzialnego, na przykład zapytać, czemu ten kryzys powstał i czemu nikt mu nie zapobiegał przed jego wybuchem. Dopiero po krachach wszyscy, z rządem na czele, złapali się za portfele i głowy i zaczęli szukać rozwiązań. Gdzie był FED rok temu, dlaczego stopy procentowe były takie niskie? Dlaczego banki dawały kredyty ludziom, którzy ich brać nie powinni?
Te pytania mogą być bardzo niewygodne, więc powinno się coś zaraz zdarzyć. Już myślałem, że już się zdarzyło. Porwano turystów w Egipcie. Ale nie, nie było wśród nich amerykanów więc wydarzenie nie jest warte uwagi. Teraz pozostaje czekać, co będzie dalej. Aż strach się bać.


Google – nowa władza totalna (totalitarna), odsłona druga

Wielu z nas już sobie zainstalowało przeglądarkę Chrome. Ja też.
Fajna jest, też tak uważacie? Silnik jest ten sam co Safari, dołożona wielowątkowość, jest nowy wygląd. Jest super. Trzeba może poczekać na dodatki, takie jak sa już w Firefoxie i będzie bosko.

Dopiero zastanowiło mnie, gdzie się zainstalowała owa przeglądarka.
Ups… Patrzę jeszcze raz. Oczom nie wierzę. Nie wśród innych programów, ale na moim własnym katalogu. Czerwona lampka mi się zapaliła. Przeglądam pliki konfiguracyjne, ot szukam typowych identyfikatorów typu „user”, „id” itp. I co znajduję? W piku 'Local state’, a w nim linia z user_id. Okazuje się, że każdy użytkownik ma własny user_id… Jeszcze trzeba pogrzebać, na pewno zaraz okaże się, że ten user_id można odczytać zdalnie.
No to jesteśmy w domu.
Kilka lat temu Intel zaczął wpisywać unikalne identyfikatory do procesorów, które programy mogły odczytywać. Chwilę później Microsoft zaczął sygnować dokumenty Office unikalnym identyfikatorem użytkownika tak, że można było dojść historii pliku. Inicjatywy upadły po protestach społeczności. Teraz Google zaczyna nas śledzić. Oczywiście wszystko dla naszego dobra. Dla polepszenia jakości usługi.
Ale tak na prawdę dla precyzyjniejszego dawkowania reklam, dla śledzenia aktywności użytkownika.

I jeszcze drobnostka. Po odinstalowaniu przeglądarki, w systemie pozostaje mały drobiazg. Program uruchamiany jako serwis o nazwie GoogleUpdate.exe. Ależ oczywiście, na pewno „przez przeoczenie”, bo którzby śmiał zrobić coś takiego celowo!


Zbigniew Ziobro – już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie

Dzienniki doniosły

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości zapowiada, że pozwie do sądu każdego, kto będzie cytował jego słynne zdanie dotyczące dr. Mirosława G.: „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie” – dowiedział się serwis internetowy tvp.info. Ziobro twierdzi, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu, co spowodowało „nagonkę prasową”.

Super!!! Chyba pan Ziobro nie mógł lepiej o sobie przypomnieć!!!! Należy przyznać mu nagrodę o nazwie „złoty strzał w kolano”!
Wszyscy powtarzają jego słowa i radują się z okazji procesów, kiedy te wiekopomne słowa zostaną wielokrotnie i dobitnie powtórzone!!!

Ten pan już nigdy nie będzie w rządzie i nie będzie rozpieprzał Rzeczpospolitej. Mam przynajmniej taką uzasadnioną nadzieję.

Więc na wszelki wypadek przypomnę, Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej dotyczącej zatrzymania dr G., nie mając do tego żadnych podstaw oświadczył:

już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie


Google – nowa władza totalna (totalitarna)

Mamy na horyzoncie nową władzę totalną – Google. Władza wszechogarniająca, decydująca o życiu i śmierci firm, witryn, społeczności.

Okazuje się, że nowi użytkownicy na moim forum pojawiają się głównie za pośrednictwem google. Nieco wyszukań mam z Onetu i WP, reszta wyszukiwarek jest na poziomie szumu. Czyli obecność w indeksach, dla mojej witryny, stanowi o być albo nie być. Dla mnie nie jest do źródło utrzymania, więc mogę podchodzić do tego luźno, ale istnieje wiele firm, dla których pozycja w indeksach jest absolutnie kluczową sprawą, spadek poniżej dziesiątej pozycji (czyli wypadnięcie z pierwszej strony) może oznaczać katastrofę.

Teraz google ciągle wchodzi na rynek z kolejnymi produktami wypierając konkurencję. Mapy, dokumenty, galerie… Niedługo będziemy uzależnieni w pełni od usług monopolisty a konkurencja padnie wycięta w pień.
Z punktu widzenia biznesowego dla Google zapanuje raj. Ale dla nas, użytkowników czy też będzie bosko?
Piękno internetu polega na rozproszeniu usług, bo poza DNS’em nie ma żadnego centrum dyspozycyjnego. A teraz pojawia się gracz, który będzie w stanie kontrolować, cenzurować, odcinać… I jest to gracz o nastawieniu biznesowym, czyli będzie starał się wykańczać konkurencję, promować swoje idee, rozwiązania, koncepcje.
Dziś każdy robi co chce, publikuje, kopiuje, linkuje. Co z tego, że umieścisz na swojej stronie genialne przemyślenia, jak nikt poza garstką przyjaciół do Twojej strony nie dotrze!

Dziś za pomocą prościutkiego manewru (koszt kilku złotych) można wysadzić konkurencję z indeksów. Procedura odkręcania trwa miesiące, bo google reaguje niezwykle powoli. A w tym czasie biznes może paść. Błędy w algorytmach indeksujących powodują że strony skaczą po indeksach z pierwszej pozycji na tysięczną bez logicznej przyczyny, więc kolejne firmy mogą mieć kłopot „z przyczyn technicznych”.
Ale czy na pewno technicznych? Czy nie ma w tym „drugiego dna”?

Dlatego proponuję, żeby sięgnąć do innych wyszukiwarek, nie używać chrome – nowej wyszukiwarki made by google, tworzyć własne galerie zamiast pchać się ze zdjęciami na serwery monopolisty.

Będzie trudniej? A kto mówił, że będzie łatwo?

Ciekawe, kiedy gogle zacznie cenzurować strony i ta strona wyskoczy z indeksów? Popatrzymy, zobaczymy…


Koniec DRM – uczciwi zrobieni w konia

DRM kończy swój niesławny żywot.
Koncerny multimedialne wycofały się z tej technologii a Microsoft ze swoją Vistą z obudził się ręką w nocniku.

Dla tych, którzy kupili płytki z DRM nastał nieprzyjemny moment. Za chwilę będą mogli swoje płytki wyrzucić do kosza, bo na niczym już nie będzie można ich odtwarzać. Szykują się procesy, bo wytwórnie nie chcą wymieniać płytek ani zwracać pieniędzy.

Ciekawie zachowuje się Yahoo. Płytki kupione w ich sklepie trzeba zarejestrować na specjalnych serwerach przed odtwarzaniem, dopiero po takiej aktywacji można je odtwarzać. I tu jest niespodzianka. Yahoo za kilka dni wyłącza serwery, bo sprzedaż była znikoma. Ale była.

Więc frajer, który kupił płytkę może jej sobie słuchać na swoim komputerze tak długo jak nie przeinstaluje systemu albo go nie wyrzuci. Potem koniec pieśni. Płytki nie można już będzie odtworzyć.

Za chwilę w takiej samej sytuacji będzie cała reszta frajerów, którzy kupili płytki z DRM.

Trzeba zwrócić, uwagę, że Vista od XP różni się głównie tym, że ma wbudowane mechanizmy do pilnowania nas, żebyśmy nie kopiowali nielegalnie płytek. Poza tym dorzucono kilka świecidełek.

Inaczej mówiąc. Za nasze pieniądze kupujemy szpiega (czyli Vistę), który ma nas pilnować. Po to tylko, żeby zabezpieczyć interesy koncernów multimedialnych i, w co nie wątpię, Microsoftu.

Może czas zmienić system operacyjny na taki, który nie będzie szpiegiem w naszym domu?

Bo jak nie zmienimy dostawcy systemu operacyjknego to za chwilę okażę się, że Vista była tylko preludium do dużo poważniejszych bardziej inwazyjnych metod wszechkontroli. Już teraz większość notebooków ma wbudowany mikrofon, część ma kamery, czujniki ruchu! Cóż za wspaniały pomysł, żeby za pośrednictwem tychże urządzeń zacząć sprawdzać, czy obywatele nie robią czegoś niepraworządnego. Na przykład nie konstruują bomb…

Kłania się Policja Myśli i Ministerstwo Miłości. Brrrrr…..


Retencja danych – faszyzm w nowym wydaniu

Rozwija się dyskusja na temat retencji danych. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że chodzi o to, że operatorzy  telefonii i internetu będą mieli obowiązek przechowywania różnych informacji.

Jakiś czas temu, nasi parlamentarzyści wpadli na pomysł, żeby rejestrować i przechowywać przez pięć lat zapisy wszystkich rozmów telefonicznych. Projekt upadł dopiero po przedstawieniu przez operatorów szacunkowych kosztów infrastruktury niezbędnej dla tego pięknego pomysłu.

W Anglii właśnie upadł projekt ustawy zobowiązującej operatorów do rejestracji i przechowywania wszystkich maili. Szwedzi zaś wprowadzili rejestrację wszystkich transgranicznych rozmów telefonicznych.

Pięknie. Przychodzi mi na myśl Policja Myśli z powieści Orwella. Jesteśmy na dobrej drodze!

Wyobraźmy sobie, że nasze rozmowy zostaną zarejestrowane i zarchiwizowane. I już za chwilę będzie bomba, bo jakiś dziennikarz dostanie zapis rozmów polityka X albo biznesmena Y, a na pewno zapisy rozmów gwiazd i gwiazdeczek sinego ekranu będą w wysokiej cenie.
Już widzę oczami wyobraźni tytuły tabloidów: „X wyznawał miłość Y” a w treści pikantny zapis rozmowy. I próżno X będzie się zarzekał, że nic takiego nie mówił. Chwilę później rozmowy biznesowe wyciekną do konkurencji i sypną się procesy. Adwokaci już powinni zacierać ręce, żniwa będą obfite!

Jak coś takiego się zdarzy, kto trzeba będzie pociągnąć za odpowiedzialność?
Polityków? Chyba żart.
Administratorów danych? A kto  udowodni winę administratorowi?
Telekomy? Oni tylko wykonywali ustawę.

Przecież ludzie, którzy będą mieli dostęp do tych danych są tylko ludźmi. Na pewno będą ciekawi tego co ludzie mówią, bywają chciwi i nieuciwi, więc będą dane wynosić. Jak świat światem, jak jest okazja do zarobku, jest tylko kwestią czasu, kiedy ta okazja zostanie wykorzystana.

Ale może to będzie dobrze? Ludzie znów zaczną się spotykać zamiast wysyłać SMSy. Zamiast gadać przez telefon spotkają się nad jeziorem przy ognisku, może rozkwitną sąsiedzkie kontakty? Szczerze wątpię.

A może ludzie zamkną się w czterech ścianach, siądą przed telewizorem, wyłączą telefony i internet?

Będą bali się własnego cienia, bo cień może zostać zarejestrowany przez wszechobecne uliczne kamery. Jak do tego dodamy technologię rozpoznawania tablic rejestracyjnych (już działa na wielu parkingach płatnych) i rozpoznawania twarzy (bardzo zaawansowane prace) to każde wyjście na miasto oznaczać będzie zostawienie śladu na wiele lat! Każdy dysponujący odpowiednimi uprawnieniami lub pieniędzmi będzie mógł nas śledzić gdziekolwiek pójdziemy.

Każdy dziś może mieć w kieszeni dyktafon, kamerka może zostać wmontowana w guzik garnituru. Już dziś nad wejściem do restauracji i baru może być kamera, w każdej stacji benzynowej już jest kamera, bank – kamera obowiązkowa. Co krok kamera w centrum handlowym, na skrzyżowaniu w centrum miasta, na ścianie budynku obok parku (już gdzieniegdzie są).

Jak umówić się z dziewczyną, spotkać z kolegą? Przecież każde z nich może mieć teczkę w IPN albo na celowniku prokuratury. Jak człowiek się wytłumaczy z takich spotkań? A ślady zostaną… Przez wiele lat…

Każdy chcąc być politykiem będzie musiał przez pięć lat zachowywać się jak mnich przed objęciem jakiejkolwiek posady, bo dziennikarze wytropią.


Konferencja w Wiśle

Szykuje się kolejna, pyszna impreza. Kwiat informatyki polskiej i nie tylko spotka się na konferencji w Wiśle.

Jak co roku, spotykamy się na prelekcjach, wykładach, prezentacjach i spotkaniach, śpiewaniach i innych atrakcjach.

Jesienne spotkania PTI

Kogo zapraszamy?

Każdego, kto widzi więcej niż proste kodowanie. Koder będzie się nudził….

Szykowane sesje będą na temat metodyk projektowych, bezpieczeństwa systemów, szeroko pojętego styku informatyki z biznesem.
Przypuszczam, że odbędą się emocjonujące sesje na temat podpisu elektronicznego. Bo jak do tej pory zauważyłem, najgłośniej krzyczą na ten temat ci, którzy nie mają o tym pojęcia i ci, którzy mają interes w forsowaniu konkretnych rozwiązań. Łatwo zauważyć, że w dotychczasowej dyskusji ci drudzy mieli wyraźną przewagę.

Oczywiście zetrą się, jak co roku, zwolennicy lekkich metodyk z tymi którzy poważają wyłącznie mocno rozbudowane. I oczywiście, jak zawsze, pozostaną przy swoim zdaniu nie przestając przyjaźnić się.

Dla mnie spotkania, dawniej w Mrągowie, dziś w Wiśle są fenomenem. Spotykają się ludzie, którzy na codzień pracują w konkurencyjnych firmach, na co dzień walczą ze sobą w przetargach, zaciekle konkurują. A w Wiśle siadają przy jednym stoliku, dyskutują o ważnych problemach, piją wszelakie trunki i jest sielska atmosfera!
Jak to się dzieje? Nie wiem. Ale jest to piękne!

W zeszłym roku, na jednej z sesji w Wiśle, dowiedzieliśmy się, że PTI jest organizacją przestępczą.
To nie jest żart. Wszyscy członkowie PTI są członkami organizacji przestępczej i powinni być ścigani z mocy prawa. Każdy kto o tym wie, powinien zgłosić się do prokuratury z odpowiednim donosem. Kto tego nie robi, też jest przestępcą. Daje to kilka tysięcy kandydatów do odsiadki. Hmm…. brzmi ciekawie.
Niebezpiecznie moglibyśmy podnieść poziom intelektualny więzień!
Można zapytać się, jak to się stało i dlaczego jeszcze wszyscy nie siedzimy za kratkami. Ano takie mamy prawo. Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, bo na trzeźwo zrozumieć tego nie można.
Każdy administrator sieci jest albo przestępcą albo leniem nienadającym się do pracy. Tertium non datur! Zbliżamy się do sytuacji wymarzonej przez komunistów sytuacji, że nie ma człowieka niewinnego, są tylko niewłaściwie przesłuchani.

Tegoroczne sesje szykują się równie ciekawie, więc zapraszam wszystkich związanych z informatyką. Niekoniecznie informatyków!


Baran Rapid Developmnent 2008

Impreza odbyła się w Wesołej, w gościnnej straży pożarnej.
Kwiat informatyki polskiej zebrał się, aby wspólnie pobawić się.

Najpierw odbywały się rozmowy na szczycie i po kątach 🙂

Obrady na szczycie

Potem odbywała się konsumpcja. Po wstępnym napełnieniu brzuszków rozpoczęła się konkurencja sportowa.

Wysoka komisja pilnowała przebiegu

Wysoka komisja

Zawodnicy rozpoczęli zmagania

Niżej podpisany

Rzuty wykonywane były z wielkim poświęceniem

rzut 1

Dynamizm akcji przekroczył możliwości moego aparatu fotograficznego

rzut 2

Pomiary były wykonywane niezwykle precyzyjnie za pomocą kroków Ewy

komisja pomiarowa

Zdarzył się przypadek wręcz nieprawdopodobny. Po dwóch kolejnych rzutach dyski wylądowały na sobie!

dwa dyski

Po konkurencji odbyło się uroczyste wręczenie nagród

wręczenie nagród

Nastąpiła długo oczekiwana loteria

loteria - losowanie

Gdzie każdy mógł wygrać coś niecodziennego. Na przykład antałek na na wino

antałek

Dysk twardy

dysk twardy

Albo mysz bezprzewodową 🙂

mysz bezprzewodowa

Jak co roku wśród fantów znalazły się karty perforowane z nieśmiertelny fortranem

karty perforatki

Po losowaniu rozpoczęły się śpiewy.  Ton nadawał Andrzej Odyniec ze ślicznymi córkami i niezmordowanym synalkiem.

Odyniec

Niektórym do śpiewania tekst jest przydatny

pamięć nie ta

Później odbył się koncert kapeli Borysa Stokalskiego, niektóre utwory wykonywała gościnnie Ania A.

kapela

Po koncercie odbyło się śpiewanie, ale zdjęcia ze śpiewanek nie zachowały się.

Tu można obejrzeć wszystkie zdjęcia z mojego aparatu.

I ja tam byłem, miód i wino piłem …. No może nie za dużo, ale zawsze.


Porozumienie pomiędzy kulturami

Czy my jesteśmy w stanie zrozumieć sposób myślenia przedstawicieli kultur innych kontynentów?

Zacznę od kilku przykładów.

Jean-Bédel Bokassa wydał 1/3 rocznego budżetu Republiki Środkowej Afryki na swoją koronację. Z okazji koronacji ileś tysięcy biednych murzynków poszło do piachu z głodu.

Arabowie pogardzają białymi i uważają ich za istoty niższe. Ale dla Araba  największą nobilitacją jest posiadać żonę blondynkę i uczyć dzieci w europejskich szkołach.

Niedawno jeden ze znajomych wrócił z wycieczki gdzieś po Afryce Środkowej. Opowiadał, że miejscowi żyją zupełnie w innym świecie. Nie przejmują się, że dziecko zmarło, że jutro nie będzie co jeść, że chorują. Oni przy tym są szczęśliwi. Bo nie muszą nic robić, nie muszą pracować, nie muszą martwić się o jutro. Żyją z dnia na dzień.

Chińczycy żyją w systemie przywiązania chłopa do ziemi, który u nas zakończył się ponad 150 lat temu.

Koreańczycy chwalą Słońce Narodu, Ukochanego Przywódcę Kim Dżong Ila. Tylko czy dla tego, że muszą czy dla tego, że chcą?

Czarni nienawidzą białych, bo ci każą im coś robić. W latach ’60, kiedy biali jeszcze rządzili u nich, byli bardzo nieszczęśliwi. Od tego czasu szkoły, drogi, fabryki wchłonęła dżungla. Miejscowi wrócili do stanu z przed kolonizacji. A głupi biali im przywożą żywność. I oni się z tych białych śmieją. Mają rację!!! Też bym się śmiał.

Dla Japończyka jest obraźliwe powiedzieć „nie”. Na moje pytanie „czy rozumiesz?” odpowie zawsze „tak”, bo jakby powiedział „nie” to by w swoim przekonaniu mnie obraził. A jak się zapytać takiego „jak to rozumiesz ?” dopiero może okazać się, że nie rozumie.

Hindus, zawsze ma czas. Jak się nie uda dziś, to może się uda jutro. Jak nie jutro to może za tydzień. A jak nie za tydzień, to może w przyszłym wcieleniu? Spotkaliśmy jedną programistkę, która w tym myśleniu poszła dalej. Wszystko odkładała od razu na przyszłe wcielenie.

A my, nieszczęśni Europejczycy, tyramy jak te mróweczki, walczymy o resztki naszej wolnosci, skrzętnie zabiegamy o przyszłość. A reszta ludzkości patrzy na nas jak na głupców. I czasem podkłada bomby.


Gadał dziad do obrazu

A obraz do niego ani razu …

Takie powiedzenie pamiętam z dzieciństwa.

Dziś mi się przypomniało po rozmowach z jednym serwisem wsparcia technicznego.

Kupiłem odtwarzacz MP4. Fajnie wyglądało na obrazku, widziałem poprzednie wersje, więc myślałem, że następna wersja będzie poprawiona może jakieś nowe bajery? Nic bardziej mylnego.

„Poprawiony interfejs” oznacza całkowicie nieintuicyjną klawiszologię.

W haśle „Jako jedyny na rynku odtwarza pliki AVI bez konieczności konwersji” jest ziarenko prawdy. Ale w rzeczywistości oznacza, że mają własny format AVI. Jego rzeczywiście nie trzeba konwertować. Ale każdy inny trzeba, przy czym mnie się nie udało ani razu.

Na dodatek niektóre pliki mp3 nie są odtwarzane.

Postanowiłem napisać do serwisu. Szczegółowo opisałem moje problemy, a w odpowiedzi widzę:

www.empire.com.pl
tam prosze wejść na ”wsparcie techniczne” i wybrac swój model.
Z poważaniem
Zespół Empire Audio Serwis – Reklamacje

No to piszę, że robię według opisu, oprogramowanie wziąłem ze strony.

Odpowiedź

Gdzie Pan to doczytał? Na naszej stronie www.empire.com.pl
prosze wejsc na ”wsparcie techniczne” i wybrac swój model , tam są podane programy..
Z poważaniem
Zespół Empire Audio Serwis – Reklamacje

I jeszcze kilka moich próśb o czytanie moich maili. A oni na to:

www.empire.com.pl
tam prosze wejść na ”wsparcie techniczne” i wybrac swój model.
Z poważaniem
Zespół Empire Audio Serwis – Reklamacje

Litości!!! Mam dosyć!!!


Traktat, co nie jest traktatem

Po pierwsze to co nazywane jest Traktatem Lizbońskim tak na prawdę traktatem nie jest. Jest to zbiór poprawek do istniejących umów. Do tego dołożona jest pewna liczba protokołów i deklaracji.

Tekst ujednolicony traktatów zmodyfikowanych w Lizbonie ukaże się w wersji elektronicznej 15 kwietnia.[ W papierowej dopiero 9 maja.

Ni diabła nie wiem o co chodzi. Dlaczego uchwalamy przystąpienie do traktatu PRZED opublikowaniem wersji ujednoliconej?????
Pofatygowałem się znalazłem i zapisałem tekst traktatu lizbońskiego.

Sam próbowałem go czytać, ale nie da rady! Bez tekstów źródłowych poprawianych dokumentów można się pochlastać. A szukać dokumentów i akapitów za każdym razem? Dla mnie niewykonalne.

Do tej pory uważałem, że nasze uczestnictwo w Unii jest jak najbardziej korzystne dla nas. Unia, mimo pewnego skostnienia i skłonności do socjalizmu przez samą wielkość rynku i liczbę ludzi daje nam olbrzymią szansę.
Ale teraz jestem zaniepokojony. Bo nie rozumiem.
Widzę, że politycy odprawiają jakiś chocholi taniec nad tym traktatem. A najgorsze w tym wszystkim, że w swym tańcu grają jedynie na emocjach a nie wysuwają konkretnych argumentów!!! Czyżby oni też nie znali całości? To żaden ekspert nie pomógł?????
To co oni do jasnej cholery negocjowali na jesieni??? To trzeba aż pół roku na opublikowanie tekstu ujednoliconego? To nie mieli choćby wersji roboczej??? A jak mieli, dlaczego nie została opublikowana jako materiał roboczy???

Z drugiej strony Konstytucja 3 Maja była uchwalona w podobnie szemrany sposób. Najlepsze prawo w Polsce uchwalane było dekretami Piłsudskiego (naprawdę!!!). Może rzeczywiście dobre prawo trzeba przemycać po cichu, żeby politycy pospołu ze społeczeństwem nie spieprzyli.


Jak skompromitować prezydenta?

Wydawałoby się, że jest to dość trudna sztuka. Ale się udało.
P. Jacek Kurski właśnie oświadczył publicznie, że prezydent nie znał oprawy, jaka zostanie dodana do jego orędzia.

Mam poważny problem. Czy to znaczy, że prezydent kompletnie nie panuje nad tym, co robi jego otoczenie? Przecież wiadomo nie od dziś, że Kurski jest nieobliczalny.

Wykorzystanie  w tle zdjęć Angeli Merkel było majstersztykiem strzału samobójczego! Przecież z góry można było przewidzieć, że Niemcy się za to obrażą. Jeżeli nasz Prezydent dostał sraczki po kartoflu w jakimś niemieckim szmatławcu to mógł przewidzieć, że taka kontra spowoduje dużo większe trzęsienie ziemi.

Ale może ja jestem jakiś dziwny. Staram się zrozumieć co robią ludzie zajmujący poważne stanowiska i mam poważny problem. Bo nie rozumiem. Naprawdę staram się i nie mogę zgadnąć!

Jak można było obalić rząd Suchockiej głosami Solidarności? Przecież był najbardziej prozwiązkowy rząd! Udało się! Czemu nie? Nie było problemu!

Jak można roztrwonić takie poparcie jakie miał Krzaklewski po wyborach? Można, dało się.

Jak można było zniszczyć rząd Marcinkiewicza? Przecież miał znakomite notowania! Można było. Dla chcącego nic trudnego.

Teraz PiS dogorywa. Prezes dwoi się i troi. A to napadnie na internautów, a to przygada dziennikarzom. Wcześniej drwił z inteligencji. Teraz jeszcze zrobił niedźwiedzią przysługę Prezydentowi. Bo nie wątpię, że Kurski miał na swoje działanie przyzwolenie góry.
Jeszcze kilka takich sukcesów i PiSowi pozostanie jedynie elektorat toruńsko-katolicki. A jeszcze niedawno było to 5 mln Polaków.

Natura nie znosi próżni. Już poparcie dla Samoobrony wzrosło powyżej 5%.
Po kolapsie PiS zaczną się odradzać jakieś parie kanapowe. ZChN, LPR, PZPR? Może KPN powstanie z martwych, choć bez Wodza będzie trudne pozbieranie tych rozczłonkowanych kawałeczków rozbijanych pieczołowicie przez niezmordowanego Słomkę!

Świat przed nami! Będzie ciekawie!!


infotariat ? infokracja?

Jarosław Lipszyc w swoim felietonie użył pięknego neologizmu „infotariat”. Chyba słowo nie bardzo pasuje do rzeczywistości, bo kojarzy się z proletariatem, a to słowo zdecydowanie nie pasuje do przekroju społecznego ludzi korzystających z Internetu.

Można zastanowić się nad innymi słowami które lepiej będą pasowały do nas, użytkowników infosfery.
Może infokracja? Bo przypuszczam, że że niedługo bez „rządu dusz” w Internecie trudno będzie niedługo wygrać wybory.

Dostęp do internetu cechuje się pewną barierą wejścia. Osoby o nienachalnej inteligencji i cienkim portfelu mają zdecydowanie trudniejszy dostęp do sieci.
Stacje TV zalewane reklamowym chłamem będą tracić znaczenie, bo wychowują swoich odbiorców w duchu umysłowego letargu. Więc elektorat z nich żaden. Gazety tracą już czytelników.
Cóż pozostanie jako podstawowe medium służące dotarciu do społeczeństwa? Coraz większe znaczenie będzie miał Internet, a on będzie docierał do tej inteligentniejszej i aktywniejszej warstwy społeczeństwa. Może to jest nadzieja dla demokracji?
Jeszcze kilka takich strzałów w kolano w wykonaniu PiS i ta partia zniknie z infosfery. Samoobrona już znikła, LPR istnieje w śladowych ilościach. Gdybym wyraził żal byłbym hipokrytą.

Mile za to zaskakuje aktywność internetowa UPR i byłego wodza JKM. Może za jakiś czas dzięki temu uda się im zatrzeć nieprzyjemne wrażenie po sojuszu z LPR przed wyborami 2007r.

Byle się komuś nie skojarzyła infokracja z kleptokracją 🙂


Pamietnik Hackera

Drodzy rodzice, zanim kupicie komputer dziecku  przeczytajcie tą wstrząsającą opowieść!

27.06
Dzisiaj tata kupił mi komputer. Po dokładnym zapoznaniu się z instrukcją zacząłem go poznawać. Kolega pokazał mi jak się włącza gry. Grałem do późna w nocy.

28.06
Strasznie boli mnie głowa, to chyba po tym graniu wczoraj. Kolega przyniósł mi fajny film pt. „Hackers”. Po krótkim wahaniu postanowiłem zostać hackerem. Zadzwoniłem do serwisu i powiedziałem, żeby mi podłączyli modem. Potem grałem całą noc w quake’a.

29.06
Odpaliłem internet!!!!!!!!! Wow! ale tu jest super, jednak nie chce zaprzątać sobie głowy bzdurami w końcu mam być hackerem. Do wieczora ściągałem gołe dziewczyny, zaczynam kapować jak to jest być hackerem. Potem grałem w quake’a.

30.06
Cholera! zablokowałem się w 3 planszy quake’a, co robić? Dzisiaj znów włączyłem internet. Znalazłem stronę hackerską, co za radość!!!! Pozgrywałem mnóstwo plików i tekstów, dziś będzie pracowity dzień. Cholera nie wiem gdzie mi się wszystko zgrało!!!! Nie mogę niczego odnaleźć! Daję sobie spokój z szukaniem i gram w quake’a.

1.07
Przyszedł dziś do mnie kumpel, pokazał mi gdzie się zgrało to z wczoraj, będę dziś musiał to wszystko przeczytać!!!! Znów włączyłem internet, nie wiem czego szukać. Wyłączam internet i gram w quake’a, cholerny świat nie mogę przejść tej 3 planszy.

2.07
Zacząłem czytać dzisiaj teksty hackerskie, nic z nich nie rozumiem, muszę iść do mojego nauczyciela od informatyki. Ponadto doszedłem do wniosku, że muszę sie odróżniać od pospólstwa. Po ponownym obejrzeniu „Hackers” poszedłem do sklepu i kupiłem bluzę do kolan, łańcuch od krowy, spodnie z krokiem przy kostkach i kolczyk do nosa. Jestem już hackerem.

3.07
Ale kicha nauczyciel nie wiedział co piszą w tych tekstach, powiedział że to chyba po angielsku, ale ja się nie poddaję w końcu jestem hackerem. Przeszedłem trzecią plansze w quake’u!!!!!!!! Ale zaraz się zablokowałem w czwartej . Dzisiaj kumpel przyniósł mi program mIRC i powiedział, że to coś takiego jak party-line tylko, że na komputerze. Do późna instalowałem ten cholerny program, jak już się zainstalował to wciąż mi pisało „not connected” Cholera wie dlaczego.

4.07
Dzisiaj dowiedziałem się co to lamer. Teraz wiem że ja to hacker a reszta to lamerzy. Kumpel znów mnie poratował i uruchomił mIRCA. Do późna w nocy gadałem na jakimś kanale. Poprzesyłali mi wiele programów które zaraz będę sprawdzał. Mówili że to najnowsze programy hackerskie. Ale fajny ten IRC.

5.07
Cholera oszukali mnie, żaden program się nie odpala!!!! Wchodzę na IRC’a i wyzywam ich od lamerów, oni mi na to że ja sam jestem lamer. No to ja mówię że jestem hacker, a hacker a lamer to różnica.

6.07
Powiesił mi sie Windows, czekam na serwisanta, nie mogę grać ani hackować!

7.07
Serwisant powiedział że muszę zapłacić dość dużo za naprawę bo sie coś z systemem stało i trzeba pół komputera wymienić. Zapłaciłem i mówiąc mu że jest lamerem pożegnałem go. Znów mam internet ale nie mam quake’a, cholera znów będe musiał od nowa przechodzić. Dziś na IRC’u wszedłem na kanał #hackpl ale tem kicha nikt nic nie gada. Postanowiłem zagaić jakąś gadkę i się zapytałem czy ktoś ma kody do quake’a, niestety coś się stało chyba z mIRC’em i zanim nadeszła odpowiedź od nich napisało mi że jestem „banned” czyżby znów awaria systemu?

8.07
Dzisiaj pojechałem do babci, powiedziłaem jej, że jestem hackerem a ona mi powiedziała że nie wie co to jest. Ale z babci lamer. Po powrocie do domu odpaliłem mIRC’a i wszedłem na #hackpl nikt się do mnie nie odzywa. Powiedziałem, że ten co sie do mnie nie odezwie to lamer. Nikt się nie odezwał.

9.07
Dzisiaj odezwał się do mnie jakiś koleś z #hackpl i powiedział, abym zmienił nicka a ja mówię mu, że nie mogę bo mi się pilot od TV zaciął, a w końcu co go obchodzi, co ja oglądam? Wychodzę z IRC’a i gram w quake’a, kurde już prawie jestem przy końcu.

10.07
Ale ze mnie idiota, dowiedziałem się że, nick to ksywa na IRC’u, ale dlaczego mam ją zmienić czyżby „God_of_Hackers” to zły nick? Ale dla dobra sprawy zmieniłem teraz jestem „Master_of_hack”, wchodzę na mIRCA i gadam z tym kolesiem który wczoraj mi powiedział abym zmienił nicka. Pyta się mnie o system no to ja mówię, że mam Windowsa 95…. Niestety komp mi się co chwila wiesza więc dziś już nic nie napiszę.

11.07
Dzisiaj pohackuje na ostro, mam nowego Windowsa 98 to będzie czad. Wchodzę na #hackpl i wyzywam wszystkich od lamerów aby ich sprowokować, nikt nie zwraca na mnie uwagi. Gadam z tym kolesiem co zawsze, a on się mnie pyta czy mam linuxa, ja mu mówię że nie mam dostępu do nowych gier i jeszcze w to nie grałem.

12.07
Dziś jest mój dzień, kolega z #hackpl powiedział, że pomoże mi się włamać gdzieś. Mówi że to będzie jakiś *.org.pl. Czuję się wreszcie doceniony. Będziemy działać wieczorem. Teraz będę grać w quake’a aby się odprężyć. ..To znów ja właśnie się włamuję, kumpel mi mówi co mam robić, jestem już na serverze cokolwiek może to znaczyć. Czuję że to jest właśnie to. Mam już dostęp do ich twardych dysków teraz im pokażę. Kasuje wszystko co mi wpadnie w ręce, gdy już nic nie ma, wracam na IRC’a. Kumpel się pyta czy logi wykasowałem, ja mu mówię, że wykasowałem wszystko i nic nie mają na twardzielu.

13.07
Rano przyszli do mnie jacyś ludzie w czarnych garniturach i powiedzieli że są z NASK’u ja im na to, że nie jestem zainteresowany żadnymi promocjami, a oni zabrali mnie na komisariat, gdzie spisały mnie gliny. Powiedzieli mi, że nie mam prawa do dotykania żadnego komputera. Więc siedzę i dyktuje kumplowi co ma pisać, ale się nie poddam postanowiłem zostać phreakerem.


Larum grają, 30 mld zł jak psu w d….

Chciałbym zwrócić uwagę Szanownej społeczności, że w wyniku zaniedbań kilku kolejnych rządów wiele wskazuje na to, że Eureko wsadzi nam łapę do kieszeni i wyciągnie ponad 30 mld zł.
Proszę posłuchać uważnie ponad 30 mld zł. To znaczy każdemu z nas od niemowlęcia po starca po 1000 zł.
Niech każdy sobie wyobrazi, że ktoś przychodzi do domu wsadza bezczelnie łapę do kieszeni i wyciąga kilka tysięcy zł. Czy was szlag by nie trafił?

Wiadomość o tym ukazała się kilka dni temu na łamach kilku gazet gospodarczych. I pies z kulawą nogą się nie zainteresował. A wielkie halo wokół tego kto do kogo zadzwonił albo nie. Czy te dzwonienie ma jakiekolwiek znaczenie? Bo mnie to wisi. A wam?
Ale cholera mnie telepie, jak sobie pomyślę, że Giertych uprawiał sobie jakieś siupy tylko po to, żeby uniemożliwić rozwiązanie problemu. Może byśmy wyszli mniejszym kosztem, ale nie…. Własny, pieprzony, interes polityczny był ważniejszy. Nieważne, że efekt po kilku dniach był zerowy, nikt już dziś nie pamięta o co chodziło Giertychowi, co chciał ugrać i czy ugrał.
I teraz w efekcie działań takich polityków z bożej łaski mamy takie bagno.
I za chwilę Kaczyńscy rykną strasznym głosem, że to wina PO. I będą mieli racje, bo nikt już nie będzie pamiętał, że to oni spieprzyli. Ważniejsze jest to, że będą w gazetach. Po nas nawet potop..


Wszyscy jesteśmy ekspertami

Jeszcze tydzień temu pies z kulawą nogą nie wiedział co to jest system ILS ani o CASA. Ktoś może słyszał o orczyku i wolancie.

Dziś wszyscy się znają, a najbardziej niektórzy dziennikarze, którzy jeszcze kilka dni temu zajmowali się budownictwem stadionowym lub rozróbami stadionowymi dziś się wymądrzają na temat przyczyn katastrofy. Powołują się na nikomu nie znanych ekspertów, przecieki, podsłuchy, wycieki …Ja też się nie znam, ale z zafascynowaniem podglądam szczyty elokwencji niektórych „specjalistów”. A bo ILS nie działał, a to że dwa razy podchodził. I co z tego?

O ile wiem, to standardową procedurą jest, że jak pilot ma wątpliwości, czy uda się wylądować, to podrywa samolot i podchodzi jeszcze raz. To nie powinno nikogo dziwić.
Samolot był wojskowym transportowcem,  więc w moim naiwnym, cywilnym rozumieniu świata, powinien być w stanie wylądować na łące, o ile łąka jest dostatecznie długa. Nie powinien potrzebować żadnych udogodnień na ziemi.

Wierzę, że piloci mieli precyzyjne prognozy pogody przed startem. Wierzę również, że piloci nie byli samobójcami, więc wnioskuję, że prognozy ich nie przestraszyły.

Z tego wynika, że warunki pogodowe i brak ILS’u nie stanowiły problemu dla pilotów. Dalsze dążenie do wyjaśnienia przyczyn powinno iść w inną stronę. Ale tu trzeba by wejść w strefę tabu. O zmarłych nie należy mówić źle. Więc cisza, dziób na kłódkę. Koniec tematu.

A na koniec cyrk z żałobą narodową. W niektóre weekendy ginie kilkadziesiąt osób na drogach i nikt z tego nie robi dramatu. Bo społeczeństwo do tego się przyzwyczaiło i nie sposób zbić na tym politycznego kapitału.

Po dramatycznym weekendzie, gdy ginie 50 osób na drogach nikt nie proponuje specjalnych uroczystości, wieńców, pomocy dla rodzin. Nie ma problemu!
Rocznie ginie na  drogach kilka tysięcy ludzi, małe miasteczko… I nic się nie dzieje godnego zauważenia dla polityków. Ot dzień jak codzień.


Stenogramy z Rady Gabinetowej na temat służby zdrowia

Zainteresowała mnie rzeczona narada. Więc dziarsko zabrałem się do odszukania materiałów źródłowych. Oczywiście wiele portali i gazet publikuje te stenogramy, ale ja wolałem sięgnąć do źródeł, czyli stron rządowych. Znalazłem w googlach nawet na wysokiej pozycji.

Przetarłem me oczęta, bo cóż widzę? Format worda. No dobrze, nie od dziś sponsorujemy jeden koncern z Remont. Ale to drobiazg w porównaniu z formą tego dokumentu!

W części tekstu format jest wymuszany znakami nowej linii po każdym wierszu. Justowanie prawego marginesu zostało osiągnięte przez wstawianie spacji. Dokument nie trzyma formatowania – raz jest czcionka 13 pkt a za chwilę 14.

Czy na prawdę nie mamy w kancelarii premiera kogoś, kto był w stanie przejrzeć dokument przed opublikowaniem? Czy zrobienie elementarnej korekty przekracza możliwości urzędników?

Przecież ja bym się wstydził opublikować taki tekst! Bo on przynosi ujmę dla osoby publikującej!

Ale może ja jestem beznadziejnym idealistą.


Złożoność systemów bankowych

Od lat zwiększa się liczba usług, produktów bankowych, a na domiar złego pojawiają się coraz to nowe instrumenty finansowe.
Wygląda na to, że niedługo banki będą świadczyć również  usługi ubezpieczeniowe.

A w środku tego bałaganu siedzą sobie systemy informatyczne.
Jedne mają za zadanie na bieżąco obsługiwać bieżące transakcje, inne mają archiwizować i analizować informacje historyczne. I okazuje się, że jest wesoło, zwłaszcza z tymi danymi historycznymi. Nasze banki przez ostatnie kilkanaście lat intensywnie się mnożyły, łączyły, pączkowały i wykonywały jeszcze jakieś nieprzyzwoite działania jak podział wzdłużny lub poprzeczny. Fe!

Teraz, po latach radosnej TFUrczości banki mają radosny spadek w postaci kompletnie zagmatwanych zapisów historycznych. Bo banki, które się łączyły nie musiały mieć spójnych systemów. Do wyjątków należało połączenie BPH i PBK, kiedy oba banki miały systemy transakcyjne tego samego producenta.

Tylko ten, kto łączył dane z różnych systemów wie czym to pachnie. Dodam, że pachnie bardzo brzydko. Niespójne sposoby zapisywania różnych informacji, różne koncepcje słowników, błędy w bazach i przeróżne koncepcje identyfikacji klientów są na porządku dziennym. I jak tu takie bazy połączyć?

W ten słodki burdelik wkracza teraz zestaw wszelakich wymagań zwany Bazylea II, który wymaga, żeby przejrzeć dane historyczne i policzyć różne rzeczy na ich podstawie. I tu się zaczyna lekki wstrząs, bo tych danych nie ma lub są trudno dostępne albo po prostu zaśmiecone. Na dodatek banki potrzebują specjalistów, którzy będą w stanie to ogarnąć. A tych ludzi brak. Duży bank sobie poradzi, wynajmie SAS lub inną firmę o podobnej marce zapłaci grubą kasę i jakoś wyliczy różne niezbędne współczynniki. Ale mniejsze nie wysupłają kilkuset tysięcy zł na usługi SAS’a, nie podkupią speców od konkurencji bo konkurencja też się będzie pilnować. Mam wrażenie, że zaczyna się lekka panika na rynku i będzie jeszcze ciekawiej. Problemy banków w USA niewątpliwie zaowocują zwiększeniem złożoności systemów zabezpieczeń w bankach, to będzie wymagało rozbudowy systemów informatycznych i będzie potrzeba więcej specjalistów. Tylko skąd ich brać?

I tym optymistycznym akcentem kończę dywagacje na temat systemów bankowych.


ONZ

Czy ktoś jeszcze pamięta o ONZ? Chyba nie, bo też w ciągu ostatnich lat niewiele się się w niej działo. Oczywiście jacyś ludkowie obradowali, podjemowali uchwały, brali pensje.
Ale czy coś to dało? Wojnę w Jugosławii gasiło NATO, wojny w Iraku odbywały się przy nieśmiałych protestach ONZ, którymi oczywiście nikt się nie przejął.
Po drodze jakiś Sudan, Afganistan, konflikty na linii Pakistan-Indie, wojna w Nigerii. Konflikty zbrojne powstają i się kończą, ale ONZ przy tym nie widać.

A przecież organizacja została powołana dla „utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa za pomocą zbiorowych i pokojowych wysiłków”.
Czy nie należy zakończyć tej fikcji? Czy nie za dużo jest już tych międzynarodowych organizacji, które nic nie dają, ale dużo kosztują?

Ja rozumiem, wesoła zabawa jest bardzo przyjemna. Nie wiem, czy wiecie, że rok 2008 jest rokiem ziemniaka.
Tu zacytuję oficjalny dokument ONZ:

Zgromadzenie Ogólne zadeklarowało w rezolucji 60/191 z 22 grudnia 2005 r., że rok 2008 będzie Międzynarodowym Rokiem Ziemniaka. Podejmując tę inicjatywę Zgromadzenie podkreśliło potrzebę skupienia uwagi świata na roli ziemniaków w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego i likwidacji ubóstwa oraz w osiąganiu międzynarodowych celów, w tym Milenijnych Celów Rozwoju. Wezwano Organizację NZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), aby we współpracy z rządami i Programem NZ ds. Rozwoju (UNDP), Grupą Doradczą Międzynarodowych Rolniczych Ośrodków Badań oraz innymi organami systemu Narodów Zjednoczonych i organizacjami pozarządowymi wspomagała wdrażanie celów Międzynarodowego Roku Ziemniaka.

Aż śmiech pusty bierze. Może ja się nie znam, ostatecznie nie jestem ekspertem, ale według mnie ziemniak jest rośliną strefy klimatu umiarkowanego, w tropikach raczej nie chce rosnąć. Strefy klimatu umiarkowanego mają zwykle nadmiar żywności.
Czy będziemy eksportować ziemniaki do Afryki? Czym Afryka nam zapłaci?

Czy Afryka nie ma swoich roślin, lepiej przystosowanych do tamtejszego klimatu i gleby? Na pewno ma. Może należy sfinansować hodowanie nowych odmian tych roślin? Pewnie lepiej, ale …. No właśnie co przeszkadza, żeby zająć się zająć się rozwiązaniem problemów zamiast biciem piany?

Logika działania międzynarodowych organizacji jest dla mnie niezrozumiała. Jest to jakaś przedziwna gra interesów, każdy ciągnie we własną stronę i najczęściej w dół.


Życzenia

Ile Jarek po wyborach szlochał,
Ile kobiet Łyżwa kochał,
Ile Doda głupot wali,
Ile forsy w Polsce prali,
Ile Pęczak będzie siedział,
Ile Rywin nie powiedział,
Ile małpy jest w Giertychu,
Ile wanien zmieni Zbychu,
Ile Rydzyk ma moherów,
Ilu w sejmie jest frajerów,
Ile Kwachu dni sie bawił
i kolesi ułaskawił,
Ile w Dodzie intelektu,
Ile w Wojewódzkim taktu  … ups…. to chyba nie w tę stronę 🙂
Ile Lepper ma wyroków…

TYLE SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU!


Absolutnie poprawne życzenia

Absolutnie poprawne życzenia złożone Tobie (zwanej lub zwanemu poniżej: „Przyjmującym Życzenia”) przeze mnie (zwanego poniżej: „Życzącym”).

Przyjmij proszę, z wyłączeniem wyraźnej lub domniemanej mocy wiążącej, najlepsze życzenia przyjaznych środowisku, świadomych społecznie, bezstresowych, nieuzależniających i neutralnych płciowo świąt przesilenia zimowego, celebrowanych w ramach tradycji wyznania religijnego albo praktyk świeckich wedle wyboru Przyjmującego, życzenia, w szczególności zgodnie z tradycją Bożego Narodzenia, Chanuki lub Kwanzy, z zachowaniem należnego szacunku dla religijnych lub świeckich przekonań lub tradycji osób trzecich, albo ich wyboru niepraktykowania żadnych religijnych ani świeckich tradycji, jak również finansowo korzystnego, osobiście pomyślnego oraz medycznie nieskomplikowanego przebiegu ogólnie przyjmowanego roku kalendarzowego 2008, z zachowaniem należnego szacunku dla kalendarzy przyjmowanych przez mniejszości narodowe, etniczne lub wyznaniowe, bez względu na rasę, wyznanie, poglądy polityczne lub filozoficzne, kolor skóry, wiek, stopień sprawności fizycznej, wybór platformy komputerowej lub preferencje seksualne Przyjmującego Życzenia.

Przyjęcie niniejszych życzeń oznacza jednoczesne przyjęcie następujących warunków i zastrzeżeń.
Niniejsze życzenia mogą podlegać dalszemu sprecyzowaniu, wycofaniu lub odwołaniu przez Życzącego bez zachowania jakichkolwiek terminów wypowiedzenia oraz bez potrzeby uzasadnienia. Niniejsze życzenia mogą być nieodpłatnie przenoszone przez Przyjmującego Życzenia w niezmienionej treści na rzecz osób trzecich. Niniejsze życzenia nie implikują żadnej obietnicy ze strony Życzącego do rzeczywistego wprowadzenia w życie któregokolwiek z wyżej wymienionych życzeń, a w szczególności nie stanowią oferty w rozumieniu odpowiednich przepisów prawa.

Jakiekolwiek fragmenty niniejszych życzeń sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa należy uznać za niezłożone, bez wpływu na pozostałe fragmenty życzeń.

Życzący gwarantuje działanie niniejszych życzeń zgodne z powszechnie przyjętym działaniem życzeń w zakresie dobrych wiadomości przez okres jednego roku albo do chwili złożenia kolejnych życzeń świątecznych, którekolwiek z tych zdarzeń nastąpi wcześniej. Gwarancja jest ograniczona do wymiany niniejszych życzeń lub złożenia nowych życzeń, bez potrzeby uzasadnienia przez Życzącego.


Krótka historia jednego włamania

Artykuł opublikowany pod tytułem „How Hackers Break In… And How They Are Caught” w Scientific American, October 1998, pp. 98-105

CAROLYN P. MEINEL

Tłumaczył Andrzej Kadlof

Oryginał został opublikowany około 10 lat temu, pozwoliłem sobie go nieco uwspółcześnić, ponieważ techniki opisane w oryginale wyszły już z użycia.
Bogdan Mizerski

Informacje o autorce

CAROLYN P. MEINEL pasjonuje się najnowszymi technologiami informatycznymi. Jest autorką książki The Happy Hacker: A Guide to (Mostly) Harmless Computer Hacking (Szczęśliwy haker: podręcznik nieszkodliwego (najczęściej) hakerstwa; American Eagle Publications, 1998) i prezesem organizacji nonprofit Happy Hacker, Inc., zajmującej się uczeniem odpowiedzialnego i niezłośliwego hakerstwa. Grupa prezentuje swoje cele i osiągnięcia na własnej witrynie WWW (http://www.happyhacker.org). Meinel uzyskała stopień magistra na Wydziale Inżynierii University of Arizona. Obecnie razem z Jasonem Chapmanem pracuje nad książką poświęconą swoim licznym akcjom zwalczania hakerów. Autorka składa podziękowania Michaelowi i Dianie Neumanom, Damianowi Batesowi, Emilio Gomezowi, Mahboud Zabetianowi i Markowi Schmitzowi za pomoc w przygotowaniu tego artykułu.

 

Testowanie portów, zrzuty pamięci i przepełnianie buforów to zaledwie kilka metod z bogatego arsenału każdego doświadczonego hakera.
Jednak żaden z nich nie jest nieuchwytny

Carolyn P. Meinel

 

Od redakcji Scientific American: Poniższa fabularyzowana historia powstała na podstawie wielu incydentów, które przytrafiły się gdzieś kiedyś w cyberprzestrzeni. Imiona i nazwiska ludzi, adresy i inne detale zostały zmienione, ale opisywane techniki i programy istnieją. Z wieloma z przytoczonych przypadków autorka zetknęła się osobiście. Zarówno w komputerowym podziemiu, jak i wśród ekspertów od bezpieczeństwa znana jest ze swoich zdolności hakerskich i niezliczonych potyczek z innymi hakerami. Scientific American dziękuje internaucie Rt66 oraz dostawcy usług internetowych z Albuquerque (Nowy Meksyk), którzy przetestowali większość programów i sprzętu opisanych w tym artykule oraz sprawdzili skuteczność wspomnianych technik.


Którejś nocy, siedząc przy domowym komputerze, Abdenago włącza się do IRC, cyberprzestrzennego odpowiednika radia CB, na kanale poświęconym potężnemu systemowi operacyjnemu Unix. Obserwuje na bieżąco, jak fani nawiązują kontakty, tworzą sojusze i wymieniają doświadczenia. Przypomina to wszystko kantynę z Gwiezdnych Wojen.

Paląc się do nawiązania konwersacji – i zadziwienia innych – Abdenago czeka, aż ktoś zada prościutkie pytanie; umożliwi to rozpoczęcie „wojny obelg”, w czasie której wszyscy obrzucają się zniewagami. Akurat rozmówca przedstawiający się jako Dogberry zadaje pytanie dotyczące pisania programu obsługującego domową stację meteorologiczną. Abdenago dostrzega szansę dla siebie. Rzuca: „RTFM”. (Gdyby w Internecie używano polskich akronimów, byłoby to „PPP” – „przeczytaj pieprz**y podręcznik” – przyp. tłum.). Pozostali uczestnicy dyskusji reagują stekiem obelg, ale nie pod adresem Dogberry’ego. Pytanie okazuje się znacznie trudniejsze, niż przypuszczał Abdenago. Dogberry zwięźle i spokojnie go podsumowuje: „żółtodziób”. Upokorzony Abdenago poprzysięga zemstę.

Korzystając z dostępnej w Internet Relay Chat komendy „finger”, Abdenago uzyskuje adres adwersarza: Dogberry@refrigerus.com. Zakłada, że skoro Dogberry jest takim ekspertem od Unixa, to być może pełni funkcję administratora komputerów w refrigerus.com. Aby potwierdzić swoje wysyła zapytanie do bazy whois i stąd dowiaduje się, żeDogberry jest administratorem sieci.

To tylko pobudza jego ciekawość. Uruchamia Strobe, program usiłujący się połączyć z każdym z tysięcy wirtualnych portów w refrigerus.com. Skaner ma skrupulatnie rejestrować wszelkie odpowiedzi od demonów, czyli zainstalowanych użytkowych programów systemowych, na przykład odpowiedzialnych za obsługę poczty elektronicznej. Abdenago wie, że każdy port może stanowić tylne drzwi – lub drzwi, które jemu uda się sforsować – jeśli zdoła wykorzystać pewne niedoskonałości demona tego portu.

KOMPUTEROWEGO WŁAMANIA można dokonać na wiele rozmaitych sposobów…

Strobe trafia na przeszkodę, a dokładniej na zaporę ogniową (firewall) Dogberry’ego. Ten znakomity program obronny przechwytuje każdy nadchodzący pakiet danych, odczytuje jego nagłówek TCP/IP (transmission control protocol/Internet Protocol) i ustala, z którym portem ma nastąpić połączenie. Następnie sprawdza otrzymane żądanie dostępu, posługując się precyzyjnie określonymi zasadami dopuszczania użytkowników z zewnątrz do systemu. W tym przypadku refrigerus.com decyduje, że skaner Abdenago zasługuje tylko na jedną odpowiedź.

W chwilę potem program zainstalowany na refrigerus.com zaczyna wysyłać do komputera Abdenago flood’a, czyli bezsensowne dane, włącznie z losowymi ciągami znaków alfanumerycznych, skutecznie zapychając jego łącze i dyski. W międzyczasie inny demon wysyła pocztą elektroniczną list do dostawcy usług internetowych (Internet Service Provider – ISP) Abdenago z informacją, że ktoś próbuje się włamać do refrigerus.com. Następnie firewall odcina całkowicie połączenia przychodzące z komputera Abdenago. Po kilku minutach konto Abdenago zostaje zamknięte, ponieważ jego właściciel jest podejrzany o próbę popełnienia przestępstwa komputerowego.

Mimo że Abdenago został niemal błyskawicznie zablokowany – wielu administratorów ISP nie podjęłoby równie szybko tak zdecydowanych kroków – nie ma to większego znaczenia. Konto jest tylko jednym z kilku, które sam sobie założył po włamaniu się do wspomnianego ISP. Jednak zamknięcie go powoduje, że Abdenago zostaje odłączony od kanału IRC w chwili, gdy obrzucano go obelgami. Dla uczestników dyskusji wygląda to tak, jakby Abdenago bezceremonialnie wyrzucono z sieci lub, co gorsza, sam uciekł.

Abdenago pała żądzą odwetu. Jego kolejnym posunięciem jest wypróbowanie niewidzialnego skanera FIN. Programy takie wykorzystują zasady działania IP.

Abdenago wie, że niewidzialny skaner może wykorzystać subtelności tego protokołu, wysyłając tylko końcowy pakiet z flagą FIN do każdego portu badanego komputera. Zazwyczaj gdy port jest otwarty, obsługujący go demon ignoruje taki pakiet. Jeśli jest zamknięty, komputer odbiorcy wysyła pakiet z flagą RST (ponów). Ponieważ nie zostaje nawiązana oficjalna komunikacja (nie doszło do trzystopniowego potwierdzenia), odebranie pakietu nie jest notowane w raportach aktywności systemu. Dzięki temu skanery FIN mogą w miarę dyskretnie testować porty komputera. (Mimo to jak dowie się wkrótce Abdenago, informacje zawarte nawet w jednym pakiecie FIN wystarczają do identyfikacji nadawcy).

Abdenago wcześniej już przygotował się do tego typu działań. Zdążył opanować kilka komputerów, na których pozakładał swoje ukryte konta. Najczęściej są to komputery należące do różnych uczelni, których administratorami są studenci traktujący swoją funkcję jak pańszczyznę. W związku z tym komputery uczelniane są łatwym łupem dla hakerów.

Abdenago przemierza Internet w poszukiwaniu zaawansowanego niewidzialnego skanera portów i znajduje jeden w podziemnej witrynie sieci WWW. Program ten, jak wiele innych narzędzi hakerskich, jest napisany w języku C. Abdenago musi jeszcze pokonać problemy z jego modyfikacją i kompilacją, tak by działał na domowym PC pracującym pod kontrolą Linuxa, jednego z wielu wariantów Unixa.

Takie kłopoty nie są niczym niezwykłym i wynikają z osobliwości poszczególnych odmian systemu Unix. Abdenago, podobnie jak większość hakerów, nie odebrał wykształcenia informatycznego. W rzeczywistości nigdy nie uczył się programowania, bo nie musiał. Niemal każdy program, o jakim zamarzy komputerowy kryminalista, jest osiągalny gdzieś w Internecie, już napisany i gotowy do darmowego pobrania i wykorzystania – jeśli tylko haker potrafi go skompilować.

Młody Dogberry wybrał inną drogę. Zaprzyjaźnił się z informatykiem pracującym u lokalnego dostawcy usług internetowych i nauczył administrować siecią. Wiele czasu spędził, bawiąc się z przyjacielem w komputerowych włamywaczy i obrońców. Korzystając ze swoich doświadczeń, pomogli administratorowi ISP podnieść poziom bezpieczeństwa systemu. Dzięki temu sukcesowi Dogberry został u niego zatrudniony na część etatu jeszcze podczas studiowania informatyki.

Pierwszym błędem Abdenago jest więc porwanie się akurat na Dogberry’ego. Ten jest bowiem również hakerem (ale pozytywnym) i weteranem wielu batalii w cyberprzestrzeni.

Pierwsze starcie

TRANSMISJE DANYCH w Internecie podlegają ustalonym protokołom. Zwykle nadawca najpierw wysyła powitalny pakiet zawierający flagę SYN, prosząc o dane umożliwiające synchronizację mających nadejść pakietów. Odbiorca odsyła pakiet z flagą ACK, potwierdzającą przyjęcie wezwania do nawiązania łączności, oraz z flagą SYN i liczbą synchronizacyjną. Nadawca pakietu z flagą ACK potwierdza, że jest gotów do transmisji danych, kończąc w ten sposób procedurę trzystopniowego potwierdzania. Dopiero teraz może wysłać właściwe wiadomości. Wreszcie przesyła pakiet z flagą FIN sygnalizującą koniec połączenia. Odbiorca odsyła pakiet z flagą ACK, co ostatecznie zamyka transmisję. Hakerzy omijają tę procedurę, od razu wysyłając pakiety z flagą FIN. Pechowy odbiorca może na to odpowiedzieć pakietem z flagą RST (ponów) (na dole). Odpowiedź – lub jej brak – dostarcza pewnych informacji o badanym systemie, a ponieważ nie zostało nawiązane oficjalne połączenie, przybycie pakietu FIN nie jest odnotowane w raportach odbiorcy. Pozwala to hakerom w miarę niepostrzeżenie i bezpiecznie testować upatrzone komputery.

Nad ranem Abdenago ostatecznie radzi sobie z kompilacją programu i jest gotów do działania. W ciągu kilku minut FIN skaner dostarcza mu listę usług oferowanych przez refrigerus.com jedynie użytkownikom o akceptowanych adresach IP. Szczególną uwagę Abdenago przykuwa demon odpowiadający za bezpieczeństwo systemu (konkretnie za metody szyfrowania połączeń w Internecie) oraz serwer WWW. Abdenago nie wie, że firewall Dogberry’ego jest już uodporniony na tą sztuczkę i pokazuje tylko to, co administrator zdecydował się ujawnić.

Nagle serce Abdenago zaczyna bić mocniej. Dostrzega on bowiem na liście sporządzonej przez skaner port o nietypowym numerze 31 659. Czyżby został uprzedzony przez innego włamywacza, który zostawił uchylone tylne drzwi – tajne przejście pozwalające wkraść się do systemu?

Sygnał komórki wyrywa Dogberry’ego z głębokiego snu. EtherPeek, monitor zainstalowany w refrigerus.com, wykrył skanowanie portów. Dogberry pędzi do biura, by z konsoli administratora śledzić dalsze próby ataku. Jego najlepsze programy obronne mogą być uruchamiane tylko z tej maszyny i wymagają fizycznej obecności człowieka, dzięki czemu są odporne na zdalny atak.

Tymczasem mimo silnej pokusy zbadania demona obsługującego port 31 659 Abdenago wstrzymuje dalsze działania. Coś – może hakerska intuicja – podpowiada mu, że powinien je odłożyć na kiedy indziej. Tak więc tym razem Dogberry przychodzi do pracy niepotrzebnie – nie odkrywa dalszych prób wtargnięcia do systemu.

Zaintrygowany nietypowym atakiem przegląda jednak raporty i udaje mu się ustalić adres nadawcy pakietów z flagą FIN. Wysyła e-mail do właściciela komputera, który po sprawdzeniu logów odcina dostęp Abdenago do swojej maszyny.

Trzy wieczory później Abdenago ponawia atak. Gdy jednak łączy się ze swoim kontem na uniwersytecie X, okazuje się, że konta już nie ma. Taki rozwój wypadków ani trochę go nie zniechęca. Przeciwnie, zabiera się do pracy z jeszcze większą determinacją.

Strata jednej opanowanej maszyny nieco go zmartwiła, ale sięgnął po następną. Tym razem jednak zachowuje większą ostrożność. Z nowego konta loguje się na koncie, które kiedyś otworzył sobie u jeszcze innego ISP (oczywiście nielegalnie). Po uzyskaniu połączenia wydaje polecenie „whois refrigerus.com”. Dowiaduje się, że nazwa domeny należy do Refrigerators R Us – krajowej sieci sklepów detalicznych.

Następnie próbuje zalogować się na refrigerus.com za pomocą komendy „telnet refrigerus.com 31 659”. Odpowiedź jest natychmiastowa: „Ty pętaku! Czy naprawdę myślisz, że to są tylne drzwi?!” Jednocześnie demon obsługujący port 31 659 przystępuje do próby zawieszenia komputera Abdenago, przesyłając mu serie celowo uszkodzonych pakietów, a pocztą elektroniczną wysyła list do ISP, na którym Abdenago nielegalnie założył konto, informujący o próbie popełnienia przestępstwa komputerowego. Przed upływem paru minut połączenie Abdenago zostaje przerwane.

Haker nie rezygnuje i zamiast atakować zaporę ogniową usiłuje ją teraz po cichu obejść. Korzystając z jeszcze jednego ze swoich licznych nielegalnych kont próbuje skatalogować komputery należące do refrigerus.com. Używa do tego celu komendy „nslook-up”, przeszukującej Internetową bazę danych w celu odnalezienia katalogów w komputerze o podanym adresie.

Ale „nslookup” nie dostarcza żadnych użytecznych informacji. Dogberry tak skonfigurował swoją sieć, że każde pytanie skierowane do któregokolwiek z komputerów wewnętrznej sieci jest najpierw przesyłane do serwera nazw, który kieruje je do odpowiednich maszyn. Dzięki temu nikt z zewnątrz nie może się niczego dowiedzieć o komputerach otoczonych zaporą ogniową.

Kolejnym krokiem Abdenago jest wykorzystanie skanera adresów IP. Za pomocą „nslookup” dokonuje konwersji refrigerus.com na adres numeryczny, po czym skanerem IP bada numery większe i mniejsze. Po chwili ma około 50 rzeczywistych adresów węzłów Internetu o zbliżonych numerach. Zdaje sobie sprawę, że wcale nie muszą należeć do refrigerus.com, ale z dużym prawdopodobieństwem należą.

Następnie używając komendy „whois”, pyta, czy Refrigerators R Us podlegają jakieś inne komputery. Wykrywa jeszcze jeden komputer, którego adres refrigeratorz.com jest numerycznie odległy od refrigerus.com. Skaner IP wkrótce podaje mu kolejnych pięć adresów komputerów w Internecie o numerach bliskich refrigeratorz.com.

 

ZRZUT PAMIĘCI może posłużyć hakerom do uzyskania tajnych informacji. Jeśli działający na danym komputerze program się zawiesi, czasem powoduje to zapisanie na dysku obrazu fragmentów pamięci operacyjnej w chwili awarii. Haker może celowo spowodować awarię, by następnie przeszukać obszar pamięci mogący zawierać ważne dane, takie jak hasła dopuszczające do konkretnych kont w systemie.

Abdenago podejmuje dalsze środki ostrożności. Za pomocą komendy „telnet” łączy się z kolejnym swoim pirackim kontem. Stąd loguje się na jeszcze jednym nielegalnym koncie, szykując się do ponownego skorzystania ze skanera FIN. Te dodatkowe kroki zmuszą każdego ścigającego go przedstawiciela prawa do uzyskania zgody na współpracę aż trzech instytucji, co utrudni śledztwo.

Dodatkowo postanawia ukryć swoją obecność w trzecim z opanowanych węzłów, umieszczając wśród programów zarządzających głównym katalogiem stosowany przez hakerów program – konia trojańskiego, który oprócz swoich normalnych działań usuwa wszelkie ślady działalności hakera z raportów o nietypowej aktywności systemu. Program ten blokuje także programy wyszukujące zmiany w plikach systemowych danego komputera. Ukryje nawet przed operatorami fakt, że Abdenago się zalogował i korzysta z jakichś programów.

Tak zabezpieczony Abdenago skanuje jeden po drugim porty komputerów należących do refrigerus.com i refrigeratorz.com. Skaner Fin prześlizguje się wprost do każdego z nich. Te działania wykrywa jednak EtherPeek i ponownie wysyła sms do Dogberry’ego.

Niewyspany Dogberry po dotarciu do biura szybko ustala adres nadawcy pakietów FIN i alarmuje administratora trzeciego węzła spenetrowanego przez Abdenago. Ale koń trojański spełnia swoje zadanie i ukrywa obecność hakera przed zdezorientowanymi operatorami. Abdenago śmiało kontynuuje swoją pracę. Przełącza się z niewidzialnego skanera na Strobe, poszukując adresu IP komputera nie chronionego przez zaporę ogniową.

Osiąga jedynie tyle, że zapora ogniowa refrigerus.com wypluwa strumień bezsensownych danych. Niespodziewany ładunek uświadamia wreszcie administratorce systemu Abdenago, że ktoś faktycznie nielegalnie wykorzystuje jej węzeł. Decyduje się ona na drastyczne posunięcie, całkowicie odcinając system od Internetu. Z chwilą gdy łączność zostaje zerwana, Abdenago zdaje sobie sprawę, że elegancka metoda obejścia zapory ogniowej nie istnieje.

 

W poszukiwaniu pracoholika

PRZEPEŁNIANIE BUFORÓW polega na wykorzystywaniu słabości niektórych programów, na przykład pisanych w języku C i uruchamianych w systemie Unix. W celu wymuszenia przepełnienia buforów haker wykonuje kilka czynności. Uruchamia na komputerze ofiary własny program napisany w języku C (a). Program zapisuje dane do bufora, tymczasowego miejsca w pamięci operacyjnej (b). Następnie aplikacja kopiuje dane z miejsca 1 do 2 i 3. Ale haker tak skonstruował program, że cały czas wymaga on dostępu do danych w miejscu 1. Z powodu braku pamięci przydzielonej programowi system przemieszcza je z miejsca 1 do 4 dzielonego z innymi programami (d). Haker może wykorzystać to do instalacji w pamięci operacyjnej własnego kodu (e), który umożliwia mu uzyskanie wysokich przywilejów w komputerze ofiary.

Abdenago domyśla się, że z kilku tuzinów komputerów Refrigerators R Us podłączonych do Internetu korzysta prawdopodobnie wiele innych maszyn stojących spokojnie na biurkach pracowników. Czy jest szansa – zastanawia się kilka dni później – by wśród setek zatrudnionych znalazł się jakiś pracoholik, który obchodząc firmową zaporę ogniową, nocami łączy się telefonicznie ze swoim komputerem służbowym i wykonuje „nie cierpiące zwłoki” zadania? To naprawdę nie problem dla kogoś, kto kupi sobie modem, podłączy do służbowego komputera i, wychodząc z pracy, zostawi system włączony.

Zakładając, że w każdej prawie większej firmie znajduje się co najmniej jeden nie zgłoszony przełożonym modem, Abdenago uruchamia program ShokDial (telefonicznego wojownika) łączący się z każdym numerem wewnętrznym w Refrigerators R Us. Nocny strażnik w siedzibie zarządu firmy słyszy, że dzwonią ciągle telefony, ale nie wzbudza to jego podejrzeń.

O 2.57 telefoniczny wojownik trafia na aktywny modem i Abdenago widzi na swoim monitorze powitalny ekran komputera Silicon Graphics: „Dział handlowy Refrigerators R Us, Irix 6.3”. Wspaniale! Cieszy się, ponieważ Irix jest wersją systemu Unix, co oznacza, że chyba znalazł tylne drzwi do królestwa Dogberry’ego.

Następnie Abdenago, korzystając z programu, który raz za razem dzwoni do komputera z systemem Irix, próbuje zgadnąć hasło dostępu do „root’a”, najwyższego w hierarchii konta (zazwyczaj zarezerwowanego dla administratora), z którego można wydawać dowolne komendy i uzyskiwać wszelkie informacje dotyczące danego komputera. Ma nadzieję, że właściciel komputera, zaganiany jak wielu pracoholików, nieostrożnie pozostawił możliwość zdalnego dostępu do maszyny.

Zgadywanie rozpoczyna się od pospolitych słów i imion, by w dalszej kolejności przejść do mniej oczywistych haseł. Jest to powolny i męczący proces: sprawdzenie wszystkich słów z wielkich słowników, wszystkich nazwisk z encyklopedii i lokalnych książek telefonicznych trwa czasem miesiące, a nawet lata. Ale tym razem Abdenago ma szczęście. Około piątej nad ranem okazuje się, że hasło brzmi po prostu: „nancy”.

„Mam cię!” – krzyczy Abdenago i loguje się jako root, skąd może wydawać z zaatakowanego komputera dowolne komendy. Następnie zabezpiecza zdobyty przyczółek. Instaluje za pomocą FTP (file transfer protocol) w swojej ostatniej ofierze konia trojańskiego, ukrywającego jego obecność w systemie, oraz monitor klawiaturowy skonfigurowany tak, by rejestrował wszystkie sekwencje znaków wprowadzanych z klawiatury i wszelkie zdalne rejestracje. Zdobyte informacje ma przechowywać plik o niewinnej nazwie znajdujący się bezpośrednio na niczego „nieświadomej” maszynie. W ciągu kilku minut Abdenago tworzy dodatkowe wejście do systemu – konto dla użytkownika „zemsta” z hasłem: „GiNd0gB”.

Ostatnie zadanie tego ranka jest proste. Aby ustalić adres internetowy opanowanego komputera, Abdenago wprowadza polecenie „who” i otrzymuje odpowiedź, że „zemsta” pracuje na komputerze picasso.refrigeratorz.com. Gdy po kilku godzinach pełnoprawny użytkownik komputera picasso wchodzi do systemu, nie dostrzega oznak przejęcia przez kogokolwiek kontroli nad jego maszyną. Programy Abdenago dobrze wykonują swoje zadania.

Z kolei Dogberry z raportów o aktywności systemu dowiaduje się jedynie, że wczesnym rankiem ktoś próbował przez Internet dostać się do refrigeratorz.com. Niepokoi go to, bo ciągle pamięta o niedawnym ataku skanera FIN. Ma jednak za mało informacji, by podjąć konkretne działania.

Dwie noce później Abdenago dzwoni i łączy się z picasso, by przejrzeć raporty swoich monitorów. Rozczarowany stwierdza, że wszystkie komunikaty przesyłane w sieci są szyfrowane. Najcenniejszy okazuje się raport monitora klawiaturowego. Ktoś z picassa zalogował się na komputerze o nazwie „fantazja”. Abdenago zna teraz nazwę użytkownika i hasło dostępu do fantazji. Sezamie, otwórz się!

Abdenago odkrywa, że jest to stacja robocza SPARC służąca do obróbki animowanych obrazków, prawdopodobnie na potrzeby reklamy telewizyjnej. Ponieważ maszyna jest najpewniej serwerem wielu innych komputerów, Abdenago przystępuje do poszukiwania pliku haseł. Ma nadzieję, że niektóre z nich pozwolą mu na wejście do innych komputerów podłączonych do wewnętrznej sieci. Znajduje odpowiedni plik, ale w miejscach, gdzie powinny być zaszyfrowane hasła, widnieją same iksy. Najwyraźniej informacje, których szuka, muszą znajdować się gdzie indziej, w jakimś ukrytym pliku. Abdenago uśmiecha się do siebie i uruchamia program FTP. Znanym sobie trikiem zmusza go, aby się zawiesił. Bingo, nastąpił zrzut pamięci!

Fantazja zostaje zmuszona do ujawnienia części swojej pamięci operacyjnej (RAM). Szczęśliwie dla Abdenago odkryta informacja – raport o stanie pamięci operacyjnej – ląduje w jego katalogu.

Normalnie zrzuty pamięci służą programistom do analizy stanu systemu i znalezienia przyczyn zawieszania się programów. Ale Abdenago doskonale wie, że zrzut pamięci można wykorzystać również do innych celów. System ukrywania haseł czasami je przechowuje w zaszyfrowanej postaci w pamięci operacyjnej. Gdy użytkownik rejestruje się w systemie, komputer, stosując algorytmy jednostronnej zapadki, szyfruje podane przez niego hasło i porównuje z zaszyfrowanym hasłem z ukrytego pliku. Jeśli są identyczne, użytkownik uzyskuje dostęp do maszyny.

Ukryty plik haseł, który Abdenago odnalazł w zrzucie pamięci fantazji, był zaszyfrowany. Do pracy włącza się jego program łamiący hasła. Jest to jednak żmudny proces mogący trwać kilka dni lub nawet tygodni.

Zbyt niecierpliwy, by czekać, Abdenago przystępuje do kolejnej czynności – wykorzystuje powszechnie znany słaby punkt systemu Unix. Jeśli jakiś program działający w tym systemie operacyjnym nadmiernie angażuje bufory (tymczasowe miejsca przechowywania danych w pamięci), nadwyżka informacji może być umieszczona w innych obszarach pamięci z dostępem do nich.

Efekt przepełnienia buforów posłuży Abdenago do zainstalowania swoich programów na maszynie SPARC. Dodatkowe programy umożliwiają mu wydawanie dowolnych poleceń i uruchamianie dowolnych programów za pomocą własnego interpretera poleceń. Zadowolony z siebie Abdenago instaluje konia trojańskiego ukrywającego jego obecność i monitory aktywności systemu. Ponieważ te pierwsze działają dopiero po uruchomieniu, resztę czasu spędza na ręcznym usuwaniu śladów swojej wcześniejszej działalności podczas pracowitej nocy.

Pozostało jeszcze jedno zadanie. Czy ktoś ma uprawnienia, by łączyć się z fantazją z Internetu? Abdenago wystukuje komendę „last”, by zobaczyć listę osób, które łączyły się ostatnio z fantazją. Aż podskakuje na krześle, gdy okazuje się, że użytkownicy vangogha i nancy łączyli się z nią z komputera „adagency.com” położonego za zaporą ogniową Refrigerators R Us.

Abdenago nie może tej nocy zasnąć. Wzrósł mu poziom adrenaliny. Wie, że Refrigerators R Us wkrótce będzie jego.

Ostatnie starcie

OGŁUPIANIE IP umożliwia hakerom ukrycie własnego adresu. Początkowo haker wysyła serię pakietów z flagą SYN, by uzyskać pakiety ACK/SYN z kolejnymi liczbami synchronizacji. Na podstawie odpowiedzi często potrafi odgadnąć wzorzec tworzenia ciągów tych liczb. W naszym przykładzie każdy kolejny numer jest większy od 128 000. Gdy haker to odkryje, wysyła pakiet SYN potwierdzający nawiązanie łączności z komputerem akceptowanym przez ofiarę. Atakowany komputer odeśle pakiet z flagami ACK/SYN do zaufanego komputera. Chociaż haker nie otrzyma odpowiedzi, może kontynuować korespondencję z odbiorcą, tak jakby odpowiedź dostał: wysyła pakiet z flagą ACK wraz odgadniętymi liczbami synchronizacji i nawiązuje uprawnioną łączność z komputerem ofiary. Odtąd wszelkie pakiety przychodzące od hakera będą traktowane i rejestrowane jako nadchodzące z godnego zaufania komputera.

Następnego wieczora Abdenago szybciutko włamuje się do adagency.com.
Wykorzystuje trik z ogłupianiem IP i skłania ten komputer, by w swoich raportach błędnie notował jego adres. Odpowiedni program wysyła pakiety SYN w celu wymuszenia w odpowiedzi pakietów ACK/SYN zawierających m.in. serię liczb synchronizujących dalsze transmisje. Na podstawie tych sekwencji program Abdenago odgaduje wzorzec, a z niego można wywnioskować, jakie będą kolejne ciągi liczb synchronizujących. Wystarcza to do ukrycia prawdziwego adresu. Następnie w adagency.com instaluje monitor i za pomocą programów powłoki bezpieczeństwa tworzy szyfrowane łącze z fantazją.

Będąc już w fantazji, komendą „netstat” sprawdza, które komputery są aktualnie aktywne w sieci. Odkrywa maszynę, którą wcześniej przeoczył. Jej nazwa: „admin.refrigerus.com”, jest bardzo obiecująca. Czyżby z tego komputera Dogberry zarządzał całym systemem?

W międzyczasie bez przerwy pracuje program do łamania haseł. Ilekroć Abdenago odkrywa kolejnego użytkownika i jego hasło, próbuje za ich pomocą zalogować się na innych komputerach. Niestety, żadne z nich nie działają poza fantazją, a do niej dostęp już ma.

Nagle szczęście się do niego uśmiecha. Dwukrotnie. Na fantazji Abdenago przechwytuje ciąg znaków wprowadzanych przez użytkownika vangogha, gdy ten aktualizował firmową witrynę WWW. Teraz Abdenago zna hasło potrzebne do włamania się do firmowego serwera WWW. Dodatkowo jego monitor zainstalowany w picassie odkrywa, że nancy zadzwonił do tego komputera i z niego zarejestrował się na tajnym koncie z uprawnieniami administratora w admin.refrigerus.com.

Zaraz po nancy wślizguje się tam Abdenago. Stąd próbuje łączyć się z kolejnymi komputerami w Refrigerators R Us. Okazuje się jednak, że Dogberry jest wyjątkowo przezorny. W sieci Refrigerators R Us nawet użytkownik z przywilejami administratora nie może zarejestrować się na innych komputerach bez podania odpowiednich haseł.

Trochę tylko rozczarowany Abdenago ponownie wraca do serwera WWW i loguje się w nim, korzystając z dopiero co zdobytego hasła. Następnie ściąga z domowego komputera nową wersję strony domowej Refrigerators R Us, którą tego dnia sam przygotował.

Z kolei w Refrigerators R Us Dogberry do późnej nocy studiuje raporty. Zauważa, że pracownicy działu handlowego zaczęli wyjątkowo często łączyć się z adagency.com. Postanawia nazajutrz porozmawiać z nimi osobiście i wyjaśnić, co się naprawdę dzieje. Zadzwoni również do administratora w adagency.com, kolegi, któremu kiedyś pomógł zainstalować nowe oprogramowanie.

Dogberry ma już po ciężkim dniu pracy wychodzić do domu, gdy w jego gabinecie dzwoni telefon. Jakiś oburzony klient twierdzi, że w witrynie WWW Refrigerators R Us prezentowany jest film pornograficzny ze scenkami na lodówce. Dogberry podrywa się i po sprawdzeniu, że strona została zmodyfikowana, wyrywa z gniazdka kabel Ethernet, odcinając całą sieć firmy od Internetu.

Abdenago denerwuje się, widząc, jak szybko jego obsceniczne arcydzieło zostaje usunięte z Sieci. Boi się również, że pozostawił zbyt wiele śladów. Korzystając z modemu, łączy się z picassem – przez wejście do systemu, o którym Dogberry jeszcze nic nie wie. Zyskuje na czasie, formatując na nowo dysk administratora, blokując wewnętrzną sieć i w ten sposób czasowo uniemożliwiając Dogberry’emu szczegółową analizę ataku.

Dogberry pędzi do administrującego komputera w nadziei, że zdoła go uruchomić z konsoli. Niestety, jest już za późno. Całe oprogramowanie trzeba instalować od początku. (Abdenago nie miał pojęcia, że działający na stojącym obok Macintoshu EtherPeek również zapisywał raporty.)

Zawiedziony niepowodzeniem z witryną WWW Abdenago dokonuje ostatniego wyczynu tej nocy: zalewa refrigerus.com pakietami danych. Niedługo potem Dogberry odbiera telefon od zrozpaczonej przedstawicielki handlowej, która ze swojego pokoju hotelowego bezskutecznie usiłuje za pomocą laptopa i linii telefonicznej dostać się do serwera pocztowego w Refrigerators R Us i odebrać niezwykle ważne wiadomości.

Następnego ranka wyczerpany Dogberry błaga wiceprezesa o zgodę na wyczyszczenie komputerów w firmie, ponowną instalację oprogramowania i zmianę wszystkich haseł. Choć propozycja jest rozsądna, wiąże się z zamknięciem całego systemu na kilka dni – Dogberry’ego spotyka odmowa.

W tym momencie złośliwość i destrukcyjność poczynań Abdenago znacznie wykroczyła poza granice dopuszczalnego hakerstwa. Ale FBI, cierpiące na brak ludzi, jest zajęte dochodzeniami w sprawie kilku ostatnich włamań do komputerów wojskowych i rządowych na terenie USA. Dogberry sam musi zebrać więcej dowodów.

Ponieważ włamywacz był aktywny w systemie po fizycznym odłączeniu sieci od Internetu, Dogberry domyśla się, że gdzieś w budynku jest zainstalowany nielegalny modem. Uruchamia własnego telefonicznego wojownika i wykrywa winowajcę. Będzie musiał w dziale handlowym zrobić małą awanturę!

Dogberry ładuje czystą wersję systemu do swojego komputera administratora. Następnie na serwerze Windows XP, o którym wie, że nie był atakowany, instaluje T-sighta – zaawansowany program antyhakerski, który może zdalnie monitorować każdy komputer firmowej sieci.

Następnie Dogberry przygotowuje pułapkę. T-sight czyha na kolejne połączenie włamywacza z admin.refrigerus.com, by skierować go do specjalnego komputera: „więziennej celi”. Tutaj winowajca może być śledzony. Aby go nie wystraszyć, Dogberry każe grupie programistów skonfigurować komputer tak, by wyglądał nie jak więzienie, ale jak maszyna z działu księgowości, pełna kuszących zestawów danych finansowych (oczywiście spreparowanych).

Niechlubny koniec

Dwie noce później przyczajony Dogberry o 20.17 zauważa, że ktoś zarejestrował się na admin.refrigerus.com. Jest to Abdenago. Dlaczego wrócił tak szybko? Rozradowała go wiadomość, że jego pornograficzny wyczyn jest tematem dyskusji w hakerskim półświatku. Nawet CNN poświęcił incydentowi krótką wzmiankę. Zainteresowanie publiczne i własna arogancja dają Abdenago taką pewność siebie, że czuje się bezkarny.

Tej nocy bezczelnie wkracza do sieci Refrigerators R Us, nie zachowując zwykłej ostrożności. Dzwoni na konto gościa na ISP, a następnie programem „telnet” bezpośrednio łączy się z adagency.com, by szybciej dotrzeć do fantazji.

Z admin.refrigerus.com zostaje przeniesiony przez T-sighta do więziennej celi. Z trudem opanowuje podniecenie, badając dane, które uznaje za ważne informacje finansowe.

Dogberry również jest bardzo zajęty. Szybko analizując dane z T-sighta, odkrywa hasło Abdenago na fantazji – „GiNd0gB” – i może już śledzić powrót włamywacza do adagency.com. Dogberry łączy się z pagerem administratorki tego komputera. Nie ma jej już w pracy, ale natychmiast oddzwania z restauracji i pomaga w dalszym pościgu za Abdenago.

W czasie gdy haker ściąga duży plik z fikcyjnymi numerami kart kredytowych, Dogberry instaluje swój monitor w adagency.com. Może nawet wejść nie zauważony na konto Abdenago, bo ten z lenistwa wszędzie zastosował to samo hasło. W kilka minut po zakończeniu transmisji pliku z fikcyjnymi numerami kart kredytowych Dogberry’emu udaje się wyśledzić, dokąd ten plik został przesłany, czyli namierzyć komputer ISP, na którym Abdenago ma konto.

Uzyskana przez Dogberry’ego informacja wystarcza do zaalarmowania FBI. Jego pracownicy następnego dnia kontaktują się z ISP, aby na podstawie logów z routera zidentyfikować Abdenago. Wobec tylu dowodów, włącznie z bardzo precyzyjnymi raportami EtherPeek z Macintosha, prokurator zezwala na rewizję.

Niebawem agenci FBI wkraczają do domu Abdenago i konfiskują komputer. Twardy dysk ujawnia szczegóły. Abdenago usiłował się zabezpieczyć i kasował wszelkie pliki mogące zdradzić jego nocne wyprawy. Martwi go, gdy się okazuje, że FBI potrafi odczytywać dane z twardych dysków nawet po ich wymazaniu i kilkakrotnym zapisaniu w to miejsce innych. Wkrótce w laboratorium zostają odkryte wszystkie szczegóły eskapad, łącznie z włamaniem do dużego banku.

Megabajty obciążających danych są wystarczającym dowodem, by oskarżyć Abdenago o przestępstwa komputerowe z co najmniej kilku paragrafów. Na jego nieszczęście sędzina przydzielona do tej sprawy jest znana z nieustępliwego stanowiska wobec przestępców komputerowych. Za radą adwokata Abdenago przyznaje się do winy, chociaż jak wielu przekraczających granice prawa hakerów utrzymuje, że jego postępowanie – kosztujące samą tylko Refrigerators R Us tysiące dolarów – było tylko żartem. Skazany na dwa lata więzienia Abdenago odsiaduje teraz wyrok.

Słowniczek

 

Abdenago – biblijny Izraelita przetrzymywany w niewoli babilońskiej, który pokonał zaporę ogniową i przeżył.

ACK – patrz wyżej.

Demon – automatycznie uruchamiany użytkowy program komputerowy pracujący w tle.

Dogberry – policjant ze sztuki Williama Shakespeare’a Wiele hałasu o nic.

FIN – patrz wyżej.

FTP – powszechnie stosowany protokół oraz nazwa programu do przesyłania plików w Internecie.

Interpreter poleceń – powłoka programowa tworząca interfejs pomiędzy użytkownikiem a systemem operacyjnym komputera.

IP – protokół niskiego poziomu do przesyłania pakietów w Internecie.

ISP – dostawca usług internetowych.

Konie trojańskie – programy instalowane przez hakera w celu ukrycia jego aktywności w systemie.

Root – najwyższy poziom uprzywilejowania w komputerach z systemem Unix.

Liczba synchronizacyjna – numer służący do koordynacji kolejno nadchodzących pakietów transmisji IP.

Monitor – program rejestrujący wewnętrzną i sieciową aktywność komputera.

Monitor klawiaturowy – program rejestrujący wszelkie teksty wprowadzane za pomocą klawiatury.

Ogłupianie IP – patrz wyżej.

Port – połączenie lub kanał dostępu do komputera.

Przepełnianie buforów – patrz wyżej.

RAM – pamięć operacyjna.

RST – patrz wyżej.

Skaner – program usiłujący wykryć słabe strony komputera ofiary przez wielokrotne wysyłanie rozmaitych pytań.

SYN – patrz wyżej.

TCP – protokół transmisji umożliwiający wysyłanie i otrzymywanie plików Internetem.

Telefoniczny wojownik – program, który automatycznie łączy się przez modem z numerami telefonicznymi z podanego zakresu.

Telnet – komenda systemu Unix pozwalająca na zdalne rejestrowanie się na innych komputerach.

Tylne drzwi – metoda wchodzenia do komputera z pominięciem standardowych procedur bezpieczeństwa.

Unix – rozbudowany system operacyjny.

Zapora ogniowa – silne programy obronne blokujące dostęp intruzów.

Zrzut pamięci – ilustracja powyżej.

 

Literatura uzupełniająca

 

ESSENTIAL SYSTEM ADMINISTRATION. Wyd. II. _len Frisch; O’Reilly & Associates, Sebastopol, Calif., 1995.

INTERNET FIREWALLS AND NETWORK SECURITY. Wyd. II. Chris Hare i Karanjit Siyan; New Riders Publishing, Indianapolis, 1996.

MAXIMUM SECURITY: A HACKER’S GUIDE TO PROTECTING YOUR INTERNET SITE AND NETWORK. Praca anonimowa; Sams Publishing, Indianapolis, 1997.

THE GIANT BLACK BOOK OF COMPUTER VIRUSES. Wyd. II. Mark Ludwig; American Eagle Publications, Show Low, Ariz., 1998.

Dodatkowe informacje można znaleźć w sieci WWW pod adresami http://www.geek-girl.com/bugtraq, http://ntbugtraq.ntadvice.com/, http://rootshell.com/ i http://www.happyhacker.org/.

Szczegóły dotyczące programów EtherPeek oraz T-sight można znaleźć odpowiednio w witrynach http://www.aggroup.com/ i http://www.engarde.com/.

 


Dlaczego hierarchowie przekonują przekonanych?

Niektórzy hierarchowie Kościoła Katolickiego przytaczają cytat z Matki Teresy z Kalkuty, powtórzony później przez Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego:

 

„Największym niebezpieczeństwem zagrażającym dzisiaj pokojowi jest aborcja (…) Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali?”.

ups … Coś mi się nie zgadza. Pomyślmy, pomyślmy …
W jakich krajach aborcja jest całkiem zakazana i najsurowiej przestrzegana …
Czy w miłujących pokój państwach Europy Zachodniej?Pudło. Może w centrum krzewienia światowego pokoju, czyli USA? No też nie bardzo.
Poszukajmy na drugim biegunie. Iran, Afganistan, Arabia Saudyjska? Bingo! Tam właśnie

No to mam problem. Czy naszym celem ma być upodobnienie do miłującego pokój Iranu? Może naszym wzorem ma być Afganistan?

Ja rozumiem, komuś nawet bardzo mądremu może się czasem wymsknąć jakieś nieprzemyślane zdanie. W takiej sytuacji otoczenie tegoż mędrca powinno zapomnieć czym prędzej o takiej wpadce i nie pognębiać swego przewodnika duchowego.

Ale nie da się, nasi biskupi przytaczają to zdanie i rozdmuchują… Można sobie zadać pytanie po co to robią. Chciałbym myśleć, że chcą przekonać nieprzekonanych. Ale jak można dotrzeć do wątpiących? No najlepiej tak, żeby poruszyć emocje!
A co ja czuję, jak ktoś przekonuje mnie do czegoś w sposób sprzeczny z logiką? Nie mówię o przekonaniach, ale prostej elementarnej logice. No mniej więcej to samo, co czułem w czasie spotkania z akwizytorem Tele2. W skrócie mówiąc szlag mnie trafia, że znów ktoś mnie chce robić w konia. No, to jest emocja która trafia do przekonania ….

Czyli pozostaje mi myśleć, że biskupi mówią do przekonanych. Tylko po co? Po co przekonywać przekonanych?


Dolar a sprawa polska

Dwa lata temu dolar kosztował 3,50. Dziś kosztuje 2,50 i dalej jedzie w dół.


Kończy się pewna epoka. Jeszcze 20 lat temu kto miał dolary ten był pan. I cóż się stało takiego, że dolar leci na pysk i końca spadku nie widać?

Różne są teorie na ten temat. Jedni szukają wyjaśnień w cyklach koniunkturalnych Kondratiewa, inni mówią, że jak coś spada to później musi odbić, jeszcze inni szukają spisku.

A ja mam swoją teorię. Jeszcze 20 lat temu USA ze swoją ludnością (około 400 mln) były największą strefą wolnego handlu w świecie. Daleko za nimi pojawiały się kraje europejskie z rynkami wielkości 50-100 mln ludzi. Gdzieś z boku kręciły się Indie i Chiny z rynkami wielkości 1 mld ludzi, ale ich poziom cywilizacyjny odsuwał je w cień.
Dziś się to zmienia. Powstała Unia Europejska z ludnością rzędu 500 mln, Chiny i Indie stały się potęgami finansowymi i gospodarczymi. Stany Zjednoczone przestały być czymś wyjątkowym i jedynym na świecie. I dolar zaczyna się kruszyć.
W chwili obecnej większość dolarów krąży po świecie jako waluta, w której prowadzi się rozliczenia na giełdach towarowych. Wiele państw trzyma rezerwy walutowe w USD. Jak te dolary wrócą do USA … oj będzie łoskotek.

Zobaczmy, kiedy gospodarka USA zyskiwała najwięcej. Wtedy, kiedy trwała wojna w Europie. W Polsce i większej części Europy mamy najdłuższy okres pokoju w historii. I gospodarka USA zaczyna się kruszyć. Wniosek? Aż zimno się robi…. Nowa wojna w Europie?

Putin bierze władzę absolutną. Rosja się zbroi. Rosyjskie bombowce strategiczne znów krążą po kilkunastu latach przerwy.
USA wszczynają jakieś wojenki, jak nie Irak, to Afganistan.
Dysponujący bronią atomową Pakistan chwieje się.

Po dekadzie względnego spokoju wraca nowe.


Nie dzwoni się na pocztę w celu uzyskania jakiejkolwiek informacji.

Bo jest to bezcelowe.

W naiwności swojej zadzwoniłem na pocztę. Po kilku minutach rozmowy mam wrażenie paranoi. Tylko nie wiem, czy ja jestem paranoikiem, czy pani z poczty.

Miałem wrażenie, że mówię po chińsku albo innym murzyńskim narzeczem. Pani wykazała się całkowitą odpornością na jakąkolwiek argumentację.

ja – czy mogę się dowiedzieć, czy przyszła do mnie przesyłka, mogę podać numer
poczta – nie mogę panu udzielić takiej informacji
ja – czemu? Podam pani numer przesyłki a pani mi powie jest lub nie ma
poczta – bo mamy ochronę danych osobowych, ja muszę wpisać do komputera imię, nazwisko..
ja – ale ja mam numer przesyłki …. nie chcę żadnych danych osobowych!

i potem jeszcze kilka takich cykli. Pani jak katarynka powtarzała coś o danych osobowych.

Po kontaktach z tego typu instytucjami nie wiem, czy ona jest dla mnie, czy ja dla niej. Wysadzić, zaorać i posolić. Żeby nie odrosło.


Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej

Poziom publicznych dyskusji na tematy dowolne jest niesłychanie interesujący.

Najczęściej dyskutują barany, które nie mają zielonego pojęcia o temacie albo cwaniacy, którzy chcą coś ugrać kłamiąc w żywe oczy. Bo inaczej nie mogę zinterpretować wypowiedzi „polityków” z bożej łaski.

Jak to jest, że niektórzy hmm… politycy wypowiadają się z emfazą, że jakiś dokument zawiera coś, czego tam nie ma?

Weźmy pierwszy przykład. Minister Fotyga przekonywała w czasie jednego z wywiadów, że w Karcie „są postanowienia, które mogą się odnosić do niemieckich roszczeń majątkowych w Polsce, które mogą się odnosić do moralności publicznej, prawa rodzinnego”.
Czy ta pani kłamie, czy rzeczywiście tak myśli? Dobra zagadka.

Niemieckie roszczenia majątkowe niby mogą zostać poparte artykułem nr 17 :

„Każda osoba ma prawo do władania, używania, dysponowania i przekazania w drodze spadku swego mienia nabytego zgodnie z prawem. Nikt nie może być pozbawiony swego mienia, chyba że w interesie publicznym, w przypadkach i na warunkach przewidzianych w ustawie, za uczciwym odszkodowaniem wypłaconym we właściwym terminie. Korzystanie z własności może podlegać regulacji ustawowej, jeśli jest to konieczne ze względu na interes ogólny. ”

Tu nie ma nic takiego, co by nie było wpisane w nasze ustawy!

Popatrzmy co Kościół Katolicki na pisze temat moralności:
„- Karta Praw Podstawowych, która na podstawie traktatu też ma obowiązywać w Unii, stwierdza, że małżeństwo nie musi być związkiem mężczyzny i kobiety”.
Rzeczywiście, słuszna uwaga. Ale w Karcie nie jest napisane również, że dopuszczalne są małżeństwa homoseksualne. Krótko mówiąc artykuł jest całkowicie neutralny!
Artykuł bowiem brzmi: „Prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny są gwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych praw”

No to czego się czepia Pani Minister?

No i jeszcze jest zapis na końcu owej Karty Praw, że nie wolno interpretować rozszerzająco jej zapisów. Czyli nie wolno nic dopisywać ani przemilczać.


Daty współczesnej historii

Obchodziliśmy kilka dni temu 11 listopada.

Zresztą diabli wiedzą czemu akurat ten dzień. Dlaczego dzień, w którym Józef Piłsudski otrzymał władzę wojskową jest jakiś szczególny? Chyba tylko Piłsudski to wiedział.

Przecież 7 października 1918 Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość Polski. 25 października 1918 powołano pierwszy rząd, który był niezależny od zaborców. A 16 listopada Piłsudski powtórnie ogłosił niepodległość, tym razem już na arenie międzynarodowej.
Zakręcone to jak słoik majonezu 🙂


I świętujemy 11 listopada. Dlaczego właśnie ten dzień?????

Z historii współczesnej możemy świętować 4 czerwca (1989)- pierwsze prawie wolne wybory, 24 sierpnia (1989) utworzenie rządu Mazowieckiego, 22 grudnia (1990) pierwszy niekomunistyczny prezydent.

Ale nic nie świętujemy, cisza w temacie. Kaczyńscy nienawidzą Wałęsy, Wałęsa nie lubi Mazowieckiego, z Olszewskiego wszyscy się śmieją.

Czy kiedyś zaczniemy zauważać daty w historii?

Przecież  ludzie mojego pokolenia brali udział w tych wydarzeniach. Braliśmy udział w demonstracjach, strajkach studenckich, konspiracji. Dlaczego nie jesteśmy dumni z tego, że skręciliśmy kark wrednej komunie?  Przecież to my, Polacy, byliśmy najwredniejszym zarzewiem reakcji i rewizjonizmu. Solą w oku braci w Moskwie!

Zapomnieliśmy o tym, wytarliśmy z pamięci. W zawziętej walce politycznej niszczymy  pamięć naszych osiągnięć.

Bądźmy dumni z Polski!!!


Dlaczego nasze święta narodowe są takie smutne?

Dlaczego Polacy czczą przegrane powstania? Katyń, powstanie Warszawskie, kampania wrześniowa to są najważniejsze punkty naszej historii. Oczywiście jakby zwracać uwagę na uroczystości państwowe.

Francuzi bawią się w rocznicę zdobycia Bastylii, Anglicy świętują urodziny królowej, Rosjanie piją w święto kobiet.
A my płaczemy 1 sierpnia, szlochamy 1 września i rozdzieramy szaty 11 listopada zamiast zrobić festyny 4 czerwca. Pewnie większość z Polaków nie ma pojęcia co się stało 4 czerwca 1989 roku. Odbyły się wtedy pierwsze prawie wolne wybory w powojennej Polsce. Złamany został kark komunizmu.  Niecałe 20 lat temu a już kurz historii już przykrył  tak doniosłą datę.

Ale nie. Nie można. Bo było bezkrwawo, bo nikt nie może się podszyć pod bohaterstwo i nie ma fałszywych kombatantów, bo nie ma łez po zabitych.


Obrona przed namiętnymi nieletnimi. Czyli jak nie wpuścić spamera.

Postawiłem sobie serwerek na Ubuntu.
Takie przydatne ustrojstwo. Mam dostęp do swoich dokumentów, mogę testować różne programy, udostępniam krewnym i znajomym zdjęcia. Trochę boli, że nie mam stałego IP, ale cóż. Dynamiczne adresy też są dla ludzi – więc skorzystałem. A co?

Ciągłe próby włamań są moim utrapieniem. Nie ma dnia, żeby kilku, może kilkudziesięciu ludków nie spróbowało, czy przypadkiem nie da się zalogować. Kilku szczególnie upartych próbowało przez wiele godzin stukać i szukać dostępnego konta z naiwnym hasłem.
Czy mają szansę? Pewnie nie, bo hasła mam długie i zakręcone. Ale logi puchną i łącze się zapycha. Czasem mnie dreszcz przeszywa, co by szło przez mój biedny serwer, gdyby im się udało. Namiętne nastoletnie, powiększanie penisa …. brrr


Jakiś szczególnie uparty matołek próbował z uporem godnym lepszej sprawy przez kilka godzin złamać hasło konta Administrator. Ups, przecież wystarczy proste pytanie przez
nmap -A domena.pl
żeby sprawdzić, co siedzi na drugim końcu kabla. W unixach konto Administrator raczej nie występuje. Przynajmniej ostatnio 🙂

Poszukałem więc jakiegoś miłego i w miarę prostego w użyciu narzędzia, które zabezpieczy mnie przed takimi natrętami. Iptables jest fajne, ale wymaga, żeby zajrzeć do logu, znaleźć włamywacza i wpisać go do /etc/hosts.deny lub stworzyć odpowiednią regułę. Ale to trzeba by siedzieć dniami i nocami i czuwać. A ja nie mam ochoty tracić czasu na głupoty.

Znalazłem ciekawe narzędzie fail2ban . Chodzi w tle, skanuje co jakiś czas logi i jak znajdzie podejrzane próby włamu szybciutko daje bana na IP.
Jak skonfigurować to cudo? Bardzo prosto. Najpierw z konta root trzeba zainstalować. Jak zainstalować? To zależy jaki mamy system, można przez rpm, deb albo skompilować ze źródeł. Jak kto woli. A potem w katalogu /etc/fail2ban znaleźć plik jail.conf . Oczywiście odpalamy
vi jail.conf

i odszukujemy wpisy (na przykład):

[ssh]
enabled = false
port = ssh,sftp
filter = sshd
logpath = /var/log/auth.log
maxretry = 6

Cóż my mamy w tym wpisie? Ano, że ssh nie jest monitorowane. No to zmieniamy enabled=true. Warto jeszcze dopisać na końcu
bantime=3600
Albo jeszcze inną wartość mówiącą, przez ile sekund dany numer IP będzie blokowany. Myślę, że godzina jest wystarczającym okresem, po którym włamywacz się zniechęci. Należy oczywiście sprawdzić, czy log z ssh odkłada się tam, gdzie podaliśmy. Potem jeszcze trzeba sprawdzić, jakie mamy inne usługi, które mamy chronić i oczywiście odblokować odpowiednie segmenty.

A na koniec
/etc/init.d/fail2ban restart
Co spowoduje, że nasz plik zostanie wczytany i zacznie działać.

W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku możemy teraz zaglądać do logu
/var/log/fail2ban.log
i patrzeć, jak matołki rozbijają sobie głowy na firewallu 🙂


Czemu polityk, który kłamie wygrywa

Dlaczego przeciętny wyborca, który słyszy od polityka, że trzeba zacisnąć pasa, zredukować pomoc społeczną, oszczędzać na finansowaniu służby zdrowia atychmiast głosuje na tego, który mówi będzie pięknie i bezproblemowo? Dlaczego ludzie chcą być oszukiwani?

Mamy służbę zdrowia taką jaką mamy, czyli kolejki do specjalisty w niektórych przypadkach sięgające kilku miesięcy, a nawet 3 lat (mogę pokazać miejsce z taką kolejką). I mimo wszystko politycy głosząc puste hasła na temat naprawy znajdują posłuch! A ci, którzy mówią, że trzeba ten cały system zaorać i posypać solą jakoś nie potrafią przebić się w sondażach. A doświadczenie uczy, że państwowa służba zdrowia może zmarnować każdą ilość pieniędzy.

No właśnie. Dlaczego lubimy jak ktoś nam opowiada bajeczki?

Premier z tryumfem oświadcza, że do systemu opieki zdrowotnej dosypano kolejne 7 mld zł. I wszyscy się cieszą i świętują. Ale w tym systemie to oznacza, że jest kolejne 7 mld do zmarnowania! Szpitale państwowe kilka razy były już oddłużane. I co? I nic! I nikomu nie przychodzi do głowy, że te 7 mld zł to są nasze podatki, które zostały nam zabrane. To nie są jakieś urojone, nierzeczywiste obiekty. To są nasze pieniądze!
Po co to się dzieje? Po to, żeby ktoś mógł sobie zafundować kampanię wyborczą.


Zobwiązania PO

No i PO opublikowało, Tusk podpisał.
Teraz jeszcze ciekawe, ile z tego zostanie wykonane? Ile się rozmyje w targach politycznych?

DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PO
Polska zasługuje na cud gospodarczy

1. Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy
2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty
3. Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic
4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych
6. Przyspieszymy budowę stadionów na Euro 2012
7. Szybko wypełnimy naszą misję w Iraku
8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce
9. Podniesiemy poziom edukacji i upowszechnimy Internet
10. Podejmiemy rzeczywistą walkę z korupcją.


Demokracja z definicji jest niedemokratyczna

Czemu? Bo ordynacja wyborcza wprowadza podział na okręgi, cezurę wiekową, koalicje, progi wyborcze …
A kto napisał tą ordynację? Ano napisał sejm. Według jakiej ordynacji wybrany? I mamy problem jajka i kury. Dlaczego jest cezura 18 lat dla czynnego prawa wyborczego? Bo tak ktoś zadecydował. A jakby przedtem była inna ordynacja wyborcza, sejm ustalający dzisiejszą byłby inny i cezura byłaby być może 20 lat.

W rezultacie mamy taką ordynację, w której kandydat, który zbierze najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów, może spokojnie nie wejść do sejmu, bo jego partia nie przekroczy progu 5%.
Kolejne sejmy traktują społeczeństwo jak stado baranów powodując, że my głosujemy na partie, nie na ludzi. Posłowie zabezpieczają sobie tyłki, bo nie możesz zagłosować na partię przy okazji nie głosując na wszystkich kandydatów z danej partii. Jeżeli chcesz zagłosować na Tuska, a taki dajmy na to Komorowski ci nie pasuje, nie masz wyjścia. Albo musisz głosować na inną partię, albo zacisnąć zęby i głosować na Tuska, albo pieprzyć wybory i zostać w domu.
I przypuszczam, że wraz z „rozwojem demokracji”, czyli kolejnymi rozwiązaniami odrywającymi posła od elektoratu, frekwencja będzie coraz niższa. Za chwilę głosować będą tylko ci, którzy nie mają żadnych wątpliwości. Czyli faszyści, mohery i idioci.

Nie da się ukryć, że okręgi jednomandatowe są jedynym rozwiązaniem logicznym. Głosujemy na człowieka, nie na partię. Partia może człowieka popierać w wyborach, ale jak delikwent pokłóci się z partią to może sam się zgłosić i sam zorganizować sobie kampanię.
I nie ma takich absurdów jak Miller na listach Samoobrony. Jak to usłyszałem, nawet się nie zdziwiłem. Cóż, politycy nie od dziś traktują społeczeństwo jak stado baranów. Jak Miller dostanie się jednak do sejmu, przyznam politykom rację Confused.

Podoba mi się rozwiązanie angielskie. Każdy może zgłosić swoją kandydaturę, ale musi wpłacić pewną kaucję. Nie jest ona dramatycznie wysoka, ale też nie jest zaporowa. Kilka tysięcy funtów. Jeżeli kandydat zdobędzie więcej niż 5% głosów w swoim okręgu, kaucja jest mu zwracana. W ten sposób odcina się większość oszołomów.

Wymagajmy od naszych kandydatów, żeby zmienili ordynację na jednomandatową! Bo jak nie, to zginiemy marnie!!!


Autostrady

Znalazłem dane mówiące o tym, ile kilometrów budowy autostrad zostało zainicjowanych za kolejnych rządów. Mam wrażenie, że wnioski nie są budujące dla polskiej prawicy.

2 km Suchocka,
125 Pawlak,
20 km Buzek,
269 Belka
90 km Kaczyński
Dla dobra naszych autostrad, powinniśmy głosować na lewicę, bo na Euro 2012 nie zdążymy!


Program wyborczy SLD w wyborach 2005

No, ci się postarali. Po programie ani śladu.
Na razie nie znalazłem, ale poszukiwania trwają!!!!


Program wyborczy LPR w wyborach 2005

Program LPR może wydawać się nieco skromny, jeśli chodzi o objętość, ale jakie myśli wzniosłe!
Można uznać, że jest to przykład idealnego programu. Mało konkretów za to dużo ideologii. Przynajmniej później trudno się czepiać wykonania!


PREAMBUŁA
Działalność polityczną, zawodową i społeczną traktujemy jako służbę Bogu, Polsce i Narodowi.
Uważamy, że realizacja niniejszego programu, podkreślającego wiodącą rolę nauki, własnych zasobów przyrodniczych i niewyczerpanych możliwości człowieka, jest zgodna z Polską Racją Stanu. Jest jedynym sposobem zdynamizowania rozwoju gospodarczego, tworzenia nowych gałęzi przemysłu, miejsc pracy, nowych szans dla Polski.
Jesteśmy przekonani, że przedstawiony Program Rozwoju Polski jest zasadniczo inną, nową wizją budowy i funkcjonowania Państwa. Stwarza on warunki dla zajęcia przez Polskę właściwego miejsca w wielkiej rodzinie Narodów Europy.
Dlatego Liga Polskich Rodzin zmierza do zdobycia decydującego wpływu na władzę w państwie i samorządach lokalnych. Sprawowanie władzy zbudujemy na tradycyjnym ładzie moralnym Narodu, z fundamentalną rolą chrześcijaństwa, etyki i systemu wartości.
Są to odwieczne kanony naszej tożsamości. Zbudujemy ją także na autorytecie sprawiedliwej, praworządnej i silnej władzy ? mądrze kontrolowanej i ograniczanej przez Parlament i opinię publiczną. Celem nadrzędnym prowadzonej przez nas wszelkiej działalności jest kontynuacja najlepszego, nieprzerwany rozwój suwerennego Narodu i niepodległej Polski.
Na tę działalność składają się:
Ciągłość tradycji i kultury narodowej, poprawa poziomu etyczno-moralnego Narodu i funkcjonowania Państwa.
Zachowanie nienaruszalności terytorialnej, uruchomienie nowych, ozdrowieńczych sił Narodu, zasadnicza przebudowa struktur Państwa, przywrócenie fundamentalnej roli edukacji i nauki, wychowania, kultury oraz gospodarki w kształtowaniu rozwoju demograficznego i dobrobytu Narodu.

I
PAŃSTWO, NARÓD
1. Uważamy za konieczną głęboką reformę ustrojową, gospodarczą i społeczną naszego Państwa, wywodzącą swe korzenie z kultury i tradycji chrześcijańskiej,
z prawa naturalnego.
2. Naród Polski jest suwerenem, jedynym prawowitym gospodarzem polskiej ziemi.
3. Wszelka działalność organów Państwa, polityka wewnętrzna jak i zagraniczna, mają służyć przede wszystkim dobru Narodu Polskiego, a nie dogmatowi globalizacji i unifikacji międzynarodowej.
4. W tym celu konieczna jest zasadnicza przebudowa struktur państwowych, gospodarczych i społecznych, służąca wzmocnieniu Państwa, poprawie stanu jego bezpieczeństwa oraz dobrobytu Obywateli. Uważamy za konieczne naprawienie ogromnych szkód wyrządzonych Polsce i Narodowi, spowodowanych złym rządzeniem, wyprzedażą majątku narodowego, niespotykaną od czasów II wojny światowej degradacją Państwa w ostatnim okresie, zwanym „transformacją ustrojową”.
5. Spowodujemy, że polityka Państwa doprowadzi w krótkim czasie do zniwelowania różnic w poziomie wykształcenia, zatrudnienia, warunków życia i godnej starości, rozwoju duchowego i materialnego Narodu – zwiększając istotnie standardy cywilizacyjne Polski.
6. Jesteśmy przeciwni procesom powolnej dezintegracji i dekompozycji województw Polski w ramach globalnej polityki gospodarczej i społecznej.
7. Zdecydowany rozwój gospodarczy i społeczny Polski opieramy na zasadniczej zmianie dotychczasowych tendencji „prymatu ekonomii nad człowiekiem”.
8. Źródłem wszelkiego postępu i rozwoju jest i będzie zawsze patriotyzm, nauka i praca, wiedza oraz racjonalne wykorzystanie zasobów przyrodniczych Polski (ludzie, bogactwa naturalne).
II
CZŁOWIEK, RODZINA, SPOŁECZNOŚĆ, GMINA
1. Rodzina polska poniosła największe straty i ciężary dotychczasowych przemian i eksperymentów społeczno-gospodarczych.
2. Tradycyjnie rozumiana rodzina polska musi być szczególnie chroniona ze strony Państwa – co gwarantuje Konstytucja RP. Taką politykę prorodzinną, umożliwiającą jej wszechstronny naturalny rozwój, przewiduje niniejszy program.
3. Życie ludzkie należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci. Jesteśmy przeciwni aborcji, eutanazji, klonowaniu człowieka, związkom homoseksualnym i wszelkiemu prawodawstwu sprzecznemu z etyką chrześcijańską, zasadami prawa moralnego i ładu społecznego.
4. Będziemy wspierać polskie rodziny, szczególnie wielodzietne poprzez system podatkowy, pomoc finansową i działania socjalne na rzecz kształcenia i wychowania dzieci.
5. Każda rodzina winna mieć samodzielne mieszkanie, każdy dorosły winien mieć pracę, godziwie wynagradzaną.
6. Tylko własna praca, wykształcenie i przedsiębiorczość przy uczciwej polityce wewnętrznej Państwa są gwarantem stabilizacji i rozwoju polskich rodzin; Państwo ma obowiązek zagwarantowania godnych warunków życia swoim obywatelom w starszym wieku.
7. Tak jak elementarną komórką życia Narodu jest rodzina, tak podstawową strukturą życia gospodarczego i społecznego jest gmina.
8. Gmina ma tworzyć zorganizowany organizm życia swoich mieszkańców, społeczność zarządzaną demokratycznie wybieraną w wyborach większościowych.
9. Gmina winna zmierzać do maksymalnej samowystarczalności w podstawowych dziedzinach strategicznego rozwoju kraju: samowystarczalności żywnościowej, mieszkaniowej, energetycznej, infrastrukturalnej, zdrowotnej, zatrudnieniowej, edukacyjnej.
10. Każda gmina winna posiadać, opracowany wariantowo, wieloletni program trwałego rozwoju gospodarczego oraz społecznego – z wykorzystaniem własnego potencjału ludzkiego, intelektualnego oraz zasobów przyrodniczych (kopaliny, zasoby odnawialne) – zmierzający do uzyskania kompleksowej samowystarczalności w wymienionych obszarach.
11. Polska ma największe w Europie zasoby odnawialnych nośników energii, przekraczające wielokrotnie nasze roczne potrzeby. Polska do końca lat 70. była samowystarczalna energetycznie z zasobów kopalnych. Polska winna jak najszybciej uzyskać pełną samowystarczalność energetyczną, wytwarzając czystą, tanią ekologicznie energię, przede wszystkim z zasobów geotermicznych, które stanowią przeszło 90% potencjału energetycznego Polski. To jeden z głównych celów Programu Odbudowy Kraju.
12. Tylko własna nowoczesna energetyka, produkująca ekologicznie czystą, tańszą energię niż z surowców importowanych, może zmienić dotychczasowe tendencje planowania odgórnego, centralnego na sumę tendencji zdecentralizowanego planowania oddolnego, gminnego. Zamiast wydawać na import gazu, ropy 5 mld USD rocznie, można i należałoby te pieniądze przeznaczyć na rozwój państwa.
13. Wyzwoli to ogromną inicjatywę społeczną, zmieni dotychczasową politykę globalistyczną zaopatrywania kraju w energię z zasobów zagranicznych, zrównoważy budżet Państwa, zmniejszy bezrobocie, zapewni bezpieczeństwo energetyczne kraju.
14. Tak zmieniona koncepcja rozwoju kraju, oparta na samorządności, maksymalnym samofinansowaniu i maksymalnej samowystarczalności Gmin, jest gwarantem odbudowy i szybkiego wszechstronnego rozwoju suwerennej Polski.
III
POLACY ZA GRANICĄ
1. Polacy to jeden Naród, zarówno ten żyjący w Kraju, jak i żyjący na Obczyźnie. Dobro ich i ochrona praw za granicą winny być przedmiotem stałej troski władz państwowych.
2. Polacy żyjący za granicą winni mieć te same prawa wyborcze, co obywatele mieszkający w Ojczyźnie; uznajemy ich prawo do współdecydowania w sprawach Polski.
3. Należy zacieśnić więzi społeczne, naukowe, gospodarcze i kulturalne z Polonią i uczynić z polskich środowisk emigracyjnych ośrodki czynnie zaangażowane w szybki rozwój Polski oraz promocję jej interesów w świecie.
4. Polacy na Wschodzie chcący wrócić do Ojczyzny winni mieć tę możliwość; winni aktywnie włączyć się w rozwój kraju.
IV
IV POLITYKA GOSPODARCZA
l. Rozwój gospodarczy i cywilizacyjny Polski osiągniemy wykorzystując edukację i naukę jako siłę napędową rozwoju oraz własne zasoby przyrodnicze i techniczne.
2. Uprościmy procedurę prowadzenia i rozliczania działalności gospodarczej.
3. Upowszechnimy własność prywatną wśród obywateli Polski.
4. Jesteśmy przeciwni prywatyzacji sektorów strategicznych dla Państwa jak: energetyka systemowa i sieci energetyczne wysokiego i średniego napięcia, główne sieci przesyłowe gazu, magistrale telekomunikacyjne, podstawowe kopalnie, lasy, strategiczne z mocy ustawy dla funkcjonowania Państwa zakłady, transport lądowy (autostrady, koleje) i morski, główne porty, podstawowe źródła wody pitnej, zasoby kopalne, złoża surowców energetycznych, kopalin i zasobów odnawialnych.
5. Polski majątek państwowy sprzedany z naruszeniem prawa, użytkowany niezgodnie z zawartymi umowami i przeznaczeniem, dyskryminujący polskie podmioty gospodarcze i finansowe – zostanie znacjonalizowany po cenie kupna.
6. Nie godzimy się na dalszą wyprzedaż pozostałego majątku państwowego, zinwentaryzowanego w gminach, powiatach i województwach.
7. Gminy winny być właścicielem zasobów przyrodniczych i zasobów technicznych (woda, prąd, wodociągi, kanalizacja, gaz, energetyka, odpady komunalne), które winny stanowić główne źródło finansowania i rozwoju ekonomicznego gminy i jej mieszkańców
8. Dotychczasowe i kolejne procesy prywatyzacyjne zostaną poddane analizie przez powołaną Prokuratorię Generalną, działającą zgodnie z interesem narodowym.
9. Rozwój gospodarczy każdej gminy – samowystarczalnej energetycznie, wykorzystującej największe narodowe bogactwo, jakim są zasoby geotermiczne – spowoduje zasadniczą zmianę w funkcjonowaniu gminy; stworzy wielofunkcyjne centrum produkcyjno-usługowe, tworzące samowystarczalny rynek pracy. Stworzy warunki dla uzyskania taniej energii, tańszej wytwórczości, nastąpi rozwój gmin wiejskich i miejskich. Ożywi gospodarkę i przedsiębiorczość.
10. Będziemy chronić polski rynek przed nieuczciwą konkurencją wewnętrzną i zagraniczną. We współpracy międzynarodowej będziemy przestrzegać zasady wzajemności i partnerstwa, we wszystkich sferach działalności Państwa (cła, wymiana handlowa, finanse, polityka społeczna).
11. Będziemy współpracować z wszystkimi krajami świata na tych samych zasadach równości, partnerstwa i przestrzegania prawa, tak z Unią Europejską, Europejskim Obszarem Gospodarczym, jak i z krajami pozostałych kontynentów.
12. Doprowadzimy do zrównoważenia obrotów i bilansu handlowego z naszymi partnerami.
13. Jesteśmy przeciwni jakiemukolwiek uprzywilejowaniu obcego kapitału, produkcji i opodatkowania w stosunku do polskiego.
14. W obliczu globalizacji i koncentracji firm zagranicznych należy koncentrować polskie przedsiębiorstwa i polski kapitał bankowy. Bank Gospodarki Żywnościowej oraz Bank Gospodarki Krajowej oraz Bank Ochrony Środowiska winny stanowić jedną, silną strukturę kapitałową, polską, która winna aktywnie uczestniczyć w procesach rozwoju gospodarczego Polski i inwestycjach.
15. Z uwagi na katastrofalną sytuację ekonomiczną – brak kontroli i niewłaściwe zarządzanie – należy włączyć do budżetu Państwa wszystkie fundusze celowe (które stanowią blisko 50% środków publicznych) oraz nierentowne od lat Agencje Rządowe.
16. Właściwie dobrane projekty gminne, dobrze przygotowane zamówienia publiczne gmin, są w stanie szybko nakręcić koniunkturę gospodarczą, pobudzić rozwój gospodarczy, szczególnie w słabszych gminach.
17. Odrzucamy wprowadzanie podatku katastralnego. Zmniejszymy radykalnie podatki na rzecz intensyfikacji wszelkiej produkcji w gminach, rozwoju przetwórstwa rolno-spożywczego, stworzenia nowych miejsc pracy.
18. Wprowadzimy ulgi podatkowe od zysków inwestowanych w nowe miejsca pracy.
19. Sklepy wielkopowierzchniowe, firmy zagraniczne i koncerny międzynarodowe działające w Polsce będą płacić analogiczne podatki jak Polacy, zaś zyski będą w 50% inwestować w Polsce.
20. Polski nie stać na finansowanie rozwoju wszystkich dziedzin, dlatego określono narodowe priorytety rozwoju badań i wdrożeń w najważniejszych dziedzinach.
21. Podstawowym celem nowej polityki gospodarczej będzie maksymalna samowystarczalność kraju, głównie energetyczna, z zasobów własnych, tańsza niż w Europie energia, pełne zatrudnienie.
V
POLITYKA FINANSÓW PAŃSTWA
Polityka NBP musi być koordynowana przez Rząd, tak jak jest w szeregu państw europejskich i jak było w przedwojennej Polsce, przy zachowaniu niezbędnej, statutowej niezależności Banku Centralnego, ale bez pozycji dominującej, którą stwarza obecna Konstytucja, wspierając działania spekulacyjne;
Pierwszym zasadniczym przedsięwzięciem w ramach nowej polityki pieniężnej winno być obniżenie stóp procentowych NBP do poziomu inflacji, ewentualnie niewielkiej nadwyżki, przy czym kredyt redyskontowy, jako główny instrument zasilania banków, winien być udzielany przy 1 procentowej stopie kredytowej w rozmiarach wynikających z programu rządowego, a przyznawany w oparciu o wnikliwą analizę portfela wekslowego przedkładanego przez banki
Takie obniżenie stopy procentowej kredytu redyskontowego NBP spowoduje swobodne obniżenie się kursu złotego w trybie procesów rynkowych, kontrolowanych przez NBP, bez urzędowej dewaluacji. Automatycznie odwróciłoby to niekorzystne obecnie relacje złotówkowych cen produktów krajowych od importowanych.
Obniżenie stóp procentowych kredytów udzielanych przez NBP musi wymusić obniżenie oprocentowania kredytów udzielanych przez banki, które muszą przestawić się w swej działalności na kredytowanie działalności gospodarczej z operacji państwowymi papierami skarbowymi, finansującymi deficyt budżetowy, i z operacji spekulacyjnych;
Dyscyplinę w obniżaniu stóp procentowych przez banki należy egzekwować poprzez ich kontrolę przez NBP i Urząd Nadzoru Bankowego oraz poprzez uprawnienia Izb Skarbowych do progresywnego opodatkowania zysków z przekroczenia dopuszczalnych stóp procentowych;
Doprowadzenie do likwidacji nadpłynności sektora bankowego; po względnym ustabilizowaniu się kursu walutowego złotego na obniżonym poziomie w trybie rynkowym, w drodze decyzji rządowych lub decyzji NBP podejmowanych za zgodą rządu, przeprowadzić należy niezbędne dodatkowe korekty kursowe w celu oparcia pieniądza na parytecie gospodarczym, to jest tak, aby kurs złotego w stosunku do dominujących walut (euro lub dolara) w obrotach handlu zagranicznego lub koszyka walut, „zapewniał stabilizację poziomu cen produkcji i kosztów utrzymania”:
Dążyć będziemy do likwidacji RPP; kontrolę i nadzór nad NBP będą mieć Parlament i Urząd Nadzoru Bankowego.
VI
POLITYKA ROLNA
1. Podstawowym celem polskiej polityki rolnej musi być samowystarczalność żywnościowa kraju.
2. Własność ziemi winna pozostać w rękach Narodu.
3. Zachowamy rodzinny charakter polskich gospodarstw rolnych, produkujących tradycyjnie zdrową żywność, dający pełne zatrudnienie na wsi.
4. Inwestycje w infrastrukturę gmin wiejskich, a w szczególności w geoenergetykę, są najistotniejszym kierunkiem aktywności inwestycyjnej wszystkich źródeł finansowania.
5. Poziom dochodów kompleksu rolno-przetwórczego ma zapewnić pełną rentowność pracującym w gminach rolniczych.
6. Wspierany przez edukację i naukę polski kompleks rolno-przemysłowy wraz z wytwarzaniem i zużyciem tańszej energii ekologicznie czystej będzie jednym z najważniejszych elementów nowej strategii rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego kraju i narodu.
7. Wprowadzimy równe warunki dla konkurencji polskiego rolnictwa z importowaną dotowaną żywnością; ochronimy polski rynek przed żywnością schemizowaną, modyfikowaną genetycznie .
8. Wprowadzimy nowy system kredytowy, ubezpieczeniowy oraz podatkowy, korzystny dla polskiego rolnictwa i rolników.
VII
POLITYKA MIESZKANIOWA
1. Głównym celem polityki mieszkaniowej będzie zapewnienie osobnego mieszkania każdej rodzinie, a docelowo zapewnienie samowystarczalności mieszkaniowej każdej gminy.
2. Zlikwidujemy 22% podatek VAT dla budownictwa i materiałów budowlanych, traktując to działanie jako konieczne ze względów społecznych, prorodzinnych i prorozwojowych.
3. Energooszczędne budownictwo mieszkaniowe o surowych normach cieplnych i jakościowych wraz z energooszczędnymi instalacjami ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji, wykorzystującymi urządzenia energetyki odnawialnej, będzie jednym z najważniejszych elementów nowej strategii gospodarczej Polski, skierowanej bezpośrednio do Polaków.
4. Zlikwidujemy problemy mieszkaniowe ludzi bezdomnych i samotnych, tworząc zróżnicowane formy budownictwa mieszkaniowego dostępnego dla wszystkich.
5. Obniżymy koszty ogólne budownictwa mieszkaniowego, zawyżanych sztucznie przez producentów, pośredników i inwestorów.
6. Powołamy Krajowy Bank Budownictwa Mieszkaniowego, który będzie tanio kredytował rozwój budownictwa mieszkaniowego i infrastrukture w Polsce.
7. Uwłaszczymy mieszkańców spółdzielni ich mieszkaniami.
8. Zlikwidujemy prawo użytkowania wieczystego nieruchomości, relikt PRL-u, i ustawowo dokonamy zmiany tego prawa na własność hipoteczną.
VIII
OŚWIATA, SZKOLNICTWO WYŻSZE, KULTURA
1. Nakłady na edukację, wychowanie, szkolnictwo wyższe, naukę i kulturę są najważniejsze w długofalowej strategii rozwoju Państwa i Narodu; są najlepszą inwestycją prorozwojową i cywilizacyjną.
2. Zapewnimy wszystkim dzieciom bezpłatne, ogólnodostępne, obowiązkowe 12-klasowe wykształcenie średnie ogólne lub zawodowe.
3. Zwiększać będziemy liczbę uczących się w szkołach średnich i studiujących w wyższych szkołach.
4. Zwiększymy wydatki ze środków publicznych działu „Oświata i wychowanie” – na każde uczące się dziecko.
5. Zwiększymy wydatki środków publicznych działu „Szkolnictwo wyższe” – na każdego studenta.
6. Uruchomimy nowe, prorozwojowe, zgodne z nową Strategią rozwoju Polski kierunki studiów.
7. Zwiększymy liczbę studentów na kierunkach technicznych, geoenergetyka, przemysł chemiczny, rolnoprzetwórczy i obronność.
8. Państwo przede wszystkich odpowiada za ochronę dziedzictwa narodowego i rozwój kultury. Programy nauczania, kształcenia średniego i wyższego winny zawierać istotę tożsamości narodowej, ciągłości kulturowej i pokoleniowej, wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej Polski.
9. Spowodujemy, że media publiczne (prasa, radio, TV) będą kultywować najlepsze tradycje narodowe – etyczne i moralne wzorce zachowań.
IX
NAUKA, BADANIA, ROZWÓJ
l. Tylko Państwa uwzględniające w strategii rozwoju wiodącą rolę nauki, wiedzy i innowacyjności gospodarki, są w stanie sprostać nowym wyzwaniom cywilizacyjnym.
2. Głównym źródłem wszechstronnego rozwoju Polski i Narodu będą zawsze aktywni, twórczy ludzie i ich wiedza oraz własne zasoby naturalne. To fundament nowej strategii rozwoju Polski – Strategia IV Rzeczpospolitej.
3. Dotychczasowe nakłady na naukę, rozwój technologiczny (badania + wdrożenia) i innowacyjność gospodarki – są niebezpiecznie niskie od lat; są najniższe w Europie. Zagraża to strategicznym interesom Polski.
4. Nakłady budżetu Państwa, środków publicznych i podmiotów gospodarczych na dział „Nauka, badania i rozwój technologiczny” muszą być zasadniczo zwiększone.
5. Należy skoncentrować się na kilku wybranych prorozwojowych, tradycyjnie polskich obszarach nauki i techniki, czyniąc z nich specjalności narodowe. Winny to być:
a) „Człowiek” – samowystarczalność żywnościowa kraju, biotechnologie, genetyka, farmakologia, zdrowie.
b) „Środowisko człowieka. Rozwój” – geologia i poszukiwania, zasoby przyrodnicze (kopalne i odnawialne) – samowystarczalność, geoenergetyka, woda pitna – samowystarczalność, ekologiczne budownictwo energooszczędne, systemy inteligentne.
c) „Energia. Transport” – samowystarczalność energetyczna kraju, czyste technologie energetyczne z własnego węgla, gazu i wody morskiej (wodór), gospodarka morska, statki.
d) „Materiałoznawstwo i inżynieria materiałowa” – bioinżynieria medyczna, nanotechnologie i materiały inteligentne.
e) „Współczesne technologie informatyczne” – technologie softwarowe, systemy rozproszone, optoelektronika, technologie wiedzy, systemy inteligentne.
6. Należy podwoić liczbę podmiotów gospodarczych krajowych i zagranicznych, działających w Polsce, prowadzących działalność badawczo-rozwojową. Podmioty gospodarcze winne podjąć na szeroką skalę własną działalność prorozwojową i badawczą.
7. Konieczne jest potrojenie środków finansowych na badania stosowane i rozwojowe wymienionych wyżej „specjalności narodowych” i odwrócenie istniejących wieloletnich zaniedbań.
XI
BEZPIECZEŃSTWO, PRAWORZĄDNOŚĆ
1. Przepisy i postępowania prawne winny być uproszczone, bezwzględnie egzekwowane w odniesieniu do wszystkich przestępstw, szczególnie recydywy („zero tolerancji”).
2. Przewinienia i przestępstwa drobne winny być karane grzywną lub robotami publicznymi, a nie bezproduktywną karą więzienia. Należy podjąć trud resocjalizacji i wychowania skazanych przez pracę na rzecz Państwa (roboty publiczne płatne na rzecz zakładów karnych i osadzonych) oraz poszkodowanych (alimenty, odszkodowania).
3. Należy przywrócić zlikwidowane gospodarstwa produkcyjne przy zakładach karnych, wytwarzające dochód do środków więziennych.
4. Bezwzględnie należy skrócić okres przebiegu spraw sądowych, czyniąc z wyroku i sankcji „nieopłacalność” przestępstw. Winno to dotyczyć najczęstszych i najcięższych gatunkowo przestępstw jak: morderstwa, gwałty, przestępstwa gospodarcze, finansowe.
5. Polska jako Członek NATO winna mieć profesjonalną silną armię o standardzie międzynarodowym, mobilną, wyposażoną w broń, amunicję i sprzęt wojskowy, maksymalnie produkcji polskiej, zgodnej z normami NATO. Odrzucamy koncepcję sprowadzania zużytego sprzętu wojskowego, doskonale znanego technologicznie innym armiom.

XI
WYZWANIE POLITYCZNE
1. Przedstawiony Program Gospodarczy Polski oparty jest na fundamentalnej roli edukacji i wychowania, szkolnictwa wyższego i nauki, wiedzy oraz własnych zasobów przyrodniczych w strategii rozwoju Polski i Narodu.
2. Źródłem radykalnego ożywienia gospodarczego, nowych inwestycji, likwidacji bezrobocia i tworzenia nowych, milionowych miejsc pracy, jest tylko praca, wiedza i kapitał krajowy lub zagraniczny, służący realizacji zupeł nie nowych idei i zamierzeń przedstawionych w niniejszym programie.
3. Rozwój Polski jako całości jest sumą rozwoju i pracy każdego Polaka na rzecz pracodawcy, lokalnej społeczności i gminy, w której przebywa. Człowiek i rodzina, jako elementarne komórki społeczne, oraz gmina jako podstawowa jednostka terytorialna, są współautorami i wykonawcami nowego programu rozwoju suwerennej, niepodległej Polski.
4. Rozwój innowacyjności i samorządności na poziomie gminy, zachowanie reszty majątku narodowego, a szczególnie ziemi i zasobów przyrodniczych w polskich rękach, będzie podstawą ożywienia gospodarczego, zwiększania dochodu narodowego, tworzenia nowych miejsc pracy.
5. Państwo Polskie nie może być nadal demontowane, dzielone i sprzedawane. Nie pozwolimy postawić Państwa i Narodu w stan upadłości. Nie dopuścimy do przetargu publicznego na sprzedaż Polski i Polaków.
6. Proponowane Narodowi warunki akcesji do Unii Europejskiej są nie do przyjęcia.
7. Sprzeciwiamy się wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zrobimy wszystko, by odrzucić w referendum akcesyjnym warunki integracji narzucone Polsce.
8. Rozwój Polski może nastąpić tylko poza UE.


Program wyborczy Platformy Obywatelskiej w wyborach 2005

Ha!! I tu jest problem, bo nigdzie go nie znalazłem jako wydzielonego dokumentu!!
Dlatego ośmieliłem się zamieścić dokumenty zaprezentowane na stronie Jana Rokity.


Konstytucja

Fundamentem każdego państwa jest konstytucja.
Nie zmienimy Polski na lepsze, jeśli nie zmienimy konstytucji. W 2004 roku zebraliśmy blisko 800 tys. podpisów od ludzi popierających zmiany w konstytucji. Postulaty, pod którymi Polacy tak licznie się podpisali to :zmniejszenie liczby posłów o połowę, glosowanie na ludzi, a nie partyjne listy, zniesienie immunitetu poselskiego, likwidacja Senatu. Nasza akcja 4xTak udowodniła, jak powszechna jest świadomość konieczności zmian systemowych w Polsce.

W nowej konstytucji musi się ponadto znaleźć zapis o podwyższonej odpowiedzialności funkcjonariuszy państwa, tak, by można od nich wymagać nie mniej niż teraz, lecz znacznie więcej niż od zwykłych obywateli.

Rozszerzymy kompetencje Trybunału Stanu. Wprowadzimy także skargę, która pozwoli stwierdzać niegodność ludzi, którzy pełnią funkcje publiczne i pozbawiać ich, w drodze orzeczenia Trybunału Stanu, urzędu. Chodzi tu nie tylko o przypadki kryminalnych przestępstw, bo nie wystarczy wyłącznie przestrzegać prawa, aby być wysokim przedstawicielem państwa, posłem czy ministrem. Trzeba robić znacznie więcej, trzeba respektować znacznie wyższe standardy.

Aby raz na zawsze zlikwidować wszelkie pokusy czyhające na ludzi władzy, konieczny jest też wyraźny zapis o tym, że sprawowanie władzy i pełnienie funkcji publicznych nie może być źródłem żadnych przywilejów. Wtedy nie będziemy już musieli toczyć bojów o odebranie posłom trzynastek, nie będziemy musieli tłumaczyć, co jest przyzwoite, a co nie. Takimi sprawami będzie się zajmował Trybunał Konstytucyjny.

Zasadniczo zmienimy także sposób stanowienia prawa, tak by zmniejszyć liczbę uchwalanych ustaw, by rzadziej dokonywać ich zmian, by posłowie nie mogli robić lobbystycznych „wrzutek” do tekstów ustaw. Zlikwidujemy także Krajową Radę Radiofonii i Telewizji

Podatki

System podatkowy jest zbyt zagmatwany. Dla zwykłych ludzi rodzi koszmar wypełniania formularzy i interpretowania przepisów, które każdy rozumie inaczej, a spryciarzom umożliwia oszustwa. Na utrzymywanie armii urzędników zagubionych w gąszczu przepisów podatkowych wydajemy co roku więcej niż na naukę. Krótko mówiąc podatki muszą być niższe i prostsze. Stąd nasza propozycja podatku 3×15. Dzięki jej wprowadzeniu zapłacimy mniej podatków, a pieniądze marnotrawione w urzędach wydamy na cele pożyteczne.

Wprowadzimy jednolitą stawkę PIT w taki sposób, aby nikt w Polsce nie zapłacił wyższego podatku niż dotąd. PIT składany w kwietniu przez obywateli, początkowo będzie wyglądał jak pocztówka z wakacji. Będzie na nim imię, nazwisko, parę danych personalnych, roczne dochody i kwota zapłaconego podatku. Po paru latach zniknie i ta pocztówka.

Tylko zasadnicza zmiana systemu podatkowego może usprawnić i zredukować wielką maszynerię administracji skarbowej. Na ten aparat wydajemy dzisiaj 3 miliardy złotych rocznie. W ciągu 2 lat chcemy tę kwotę ograniczyć o połowę.

Tylko taka fundamentalna zmiana jest w stanie uwolnić właścicieli małych sklepów, firm, przedsiębiorstw od dręczącej, ciągłej sprawozdawczości podatkowej. Tę sprawozdawczość ograniczymy najwyżej do półrocznej, a w dalszej przyszłości do rocznej.
Jasny i stabilny system podatkowy zmniejsza wydatnie ryzyko inwestycyjne, a im więcej inwestycji, tym szybszy rozwój, tym mniejsze bezrobocie.

Edukacja

Są dwa główne i absolutnie oczywiste cele stojące przed szkolnictwem. Po pierwsze uczyć jak najefektywniej, po drugie wyrównywać szanse dostępu do nauki. Na pewno nie prowadzą do tego fundacje kontrolowane przez żony polityków z SLD, ani okazjonalnie przyznawane stypendia, wręczane z wielką pompą, lecz tylko bardzo ograniczonej liczbie uczniów.

Sposobem na faktyczne równouprawnienie tych wszystkich, którzy idą się uczyć, będą rzetelnie wprowadzone bony oświatowe. Program ten zainicjowany i przygotowany został przez krakowską Platformę Obywatelską. Dzięki niemu uda się wywołać w szkołach zdrową konkurencję. Rywalizując o ucznia, poszczególne placówki będą stawać się coraz lepsze, a uczniowie bez względu na zamożność wybierać będą mogli dowolną szkołę. Rywalizacja o ucznia oznacza też rywalizację o dobrego nauczyciela. Wysoki poziom szkoły zależy przecież właśnie od nauczycieli. W obliczu niżu demograficznego jest to rozwiązanie najbardziej sprawiedliwe i najbardziej adekwatne do sytuacji.

Pod debatę rodziców i nauczycieli poddamy także propozycję ujednolicenia godzin nauki wszystkich dzieci w szkołach podstawowych w godzinach przedpołudniowych oraz wydłużenie w liceum lekcji z 45 minut do 1 godziny.

Zaproponujemy wszystkim szkołom udział w Projekcie Likwidacji Narkotyków w Polskich Szkołach w ciągu czterech najbliższych lat.

Służba zdrowia

Jak daleko sięgnąć pamięcią, trudno przypomnieć sobie czasy, w których publiczna służba zdrowia w naszym kraju działałaby wystarczająco sprawnie. Od dawna z jednej strony niezadowoleni są pacjenci, a z drugiej rozgoryczeni zatrudnieni w niej pracownicy. To co się jednak stało w ostatnich latach, przerosło już cierpliwość wszystkich. Szalone pomysły ministra Łapińskiego zaowocowały sytuacją, w której nawet najciężej chorzy nie mają często pewności, czy mogą liczyć na pomoc, a źle opłacani lekarze i personel medyczny w coraz większej liczbie wyjeżdżają zagranicę.

Nie wolno proponować dziś Polakom kolejnej rewolucji w służbie zdrowia. Służba zdrowia wymaga przede wszystkim uporządkowania. To, co proponujemy, to konieczne zmiany, które sprawią, że pieniądze wydawane zaczną być racjonalnie. Stan, w jakim się znajduje polska służba zdrowia, wymaga nie rewolucji, ale uspokojenia połączonego z racjonalnym działaniem.

Dlatego nie wycofamy się z ubezpieczeniowego modelu służby zdrowia. Porządkowanie służby zdrowia wymaga stanowczej decentralizacji NFZ, utworzenia Rejestru Usług Medycznych, dopuszczenia konkurencyjnych prywatnych ubezpieczeń i zezwolenia na prywatne inwestycje w szpitalach. Tylko stopniowe uruchomienie konkurencji o pacjenta pomiędzy szpitalami i pomiędzy ubezpieczycielami – da szansę na to, by nas pacjentów lepiej traktowano i lepiej leczono. A pierwszym obowiązkiem rządu jest troszczenie się o los i zdrowie Polaków.

Sanacja państwa

Jedną najważniejszych kwestii, przed którymi staje pokolenie współczesnych Polaków, jest kwestia uczciwości w polityce, poszanowania prawa i ograniczenia przywilejów władzy.

Od początku swego istnienia Platforma Obywatelska stawiała sobie za cel ograniczenie przywilejów władzy. Cztery lata temu stwierdziliśmy, że utrzymywanie partii politycznych z pieniędzy podatników w kraju, w którym istnieją tak szerokie obszary biedy i zaniedbania, jest niemoralne. Jako pierwsi skutecznie wystąpiliśmy przeciwko nadmiernej rozbudowie aparatu władzy – zgłoszony przez nas projekt o bezpośrednim wyborze wójtów, burmistrzów i prezydentów miast doprowadził do ograniczenia o jedną trzecią liczby przedstawicieli samorządowych wszystkich szczebli. W 2004 roku wymusiliśmy na sejmie zrzeczenie się trzynastych pensji dla parlamentarzystów.
Chcemy radykalnej zmiany mającej na celu poprawę jakości życia publicznego i walkę z nieprawością i kierując się takimi zasadami przygotowaliśmy projekt ustawy o sanacji życia publicznego.

Przewiduje on likwidację niektórych przywilejów wysokich urzędników.
Głównym autorem projektu jest Jan Rokita.
Według zapisów projektu osoby piastujące funkcje od radnych, poprzez wojewodów, ministrów i posłów, po urząd prezydenta RP, a także sędziowie, dyplomaci, prezesi agencji państwowych nie będą mogli w trakcie pełnienia swoich funkcji obracać papierami wartościowymi na giełdach w kraju lub za granicę. Wszyscy wysocy urzędnicy mieliby obowiązek składania corocznych deklaracji majątkowych w urzędach skarbowych. Urzędy te za? miałyby badać, czy majątek nie jest przypadkiem uzyskany z nieujawnionych źródeł.
Według projektu, urzędnik nie mógłby przyjmować darowizn, których warto?ć przekracza 500 zł, ani też takich, których przyjęcie mogłoby „podważyć zaufanie do sprawowanej przez funkcjonariusza publicznego funkcji”, bez względu na wartość tej darowizny. Nowe przepisy zabraniałyby też korzystania przez urzędników z ulg i zniżek przy nabywaniu np. samochodów czy innych przedmiotów, nieruchomo?ci lub praw. Urzędnik, który chciałby kupić mienie publiczne, musiałby prosić o zgodę na taką transakcję samego premiera. Ustawa znacznie ograniczyłaby możliwości korzystania posłów z darmowego transportu kolejami czy samolotami. Przewiduje jedynie bezpłatne przejazdy na obrady Sejmu lub komisji sejmowych. Projekt reguluje też zasady korzystania ze służbowych telefonów i samochodów. Mogłyby one jedynie służyć wykonywaniu przez urzędnika jego obowiązków. Nowe przepisy nałożyłyby też na urzędników bezwzględny obowiązek informowania organów sprawiedliwości o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez innych urzędników. W takim przypadku nie obowiązywałoby zachowanie tajemnicy państwowej.
Posłowie PO chcą też, by nie nadawać funkcjonariuszom publicznym żadnych odznaczeń państwowych i orderów podczas sprawowania przez nich urzędów.
Projekt przewiduje sankcje dla łamiących prawo wysokich urzędników. Np. za obrót papierami wartościowymi na giełdzie mogliby nawet trafić do więzienia na dwa lata. Za przyjęcie drogiego prezentu mogliby stracić pracę w trybie dyscyplinarnym. Projekt przewiduje też, że skazany za umyślne przestępstwo wysoki urzędnik obligatoryjnie traciłby na co najmniej trzy lata prawa publiczne i miał zakaz zajmowania „określonego stanowiska”. Celem tego przepisu jest odizolowanie od najwyższych stanowisk państwowych i samorządowych osób, które popełniły przestępstwo.

Pierwszym z tych obszarów są przywileje władzy, umożliwiające powstanie i utrzymywanie się systemu interesowności i korupcji rządzących.
Do przywilejów tych zaliczamy w pierwszym rzędzie immunitety parlamentarne, za którymi chronili się aferzyści i pospolici pijacy będący posłami. Należy do nich także, jakże często opisywane przez prasę, korzystanie przez elity władzy z możliwości dokonywania uprzywilejowanych transakcji rynkowych – nabywanie nieruchomości, udziały w spółkach, itp. Wreszcie wymienić należy cały system ulg, dotacji, szczególnej opieki zdrowotnej lub prawnej, jakimi cieszyli się ludzie sprawujący władzę w Polsce. Elementem nieodłącznie towarzyszącym wysokiemu funkcjonariuszowi państwowemu w naszym kraju stał się samochód służbowy, którego zakup i utrzymanie są opłacane z kieszeni polskich podatników, czyli ludzi, których średnie dochody należą do najniższych w Unii Europejskiej. Pozostaje jeszcze poruszyć kwestię niewiarygodnej wręcz liczby funkcjonariuszy państwowych: mamy w Polsce nadmiernie rozbudowane urzędy, olbrzymi liczebnie Sejm, jakość pracy których pozostawia wiele do życzenia i w niczym nie usprawiedliwia owej liczebności. Wszystko to każe zastanowić się nad sensownością dalszego funkcjonowania takiego systemu.

Drugim źródłem zła jest bezkarność funkcjonariuszy państwowych. Za przykład niech posłuży afera Rywina, której główni autorzy nadal pozostają na wolności. Ludzie odpowiedzialni za szkody powstałe w majątku publicznym, za podejmowanie decyzji zgodnie z interesem własnym, a nie państwa, są poza zasięgiem organów sprawiedliwości. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak przejrzystości w życiu publicznym, fakt, że stan majątku, życiorysy, a także powiązania towarzysko biznesowe ludzi władzy okrywa tajemnica.

Trzecim źródłem zła w Polsce jest bezradność prawa i organów państwa w szybkim i skutecznym usuwaniu bezprawia, niesprawiedliwości i patologii. Jeśli Polacy widzą bezkarność przestępców w „białych kołnierzykach”, to jak można egzekwować prawo na poziome sklepu sprzedającego alkohol nieletnim. Póki nie położymy kresu bezkarności elit władzy i biznesu, póty Polska, jako państwo prawa, pozostanie fikcją.

Uniemożliwimy okupację stanowisk państwowych przez partie czy koterie polityczne, nie dopuścimy do ponownego uwłaszczenia się tychże koterii. Po wyborach takie urzędy, jak urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, mające za zadanie stać na straży praw innych ludzi, nie będą podlegały zasadzie podziału partyjnych łupów. Wojewodowie przyszłego rządu powoływani będą w oparciu o określone kryteria. Będą to kompetentni prawnicy, ze znajomością języków obcych, z doświadczeniem w zarządzaniu, znający się na administracji.

Zaproponujemy zmiany w konstytucji, które odetną raz na zawsze ludzi władzy od jakichkolwiek przywilejów, zmuszą ich do przestrzegania wyższych standardów postępowania niż w przypadku zwykłych obywateli.

Bezpieczeństwo

Państwo, w którym przestępcy są bezkarni, bo prokuratura doprowadziła do przedawnienia ich spraw, państwo, w którym sądy są łagodniejsze dla przestępców niż ich ofiar, a dostęp do sądu z uwagi na długotrwałość procedur zdaje się czysto formalny – jest państwem chorym. Obywatel ma prawo czuć się bezpiecznie i ma prawo oczekiwać, że organy ścigania i sądy stoją na straży jego bezpieczeństwa i jego najgłębszego poczucia sprawiedliwości. My przywrócimy poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości w Polsce.

Na początek zaproponujemy szybki sąd, skutecznie działający w ciągu 48 godzin, dla tych wszystkich, którzy dopuszczają się czynów bandyckich i chuligańskich. Spowodujemy, że w Polsce ktoś, kto stwarza swoim zachowaniem zagrożenie dla innych ludzi, będzie tego samego dnia wieczorem przez dyżurującego sędziego skutecznie osądzony, a zaraz potem doprowadzony do więzienia.

Wszystkie te zmiany będą miały na celu wprowadzenie zasady, że sprawiedliwość w państwie oznacza szybkie wydanie wyroku i sprawną jego egzekucję.
W końcu poślemy policjantów z urzędów na ulicę. Pierwszy rozkaz wydany przez premiera Komendantowi policji będzie dotyczył przeniesienia co najmniej 20% policjantów wykonujących pracę urzędniczą do bezpośredniej walki z przestępcami.

Także prokuratorów, którzy zajmują się nadzorem i udzielaniem telefonicznych instrukcji swoim podwładnym, poślemy do ścigania przestępców. Zlikwidujemy biurokratyczne piony nadzorcze w prokuraturze. Przyznamy pełną odpowiedzialność prokuratorom bezpośrednio prowadzącym postępowanie. Zmienimy także zasadniczo fikcyjne i biurokratyczne systemy oceniania policjantów i prokuratorów.

Skuteczne rządzenie

Administracja rozrasta się w Polsce w sposób niekontrolowany. Ten proces prowadzący do marnotrawienia pieniędzy podatnika wymaga radykalnego przerwania. Zmniejszymy administrację centralną o 20 %. Skonsolidujemy finanse publiczne, likwidując wiele agencji i funduszów, które poza jakąkolwiek kontrolą prowadzą dzisiaj za pieniądze podatnika swoje własne biznesy. Stworzymy jeden silny Urząd Regulacyjny, który nie ulegając interesom branżowym będzie dbał o systematyczne obniżanie na rynku cen np: na energię elektryczną czy usługi telekomunikacyjne.

Wprowadzimy nowy system rozliczania całej administracji i wykonywanych przez nią zadań oraz przyznawania jej środków budżetowych. Każda instytucja rządowa dostanie precyzyjnie określone zadania, wraz z miernikami oceny ich wykonania. I cały czas będzie oceniana czy dobrze swoje zadania wykonuje. Pieniądze budżetowe będą dawane tym instytucjom, które skutecznie wykonują swoje cele, i odbierane tym, które swoich celów nie umieją wykonać. Administracja musi bowiem świadczyć nam coraz lepsze usługi, sama będąc coraz mniej kosztowna.

Bezpieczeństwo narodowe

Polska ma silne gwarancje swojego szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Jest nimi członkostwo w NATO i w Unii Europejskiej, a szczególnie relacje polsko- amerykańskie. Polskie siły zbrojne powinny więc jak najszybciej uzyskać zdolność do wszechstronnego współdziałania z nowoczesnymi siłami zbrojnymi Zachodu.
W dzisiejszym świecie jednym z najpoważniejszych zagrożeń jest terroryzm. Po tym jak polskie wojsko wzięło udział w interwencji w Iraku, po tym jak na ulicach miast Europy giną ludzie w kolejnych zamachach terrorystycznych, zaniedbania w tej dziedzinie są szczególnie groźne i skandaliczne.
Dlatego przeprowadzimy generalny przegląd stanu przygotowań do odparcia ataku terrorystycznego.
Wprowadzimy trzy kluczowe elementy systemu walki z terroryzmem:

Po pierwsze, zintegrowany system łączności, który „spina” możliwości porozumiewania się wszystkich służb państwowych na wypadek kryzysu, klęski żywiołowej, bądź zamachu terrorystycznego. Jego brak sytuuje Polskę w grupie państw najbardziej bezbronnych wobec niespodziewanych klęsk i katastrof.

Po drugie, zintegrowany system ratownictwa, oparty na wspólnym systemie łączności, łączący w jeden mechanizm służbę zdrowia, obronę cywilną, straż pożarną, policję i wojsko. Umożliwia on minimalizowanie strat w przypadku zamachów, zwiększa szanse przeżycia rannych.

Po trzecie, wprowadzimy ustawą zintegrowany system zarządzania anty-kryzysowego, który w przypadku zagrożenia bądź zamachu pozwala sprawnie podejmować decyzje, koordynować działania służb państwowych oraz wyraźnie określa odpowiedzialność i kompetencje. Umożliwi to uniknięcie sytuacji, jaka miała miejsce po zamachach 11 września w USA, kiedy powstały w Polsce cztery niezależne od siebie sztaby antykryzysowe.

Gospodarka

W ostatnich latach pogarsza się systematycznie pozycja Polski w międzynarodowych rankingach oceniających warunki prowadzenia biznesu. Polskę wyprzedza wszystkie 15 krajów starej Unii Europejskiej, jak i, co ważniejsze, konkurujące z nami, nowe kraje członkowskie. Równocześnie Polska, należy do jednych z najdroższych krajów pośród dziesięciu nowych członków Unii Europejskiej – pod względem kosztów życia oraz kosztów prowadzenia biznesu. Te wysokie koszty, są skutkiem utrzymywania się monopoli i ograniczania konkurencji, wysokich podatków i obciążeń na ubezpieczenia społeczne. Pora wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy. Polska staje się krajem zablokowanym gospodarczo, przegrywającym międzynarodową konkurencję ekonomiczną. Skutki tego odczuwamy wszyscy, w postaci bezrobocia, małego rynku pracy, omijania przez inwestorów naszego kraju, a co gorsze, zaczynamy tracić najbardziej dynamicznych i wykształconych obywateli. Młodzi ludzie, kończący studia, nie próbują podejmować działalności gospodarczej w Polsce, lecz myślą przede wszystkim o wyjeździe za granicę (wg badań 59% Polaków w wieku 15-29 lat złożyło taką deklarację).

Są dwa warianty rozwoju sytuacji na najbliższe lata:

Pierwszy. Gospodarka pozostanie zablokowana, a podatki i koszty pracy wysokie. W tym wariancie nawet okresowy wzrost gospodarczy nie przyczyni się do zmniejszenia bezrobocia i nie przełoży się na trwały dobrobyt Polaków. W tej sytuacji pieniądze napływające z Unii Europejskiej, nie rozkręcą małego i średniego biznesu w Polsce i będą nieefektywnie wykorzystywane.

Drugi. Odblokujemy gospodarkę, poszerzy się rynek pracy, a fundusze strukturalne z Unii Europejskiej przeznaczymy na przedsięwzięcia poprawiające warunki prowadzenia działalności gospodarczej. To z kolei spowoduje, że Polska będzie mogła w pełni wykorzystać swój, potencjalnie, największy atut: pracowitość i zaradność Polaków. Staniemy się krajem atrakcyjnym dla inwestycji zagranicznych i gospodarką zdolną konkurować z najlepszymi w Unii Europejskiej.

Zrobimy wszystko aby przyszłość Polaków potoczyła się według drugiego scenariusza.

Uprościmy i obniżymy podatki (chcemy wprowadzić jednolitą stawkę „3×15%” podatku PIT, CIT i VAT) i zmienimy sposób działania aparatu skarbowego, aby przestał być barierą w działalności gospodarczej i utrapieniem w życiu obywateli. Proste i niskie podatki to także mniej urzędników w izbie skarbowej.

Zniesiemy ograniczenia dla działalności gospodarczej, połączone z ograniczeniem monopoli zabijających rynek.

Przeprowadzimy prywatyzację, która przetnie chory związek polityki i gospodarki w spółkach z udziałem skarbu państwa; zmienimy system zarządzania skarbem państwa oraz wprowadzimy ład w kluczowych segmentach polskiej gospodarki,

Obniżymy koszty pracy, tworząc z polskiego rynku pracy nasz główny atut w Unii Europejskiej,

Efektem tych zmian będzie wzrost zamożności Polaków, łatwiejszy dostęp do pracy i przyspieszenie rozwoju cywilizacyjnego kraju. Spowoduje to także budowę na tyle silnej gospodarki, że Polska będzie mogła zająć przynależne jej miejsce w zjednoczonej Europie. Chcemy by Polacy stali się narodem zdolnym do konkurencji z narodami wiodących państw UE. Miejmy odwagę powiedzieć sobie, że przeznaczeniem Polski jest wielkość, a nie bycie peryferyjnym krajem. Kluczem do silnej Polski jest silna gospodarka.

Transport

Polski transport jest kojarzony z jednej strony ze złymi i niebezpiecznymi drogami, niesprawną koleją, z drugiej zaś z gwałtownym rozwojem lotnictwa. Każdy zauważy, że ten ostatni sektor rozwija się, bo jest w znacznym stopniu uwolniony od ingerencji administracji i zdominowany przez prywatny kapitał, pozostałe zaś wciąż są zdominowane przez państwo i wciąż nie przeszły poważnej transformacji.
Dlatego naszym podstawowym zadaniem jest zrobić wielkie porządki i popchnąć transport na tory szybkiej poprawy jakości usług:

1. zupełnie zmienimy organizację budowy autostrad, tak, aby były budowane szybko i znacznie taniej,
2. wznowimy zatrzymane przez poprzedni Rząd reformy kolejowe,
3. w ramach reformy administracji uprościmy regulacje rynku transportowego, odpolitycznimy i odbiurokratyzujemy ją.

By to osiągnąć:

* w zarządzaniu przedsięwzięciami wprowadzimy ścisły, profesjonalny i niezależny nadzór (od przetargu do sprawdzania gotowych obiektów, także w okresie gwarancji i rękojmi),
* uprościmy i usprawnimy procedury finansowania, wprowadzimy tak potrzebne w transporcie stabilne finansowanie wieloletnie, aby przetargi i kwestie finansowe związane z budową drogi nie trwały tak długo jak obecnie i by pieniądze płacone przez podatników w cenie paliwa były realnie przeznaczane na budowę dróg,
* zwiększymy rolę ekspertów, ale też będziemy od nich wymagali bezstronności, rzetelności i profesjonalizmu; przez to usuniemy woluntaryzm oraz nieefektywność decyzji i wydawania środków publicznych (wszystkich, nie tylko tych z Unii Europejskiej),
* wesprzemy koleje, zwłaszcza regionalne, przez dopłaty do przewozów pasażerskich, ale od kolejarzy oczekujemy większej aktywności w poszukiwaniu optymalnej oferty na rynku,
* wzmocnimy funkcjonowanie nadzoru budowlanego dla egzekwowania standardów i norm, głównie na polskich dziurawych drogach.

Rolnictwo

Monopol polityczny na polską wieś to już przeszłość.
Tzw. „partie chłopskie”, uprawiające od lat politykę na zasadzie „tylko my możemy bronić waszych interesów, więc głosujcie tylko na nas, my wszystko załatwimy”, skompromitowały się obiecywaniem rzeczy niemożliwych, słabością polityczną, małą skutecznością i brakiem nowoczesnej wizji polskiej wsi.
Jesteśmy przygotowani do skutecznego rządzenia, a skuteczne rządy to także takie, które potrafią zabiegać o interesy polskiej wsi w skali Europy. Najpierw jednak musimy mieć pewność, że potrafimy właściwie wykorzystać dotychczasowe środki budżetowe i pochodzące z UE oraz możliwości tkwiące w polskim sektorze rolnym. Rządy ostatnich lat realizowały Politykę Rozwoju Obszarów Wiejskich z Warszawy. Centralnie minister chciał wiedzieć, gdzie na wsi będzie budowana droga, wodociąg, szkoła. Chciał decydować, którym przedsiębiorcom z terenów wiejskich, którym zakładom przetwórczym dać lub nie pieniądze na rozwój ich firm. To powodowało wydłużenie i skomplikowanie procedur, duże opóźnienia w płatnościach, ciągłe zmiany zasad płatności, rodziło korupcję i zwiększało liczbę złych, nietrafionych decyzji. Mówiąc krótko: pieniędzy nie dostawali często ci, którzy powinni. Z Warszawy nie da się tego dobrze zrobić. A polska wieś i rolnictwo nie są w Polsce jednakowe. Inne problemy są na małopolskiej wsi, a jeszcze inne na wielkopolskiej.
Dlatego też:

1. Nie będziemy, wzorem innych, obiecywać polskim rolnikom „gruszek na wierzbie”. Zamierzamy respektować dotychczasowe ustalenia z Unią Europejską, domagać się reformy Wspólnej Polityki Rolnej tak, aby była ona korzystna dla naszej wsi. Szczególnie jednak położymy nacisk na wykorzystanie w sposób jak najpełniejszy i jak najdogodniejszy dla rolników, wszystkich należnych rolnictwu środków z budżetu krajowego i Unii Europejskiej.
2. Doprowadzimy do regionalizacji polityki rozwoju obszarów wiejskich. Samorządowe województwa, instytucje rolnicze i wiejskie w regionie mają być odpowiedzialne za realizację programów o różnej specyfice w danym regionie. Środki krajowe, jak i europejskie na ten cel będą zarządzane na poziomie regionu. Pieniądze będą wydawane lepiej i szybciej, m.in. na infrastrukturę w gminach, które wspierają przedsiębiorczość.
3. Nie zgadzamy się na proponowany przez UE sposób przeprowadzenia reformy rynku cukru. PO zrobi wszystko, aby reforma tego rynku nie osłabiła pozycji naszych rolników i polskich cukrowni na europejskim i światowym rynku.
4. Analizy wskazują jednoznacznie, że wprowadzenie podatku dochodowego w miejsce podatku rolnego, który dzisiaj obowiązuje w rolnictwie, spowoduje, że zdecydowana większość rolników, a szczególnie ci prowadzący małe, nietowarowe gospodarstwa będzie płacić mniejszy podatek, niż dzisiaj wynosi podatek rolny.
5. Z naszych wyliczeń wynika, że gdyby doszło do zmiany systemu podatkowego w rolnictwie, to dzieci niezamożnych rolników łatwiej uzyskają stypendia, przydział akademika i pomoc socjalną. Ponadto zlikwidowałoby to absurdalne sposoby naliczania dochodów w gospodarstwie rolnym. PO jest przekonana co do słuszności takich rozwiązań, ale najważniejsze jest dla PO, aby wcześniej przekonali się o tym sami rolnicy i organizacje ich reprezentujące.
6. Uprościmy i przyspieszymy procedury przyznawania środków dla rolników, a szczególnie przyspieszymy i terminowo będziemy wypłacać renty strukturalne, pieniądze na zalesianie, dla młodych rolników i dla tych, którzy przystosowują swoje gospodarstwa do nowych wymagań.
7. Zobowiązujemy się do ograniczenia ilości agencji i instytucji rolnych oraz usprawnimy ich działania.
8. Przekażemy rolnikom niezbędną wiedzę o tym, co muszą zrobić i jak pozyskać środki dostępne w UE tak, aby nie stracić dopłat bezpośrednich po 2009 roku, kiedy zaczną obowiązywać nowe przepisy wynegocjowane jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej.
9. Zreformujemy doradztwo rolnicze, tworząc system doradztwa publicznego i niepublicznego tak, aby lepiej odpowiadał on potrzebom rolników. Sami rolnicy dobrze wiedzą, że obecnie, pełny dostęp do terminowych, dobrych i rzetelnych usług doradczych, a tym bardziej bezpłatnych jest fikcją.
10. Zrealizujemy, wspólnie z samorządami lokalnymi, izbami rolniczymi, rynkami hurtowymi i przetwórcami rolnymi, narodowy program budowy grup producenckich, który obejmował będzie identyfikację rolników, którzy chcą tworzyć grupy, szkolenia dla tych rolników i pomoc prawno-administracyjną w zakładaniu i prowadzeniu grup oraz promocję produktów rolnych w kraju i poza nim. To grupy producenckie i rynki hurtowe są szansą polskiego rolnictwa na zajęcie lepszego miejsca na europejskim rynku.
11. Przeznaczymy większe środki na promocję eksportu towarów rolnych. Rozważymy ustanowienie przy naszych ambasadach stanowisk radców rolnych, tak jak to ma miejsce w wielu krajach w Europie i na świecie.
12. Zmienimy organizacyjnie KRUS, tak aby administracyjnie był on w strukturach ZUS, bez likwidacji, jako takiego, systemu ubezpieczeniowego KRUS.
13. Wprowadzimy jasny podział kompetencji w sprawach rolnych i wiejskich pomiędzy samorządy lokalne, samorząd województwa i administrację rządową.
14. Stworzymy trwałe rozwiązania podatkowe pozwalające na realizowanie unijnych zasad wprowadzania biopaliw na rynek bez skomplikowanych, korupcyjnych procedur, zezwoleń i koncesji.


Program wyborczy Samoobrony w wyborach 2005

Samoobrona nieco schowała swój program, ale udało mi się go odnaleźć.
Jest przygotowany niezwykle profesjonalnie. Treści można się oczywiście czepiać, ale forma jest perfekcyjna.


I. POLITYKA GOSPODARCZA

Polska przechodzi trudny okres transformacji systemowej, a jej aktualne problemy rozwojowe wynikają zarówno z niewłaściwego określenia celów przekształceń systemowych, jak i zastosowania nieodpowiednich metod oraz środków ich wdrażania. Terapia szokowa z początku lat dziewięćdziesiątych zastosowana przez liberałów, podstępnie, bez przyzwolenia społecznego, zgodnie z dyrektywami tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego i w ramach planu Balcerowicza, skutkowała i nadal skutkuje recesją i stagnacją gospodarczą, masowym bezrobociem, rozwarstwieniem majątkowym, rozszerzaniem się zakresu ubóstwa i nędzy oraz zapaścią cywilizacyjną i regresem demograficznym. Sama tylko recesja gospodarcza z lat 1990-1991 spowodowała spadek dochodu narodowego tego okresu o ok. 40 mld USD.

Kolejne rządy z uporem kontynuują politykę niszczenia polskiej gospodarki i społeczeństwa.

Samoobrona Rzeczypospolitej Polski, jako ruch społeczny, zdecydowanie przeciwstawia się zgubnej dla kraju, antyspołecznej polityce, forsowanej nieprzerwanie już od 1989 roku przez liberałów różnej maści.

Samoobrona RP przedstawia społeczeństwu, wszystkim Polakom program społeczno-gospodarczy, którego realizacja zapewni krajowi wyjście z głębokiego kryzysu, w jakim się znalazł wbrew własnej woli, i otworzy nowe perspektywy rozwojowe dla obecnych i przyszłych pokoleń.

Samoobrona RP uznaje za priorytetowe dwa równorzędne cele strategii i polityki społeczno-ekonomicznej. Pierwszym celem jest stworzenie i utrzymanie przesłanek trwałego, zrównoważonego i szybkiego rozwoju społeczno-gospodarczego, w tym osiąganie jak najwyższego zatrudnienia i poziomu życia społeczeństwa, przy utrzymaniu stabilizacji finansowej państwa. Drugim celem powinien być sprawiedliwy podział dochodu narodowego.

Transformacja systemowa dokonywana w naszym kraju nie może prowadzić do osłabienia roli państwa w gospodarce narodowej i społeczeństwie. Samoobrona RP opowiada się za silnym i skutecznym państwem, które powinno spełniać między innymi funkcje:

1) tworzenie podstaw prawno-instytucjonalnych rozwoju gospodarki,
2) kierowanie polityką makroekonomiczną i strukturalną (przemysłową, rolną i inną),
3) inwestowanie w kapitał ludzki (edukację), infrastrukturę i podstawowe usługi socjalne,
4) zabezpieczenie dla najuboższych grup społecznych,
5) ochrona środowiska naturalnego.

Problemy polityki ekonomicznej powinny być rozwiązywane w ramach strategii odpowiadającej aktualnym i przyszłym interesom narodu. Musi ona zmierzać do tworzenia podstaw materialnych egzystencji oraz rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa we wszystkich dziedzinach życia.

Dotychczasowa polityka gospodarcza, oparta na liberalizmie rynkowym, prowadzona z uporem przez kolejne ekipy rządzące po 1989 roku, poniosła totalną klęskę. Doprowadziła ona do zapaści gospodarczej i cywilizacyjnej – do wielomilionowego bezrobocia, rozszerzania się bezmiaru nędzy i powszechnego ubóstwa. Miliony Polaków pozbawiono, gwarantowanych przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, praw ekonomicznych, socjalnych i kulturalnych, zapewniających godziwą egzystencję. Utrudniono dostęp do usług świadczonych przez państwo na rzecz obywateli, dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji. Obniżyło się bezpieczeństwo obywateli. Dlatego uzasadnione jest stwierdzenie, iż w Polsce narusza się i gwałci podstawowe prawa człowieka – prawa do pracy, nauki i ochrony zdrowia.

Nie można zbudować nowoczesnego państwa na podstawie dziewiętnastowiecznego liberalizmu rynkowego, skrajnie liberalnej wersji kapitalizmu. Dalsza kontynuacja liberalnej ortodoksji w gospodarce może nieuchronnie pogłębić zapaść cywilizacyjną. Osiągnięcie celów społecznych takich, jak skuteczna walka z bezrobociem i ubóstwem, poprawa świadczeń publicznych, zwłaszcza w ochronie zdrowia i szkolnictwie, jest w tym systemie niemożliwa.

Skutki społeczne kryzysu gospodarczego są na tyle poważne, że zachodzi niezwykle pilna konieczność podjęcia wszelkich możliwych działań w celu zapobieżenia pogłębianiu się kryzysu państwa i odwrócenia niekorzystnych tendencji zachodzących w gospodarce.

Z danych GUS wynika, że 22 miliony, tj. 57% obywateli polskich, żyje poniżej przyjętej granicy niedostatku, z czego 5,8 miliona ludzi (15%) żyje poniżej ustawowej granicy ubóstwa, a 3,7 miliona obywateli (9,5%) żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, prowadzącego do biologicznego wyniszczenia organizmu. Stopa bezrobocia wynosi 18,4% (3 mln 246 tys. osób), a w niektórych regionach kraju przekracza 41%, zaś zasiłki pobiera tylko 19,7% obywateli pozostających bez pracy.

Nie są to jednak pełne dane, ponieważ np. właściciele i posiadacze gospodarstw rolnych, o powierzchni użytków rolnych powyżej 2 ha przeliczeniowych, nie mogą rejestrować się jako bezrobotni. Szacuje się, że w rolnictwie indywidualnym dodatkowo ponad 1,8 mln osób pozostaje bez pracy, tworząc tzw. bezrobocie ukryte. Ocenia się, że faktyczne bezrobocie, razem z jego ukrytymi formami, wynosi około 30%. Oznacza to, że ok. 5 mln 100 tys. obywateli naszego kraju pozostaje bez pracy. Straty wykazuje 42,6% podmiotów gospodarczych, a średnia rentowność oscyluje wokół 0,5%. Około 80% wszystkich przedsiębiorstw utraciło płynność finansową i nie jest w stanie regulować własnych zobowiązań.

W tej sytuacji trzeba zadać pytanie: czyja jest władza w państwie polskim? Czy jest demokracja i sprawiedliwość społeczna, czy ich nie ma? Na plutokratyczny charakter systemu wskazuje kuriozalny podział dochodu narodowego. Wg danych GUS, na 20% Polaków przypada 5% dochodu, na 55% Polaków – 25% dochodu, na 15% Polaków – 15% dochodu, a na 10% Polaków – aż 55% dochodu narodowego.

Konstytucja RP stanowi, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (art. 2). Podstawą ustroju gospodarczego jest „społeczna gospodarka rynkowa, oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych” (art.20).

Dotychczasowa polityka społeczno-ekonomiczna państwa jest jawnym zaprzeczeniem podstawowych zasad Konstytucji. Trzeba zerwać z tą zgubną dla narodu i państwa konstytucyjną hipokryzją.

Odejście od dotychczasowej polityki skrajnego liberalizmu pozwoliłoby na odwrócenie niekorzystnych tendencji panujących w gospodarce i przyniosłoby, odczuwalną przez wszystkich obywateli, poprawę poziomu życia. Osiągnięcie tych celów będzie możliwe dzięki głębokim zmianom w strategii i polityce społeczno-ekonomicznej.

Nadszedł czas przewartościowania i radykalnej zmiany dotychczasowej polityki gospodarczej i społecznej państwa. Należy oprzeć ją na nowej filozofii, dostosowanej do potrzeb i wyzwań początku dwudziestego pierwszego wieku.

Samoobrona RP opowiada się w polityce ekonomicznej za koncepcją Trzeciej Drogi i przyjmuje ją za podstawę swego programu gospodarczego. W ramach tego programu właściwą rangę i pełną realizację uzyskać muszą fundamentalne prawa człowieka: prawo do pracy, godziwej za nią zapłaty, prawo do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, prawo do zachowania zdrowia i opieki zdrowotnej, prawo do oświaty, nauki i równych szans życiowych. Do tego dochodzi: szacunek dla życia w każdej formie, uznanie roli rodziny, narodu, tradycji obyczajowej, społecznej życzliwości i solidaryzmu społecznego. To zasadnicze elementy nowego charakteru stosunków międzyludzkich.

Obecnie w gospodarce światowej dominują wielkie korporacje ponadnarodowe i związane z nimi elity finansowo-polityczne, bezlitosne w stosunku do zwykłych ludzi i całych narodów. Promują one globalizm ekonomiczny, stosując finansowy terror i zniewolenie informacyjne pod przykrywką pozorowanej, jawności, równości i demokracji. System ten musi ustąpić miejsca partnerskiej, światłej współpracy wolnych narodów, która będzie w stanie pogodzić uzasadnione aspiracji poszczególnych krajów z uznawaniem uniwersalnych, humanistycznych wartości.

Polityka liberalizmu wolnorynkowego, połączona z uciskiem fiskalnym i totalną komercjalizacją społeczeństwa, nie może być kontynuowana bez tragicznych konsekwencji dla państwa i narodu.

Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej kieruje się nauką społeczną Kościoła i w pełni podziela zawarte w encyklikach wskazania największego autorytetu moralnego naszych czasów, za jaki uznajemy Papieża Jana Pawła II. Drogowskazem naszego działania są słowa naszego wielkiego rodaka, iż „…nie do przyjęcia jest stwierdzenie, jakoby po klęsce socjalizmu realnego, kapitalizm pozostał jedynym modelem organizacji gospodarki”.

Warunkiem koniecznym naprawy państwa jest wyeliminowanie wszystkich przyczyn i negatywnych zjawisk, które doprowadziły do upadku gospodarki oraz opracowanie i wdrożenie planu jej odbudowy i rozwoju.

II. GŁÓWNE PRZYCZYNY KRYZYSU W GOSPODARCE

Katastrofalny stan polskiej gospodarki jest skutkiem prowadzonej od 1989 r. transformacji systemowej, opartej na dyrektywach tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego, wynikających z antynarodowego, antypaństwowego i antyludzkiego neoliberalizmu. Największe poparcie neoliberalizm znajduje wśród bezideowych, głęboko zdemoralizowanych i zdeprawowanych tzw. elit finansowo-politycznych, mających za nic podstawowe prawa wszystkich ludzi – prawo do godnego życia i inne niezbywalne prawa ludzkie.

Odmawiając obywatelom polskim tego wszystkiego, co składa się na pakiet praw ekonomicznych, socjalnych i kulturalnych, rodzimi i zagraniczni liberałowie doprowadzili do wielomilionowego bezrobocia i bezmiaru powszechnej nędzy. Lista błędów i przestępstw dokonywanych przez kolejne ekipy rządzące po 1989 roku na szkodę państwa polskiego, narodu polskiego i polskiej gospodarki jest znana. Do głównych zalicza się:

# błędną politykę pieniężną NBP i fiskalną państwa,
# rabunkową i przestępczą prywatyzację banków i całych dziedzin gospodarki narodowej,
# niekontrolowany import towarów.

Nieprawdą jest, jakoby za ruinę polskiej gospodarki odpowiedzialna jest „niewidzialna ręka rynku”. „Ręce”, które przyłożyły się do dewastacji gospodarki i rozkradania polskiego majątku narodowego są znane, a osoby odpowiedzialne powinny zostać ukarane!

Utrzymywanie, przez Narodowy Bank Polski i Radę Polityki Pieniężnej, wynaturzonych parametrów polityki pieniężnej (wysokie stopy procentowe banku centralnego, nierealny kurs złotego polskiego) i inne działania, prowadzą do stagnacji i recesji gospodarczej, utrzymywania się wysokiego bezrobocia, rozszerzania się sfery ubóstwa i wykluczenia społecznego. Dla reanimacji polskiej gospodarki niezbędne jest uwolnienie pieniądza ze skarbców NBP i innych banków oraz wprowadzenie go w obieg gospodarczy.

Rezerwy dewizowe państwa, zgromadzone w Narodowym Banku Polskim, wynoszą od 28 do 31 mld USD. Polityka NBP wobec sektora bankowego w Polsce powoduje, iż znajduje się on w stanie nadpłynności (nadmiaru pieniędzy). Skala tej nadpłynności zmienia się, ale utrzymuje się w granicach 20-34 mld zł. Oznacza to m.in., że banki mają duży, niewykorzystywany potencjał w zakresie rozwoju działalności kredytowej i poręczeniowo-gwarancyjnej.

NBP od lat prowadzi tzw. operacje otwartego rynku w ramach polityki tłumienia popytu i zbijania inflacji. Operacje otwartego rynku polegają na emisji przez NBP bonów pieniężnych, nabywanych przez banki komercyjne. Nadwyżki wolnych środków w bankach przejmuje NBP w różnej formie (rezerwy obowiązkowe i inne). Działania takie nie tylko zmniejszają zysk NBP kosztem budżetu, ale również ściągają z rynku pieniądze, którymi banki mogłyby kredytować przedsiębiorstwa. Koszty tej szkodliwej dla gospodarki działalności NBP są wysokie i sięgają od 1 do 3 mld zł rocznie.

Banki komercyjne, w większości kontrolowane przez kapitał zagraniczny, odmawiając finansowania polskich przedsiębiorstw, czynią to za wiedzą i przyzwoleniem Rady Polityki Pieniężnej i Narodowego Banku Polskiego. Mając do wyboru ulokowanie nadmiaru środków w wysoko oprocentowane bony pieniężne NBP i papiery wartościowe skarbu państwa (obligacje i bony skarbowe) lub choćby najmniejsze ryzyko związane z normalną działalnością kredytową, banki wybierają rozwiązanie z ich punktu widzenia najbardziej opłacalne i najbezpieczniejsze – zakup papierów wartościowych. Zysk bez ryzyka!

Działania NBP i Rady Polityki Pieniężnej skutkują dodatkowo wysokimi stopami procentowymi kredytów komercyjnych i zawyżeniem kursu złotego polskiego w stosunku do głównych walut obcych (USD i Euro). Powoduje to hamowanie eksportu oraz bankructwo wielu przedsiębiorstw i całych branż gospodarki, pozbawionych normalnego finansowania kredytowego.

Kolejnym przyczynkiem do upadku polskiej gospodarki była i jest dzika, chaotyczna, przeważnie kryminalna, prywatyzacja. Pozbawiono w ten sposób Polaków wspólnie wypracowanego majątku o wartości około 400 mld USD, zbudowanego w oparciu o akumulację pochodzącą z ich nieopłaconej pracy we wszystkich dziedzinach gospodarki. Fundusze z prywatyzacji roztrwoniono lub wręcz rozkradziono, często w majestacie wadliwego, w pośpiechu tworzonego w tym celu prawa, lub poza prawem.

Rezultatem tak przeprowadzonej prywatyzacji, przy bezpośrednim lub pośrednim udziale obcego kapitału, nie była ekspansja eksportowa, ale przede wszystkim przejęcie rynku wewnętrznego przez korporacje ponadnarodowe. Prywatyzacja, wbrew zapowiedziom, nie spowodowała szumnie zapowiadanego rozwoju. Głównym skutkiem prywatyzacji z udziałem podmiotów zagranicznych był upadek dotychczasowych krajowych kooperantów i dostawców. „Inwestorzy” zagraniczni, po przejęciu polskich przedsiębiorstw, nie dokonywali obiecanych inwestycji, nie zwiększali ich kapitałów, nie inwestowali w istniejącą bazę zaopatrzeniowo-kooperacyjną i likwidowali ośrodki badawczo-rozwojowe. Zaopatrzenie powierzali swoim kontrahentom zagranicznym oraz jednostkom macierzystym. Służyło to i służy wyprowadzaniu (transferowi) nieopodatkowanych zysków poza granice naszego kraju. W sumie działalność firm z udziałem zagranicznym skierowana została głównie na sprzedaż towarów na rynku krajowym, zaopatrzenie w surowce z importu, a nie na rozwój eksportu. Sprzedaż eksportowa w firmach z udziałem kapitału zagranicznego stanowi zaledwie 13% sprzedaży ogółem.

Prywatyzacja banków jest kolejnym dotkliwym i niezwykle niebezpiecznym przestępstwem przeciwko strategicznym interesom Polski, dokonanym przez antypolskich neoliberałów, będących w zmowie z korporacjami transnarodowymi. Przekazanie 80% polskich banków niemal za bezcen – za wartość księgową gruntów i nieruchomości w ręce międzynarodowych grup kapitałowych, wraz z oszczędnościami ludności i lokatami przedsiębiorstw, wynoszącymi 65 mld USD, przy kosztach „prywatyzacji” ok. 3 mld USD, kwalifikuje się jako zbrodnia przeciwko narodowi polskiemu. Decyzja ta skutkuje nie tylko wymiernymi stratami finansowymi, jakie poniosło państwo polskie, ale przede wszystkim dalekosiężnymi skutkami politycznymi i gospodarczymi, wynikającymi z rezygnacji z suwerenności ekonomicznej państwa. Większość strategicznych decyzji gospodarczych, ważnych dla rozwoju i przyszłości Polski, zapada poza jej granicami. Brak wpływu Rządu RP na te decyzje uniemożliwia suwerenne planowanie przyszłości państwa i gospodarki narodowej, zgodnie z interesami i aspiracjami całego społeczeństwa polskiego. Liczne przykłady uwidaczniają nam, jakie szkody w gospodarce mogą poczynić banki zdominowane przez obcy kapitał, odmawiając kredytowania określonych przedsiębiorstw i całych branż. Każdy bank może odmówić udzielenia kredytu bez podania przyczyny swojej decyzji, zasłaniając się celami finansowymi własnej polityki kredytowej.

Takie zachowania banków, jakie obserwowaliśmy w przypadku przemysłu stoczniowego, upewniają nas w przekonaniu, iż strategiczne decyzje, dotyczące polskiego przemysłu, zapadają poza granicami Polski. Decyzje owe są wynikiem nacisków wywieranych przez obce, konkurencyjne i wielkie organizacje gospodarcze. Niebezpieczeństwo, iż banki staną się narzędziem walki konkurencyjnej, stało się realne i stanowi bardzo poważne zagrożenie dla całej polskiej gospodarki. Znamienne jest to, iż kłopoty z utrzymaniem linii kredytowych mają w Polsce głównie te branże, które są w stanie skutecznie konkurować na rynkach międzynarodowych. Zagrożenia spowodowane brakiem narodowego systemu bankowego stają się poważniejsze i bardziej realne w miarę pogarszania się światowej koniunktury gospodarczej. Polskie przedsiębiorstwa narażone są w pierwszym rzędzie na restrykcje międzynarodowych organizacji gospodarczych, za pośrednictwem systemu bankowego, opanowanego przez obcy kapitał. Dzięki takiej wrogiej polityce banków Polska jest systematycznie eliminowana ze światowego rynku i zajmuje coraz gorszą pozycję w międzynarodowym podziale pracy.

Po roku 1989 wszystkie kolejne ekipy rządzące tolerowały lub wręcz wspierały niekorzystne i szkodliwe dla całej polskiej gospodarki zjawiska takie, jak:

# import towarów poniżej kosztów produkcji,
# import towarów dotowanych,
# brak skutecznej ochrony celnej i nadmierne otwarcie rynku wewnętrznego na import,
# zwolnienia i ulgi podatkowe dla zagranicznych podmiotów gospodarczych,
# przemyt,
# korupcja i pospolite złodziejstwo.

Straty poniesione z tego tytułu są trudne do oszacowania, wiadomo jednakże, iż sięgają setek miliardów złotych. Zjawiska te umożliwiły nieuczciwą konkurencję, co przyczyniło się do upadku całych branż. Idzie tu w szczególności o:

# rzemiosło,
# przemysł elektroniczny,
# przemysł włókienniczy i odzieżowy,
# przemysł rolno-spożywczy i przetwórczy,
# rolnictwo,
# przemysł maszynowy i motoryzacyjny,
# hutnictwo,
# przemysł stoczniowy,
# transport,
# usługi,
# handel.

III. OGÓLNE ZAŁOŻENIA PROGRAMU NAPRAWY POLSKIEJ GOSPODARKI

Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej od początku swojej działalności zawodowo-politycznej uznała konieczność poszukiwania rozwiązań innych, aniżeli ślepy powrót do kapitalizmu. Polsce potrzebna jest zarówno nowoczesna, własna myśl ekonomiczna, jak i odpowiednia kadra ekonomistów, myślących i działających nowocześnie i w polskim interesie, zdolnych do wprowadzenia kraju na drogę szybkiego rozwoju społeczno-gospodarczego. Rozwój ten musi być trwały i zrównoważony, jednocześnie zapewniając likwidację bezrobocia, podnoszenie poziomu życia społeczeństwa i sprawiedliwy podział dochodu narodowego. Potrzebna jest w związku z tym radykalna zmiana dotychczasowej strategii i polityki społeczno-ekonomicznej.

Naprawa i harmonijny rozwój kraju, w myśl koncepcji Trzeciej Drogi, wymaga kadr cechujących się zarówno niezbędnymi kwalifikacjami fachowymi, jak i najwyższymi walorami moralnymi i etycznymi. Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej dysponuje kadrami i jest przygotowana do podjęcia dzieła naprawy państwa i gospodarki. Kadry takie są w zasięgu ręki. Setki i tysiące uczciwych fachowców, urzędników, specjalistów i menadżerów, zatrudnionych obecnie i bezrobotnych, mogą efektywnie pracować dla Polski. Na pracę i zatrudnienie mogą liczyć wszyscy ci, którzy mają wolę i chęć uczestniczenia w dziele naprawy Rzeczypospolitej. Tym wszystkim nie mogą przeszkadzać politycy stanowiący prawa uniemożliwiające ich propatriotyczne i prorozwojowe działania.

Samoobrona RP stworzy szanse i możliwości pracy dla kraju wszystkim kadrom kierowniczym. Naszym celem, określonym w Programie Naprawy Rzeczypospolitej, jest uruchomienie procesów wzrostowych w gospodarce już w pierwszych latach jego wdrażania, osiągnięcie tempa wzrostu PKB porównywalnego z najszybciej rozwijającymi się krajami świata.

Samoobrona RP podjęła szereg praktycznych działań i inicjatyw zmierzających do wyrwania polskiej gospodarki z zapaści.

III Kongres Samoobrony RP, mocą Uchwały w sprawie konieczności pilnej zmiany ustawy o NBP, poparł działania Klubu Parlamentarnego Samoobrony RP, zmierzające do znowelizowania ustawy o NBP. Wezwał ugrupowania polityczne koalicji rządzącej i opozycję do poparcia tego projektu, w imię niezbywalnych interesów Rzeczypospolitej.

Parlamentarzyści Samoobrony RP wielokrotnie z trybuny sejmowej wypowiadali się w ważnych kwestiach społeczno-gospodarczych. Przedkładali konstruktywne rozwiązania. Ostrzeżenia Samoobrony RP o negatywnych zjawiskach i tendencjach występujących w gospodarce nie spotkały się dotychczas niestety z należytą uwagą. Reakcją na nasze postulaty i propozycje, zmierzające do rozwiązania palących problemów kraju, była często nieuzasadniona agresja niektórych ugrupowań parlamentarnych i pozaparlamentarnych.

W sferze gospodarki niezbędne jest działanie systemowe, polegające na całościowym rozwiązywaniu problemów jej funkcjonowania i rozwoju. Samoobrona RP postuluje przyjęcie zasady współodpowiedzialności Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej za politykę ekonomiczną a nie tylko za wąsko pojmowaną politykę pieniężną. Jest to istotny postulat naszego Programu Naprawy Polskiej Gospodarki.

Realne jest wyjście z kryzysu poprzez wprowadzenie szerokiego frontu robót publicznych w jednej lub w kilku wybranych dziedzinach gospodarki. Budowa dróg i mieszkań oraz obiektów chroniących środowisko naturalne, to koło zamachowe, mogące skutecznie pobudzić naszą gospodarkę, dać setkom tysięcy ludzi zatrudnienie.

Wobec występującego na niespotykaną w Europie skalę, popytu potencjalnego na mieszkania gotowe i usługi budowlane, uwolnienie ogromnych, drzemiących możliwości rozwojowych budownictwa, poprzez wprowadzenie właściwych instrumentów prawno-finansowych, daje szansę pobudzenia wielu sektorów gospodarki narodowej. Zapaść w budownictwie przybrała formę katastrofy i bez zdecydowanej poprawy w tym sektorze rozwój całej gospodarki będzie nadal utrudniony.

Program Samoobrony RP przewiduje szczególne wsparcie dla rozwoju budownictwa. Zakłada się, że w ciągu najbliższych lat liczba oddawanych mieszkań powinna znacznie się zwiększyć i doprowadzić do poprawy warunków mieszkaniowych społeczeństwa. Oznaczać to będzie spełnienie zobowiązań konstytucyjnych państwa wobec swoich obywateli, zawartych w art. 75 Konstytucji RP, który stanowi, że:

„Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania.”

Realizacja tego programu wymaga wprowadzenia takich instrumentów polityki mieszkaniowej państwa, jak:

# kredyty preferencyjne na budownictwo mieszkaniowe,
# ułatwienia w pozyskiwaniu terenów pod budownictwo,
# szczególne wsparcie dla młodych rodzin,
# ulgi podatkowe stymulujące rozwój budownictwa.

Dla uporządkowania i konsolidacji całej gospodarki narodowej niezbędne jest określenie strategicznych obszarów, które z racji ważnych dla bezpieczeństwa państwa funkcji, muszą korzystać ze szczególnej jego ochrony. Należy dążyć do odzyskania kontroli państwa nad strategicznymi działami gospodarki i zapewnić im prawidłowy rozwój. Idzie tu o takie sektory, jak:

# przemysł surowcowy i wydobywczy,
# energetyka,
# przemysł zbrojeniowy,
# infrastruktura transportowa (w tym Polskie Koleje Państwowe),
# bankowość i ubezpieczenia.

Dziedziny gospodarki, w których Państwo powinno zaangażować środki w celu ich odbudowy i rozwoju, to:

# rolnictwo i przemysł rolno-spożywczy,
# budownictwo i infrastruktura,
# przemysł elektroniczny,
# leśnictwo i przemysł drzewny,
# mała i średnia przedsiębiorczość,
# przemysł lekki.

Wymaga to jednak nie tylko wprowadzenia stosownych instrumentów podatkowych, prawnych i organizacyjnych, ale przede wszystkim zmiany funkcji państwa z pasywnego administratora na aktywnego inwestora, promotora i organizatora przedsięwzięć gospodarczych.

Szczególnie istotne z punktu widzenia całej gospodarki jest pobudzenie i rozwój małej i średniej przedsiębiorczości. Polityka wobec małych i średnich przedsiębiorstw nie jest regulowana przez przepisy Unii. Należy to do spraw państw członkowskich. Unia zajmuje się tylko wspieraniem tych form działalności gospodarczej, które są finansowane za pośrednictwem funduszy strukturalnych. Korzystanie jednak z tych funduszy będzie dla nas ułatwione, ponieważ Polska jest sygnatariuszem Europejskiej Karty Małych Przedsiębiorstw i uczestniczy w programie wspierania przedsiębiorstw i przedsiębiorczości w tym obszarze.

Małe i średnie przedsiębiorstwa to najbardziej dynamicznie rozwijający się sektor działalności gospodarczej w Unii Europejskiej. To właśnie on ma znaczący wkład w poprawę warunków ekonomicznych oraz socjalnych ludności. Małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią prawie 99% firm, działających w Unii Europejskiej, tworzą najwięcej nowych miejsc pracy i sprawdzają się pod względem konkurencyjnym w otoczeniu gospodarczym.

Dlatego wsparcie tego sektora gospodarki szczególnie poprzez preferencyjną politykę kredytową państwa jest tak istotne. Samoobrona RP dopuszcza nawet zerową stawkę oprocentowania takich kredytów, gdyż i tak na skutek rozwoju tej dziedziny gospodarki w ostatecznym rozrachunku przyniesie on wymierne zyski nie tylko społeczne, ale również budżetowe.

Samoobrona RP opowiada się za modelem społecznej gospodarki rynkowej, rozumianym jako model synchronizujący ekonomiczną rolę państwa, alokacyjną rolę rynku i stanowiącą rolę samorządu w ramach mechanizmu funkcjonowania gospodarki narodowej.

Odrzucamy doktrynę liberalną nieograniczonej konkurencji, zapewniającej przewagę dużych organizacji gospodarczych. Zasada „duży przejmuje małego” pozbawia małe i średnie przedsiębiorstwa szans rozwoju. Odejście od liberalnych zasad ekonomicznych jest warunkiem koniecznym zapewnienia rozwoju wolnej przedsiębiorczości. Społeczna gospodarka rynkowa, z ograniczoną, ale znaczną rolą państwa, z preferencją dla małego i średniego biznesu, jest jednym z warunków prawidłowego rozwoju Polski.

Poważne zagrożenia dla stabilności państwa wynikają z dużych różnic w poziomie życia między najbiedniejszymi i najbogatszymi w Polsce, z permanentnych wstrząsów społecznych, powodowanych protestami przeciw temu zjawisku, rzesz bezrobotnych oraz źle opłacanych pracobiorców.

Skala zróżnicowania dochodowego społeczeństwa zależy od aktywności gospodarczej państwa. Im bardziej państwo pasywne, tym zróżnicowanie dochodów jest większe.

Samoobrona RP opowiada się za zmniejszeniem powstałego, wskutek transformacji, zróżnicowania dochodowego społeczeństwa. Dlatego też domaga się odejścia od liberalnej koncepcji i polityki zmniejszania aktywności państwa w gospodarce narodowej. Domagamy się utrzymania niezbędnego poziomu wydatków publicznych w stosunku do PKB. W Polsce poziom tych wydatków nie powinien być niski ze względu na skalę istotnych i trudnych problemów społeczno-ekonomicznych do rozwiązania w krótkim okresie i równocześnie.

Istnieją jeszcze duże potencjalne rezerwy pozwalające spojrzeć optymistycznie na przyszłość i rozwój naszego kraju. Określenie źródeł finansowania Programu Naprawy Polskiej Gospodarki jest jego integralnym elementem. Dług publiczny w Polsce przekracza 50% PKB. Konstytucja RP dopuszcza tu 60%. Taki też jest pułap określony w traktacie z Maastricht, powołującym Unię Europejską.

W większości krajów Unii Europejskiej dług publiczny przekracza 60%, a w niektórych krajach (Włochy, Belgia) przekracza 100% PKB. Aktywa banków komercyjnych w Polsce zaledwie w 14% stanowią złotowe skarbowe papiery wartościowe. Nadpłynność finansowa banków szacowana jest na około 20-34 mld zł. Możliwość pozyskania z sektora bankowego funduszy na odbudowę kraju jest stosunkowo wysoka.

NBP skupował co roku prawie 4 mld USD, jakie napływały do kraju w postaci inwestycji zagranicznych i gromadził rezerwy dewizowe. Zgodnie z definicją Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego, za rezerwy walutowe uważa się oficjalne aktywa rezerwowe, które tworzą płynne aktywa dewizowe pozostające w dyspozycji NBP. Są to złoto monetarne, SDR-y (rachunek bieżący NBP w MFW), pozycja rezerwowa w MFW oraz aktywa walutowe obejmujące gotówkę, lokaty bankowe, rządowe papiery wartościowe, weksle i obligacje, instrumenty rynku pieniężnego, pochodne instrumenty finansowe, udziałowe papiery wartościowe i inne należności. Od trzech lat rezerwy te wahają się od 28 do 31 mld USD. Rezerwy walutowe NBP są własnością Skarbu Państwa, a nie NBP, i powinny być wykorzystane na potrzeby gospodarki narodowej. Samoobrona RP proponuje przeniesienie 80% tj., co najmniej 24 mld USD rezerw dewizowych Skarbu Państwa z banków zagranicznych do banków państwowych. Środki zdeponowane w tych bankach będą służyły do obsługi państwowych papierów dłużnych na udzielanie kredytów, poręczeń i gwarancji dla jednostek samorządowych na prefinansowanie zadań współfinansowanych ze środków UE. Stan oficjalnych aktywów rezerwowych w latach 1993 – 2002 obrazuje tabela 01.
Samoobrona RP uważa, że równowartość 60% rezerwy rewaluacyjnej NBP należałoby przenieść do narodowych banków inwestycyjnych. Znaczącą część rezerw dewizowych państwa, zarządzanych przez NBP a lokowanych (inwestowanych) za granicą, trzeba przenieść do polskich narodowych banków inwestycyjnych w celu stworzenia dodatkowych funduszy kredytowych i doręczeniowych, wspierających prorozwojowe przedsięwzięcia gospodarcze.

Uszczelnienie granic celnych, ograniczenie i zapobieganie przemytowi kilku tylko towarów akcyzowych i nieakcyzowych, takich jak paliwa, alkohol, papierosy, wyroby tekstylne, elektronika, artykuły rolne, może przynieść wpływy do budżetu państwa rzędu 10 mld zł. Obniżenie stóp procentowych banku centralnego przez Radę Polityki Pieniężnej, uszczelnienie przez rząd systemu podatkowego, zapobieganie transferom nieopodatkowanych zysków za granicę, to kolejne źródła finansowania Programu Naprawy Polskiej Gospodarki.

Skuteczne zapobieganie wyprowadzaniu przez międzynarodowe organizacje gospodarcze nieopodatkowanych zysków za granicę, a także przeciwdziałanie procederowi unikania płacenia przez nie podatków CIT i VAT, to ważne źródła dodatkowych funduszy budżetowych. Firmy z udziałem kapitału stosują różnego typu manipulacje o charakterze finansowo-księgowym. Bezradność i nieskuteczność państwa polskiego i jego służb w walce z tym procederem, wymaga całkowitej zmiany polityki podatkowej. Skuteczną ochroną przed takimi dość powszechnymi praktykami byłoby zastąpienie w niektórych działach gospodarki podatku płaconego przez przedsiębiorstwa od dochodu (podatek CIT) podatkiem płaconym od obrotu.

Samoobrona RP w związku z tym postuluje takie rozwiązania, jak:

# zasiłki dla bezrobotnych na poziomie minimum socjalnego. Na ten cel potrzeba w budżecie około 29,3 mld rocznie, tj. o 25,4 mld zł dodatkowo,
# zwolnienie z podatku od dochodów osobistych płac, emerytur i rent na poziomie minimum socjalnego co spowoduje ubytek budżetu w wysokości około 43 % dochodów z PIT tj. około 13 mld zł.,
# zmniejszenie podatku dochodowego przedsiębiorstw produkcyjnych i usługowych do 10%, co uszczupli wpływy do budżetu, ale równocześnie włączy do legalnego obrotu szarą strefę szacowaną na około 27 % PKB, a więc przewiduje się, że zmniejszenie stopy opodatkowania CIT wywoła zmniejszenie dochodów budżetowych zaledwie o 2,4 mld zł.,
# Razem uszczuplenia budżetu wyniosą około 41 mld zł.,
# Wprowadzenie jednolitego podatku obrotowego na poziomie do 2,5%, co zapewni wpływy do budżetu w wysokości około 43 mld zł.,
# Przewiduje się, że stopniową likwidację deficytu budżetowego zapewni przyrost podatków VAT, akcyzy i obrotowego w związku z uruchomionym wzrostem PKB.
# wprowadzenie kwoty wolnej od opodatkowania w wysokości odpowiadającej minimum socjalnemu tl. Około 8,88 tyś zł rocznie powinna towarzyszyć czwarta grupa podatkowa w wysokości 50% dla dochodów osobistych powyżej 100 tyś. zł rocznie,
# wykorzystanie 60 % rezerwy rewaluacyjnej z przeznaczeniem na finansowanie procesów rozwojowych przez banki inwestycyjne,
# przeniesienie rezerwy dewizowej z zagranicy do polskich banków w wysokości co najmniej 80% i wykorzystanie do tworzenia instrumentów finansowych pochodnych (gwarancje, poręczenia, itp.)
# wykorzystanie dochodów z prywatyzacji na cele rozwojowe gospodarki i niezbędne przejęcia źle sprywatyzowanego majątku,
# obligatoryjne przeniesienie rachunków jednostek publicznych (rządowych i samorządowych) do banków państwowych.

Zmniejszenie podatku dochodowego przedsiębiorstw uszczupli wpływy do budżetu, ale równocześnie włączy do legalnego obrotu gospodarczego szarą strefę, która wytwarza około 27% PKB. W wyniku tego obniżenie stopy opodatkowania CIT nie wywoła per saldo zmniejszenia dochodów budżetowych. Wprowadzenie jednolitego podatku obrotowego zapewni wpływy do budżetu w wysokości ok. 43 mld zł.

Powszechność i nieuchronność podatku obrotowego w doprowadzi do obniżenia przeciętnych efektywnych obciążeń podatkowych przedsiębiorców. Podatek płacony od dochodu w warunkach polskiej gospodarki nie sprawdził się całkowicie, między innymi wskutek jego antymotywacyjnego charakteru. Płacą go bowiem wyłącznie przedsiębiorcy i handlowcy, którzy dzięki swojej sprawności, operatywności, pracowitości, osiągają i ujawniają zyski, bez manipulacji księgowych. Same założenia podatku CIT są niesprawiedliwe, mają charakter korupcjogenny, a sprawna jego egzekucja wymaga zaangażowania wielu rozbudowanych służb podatkowych, kontrolnych, audytorskich oraz policji.

Uproszczenie poboru i powszechność podatku płaconego przez przedsiębiorstwa, to warunek równej, uczciwej między nimi konkurencji. Sprzyjałoby to również wyrównywaniu szans rozwoju i uczciwej konkurencji między małymi placówkami handlowymi a dużymi sieciami super- i hipermarketów. Powszechny podatek obrotowy ułatwiłby w znacznym stopniu walkę z wszechogarniającą korupcją i przestępstwami podatkowymi, ułatwiłby życie wielu uczciwym przedsiębiorcom dotąd rzetelnie płacącym podatki.

Współczesny kapitalistyczny system bankowo- finansowy, reprezentowany przez Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, rujnuje w sposób systematyczny gospodarki narodowe wielu krajów, które bronią narodowych racji stanu i własnych żywotnych interesów. Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej postuluje zachowanie narodowego charakteru systemu bankowego, z państwowym monopolem emisji krajowego pieniądza i ścisłą kontrolą państwa nad działalnością obcych banków prywatnych. Banki, z udziałem obcego kapitału, należy wyłączyć z obsługi Skarbu Państwa i innych państwowych osób prawnych, a także jednostek samorządu terytorialnego. Idzie tu w szczególności o operacje związane z realizacją budżetu państwa, budżetów gmin, powiatów i samorządowych województw, inwestycji państwowych i finansowaniem innych zadań, do wykonywania których państwo i samorządy są zobowiązane. W tym celu państwo powinno wykorzystywać Narodowy Bank Polski, a także narodowe banki inwestycyjne pozostające pod kontrolą państwa (Banku Gospodarstwa Krajowego, PKO BP i inne). Utrzymywanie własnego sektora bankowego, to podstawowy warunek suwerenności ekonomicznej państwa.

Wszelkie fundusze i rezerwy, pozyskane w wyniku reformy systemu finansowego państwa, byłyby w dyspozycji narodowych banków inwestycyjnych. Z tego źródła byłyby finansowane wszelkie przedsięwzięcia gospodarcze o istotnym, strategicznym znaczeniu dla rozwoju gospodarki narodowej i interesów państwa. Rachunki jednostek publicznych, tj. rządowych i samorządowych muszą być obsługiwane przez banki narodowe. Dlatego powinno nastąpić przeniesienie tych rachunków do banków państwowych, komunalnych i spółdzielczych.

Opowiadamy się za likwidacją większości agencji, fundacji i funduszy, finansowanych z budżetu państwa, co może przynieść do 25% oszczędności.

Zgodnie z Uchwałą III Kongresu Samoobrony RP niezbędne jest przeprowadzenie w kraju powszechnej lustracji majątkowej i gospodarczej. Odzyskanie zagrabionego majątku w naturze lub uzyskanie odszkodowań za utracony majątek to kolejne istotne źródło finansowania Programu Naprawy Polskiej Gospodarki. Na Ministrze Skarbu Państwa winien ciążyć ustawowy obowiązek prześledzenia i rozliczenia przeprowadzonych w Polsce prywatyzacji, jest konieczne również z przyczyn społecznych i moralnych. Rozliczenie największych afer gospodarczych, ujawnienie aferzystów, złodziei i całych zorganizowanych grup przestępczych oraz ich ukaranie, odzyskanie majątku, przejętego niezgodnie z prawem, pozwoli Polakom przywrócić wiarę w elementarną praworządność i sprawiedliwość społeczną oraz nadzieję na pomyślny rozwój Polski, jako państwa demokratycznego i wolnego od korupcji.

Bez realizacji tych postulatów odzyskanie zaufania społecznego do działań władzy ustawodawczej i wykonawczej będzie niezwykłe trudne. Odzyskanie zaufania do działań najwyższych organów państwa i przywrócenie nadziei obywatelom na lepszą przyszłość jest warunkiem koniecznym do wyzwolenia w narodzie polskim niezbędnej energii społecznej do odbudowy kraju i jego gospodarki.

IV. ROLNICTWO

Procesy zachodzące w gospodarce są ściśle ze sobą powiązane i każda destabilizacja, nawet najmniejszego jej ogniwa, oddziałuje w perspektywie na cały organizm gospodarczy.

Rolnictwo jest integralną i istotną częścią polskiej gospodarki. Recesja transformacyjna i inne negatywne zjawiska dotykające tę dziedzinę gospodarki, za sprawą neoliberalnej polityki, doprowadziły do znacznego pogorszenia się dochodowości gospodarstw rolnych. Obecny jej poziom uniemożliwia nie tylko dalszy rozwój, ale również proste odtworzenie zdolności produkcyjnych.

W myśl ideologii neoliberalnych poddanie tej dziedziny gospodarki silnej presji ekonomicznej ma doprowadzić do upadku słabszych gospodarstw i przetrwania najsilniejszych. To umożliwić ma tworzenie wielkoobszarowych latyfundiów, zatrudniających robotników rolnych o statusie pariasów. Rozwój gospodarstw rodzinnych nie mieści się w planach neoliberałów.

Presja ekonomiczna, jakiej poddano rolnictwo, doprowadziła do sytuacji, w której dochodowość w tym sektorze gospodarki spadła o 50% w ciągu ostatnich siedmiu lat, i spowodowała, że poziom produkcji maleje systematycznie od 1989r. Rolnicy są grupą społeczną o najniższych dochodach, podobnie jak rodziny utrzymujące się z pomocy socjalnej. Dochody na jedną osobę w rolniczym gospodarstwie domowym są o 27% niższe niż w rodzinach pracowniczych i o 26% – niż w rodzinach emerytów i rencistów. Zdecydowana większość rodzin wiejskich – 71,2% – żyje poniżej granicy minimum socjalnego, 23% poniżej ustawowej granicy ubóstwa, a 12,6% żyje poniżej minimum egzystencji.

Przez trzynaście lat transformacji systemowej nie uporano się z problemami rynku rolnego. Okoliczności temu towarzyszące mają charakter kryminalny. Brak rozwiązań systemowych i prawnych w tym zakresie nie jest przypadkowy i nosi wszelkie znamiona realizacji podstępnego planu sprowadzenia polskiego rolnictwa i polskiego przemysłu rolno-spożywczego do roli swoistego skansenu.

Agencja Rynku Rolnego, instytucja powołana w celu stabilizacji ekonomicznej sektora rolnego, stała się narzędziem w rękach liberałów z chłopskim rodowodem, do wywierania nacisku ekonomicznego na sektor rolnictwa. Ustalając ceny interwencyjne skupu przeważnie na granicy opłacalności lub wręcz poniżej kosztów produkcji, ARR powoduje szkodliwe rozregulowanie relacji cenowo-dochodowych na rynku rolnym.

W ramach porozumień dwustronnych i wielostronnych Światowej Organizacji Handlu (GATT/WTO) oraz w ramach dostosowań do Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej, kompetencje w zakresie wydawania pozwoleń na przywóz towarów rolno-spożywczych przekazano Prezesowi Agencji Rynku Rolnego. Wskutek polityki ARR nastąpiło otwarcie polskiego rynku rolnego na niekontrolowany import, co było jedną z głównych przyczyn kryzysu w polskim rolnictwie. Krok ten bowiem spowodował gwałtowny wzrost importu towarów rolno-spożywczych i drastyczny spadek eksportu w tym sektorze. Nastąpiło pogorszenie salda obrotów towarami rolno-spożywczymi w pierwszych miesiącach od przekazania uprawnień ARR. W pierwszych trzech kwartałach 2002 roku deficyt w obrocie to warami rolno-spożywczymi sięgnął 318 mln zł. W warunkach takiej nieuczciwej konkurencji, działalność ARR, dysponującej bardzo skromnymi środkami finansowymi, była i jest zwykłym oszustwem i marnotrawieniem środków publicznych.

Zachodzi pilna potrzeba przeciwdziałania negatywnym tendencjom pogarszającym dochodowość gospodarstw rolnych. Niezbędne jest przyznanie Agencji Rynku Rolnego rzeczywistej roli regulatora rynku rolnego. Warunkiem koniecznym osiągnięcia tego celu jest ograniczenie importu produktów rolnych a w niektórych działach – całkowite jego zablokowanie.

Wbrew oficjalnej, neoliberalnej, szumnej propagandzie, uprawianej przez środki masowego przekazu, poziom państwowego (budżetowego) wsparcia produkcji finalnej polskiego rolnictwa kształtuje się na symbolicznym poziomie 10% (łącznie z KRUS), wobec 35% w Unii Europejskiej i 31% w krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Nie odnosi skutku antagonizowanie poszczególnych grup zawodowych i społecznych. Społeczeństwo polskie rozumie sytuację, w której osiągnięcie dobrobytu nie nastąpi kosztem nędzy wytypowanej przez liberałów grupy zawodowej czy społecznej.

Procesy zachodzące w rolnictwie mają specyficzny charakter. Pogarszanie się opłacalności produkcji w tym sektorze oddziałuje negatywnie na całą gospodarkę, gdyż jest on integralną i istotną częścią gospodarki narodowej.

Pogarszanie się dochodowości tego produkcji rolnej skutkuje zamieraniem całych dziedzin gospodarki, pracujących na rzecz i wokół rolnictwa. Permanentnie rosnące i tak już wysokie bezrobocie w małych miejscowościach, na terenach o profilu typowo rolniczym, jest właśnie skutkiem tego zjawiska. Upadek handlu, rzemiosła i drobnego przemysłu na tych terenach nie jest przypadkowy. Jego przyczyna tkwi głęboko w ścisłych zależnościach od dochodowości sektora rolniczego. Dalsze utrzymywanie obecnego stanu rzeczy, prowadzenie neoliberalnej, restrykcyjnej polityki wobec rolnictwa, może wywoływać niezwykle groźne i dalekosiężne skutki społeczne. Występujące już zjawiska dziedziczenia nędzy, obniżeniu poziomu cywilizacyjnego, ograniczenia dostępu do skomercjalizowanej edukacji, nauki i ochrony zdrowia zagrażają rozwojowi nie tylko sektora rolniczego, ale również całego naszego kraju.

Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej, jako ruch społeczny, świadoma wyzwań i zagrożeń początku dwudziestego pierwszego wieku, stojąc na gruncie niezbywalnych, narodowych interesów, stanowczo i zdecydowanie przeciwstawia się neoliberalnej polityce niszczenia polskiej gospodarki. Obrona żywotnych interesów Polski wzbudza nieukrywaną wściekłość następujących po sobie ekip rządzących po 1989 roku. Do walki z niezłomnymi obrońcami narodu polskiego wykorzystują one całą siłę państwa z jego aparatem propagandowym i organami ścigania. Nie pomagają szarże policji, bojowe wozy opancerzone, broń palna, nie pomogło wykorzystanie całego aparatu represji, prokuratury i systemu sądownictwa.

Wbrew logice wynikającej z narzuconych nam drastycznych rygorów ekonomicznych, trwamy i trwać będziemy, wspierani głębokim patriotyzmem i wielowiekowymi tradycjami. Bronimy ziemi naszych ojców, jako dobra fundamentalnego i najcenniejszego. Każda zagroda, każde gospodarstwo rolne staje się bastionem oporu przeciwko obłędnej, antynarodowej polityce rodzimych i zagranicznych liberałów, realizujących zgubne dla nas koncepcje wyrażające interesy obcego kapitału. Ziemia polska jest ostatnim dobrem narodowym, jakim jeszcze dysponujemy i jakie będziemy mogli przekazać w spadku przyszłym pokoleniom. Naród polski został bowiem już wywłaszczony ze swego majątku.

Odbudowa polskiego rolnictwa, wzrost poziomu zamożności polskiej wsi jest szansą dla milionów bezrobotnych obywateli naszego kraju na poprawę ich warunków egzystencji. Wzrost zamożności rolników poprzez przywrócenie opłacalności produkcji w sektorze rolnictwa będzie skutkował pozytywnie w gospodarce poprzez wzrost zapotrzebowania na różnorodne usługi i zwiększenie popytu na dobra inwestycyjne, środki produkcji i inne artykuły przemysłowe. Stanie się to silnym bodźcem rozwoju lokalnych inicjatyw gospodarczych na rzecz rolnictwa i wsi. Realizacja tego programu wymaga spełnienia następujących postulatów:

# równego traktowania wszystkich gospodarstw rolnych bez względu na formę własności (indywidualnej, spółdzielczej i innej),
# wspierania spółdzielczości rolniczej i wiejskiej, jako gospodarczej organizacji rolników, na wzór rozwiązań w innych krajach europejskich (podatki, kredyty, ubezpieczenia, nowoczesne prawo spółdzielcze),
# wprowadzenia prawidłowych zasad ekonomii w rolnictwie tak, aby rolnik wiedział, co ma produkować, w jakich ilościach, komu i po jakich cenach ma sprzedawać swoje produkty oraz kiedy otrzyma zapłatę,
# określenia i wprowadzenia cen minimalnych w rolnictwie, gwarantujących dochodowość produkcji,
# ustabilizowania produkcji i cen, poprzez wprowadzenie systemu powszechnych, wieloletnich kontraktów skupowych,
# wprowadzenia kredytowania, uwzględniającego cykl i specyfikę produkcji rolnej,
# uszczelnienia granicy celnej, monitoringu i pełnej kontroli państwa w zakresie importu towarów rolno-spożywczych,
# wprowadzenia paliwa rolniczego (bonów paliwowych dla rolników),
# uporządkowania systemu podatkowego z uwzględnieniem zerowej stawki podatkowej VAT dla rolnictwa,
# wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia płodów rolnych i zwierząt,
# corocznego sporządzania bilansu potrzeb żywnościowych kraju oraz określenia poziomu rezerw strategicznych kraju,
# promowania odnawialnych źródeł energii, ze szczególnym uwzględnieniem biopaliw płynnych.

Wobec przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, poważnym zastrzeżeniem do wyników negocjacji w sprawie rolnictwa jest fakt, że polscy negocjatorzy zgodzili się na ustalenie plonu referencyjnego na poziomie 3 ton z hektara, co odpowiada plonom w podbiegunowej Finlandii, podczas gdy Czechom pozwolono wynegocjować 4 tony a Węgrom 5 ton. Wysokość plonu referencyjnego ma wpływ na wysokość dopłat bezpośrednich, a niewielkie różnice klimatyczne w Środkowej Europie nie uzasadniają zastosowania wobec Polski takich różnic. Samoobrona domaga się renegocjacji kwot produkcyjnych w rolnictwie do następujących wysokości:

# mlecznej – domagamy się 16 mln ton a nie 8,5 mln ton. Przy takiej kwocie produkcyjnej Polska stałaby się importerem netto mleka i wyrobów z mleka,
# cukru – domagamy się 1.900 tys. ton a nie 1.671 tys. ton, co zmusza nas do ograniczenia produkcji i importu cukru,
# izoglukozy – domagamy się 60 tys. ton a nie 27 tys. ton, co zmusza nas do ograniczenia produkcji i trwałego importu,
# tytoniu – domagamy się 70 tys. ton a nie 37 tys. ton, co oznacza ograniczenie produkcji i trwały import,
# skrobi ziemniaczanej – domagamy się 400 tys. ton a nie 145 tys. ton, co skazuje nas na utratę rynków zbytu a przede wszystkim na ograniczenie upraw ziemniaków,
# premii wołowej – dla 2,2 mln sztuk a nie 926 tys. sztuk, co oznacza zmniejszenie produkcji i pogłowia bydła,
# premii dla krów mamek w ilości 1,5 mln sztuk a nie 326 tys. sztuk, co oznacza zmniejszenie pogłowia krów rasy mięsnych i ich mieszańców,
# premii dla owiec maciorek w ilości 1,4 mln sztuk a nie 326 tys. sztuk, co oznacza utrwalenie redukcji produkcji owczarskiej w Polsce.

Co te liczby oznaczają ? To proste. To skala wymuszenia redukcji produkcji rolnej w Polsce, to pole dla eksportu zachodnio- europejskiej produkcji rolnej na rynek Polski, to pole do wypierania Polski z jej tradycyjnych zagranicznych rynków zbytu.

Samoorona RP zdecydowanie sprzeciwia się zmianie unijnej polityki rolnej zaproponowanej przez stronę europejską, w wyniku której dopłaty do produkcji rolnej będą w Polsce 20 – 30 razy niższe niż w pozostałych krajach UE.

V. PRACA I POLITYKA SPOŁECZNA

W miarę pogarszania się sytuacji ekonomicznej państwa, następuje pogorszenie warunków bytowych coraz większej części społeczeństwa. Wzrasta zagrożenie marginalizacją wielu grupom społecznym. Jednocześnie maleje zdolność państwa do finansowania zadań publicznych oraz do przeciwdziałania negatywnym zjawiskom społecznym. Wyjście z tej sytuacji wymaga znacznego wysiłku legislacyjnego i organizacyjnego, przebudowy całego systemu zabezpieczenia społecznego, nowej wizji polityki społecznej.

Samoobrona Rzeczypospolitej Polskiej świadoma trudności życia codziennego wielu milionów obywateli naszego kraju, opracowała systemowy program działań na rzecz poprawy standardu życia obywateli. Brak zainteresowania elit rządzących po 1989 roku trudnymi warunkami życia społeczeństwa, bezmyślne, bezduszne traktowanie ludzi, pragnących za wszelką cenę zapewnić swoim rodzinom minimum egzystencji, spowodowało wyobcowanie tych elit, obniżenie zaufania do organów władzy państwowej. Rządzący zobojętnieli już nawet na protesty różnych grup społecznych, poszkodowanych przez obłędną i bezduszną neoliberalną politykę społeczno-gospodarczą. Nagminne natomiast staje się wykorzystywanie siły całego aparatu państwowego, sądów i policji w walce z bezradnymi i bezbronnymi obywatelami, pragnącymi zachować godność i uchronić swoich najbliższych przed nędzą.

Polityka społeczna naszego państwa powinna opierać się na gwarancjach i prawach socjalnych, zapisanych w Konstytucji RP, która stanowi w szczególności, że:

po pierwsze: „Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych” (Art. 65 pkt 5);

po drugie: „Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego” (Art. 67 pkt 1);

po trzecie: „Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i niemający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego” (Art. 67 pkt 2).

Polska powinna być nowoczesnym demokratycznym państwem prawa. Samoobrona RP dąży do urzeczywistnienia realnej a nie tylko formalnej demokracji, realnej praworządności i rzeczywistej sprawiedliwości społecznej. Idzie tu o równoprawny dostęp do dóbr nie tylko tych, które zapewniają godziwą egzystencję, ale również usług, jakie państwo świadczy na rzecz swoich obywateli. Nadszedł czas sprawiedliwego ich podziału na miarę możliwości naszego państwa, poprzez wsparcie tych grup społecznych, które poniosły największe koszty neoliberalnej polityki dotychczasowych rządów. Dotyczy to obywateli utrzymujących swoje rodziny ze źle i niewystarczająco opłacanej pracy najemnej, obywateli, którzy z różnych niezależnych od siebie przyczyn nie są w stanie świadczyć pracy, aby zapewnić sobie i swoim rodzinom minimum egzystencji. Cały wysiłek państwa powinien być ukierunkowany zarówno na wzrost gospodarczy, jak i realizację najważniejszych celów społecznych.

Praca nie może być wyłącznie towarem podlegającym dzikim prawom rynku. Spełniać powinna ona również ważne funkcje społeczne i socjalne. Dziewiętnastowieczne podejście do tego problemu przez kolejne ekipy rządzące, traktowanie pracy wyłącznie w prymitywnym, towarowym ujęciu, ignorowanie innych jej funkcji, spowodowało swoiste reglamentowanie zatrudnienia, prowadzące do lawinowego wzrostu bezrobocia.

Liczba bezrobotnych w Polsce, wg oficjalnych danych GUS, wynosi około 3 mln 246 tys. osób, co wraz z tzw. bezrobociem ukrytym powoduje, że około 5,1 miliona obywateli naszego kraju pozbawionych jest możliwości zarobkowania. Zasiłki dla bezrobotnych pobiera zaś około 0,65 miliona pozostających bez pracy. Ze względu na zwiększającą się liczbę osób trwale pozostających bez zatrudnienia oraz napływ na rynek pracy absolwentów szkół i uczelni, nieposiadających uprawnień do stosownych świadczeń, liczba obywateli, korzystających z zasiłków dla bezrobotnych szybko spada.

Kolejne ekipy rządzące niszczyły rynek pracy. W styczniu 1990 r. stopa bezrobocia wynosiła zaledwie 0,3% a w porównywalnym miesiącu 2003 r. wynosiła aż 18,7%. Wydatki na pomoc społeczną, w relacji do ogółu wydatków budżetu państwa, systematycznie maleją (w latach 2000-2002 spadły o około 10%) i są niewystarczające w stosunku do potrzeb.

Polacy w ostatnich protestach społecznych dali wyraźny sygnał, że nie zaakceptują dalszych przemian, które przynoszą korzyści wyłącznie nielicznej, neoliberalnej, samozwańczej elicie polityczno-finansowej. Bardziej sprawiedliwy podział dochodu narodowego, prowadzący do likwidacji nędzy i zwiększenia dobrobytu obywateli naszego kraju, utrzymujących się z pracy najemnej, jest jednym z ważnych celów programu społeczno-gospodarczego Samoobrony Rzeczypospolitej Polskiej. Możliwości i rezerwy w tym zakresie są bardzo duże.

Pseudonaukowy charakter mają pomysły obniżenia podatków najbogatszym obywatelom naszego kraju, co miałoby spowodować wzrost inwestycji w gospodarce a w konsekwencji zmniejszenie bezrobocia. Wiadomo, że „nadzwyczajny zysk” osiągnięty w wyniku prostej obniżki podatku, w obecnej trudnej kryzysowej sytuacji gospodarczej, nie zostanie przeznaczony na nowe inwestycje zwiększające liczbę miejsc pracy, lecz na konsumpcję dóbr luksusowych.

Podatek liniowy jest to podważanie idei solidaryzmu społecznego leżącego u podstaw każdej państwowości. Jest po prostu niesprawiedliwy, gdyż uprzywilejowuje tych, którzy mają duże dochody. Twierdzenia neoliberalnych ekonomistów, iż podatek liniowy nakręci naszą gospodarkę jest fałszywy. Co prawda najbogatsi obywatele zyskują najwięcej, ale pieniądze, które w ten sposób zostaną im w kieszeni, nie zostaną zainwestowane, nie stworzą nowych miejsc pracy, lecz zostaną wydane na konsumpcję dóbr luksusowych, których polskie przedsiębiorstwa nie produkują. Dobra luksusowe produkowane są w bogatych państwach, tam gdzie istnieje na nie zapotrzebowanie. Import tych towarów nie wpłynie na wzrost popytu na polskim rynku. W żaden sposób nie przyczyni się do zwiększenia miejsc pracy, nie wpłynie na pobudzenie wzrostu gospodarczego. Ponadto zdaniem resortu finansów, wprowadzenie 18-proc. podatku liniowego z kwotą wolną od podatku w wysokości 4000 zł byłoby szkodliwe dla budżetu. Wiązałoby się z utratą wpływów budżetowych na poziomie 10 mld zł. Aby osiągnąć zaplanowane na 2004 rok wpływy, stawka musiałaby wynieść ok. 21,5 proc. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż poświęcanie lewicowych ideałów na rzecz neoliberalnych pomysłów służy wyłącznie chęci utrzymania władzy za wszelką cenę. Tak zwana „ucieczka do przodu” jest próbą zjednania sobie środowisk wielkiego biznesu kosztem interesów państwa. Pozyskanie przychylności ludzi z grubymi portfelami ma wyłącznie na celu usadowienie się w przyszłości na wygodnych i intratnych posadach w obliczu nieuniknionej katastrofy utraty władzy politycznej. W obliczu konieczności zadbania o własne interesy nie mają już znaczenia głoszone wcześniej poglądy, iż jedna stawka podatkowa jest społecznie niesprawiedliwa, sprawiedliwie jest bowiem, gdy bogaci płacą podatki dużo wyższe niż obywatele biedniejsi. Nie istotne już jest, iż przy jednostopniowym podatku w trudnej sytuacji mogłyby się znaleźć osoby najbiedniejsze, które dotychczas korzystały z pomocy społecznej. Jako wyraz rzekomego troszczenia się o ich los i zachowania statusu materialnego, postulują wprowadzenie kwoty wolnej od podatku. Oczywiste jest, że po wprowadzeniu podatku liniowego najbogatsi otrzymają swoje prawa i pieniądze, lecz dla najbiedniejszych 57% obywateli polskich nie zostaną nawet ochłapy. Powróci stara argumentacja zaciskania pasa w imię świetlanej przyszłości ubarwiona patriotycznymi hasłami. Poszerzy się obszar nędzy a bogaci będą jeszcze bogatsi.

Dalsze próby obniżania dochodów ludności z pracy powodować mogą destabilizację gospodarki narodowej i rozpad struktur społecznych. W aspekcie ekonomicznym grozi to dramatycznym zmniejszeniem popytu wewnętrznego i załamania gospodarczego a w aspekcie społecznym – dalszym zmniejszaniem się akceptacji obywateli dla naczelnych organów państwa. Jest to niezwykle niebezpieczne dla przyszłości, stabilizacji, bezpieczeństwa i ciągłości państwa.

W porównaniu z innymi krajami europejskimi cena pracy w Polsce jest stosunkowo niska. Koszt jednej godziny pracy w polskim przemyśle przetwórczym wynosi około 3,9 Euro i jest znacznie niższy niż średnia w Unii Europejskiej. Koszt jednej godziny pracy w Polsce jest siedem razy mniejszy niż w Niemczech i Belg


Program wyborczy PIS w wyborach 2005

Ku przypomnieniu, czym nas raczono dwa lata temu przytaczam oficjalny program wyborczy PIS.


Państwo

Naszym celem jest konsolidacja i umocnienie państwa, zwiększenie wymagań wobec ludzi mających władzę.
Należy rozszerzyć lustrację, ujawnić wszystkich funkcjonariuszy i tajnych współpracowników peerelowskich służb specjalnych. Teczki osób pełniących funkcje publiczne muszą być ujawnione.
Zlikwidujemy postkomunistyczne instytucje i uprzywilejowanie peerelowskich funkcjonariuszy. Przebudujemy specsłużby. Wprowadzimy przepisy zakazujące służbom specjalnym ingerowania w życie polityczne. Wprowadzimy zasadę jawności i odtajnimy dokumenty dotyczące historii PRL-u.
Przeprowadzimy majątkową lustrację polityków i ich rodzin. Zreformujemy służbę cywilną. Uporządkujemy system wynagrodzeń.
Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów nie będzie fikcją. Prokuratorów skierujemy do bezpośredniej walki z przestępczością. Powołamy Urząd Antykorupcyjny.
W resorcie spraw wewnętrznych i administracji przeprowadzimy poważne zmiany likwidując układ wywodzący się z komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.
Przebudujemy Komendę Główną. Przywrócimy mundurowy charakter służby. Przywrócimy honor, rozkaz, dyscyplinę i służbę obywatelom.
Wprowadzimy nową strategię informatyzacji państwa. Doprowadzimy do uchwalenia ustawy o infrastrukturze informacyjnej państwa.

Gospodarka

Po to, żeby powstawały nowe miejsca pracy konieczne jest obniżenie poziomu podatków i kosztów pracy.
Proponujemy, aby każdy przedsiębiorca tworząc nowe miejsce pracy otrzymywał comiesięczne potrącenia od podatku CIT.
Obniżymy stawkę podatkową dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.
Proponujemy dwuletnie zwolnienia pracodawców z uiszczania części składek na ubezpieczenia społeczne za nowozatrudnionych.
Wprowadzimy zmiany w podatku dochodowym od osób mających dzieci.
Uprościmy system podatkowy poprzez docelowe zmniejszenie liczby stawek podatkowych do dwóch: najpierw 18- i 32-procentowej, potem 18- i 28-procentowej. Sprzeciwiamy się podatkowi liniowemu 3 x 15.
Zachowamy wspólne rozliczanie się małżonków.
Utrzymamy dotychczasowe stawki podatku VAT.
Zlikwidujmy podatek od lokat bankowych.
Dokonamy zmian realizując program Tanie Państwo. Przyniesie to prawie 5 mld oszczędności rocznie oraz ok. 3 mld zł jednorazowych wpływów.
Doprowadzimy do likwidacji wielu agencji, funduszy i urzędów.
Będziemy walczyć o ułatwienie dostępu polskim przedsiębiorcom do rynków państw UE. Jesteśmy przeciwni narzuceniu Polsce wspólnej waluty do czasu, kiedy koszty integracji monetarnej będą zdecydowanie niższe od ewentualnych korzyści. Będziemy zabiegać o kierowanie większej ilości środków na regiony graniczne UE, co oznacza stworzenie specjalnych programów dla Ściany Wschodniej.
Zmienimy przepisy dotyczące zasad prowadzenia działalności gospodarczej na bardziej przejrzyste, stwarzające zachęty do rozpoczynania nowej działalności. Doprowadzimy do stworzenia specjalnej oferty kredytowej dla przedsiębiorców, którzy rozpoczynają działalność.
Priorytetem PiS będzie szybki rozwój ok. 5 tysięcy km dróg ekspresowych o europejskim standardzie. Zajmiemy się restrukturyzacją PKP oraz modernizacją linii kolejowych.
Dokonamy zmian w ustawie Prawo telekomunikacyjne, co doprowadzi do spadku cen usług telekomunikacyjnych i ich większej dostępności.
W rękach skarbu państwa pozostaną te spółki i przedsiębiorstwa, które są ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa gospodarczego. Program prywatyzacyjny PiS przewiduje, że z tego tytułu, do budżetu państwa wpłynie w przeciągu najbliższych czterech lat od 7 do 10 mld zł rocznie.
Zwiększymy wydatki na badania i rozwój, a w szczególności na badania podstawowe. Bardzo ważnym źródłem środków na działalność badawczo-rozwojową powinny być zwolnienia podatkowe.

Rodzina

Według naszego programu mieszkaniowego Rodzina na swoim, każda rodzina powinna dysponować samodzielnym mieszkaniem. W ciągu najbliższych 8 lat należy wybudować od 3 do 4 milionów mieszkań.
Odbiorcą programu budownictwa społecznego będą rodziny o średnich i niskich dochodach, których nie stać na kupno lokalu na wolnym rynku.
Z programu budownictwa socjalnego skorzystają osoby, których nie stać na mieszkanie społeczne. Budownictwo socjalne powinno być finansowane przez gminy.
Wprowadzimy ulgi podatkowe uzależnione od liczby dzieci w rodzinie oraz jej dochodów.
Zlikwidujemy biurokratyczne bariery i przepisy utrudniające tworzenie i rozwój firm rodzinnych. Wydamy bezwzględną walkę próbom zdominowania mniejszych firm przez wielkich rynkowych graczy.
Upatrując w wartościach chrześcijańskich fundamentu silnej rodziny, opowiadamy się przeciwko aborcji i eutanazji.
Krzewienie wartości sprzyjających rodzinie, propagowanie pożądanych wzorców powinno być jednym z najważniejszych elementów misji telewizji publicznej.
Opowiadamy się za zdecydowanym reagowaniem władz publicznych na przejawy naruszania ładu moralnego. Prezydent Warszawy Lech Kaczyński doprowadził do likwidacji wielu agencji towarzyskich, z czym wcześniejsze władze stolicy nie potrafiły sobie poradzić.
Prawo i Sprawiedliwość szczególnego partnera i sojusznika w przeciwdziałaniu rozkładowi rodziny upatruje w Kościele Katolickim.

Zdrowie

Zamierzamy doprowadzić do przebudowy systemu opieki zdrowotnej.
Bronimy konstytucyjnej zasady równego i sprawiedliwego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla wszystkich obywateli.

Naszymi priorytetami są:

  • podniesienie nakładów na ochronę zdrowia
  • likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia i powrót do finansowania ochrony zdrowia z budżetu
  • ustanowienie koszyka podstawowych gwarantowanych świadczeń medycznych;
  • umożliwienie wprowadzenia dodatkowych i alternatywnych komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych;
  • otoczenie szczególną opieką zdrowotną dzieci i młodzieży do osiemnastego roku życia oraz kobiet ciężarnych;
  • utworzenie w Polsce sieci szpitali publicznych oraz państwowego systemu ratownictwa medycznego;
  • wspieranie rodzimego przemysłu farmaceutycznego;
  • stworzenie możliwości szerokiego dostępu do specjalizacji i kształcenia doskonalącego polskim lekarzom, pielęgniarkom i położnym.

Powstrzymamy lawinowo narastające zadłużenie szpitali.
Uprościmy zasady finansowania świadczeń gwarantowanych. W tym celu:

  • wdrożymy system opłat w zakresie podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej;
  • zapewnimy szeroką opiekę pielęgniarską świadczoną w domach;
  • rozwiniemy finansowanie rehabilitacji medycznej;
  • wprowadzimy finansowaną z budżetu państwa opiekę nad kobietami ciężarnymi;
  • rozwiniemy profilaktykę zdrowotną w szkołach, w tym stomatologiczną;
  • stworzymy system rejestrowania usług medycznych.

Doprowadzimy do tego, że przeciętny emeryt, rencista czy osoba przewlekle chora będzie mogła kupić więcej leków.

Uważamy, że państwo musi określić racjonalne zasady tworzenia krajowej sieci szpitali. Budżet państwa powinien zapewnić środki finansowe na zagwarantowanie i utrzymanie gotowości medycznej szpitali zakwalifikowanych do sieci.
Zamierzamy usprawnić system ratownictwa medycznego. Finansowanie świadczeń zdrowotnych w zakresie ratownictwa medycznego przejmie budżet państwa.
Opowiadamy się za wprowadzeniem komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych i stworzymy ramy prawne dla działalności rynku ubezpieczeniowego.
Uruchomimy programy propagujące zdrowy tryb życia. Na ten cel przeznaczymy środki pochodzące z części podatku akcyzowego, nakładanego przez państwo na wyroby alkoholowe i tytoniowe.
Lekarze i pielęgniarki w czasie trwania specjalizacji będą korzystali z finansowanego przez państwo systemu rezydenckiego, obejmującego wszystkich lekarzy specjalizujących się w uprawnionych do tego szpitalach.

Edukacja

Niezbędne są daleko idące zmiany w polskim systemie edukacji:

  • kształcenie kadry nauczycielskiej na wysokim poziomie merytorycznym i moralnym;
  • objęcie maturą jak największej liczby uczniów;
  • prowadzenie polityki wyrównywania szans;
  • zacieśnianie współpracy szkolnictwa i środowisk gospodarczych;
  • utrzymanie bezpłatnych studiów na państwowych uczelniach;
  • dbałość o poziom polskiego szkolnictwa wyższego;
  • zwiększenie skali finansowania badań naukowych.

Zwiększymy dodatek motywacyjny dla nauczycieli, zależny od ich poziomu kompetencji i zaangażowania.
Reforma programowa będzie polegać na dostosowaniu programów nauczania do wymagań stawianych uczniom na sprawdzianach i egzaminach państwowych. Wyniki tych sprawdzianów i egzaminów na poziomie szkoły będą jawne. Wprowadzimy obowiązkowe nauczanie informatyki i języka angielskiego od poziomu tzw. „zerówki”. Ocenom z zachowania przywrócimy tę samą rangę, co stopniom z przedmiotów szkolnych.
Szkoła zapewni uczniom podstawową opiekę medyczną i dożywianie.
Wprowadzimy ceny maksymalne na podręczniki.
Wprowadzimy nowy sposób finansowania stypendiów.
Uprościmy struktury szkół stricte zawodowych oraz unowocześnimy programy przysposabiające do zawodu.

W dziedzinie szkolnictwa wyższego najważniejszymi zadaniami są: podniesienie jakości kształcenia i zwiększenie nakładów na szkoły wyższe.
Dla absolwentów szkół średnich ustanowimy stypendia rządowe na zagranicznych wyższych uczelniach.
Przedsięwzięcia naukowe o charakterze praktycznym będą w wyższym stopniu finansowane z funduszy strukturalnych. Badania podstawowe w naukach ścisłych, społecznych i prawnych, a także nauki humanistyczne będą finansowane ze zwiększonych funduszy na naukę.
Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za:

  • przebudową systemu stowarzyszeń naukowych i pozauczelnianych instytutów naukowych;
  • wprowadzeniem jawności decyzji o przyznawaniu grantów i jawności uzasadnień. Wprowadzeniem możliwości odwołania się od decyzji negatywnych;
  • zmianą mechanizmu weryfikacji wyników prac naukowych z formalnego na merytoryczny.

System wychowawczy szkolnictwa publicznego powinien respektować chrześcijański systemu wartości oraz odwoływać się do tysiącletniej tradycji narodu i państwa polskiego.

Kultura
Kultura narodowa jest największym skarbem, który z najwyższą starannością należy pielęgnować i wzbogacać.
Naszymi priorytetami będą:

  • doprowadzenie do przyjęcia przez nowy rząd Paktu dla Kultury narodowej, zapewniającego 20-procentowy wzrost nakładów na kulturę w ciągu najbliższych czterech lat;
  • stworzenie sprawnego systemu mecenatu państwowego;
  • ścisła współpraca z twórcami nad polepszeniem kondycji kultury polskiej;
  • upowszechnianie twórczości artystycznej oraz dostępu do kultury;
  • ochrona mediów publicznych.

Podejmiemy następujące działania:

  • zbudujemy Muzeum Wolności. Potrzebę istnienia tego typu placówki pokazał sukces wybudowanego pod patronatem prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego Muzeum Powstania Warszawskiego;
  • stworzymy Pakt dla Kultury Narodowej;
  • przystąpimy do realizowania programu Nikifor XXI, wspierającego twórców ludowych oraz Młoda Polska, upowszechniającego uczestnictwo w kulturze;
  • wystąpimy z projektem ustawy likwidującej Krajową Radę Radiofonii i Telewizji;
  • wystąpimy w Sejmie o obniżenie podatku VAT od produkcji książek i prasy.

Opowiadamy się również za:

  • umocnieniem statusu narodowych instytucji kultury;
  • zreformowaniem finansowania polskiej kinematografii;
  • wspieraniem procesu odbudowy regionalnej prasy kulturalnej;
  • zmianą prawa autorskiego;
  • zastosowaniem zasady wyjątku kulturalnego w sferze opodatkowania działalności twórczej oraz statusu twórców;
  • zmniejszeniem obciążeń podatkowych działalności kulturalnej, w szczególności podatku VAT od produkcji książek i prasy;
  • możliwością odpisywania od podatków wpłat na fundacje, których zadaniem jest wspieranie twórczości kulturalnej.

Zapewnimy uwolnienie mediów publicznych od nacisków politycznych i zobowiążemy je do realizacji misji w dziedzinie edukacji i kultury. Jesteśmy przeciwko prywatyzacji publicznego radia i telewizji. Będziemy dążyć do przyjęcia i egzekwowania przepisów zakazujących emisji programów zawierających przemoc oraz treści demoralizujące.
Będziemy kształtować założenia polityki kulturalnej nakierowanej na uformowanie patriotycznych postaw obywatelskich.

Polityka społeczna

Będziemy prowadzili aktywną politykę społeczną. Zerwiemy z dotychczasową praktyką układów i korupcji. Zapewnimy Polakom bezpieczeństwo i podobne warunki życiowego startu. Szczególnego wsparcia potrzebują osoby starsze, samotne, niepełnosprawne i wykluczone oraz osoby samotnie wychowujące dzieci. Pożytki płynące z przemian obejmą także mniej zamożną część społeczeństwa.

Ze wzrostu gospodarczego mają korzystać również ubożsi Polacy Proponujemy Polakom zawarcie Nowej Umowy Społecznej. Musi ona objąć nasze najważniejsze sprawy. Są nimi:

  • naprawa państwa;
  • polityka prozatrudnieniowa;
  • program mieszkaniowy;
  • likwidacja cywilizacyjnej zapaści regionów zaniedbanych;
  • przywrócenie ochrony pracy;
  • polityka prorodzinna;
  • przebudowa systemów ochrony zdrowia oraz edukacji;
  • polepszenie jakości życia Polaków, zwłaszcza emerytów i innych słabszych grup społecznych.

Proponowana przez nas prozatrudnieniowa strategia rozwoju gospodarczego przewiduje między innymi wprowadzenie systemu podatkowego zachęcającego do tworzenia nowych miejsc pracy i zwiększenie środków przeznaczanych na pożyczki umożliwiające rozpoczęcie samodzielnej działalności gospodarczej.

Będziemy dążyć do:

  • wprowadzenia prorodzinnej ulgi podatkowej, stwarzającej motywację do posiadania dzieci;
  • wdrożenia naszego programu mieszkaniowego „Rodzina na swoim”;
  • wydłużenia urlopu macierzyńskiego;
  • podwyższenia obniżonej wysokości składki emerytalnej opłacanej przez budżet państwa za osoby na urlopach macierzyńskich i wychowawczych;
  • uruchomienia programów ułatwiających pracującym rodzicom wychowywanie dzieci;
  • wprowadzenia korzystniejszych zasad przyznawania ulg przejazdowych dla dzieci i młodzieży uczącej się oraz dla osób niepełnosprawnych i kombatantów;
  • rozszerzenia pomocy materialnej dla uczniów z rodzin najuboższych;
  • wprowadzenia rozwiązań pomocowych wzorowanych na zlikwidowanym Funduszu Alimentacyjnym oraz doprowadzenia do zwiększenia ściągalności alimentów.

Ważne jest uruchamianie programów adresowanych do ludzi młodych.
Planujemy:

  • ograniczenie i uproszczenie procedur niezbędnych do rozkręcenia działalności gospodarczej i pomoc w zakładaniu własnej firmy;
  • odpolitycznienie administracji publicznej i ograniczenie zjawiska korporacjonizmu;
  • dążność do wprowadzenia ułatwień w spełnieniu stawianego przez pracodawców wymogu stażu pracy.
  • Opieką obejmiemy ludzi ubogich, chorych i niepełnosprawnych, samotnych i starszych.

Rolnictwo

Celem naszej polityki rolnej wobec wsi i rolnictwa będzie poprawa poziomu życia rodzin rolniczych oraz innych mieszkańców obszarów wiejskich.
Zamierzamy zarządzać gospodarką żywnościową kontrolując relacje ekonomiczne i prawne pomiędzy ogniwami: surowcowym, przetwórczym i handlem. Wyeliminujemy korupcję i drastyczne, nieuzasadnione dysproporcje w zyskach pomiędzy tymi ogniwami.
Powrócimy do negocjacji o wielkości dopłat i kierunkach ich stosowania.
W ramach umów z UE wzmocnimy ochronę rodzimego rynku produktów rolnych. Doprowadzimy do włączenia polskich rynków rolnych do jednolitego rynku UE oraz do utrzymania i zwiększenia eksportu polskich produktów rolnych. Będziemy udzielać wsparcia rolnikom podejmującym inwestycje z zakresu dostosowania gospodarstwa do standardów UE.
Powołamy do życia Program dla „Ściany Wschodniej” i innych najbiedniejszych regionów.
Będziemy wspierali zmiany i dostosowania w gospodarstwach rolnych w zakresie inwestycji, ułatwienia startu młodym rolnikom, doradztwa rolniczego, scalania gruntów, organizowania grup producentów oraz gospodarowania zasobami wodnymi i wykorzystaniu ich w rozwoju gospodarki rybackiej.
Stworzymy trwałe podstawy rozwoju agroenergetyki na obszarach wiejskich.
Ułatwimy dostęp drobnej i średniej przedsiębiorczości na terenach wiejskich do kapitału zewnętrznego. Priorytetem dla nas będą inwestycje tworzące nowe miejsca pracy.
Uruchomimy narodowy program dokształcania i edukacji młodzieży wiejskiej. Stworzymy jednolity i efektywny program stypendialny i kredytowy dla uczącej się młodzieży z terenów wiejskich.
Upowszechnimy Wirtualny Instytut Zrównoważonego Rolnictwa i powołamy Radę Badań Rolniczych i Wdrożeń i zapewnimy jej znaczącą rolę w systemie nauki polskiej.
Odstąpimy od podwójnego ubezpieczenia rolników podejmujących pozarolniczą działalność gospodarczą.
Usprawnimy proces sprzedaży i dzierżawy ziemi znajdującej się we władaniu Agencji Nieruchomości Rolnej. Zdecydowanie będziemy egzekwować uzgodnione w Traktacie Akcesyjnym ograniczenia obrotu polską ziemią rolną, chroniąc ją przed wykupem przez cudzoziemców.
Doprowadzimy do rozwoju instytucji finansowych prowadzących obsługę kredytową rolnictwa i przedsiębiorczości na obszarach wiejskich w oparciu o rodzimy kapitał. Będziemy wspierać rozwój spółdzielczości bankowej.

Sport
Zwykli ludzie uprawiający sport to mniejsze nakłady na służbę zdrowia, mniej patologii i lepsze perspektywy rozwoju. Sport wyczynowy to duma z sukcesów polskich zawodników na arenach olimpijskich i mistrzostwach świata.
Powołamy Ministerstwo Sportu. Chcemy dotowania sportu wyczynowego i masowego również z wpływów z Totalizatora Sportowego i Polskiego Monopolu Loteryjnego. Źródłem finansowania powinny być także opłaty za reklamy napojów alkoholowych. Związki sportowe powinny mieć możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Rozszerzymy zwolnienia podatkowe na cele sportowe i wprowadzimy rozwiązania umożliwiające przekazywanie 1% podatku na konkretne kluby i stowarzyszenia.
Wzmocnimy kontrolę nad dysponowaniem funduszami przeznaczonymi na sport. Należy pozwolić kibicom współdecydować o tym w jaki sposób i kto będzie zarządzał polskimi klubami i szefował związkom sportowym takim jak np. PZPN.
Naszym priorytetem będzie sport powszechny i szkolny. Położymy nacisk na rozwój podstawowej bazy sportowej w gminach wiejskich, powiatach i zaniedbanych miejskich osiedlach. Pieniądze na te inwestycje będą pochodziły m.in. z funduszy unijnych.

Wprowadzimy system nagród i stypendiów wypłacanych zawodnikom, a także ustanowimy status sportowca zawodowego, z zagwarantowanym ubezpieczeniem, składką emerytalną i normalnie liczonym okresem pracy.
Zlikwidujemy bariery organizacyjne i proceduralne dla osób niepełnosprawnych.
Niepełnosprawni będą mieli możliwość podejmowania studiów sportowych oraz korzystania ze świadczeń olimpijskich dla medalistów paraolimpiad.
Przywrócimy zasady poszanowania prawa w sporcie. Działacze podejrzani o korupcję będą odstawiani na boczny tor, natomiast ci, którym udowodni się winę, będą traktowani jak przestępcy. Do walki z boiskowym chuligaństwem wprowadzimy sprawdzone rozwiązania – obligatoryjne karty identyfikacyjne, karty kibica, monitoring, kary finansowe oraz szczególne uprawnienia sądów dla stadionowych recydywistów, polegające na możliwości zakazywania chuliganom udziału w masowych imprezach sportowych.


Dialogi międzyludzkie, czyli jak facet rozumie kobietę. I vice versa.

(znalezione gdzieś w sieci)

Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta… Nazwijmy ją Elaine. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór.

Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
„A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?”
W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Teraz zaczyna się dialog bez słów.
(Elaine):”Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy.”
(Roger): „O rany. Sześć miesięcy”.
(Elaine): „A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna,czy chcę takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej…? W zasadzie… do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?”
(Roger): „… czyli… to był… zobaczmy… czerwiec, kiedy zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy…spójrzmy na licznik… Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!”
(Elaine): „Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej – większej intymności, większego zaangażowania… Może on wyczuł – jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam – moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia.”
(Roger): „I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom sześć stówek.”
(Elaine): „Jest zły.  Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No – to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna…”
(Roger): „Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie powiedzą, chamy.”
(Elaine): „Może jestem po prostu idealistką,czekającą na rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej fantazji.”
(Roger): „Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, że by ją sobie wsadzili w dupę. Ja chcę mieć sprawny wóz”

Wreszcie …
– Roger – odzywa się Elaine.
– Co? – pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
– Nie dręcz się już tak – kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają napełniać się łzami.
– Może nigdy nie powinnam… Czuję się tak… (załamuje się i zaczyna szlochać)
– Co? – dopytuje się Roger.
– Jestem taka głupia… Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie ma rycerza i nie ma konia.
– Nie ma konia?
– Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? – pyta Elaine.
– Nie! – odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba) odpowiedź
– Ja tylko… Ja tylko po prostu… Potrzebuję trochę czasu… (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)
– Tak – mówi.
Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
– Och, Roger, naprawdę tak czujesz? – pyta.
– Jak? – odpowiada pytaniem Roger.
– No, o tym czasie… – wyjaśnia Elaine.
– Nnnoo… Tak.
(Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy,sprawiając, że Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
– Dziękuje ci, Roger.
– To ja dziękuję – odpowiada mężczyzna.

Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał.
Cichy głosik w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje wstosunku do głodu na świecie).
Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, poraz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość..
Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nieosiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.
W tym samym czasie, Roger, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Elaine, zastanowi i zapyta:
– Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?


Jak zauważyć kłamstwo?

Psychology Today September/October 2000, s. 12
Tłumaczenie: Sylweter Orzechowski

Wciąż słabo rozpoznajemy kiedy ktoś mydli nam oczy; badania pokazują, że dajemy się nabierać w połowie przypadków. Moglibyśmy zyskać ucząc się od wyczulonych afatyków, ludzi którzy nie rozumieją mowy, ale posiadających zagadkową zdolność do odrózniania kłamców od mówiących prawdę tylko na podstawie ekspresji twarzy.


Badacze z Massachusetts General Hospital i University of California-San Francisco pokazali grupie badanych dwa nagrania video. W pierwszym nagraniu kobieta opisywała przyjemne obrazki, które widziała na ekranie telewizora. W drugim, kobieta oglądała niepokojące obrazy i kłamała w swoim opisie na temat tego, co widziała. Uczestnikami badania były ofiary udarów, cierpiący z powodu uszkodzenia lewej półkuli mózgu – obszaru odpowiadającego za rozumienie mowy – którzy rozumieli wypowiadane słowa, ale nie całe zdania. Chociaż nie mieli oni pojęcia o czym mówiła kobieta, byli jednak daleko lepsi w ocenianiu czy kobieta była szczera, wykrywając kłamstwa w 73%. Innym badanym udawało się to w 50%.
„Afatycy zwracają uwagę na przelotne ekspresje mimiczne” wyjaśnia autorka badania Nancy Etcoff (Ph. D.), psycholog z Massachusetts General. „Ich zdolność do wyłapywania kłamców wydaje się być nabyta”.

Tak więc jeśli chcemy znać prawdę powinniśmy się skupić się na języku ciała innych – a nie na tym, co mówią.


Komunikacja niewerbalna

Co wiemy o innych, gdy spotykamy ich po raz pierwszy?
Wiemy to, co możemy zobaczyć i usłyszeć. Pomimo że nie należy sądzić książki po okładce, niemniej ten rodzaj łatwo dającej się zaobserwować informacji jest kluczowy dla naszego pierwszego wrażenia. Cechy fizyczne, takie jak atrakcyjność i wyraz twarzy (np. czy jest bardzo dziecinny) wpływają na nasze sądy o innych. Przykładamy także dużą wagę do tego, co ludzie mówią. Poza tym naszym najznakomitszym osiągnięciem jako gatunku jest język; językowy kanał komunikacji zawiera nadzwyczajną ilość informacji.

Jednakże wypowiadane słowa nie wyczerpują treści. Wyobraź sobie, iż jesteś aktorem w zaimprowizowanej trupie, i powiedz głośno następujące zdanie na tyle sposobów, na ile potrafisz: „Ja jej nie znam”. Spróbuj to powiedzieć tonem pełnym złości, z miłością, sarkastycznie, grożąc, z zaskoczeniem. Próbuj akcentować kolejne wyrazy w zdaniu, najpierw „ja”, a później „jej”. Słowa pozostają te same — lecz komunikat zmienia się bardzo istotnie.

Przykład ten pokazuje, że istnieje poza słowami bogate źródło informacji o ludziach, którzy te słowa wypowiadają: sposoby, którymi komunikują niewerbalnie. Komunikacja niewerbalna odnosi się do sporej części badań nad różnymi elementami komunikacji nie korzystającej ze słów. Wyraz twarzy, ton głosu, gesty, pozycje i ruchy ciała, dotyk czy sposoby spoglądania są najczęściej stosowanymi i diagnostycznymi kanałami komunikacji niewerbalnej. W jaki sposób działa komunikacja niewerbalna?

Przesłanki niewerbalne pełnią wiele funkcji w procesie komunikowania się. Michael Argyle stwierdza, iż zachowanie niewerbalne służy przede wszystkim:

a) wyrażaniu emocji (zwężasz oczy, opuszczasz brwi, wpatrujesz się intensywnie, zaciskasz usta — jesteś zły);

b) przenoszeniu postawy (np. „Lubię cię” — uśmiechasz się, nasilasz kontakt wzrokowy — albo „Nie lubię cię” — odwracasz wzrok, ton twojego głosu staje się bezbarwny, stajesz tyłem);

c) informowaniu o cechach osobowości („Jestem otwarty” — twoje gesty są szerokie, modulujesz głos podczas mówienia, zdecydowany ton głosu)

d) ułatwianie komunikacji werbalnej (obniżasz głos i spoglądasz przed siebie, gdy kończysz wypowiedź, by wskazać partnerowi, że teraz on może mówić).

Również Paul Ekman zauważa, że niektóre wskaźniki niewerbalne powtarzają lub uzupełniają komunikat językowy, jak wówczas, gdy uśmiechasz się mówiąc: „Tak się cieszę, że jestem po twojej stronie!” Natomiast inne przeciwstawiają się wypowiedzianym słowom. Komunikowanie sarkazmu jest klasycznym przykładem werbalnego i niewerbalnego przeciwstawienia. Pomyśl, w jaki sposób powiedziałbyś sarkastycznie: „Tak się cieszę, że jestem po twojej stronie”. (Mógłbyś użyć tonu głosu, podkreślając słowo „tak” z ironicznym grymasem, albo mógłbyś mówiąc, przewracać oczami, co jest przejawem sarkazmu w kulturze amerykańskiej). Bywa, że przesłanki niewerbalne zastępują komunikat językowy. Możesz uciąć sobie z drugą osobą minikonwersację, w ogóle nie używając słów: wyobraź sobie, że rozmawiasz z kimś przez telefon, gdy nagle znajoma wchodzi do twego pokoju. A teraz wyobraź sobie, w jaki sposób, nie używając słów, powiesz jej: „Cześć! Teraz rozmawiam przez telefon. Będę jeszcze rozmawiał jakieś dziesięć minut. Zawołam cię, OK?” (Oto, jak my byśmy to zrobili: „Cześć” — uśmiecham się, macham ręką. „Rozmawiam przez telefon” — wskazuję na telefon, przewracam oczami dla większego efektu. „Będę rozmawiał jeszcze dziesięć minut” — wskazuję na nadgarstek (gdzie mam zegarek), a następnie migam dziesięcioma palcami — „Coś koło tego” — wyciągam jedną rękę, opuszczam dłoń i kołyszę nią z prawa na lewo i z powrotem. „Zawołam cię” — wskazuję na siebie, na telefon, a następnie na tę drugą osobę, spoglądam na nią z brwiami uniesionymi do góry jak przy zadawaniu pytania. „OK” — kiwam głową i uśmiecham się, czyniąc ręką znaczący gest, w którym palec wskazujący i kciuk tworzą koło.
Niewerbalne formy komunikacji badane są zwykle oddzielnie, w ramach odrębnych „kanałów” (np. spojrzenia lub gesty), choć w codziennym życiu niewerbalne wskaźniki wielu rodzajów występują jednocześnie w formie dobrze zamaskowanej aranżacji informacyjnej (Archer, Akert, 1980; 1984). Skoncentrujemy się na kilku z tych kanałów, aby następnie wrócić do tego, jak interpretujemy tę symfonię niewerbalnej informacji, gdy pojawia się ona w warunkach naturalnych.

Mimiczne wyrazy emocji
Nie ulega wątpliwości, że koronnym klejnotem komunikacji niewerbalnej jest kanał wyrazów twarzy. Ten element komunikacji ma najdłuższą historię w badaniach, bo poczynając już od książki Karola Darwina, O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt; jego dominacja wynika z niezwykłej komunikatywności ludzkiej twarzy. Spójrz na fotografie na następnej stronie; założymy się, iż potrafisz odkodować (odczytać lub zinterpretować) znaczenie tych wyrazów twarzy bez większego wysiłku.

Badania Darwina nad mimiką miały wielki wpływ na ten rodzaj ustaleń w wielu dziedzinach; my skoncentrujemy się na jego twierdzeniu, że podstawowe emocje przenoszone za pomocą wyrazu twarzy są uniwersalne — wszyscy ludzie wszędzie wyrażają (lub kodują) te emocje w ten sam sposób i wszyscy potrafią zinterpretować (czy zdekodować) je z jednakową dokładnością. Biorąc pod uwagę zainteresowanie Darwina ewolucją, nie dziwi, iż był przekonany, że niewerbalne formy komunikowania się są „gatunkowo specyficzne”, a nie „kulturowo specyficzne”. Twierdził, że wyrazy twarzy były pozostałościami przydatnych w swoim czasie reakcji fizjologicznych — na przykład, jeśli wczesne hominidy jadły coś, co im nie smakowało, wówczas marszczyły nos (z powodu nieprzyjemnego zapachu) i wypluwały pożywienie. Darwin przypisywał więc mimice znaczenie ewolucyjne; mogąc komunikować takie stany emocjonalne (np. uczucie obrzydzenia, nie do pożywienia, lecz do innej osoby lub sytuacji) mają wartość sprzyjającą przetrwaniu gatunków. Czy Darwin miał rację? Czy mimika wyrażająca emocje jest uniwersalna?
Odpowiedź brzmi tak dla sześciu głównych emocji: gniewu, szczęścia, zaskoczenia, strachu, niesmaku i smutku. Przeprowadzając szczególnie dobrze zaprojektowane badanie, Paul Ekman i Walter Friesen pojechali na Nową Gwineę, gdzie przebadali zdolność do odczytywania emocji u Fore, niepiśmiennego plemienia, które dotychczas nie miało kontaktów z cywilizacją zachodnią. Opowiedzieli członkom Fore wydarzenie z emocjonalnym kontekstem, a następnie pokazali im fotografie Amerykanów i Amerykanek wyrażających te sześć emocji; zadaniem badanych było dopasować mimikę do opowiadań. Fore byli równie dokładni jak ludzie z kręgu kultury Zachodu. Badacze poprosili następnie członków plemienia o zademonstrowanie wyrazów twarzy, które by odpowiadały opowiedzianych historiom. Kiedy wykonane wówczas fotografie pokazano amerykańskim współpracownikom, również prawidłowo zostały odczytane. Istnieje więc przekonywający dowód na to, że zdolność do interpretowania przynajmniej sześciu głównych emocji jest zdolnością międzykulturową — cechą człowieka, a nie wytworem kulturowego doświadczenia.
Należy jednak zwrócić uwagę na to, jaką rolę odgrywa kultura, jeśli chodzi o to, kiedy i jak odzwierciedlisz emocje na twarzy. Ekman i Friesen sądzą, iż (reguły ujawniania są specyficzne dla każdej kultury i dyktują, jaki rodzaj ekspresji emocjonalnej można okazywać. Amerykańskie normy kulturowe zabraniają mężczyznom ujawniania takich przejawów emocji, jak smutek lub płacz, podczas gdy kobiety mogą to czynić. W Japonii tradycyjne reguły kulturowe zakazują kobietom prezentowania szerokiego, niepohamowanego śmiechu; japońskie kobiety będą często skrywały swoje uśmiechy za zasłoną rąk, podczas gdy w kulturach zachodnich kobiety mogą — a nawet są do tego zachęcane — śmiać się otwarcie i często. Kulturowe reguły odzwierciedlania emocji, które kierują niewerbalną ekspresją Japończyków, są zadziwiająco odmienne od reguł zachodnich. Japońskie normy skłaniają ludzi do pokrywania negatywnych wyrazów twarzy uśmiechami i śmiechem, a generalnie, do rzadszego wykorzystywania ekspresji twarzy niż na Zachodzie. To niewątpliwie leży u podłoża zachodniego stereotypu, według którego Azjaci są niezbadani i trudni do odczytania.

Wreszcie końcowa uwaga o trafnym odkodowaniu mimiki. Sytuacja jest trudniejsza niż by się wydawało, ponieważ często ujawniamy mieszaninę emocji. Podczas gdy jedna część twarzy rejestruje jakąś emocję, druga odzwierciedla inną.

Inne kanały komunikacji niewerbalnej
Istnieją również, oczywiście, inne kanały komunikacji niewerbalnej. Szczególnie mocnymi przesłankami niewerbalnymi są: kontakt wzrokowy i spojrzenie; stajemy się podejrzliwi, gdy dana osoba rozmawiając, nie spogląda nam w oczy; ludzie zaś, którzy zakładają ciemne okulary, mogą wprawiać w zakłopotanie w czasie rozmowy. Równie fascynującymi środkami komunikowania się są gesty rąk i ramion. Jesteśmy bardzo biegli w rozumieniu znaczeń różnych gestów, takich jak te, które przedstawiliśmy wyżej, w przykładzie z rozmową telefoniczną. Takie właśnie gesty, dla których istnieją wyraźne i dobrze określone definicje, są nazywane emblematami. Do emblematów zaliczamy na przykład znak OK, który polega na zrobieniu koła za pomocą kciuka i palca wskazującego, „palec pedała”, gdy zginamy wszystkie palce w pierwszym stawie, poza najdłuższym palcem środkowym. W przypadku emblematów istotne jest, że nie są one uniwersalne; każda kultura wypracowuje swoje własne emblematy, które nie są rozumiane przez ludzi z innych kręgów kulturowych. I tak „palec pedała” będzie komunikacyjnie wyraźnym sygnałem w społeczeństwie amerykańskim, natomiast w niektórych częściach Europy przybiera to postać szybkiego gestu złożoną dłonią pod brodą.

Wielokanałowa komunikacja niewerbalna
Poza pewnymi specyficznymi sytuacjami (np. rozmowa telefoniczna) codzienne życie społeczne jest złożone z interakcji, które wieloma kanałami tworzą znaczenie niewerbalne. Zatem istnieje wiele wskazówek niewerbalnych, dostępnych nam podczas rozmowy lub obserwacji innych. Jak wykorzystujemy tę informację? I na ile adekwatnie to robimy?
Robert Rosenthal wraz z kolegami rozpoczął badania tych zagadnień od udoskonalenia opracowanego przez siebie tzw. profilu wrażliwości niewerbalnej (PONS: Profile of Nonverbal Sensitivity). Jest to zestaw dwu-sekundowych klipów, nagranych na taśmie wideo, które prezentują niewerbalne zachowania pewnej kobiety, np. wyrazy twarzy, zadaniem badanych jest zaś odpowiedzieć na pytania zadawane im na jej temat. Dla każdej scenki widz dokonuje wyboru między dwoma możliwymi opisami tego, co owa kobieta odczuwa lub robi — krytykuje kogoś za to, że się spóźnił, lub rozmawia z kimś o śmierci przyjaciela. Prawidłową odpowiedź stanowi sama scenka odgrywana przez aktorkę na filmie (np. śmierć przyjaciela). Rosenthal i jego współpracownicy pokazywali te nagrania setkom ludzi na całym świecie i stwierdzili zastanawiająco dużą dokładność odpowiedzi. We współczesnym podejściu do wielokanałowego dekodowania niewerbalnego skonstruowano zadanie wymagające odkodowywania komunikatów niewerbalnych i precyzyjniej odzwierciedlające rzeczywiste sytuacje życiowe, które należy zinterpretować. Taśmy wideo składające się na tzw. zadanie interpretacji społecznej (ZIS) (SIT: The Social Interpretations Task) zawierają dwadzieścia scenek pokazujących naturalnie przebiegające zachowanie niewerbalne. Nie występują tu aktorzy, lecz ludzie, których widzimy i słyszymy w sytuacjach rzeczywistych, a nie inscenizowanych. Trwają one około minuty, pokazując fragment rzeczywistej interakcji. Po każdej scence widz jest pytany o rodzaj relacji, jaka łączy pojawiające się w filmie postaci. Na przykład w jednej ze scen widać dwie kobiety, które bawią się z niemowlęciem. Pytanie brzmi: „Która kobieta jest matką dziecka?” Istnieje tu jednoznaczne kryterium prawdziwości odpowiedzi, ponieważ jedna z widocznych kobiet jest rzeczywiście matką dziecka. Jednakże żadna z nich nie mówi tego ani nie zdaje sobie sprawy, iż z tą sceną zostanie powiązane właśnie takie pytanie. Aby właściwie odebrać tę i inne scenki, trzeba zwrócić uwagę na niewerbalne zachowania osób występujących w tych prezentacjach i je zinterpretować. Stwierdziliśmy, że ludzie potrafią prawidłowo odczytywać te sytuacje na poziomie wyraźnie powyżej losowego (a więc nie jest to jedynie zgadywanie). I tak, w scence „Kto jest matką?” prawidłowo zinterpretowało 64% z ponad 1400 badanych (ponieważ istniały trzy możliwe odpowiedzi — zobacz fotografia powyżej — stąd losowa interpretacja objęłaby jedynie 33% poprawnych odpowiedzi dla każdej).
W dalszych badaniach wykorzystujących nagrania ZIS stwierdzono, że ważna czy też diagnostyczna informacja niewerbalna jest faktycznie rozsiana w całej scenie. Innymi słowy, nietypowa jest sytuacja, która by zawierała jedyną znaczącą przesłankę sygnalizującą właściwą odpowiedź. Zamiast tego, przydatna informacja niewerbalna jest w każdej scence ujawniana wieloma kanałami. Ułatwia to pracę osobie, która je interpretuje: jeżeli nie dostrzeże sygnałów wzrokowych, to może uchwycić ton głosu lub niezwyczajną gestykulację, by dojść do sformułowania właściwego sądu. Zaobserwowano także, iż niektórzy ludzie są szczególnie utalentowani w poprawnym odkodowywaniu przesłanek niewerbalnych, podczas gdy inni robią to bardzo słabo. Robin Akert wraz z Abigail Panter przebadały różne cechy osobowości, by sprawdzić, czy decydują one o tego rodzaju umiejętności. Badania potwierdziły, że ekstrawertycy prawdziwej od introwertyków interpretują przesłanki niewerbalne takie jak występujące w ZIS. Ostatni kierunek badań nad wielokanałowością koncentruje się na specyficznym rodzaju osądu — czy potrafimy określić, kiedy inni nas okłamują? Wyłapanie oszustwa jest sprawą trudną, gdyż pomijając wszystko inne, ktoś rzeczywiście próbuje wprowadzić nas w błąd. W typowym eksperymencie osobom badanym pokazuje się nagrania wideo, w których ludzie określają, jak bardzo lubią swoich znajomych. Badanych informuje się, że niektórzy kłamią, a inni mówią prawdę. Ich zadaniem jest wskazać, kto jest kim. Czy adekwatnie potrafimy odkrywać oszustwo? Nasza trafność jest wyższa niż losowa; to znaczy, mamy rację częściej niż wówczas, gdybyśmy po prostu rzucili monetą, by określić, kto kłamał. Ogólnie jednak zdolność ludzi do odkrywania oszustwa nie jest szczególnie wysoka. Mamy tendencję do wyjaśniania wątpliwości na korzyść innych, do zakładania, że mówią prawdę.
Co więcej, nawet gdy badani wiedzą, kto kłamie, to zwykle nie potrafią określić, co dana osoba naprawdę odczuwa — innymi słowy, jaką prawdę przykrywa kłamstwo. Problem z wykrywaniem kłamstwa jest trudny nie tylko sam w sobie; mamy także skłonność do poszukiwania wskazówek w niewłaściwym miejscu, szczególnie w twarzy. Twarz nie jest na tyle dobrym kanałem, by się na nim koncentrować; kłamcy wiedzą, w jaki sposób kontrolować spojrzenie i mimikę, by wyglądać na szczerych. Badania wskazują, iż kłamstwo najlepiej rozpoznać na podstawie kombinacji sygnałów pochodzących z ruchów ciała i zmian w głosie, przy całkowitym zignorowaniu tych, które są zawarte w kanale mimicznym.

Różnice płciowe w komunikacji niewerbalnej
Być może zastanawiałeś się, czy ludzie różnią się zdolnością rozumienia przesłanek niewerbalnych. Jak mówiliśmy wcześniej, istnieją pewne dowody, iż ekstrawertycy czynią to lepiej niż introwertycy. Stwierdzono w toku badań, że najbardziej istotne różnice zachodzą między kobietami i mężczyznami. Kto z nich lepiej rozumie odpowiednie wskazówki? Kto jest lepszy w niewerbalnym wyrażaniu swoich uczuć?
Jeśli w odpowiedzi na oba pytania wskażesz na kobiety, to masz rację. Wielka liczba badań dowodzi, że jeśli chodzi o zachowania niewerbalne, kobiety wypadają lepiej — zarówno przy czytaniu (odcyfrowywaniu komunikatów niewerbalnych), jak i przy nadawaniu (niewerbalnym zachowywaniu się w taki sposób, by inni mogli je łatwo zrozumieć). Szczególnie dobrze są zbadane różnice w interpretowaniu takich przesłanek. W jedenastu różnych krajach, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi, stwierdzono, że kobiety lepiej rozumiały zachowania.
Istnieje tu jednak, jak w większości reguł, wyjątek. Choć kobiety przeważają nad mężczyznami w odcyfrowywaniu niewerbalnie przekazywanej informacji, gdy nadawca mówi prawdę, to tracą swoją przewagę, gdy kłamie. Rosenthal i DePaulo stwierdzili, iż kobiety były bardziej skłonne przyjąć kłamstwo za prawdę, zakładając, że jeśli Sam mówi, iż lubi Jill, to z pewnością tak musi być. Mężczyźni bardziej polegali na przesłankach niewerbalnych, które sugerowały, że ktoś nie mówi prawdy — wiedzieli, że Sam wcale nie lubi Jill aż tak bardzo, jak twierdzi. Odkrycie to jest zaskakujące, ponieważ — generalnie rzecz biorąc — kobiety mają znaczną przewagę w odczytywaniu wskaźników niewerbalnych. Dlaczego więc wydają się tracić swoją zdolność, gdy odcyfrowują komunikaty zawierające kłamstwo? Rosenthal i DePaulo sugerują, iż kobiety są uprzejmiejsze niż mężczyźni. Potrafią odczytywać wskaźniki niewerbalne, łącznie z takimi, które informują, iż dana osoba kłamie. Jednak uprzejmie słuchając kłamliwego stwierdzenia, przestają korzystać z tej umiejętności i przyjmują je za prawdziwe.
Interpretacja ta dobrze pasuje do teorii różnic płciowych sformułowanej przez Alice Eagly. Zgodnie z jej teorią roli społecznej w większości społeczeństw podział pracy wynika z różnic płciowych. Zwykle jest tak, że kobiety częściej niż mężczyźni pełnią pewne funkcje rodzinne czy zawodowe, takie jak np. zapewnienie podstawowej opieki dzieciom? Prowadzi to, zdaniem Eagly, do dwóch ważnych konsekwencji dotyczących podziału pracy. Po pierwsze, oczekiwania wobec roli płciowej pojawiają się, gdy członkowie społeczności oczekują od obu płci posiadania cech zgodnych z ich rolami. Od kobiet więc oczekuje się większej opiekuńczości, przyjacielskości, ekspresyjności i wrażliwości — i takie właśnie są. Po drugie, kobiety i mężczyźni kształtują w sobie odmienne umiejętności i postawy zgodne z ich rolami. Ze względu na pozycje zajmowane w wielu społeczeństwach ważniejsze jest dla kobiet opanowanie takich umiejętności, jak wrażliwość i komunikatywność — i, można by argumentować, większej uprzejmości. Ponieważ w wielu społecznościach kobiety mają mniejszą władzę i rzadziej pełnią funkcje o wyższym statusie, ważna jest dla nich umiejętność przystosowania się i bycia życzliwą. Według Eagly oczekiwania związane z rolą płciową oraz umiejętności typowe dla danej płci powodują różnice w sferze zachowań społecznych, takich jak te dotyczące zachowania niewerbalnego.
Jednym ze sposobów testowania tej teorii mogłoby być przebadanie różnic płciowych w kulturach, które mają inne oczekiwania związane z rolą płciową i umiejętnościami przez nią określonymi. Jeśli kobiety z powodu swoich ról społecznych kierują się bardziej niż mężczyźni uprzejmością przy odczytywaniu wskaźników niewerbalnych, to ich uprzejmość powinna być szczególnie wyraźna w tych kulturach, w których są one najbardziej uciskane. Dokładnie to stwierdziła Judith Hali w przeprowadzonym przez siebie międzykulturowym studium nad zachowaniem niewerbalnym. Po pierwsze, sklasyfikowała każdy z jedenastu krajów pod względem stopnia uzależnienia kobiet, opierając się na danych statystycznych dotyczących liczby studiujących kobiet i powszechności organizacji kobiecych w danym kraju. Obserwowała następnie, jaka jest skłonność kobiet w każdym z tych krajów do zachowania się według wzorca uprzejmości w trakcie odkodowywania niewerbalnych zachowań, to jest koncentracji na tych przesłankach niewerbalnych, które przenoszą to, co ludzie chcą, by inni zobaczyli, a ignorowania tych, które ujawniają prawdziwe ich uczucia. Okazało się, iż tendencja do okazywania uprzejmości była szczególnie wyraźna w tych kulturach, w których kobiety są najbardziej uciskane. Ustalenie to jest zgodne z interpretacją zachowań w aspekcie roli społecznej, w myśl której im większe zniewolenie, tym większa umiejętność przystosowania i grzeczność.

W konkluzji należy stwierdzić, że możemy się wiele dowiedzieć o innych z obserwacji zachowania niewerbalnego, rozpoznać ich postawy, emocje i cechy osobowości. Istnieje wiele kanałów komunikacji niewerbalnej, ludzie zaś potrafią odczytywać je z wystarczającą dokładnością, szczególnie gdy obserwują kilka przekazów jednocześnie i kiedy inni nie próbują w sposób zamierzony ich oszukiwać. Nadal jednak nie wiemy wiele o kimś, kogo spotykamy po raz pierwszy. Obserwując jego niewerbalne zachowania, możemy spostrzec, że jest miły i przyjacielski. Co jednak możemy powiedzieć o innych obliczach czyjejś osobowości? Czy jest to osoba inteligentna? szczera? godna zaufania? Bez spędzenia z nią sporej ilości czasu — tygodni czy nawet miesięcy — trudno jest wypełnić wszystkie te luki. Wrócimy obecnie do „dróg na skróty”, dzięki którym radzimy sobie z tymi pytaniami.


Pamiętajmy, co nam obiecują 🙂

Cytaty z wystąpień premiera, czyli ilustracja żelaznych zasad

1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
2. Nie będzie koalicji z Samoobrona
3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się sprawy sadowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
6. V-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70
7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
14. Zredukujemy administrację państwową
15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
16. Dla mnie, raz dane słowo, jest święte… (Jarosław Kaczyński – 10 VII 2006)
17. Możliwe są różne tricki by uniknąć odwołania ministrów przez opozycję np. odwołanie ministrów przez Prezydenta, a następnie ponowne ich powołanie. Ale my do tego typu metod uciekać się nie będziemy.


Kampania wyborcza w toku

Postanowiłem spisywać awantury polityczne.

Ciekawie będzie za jakiś czas sprawdzić, jak często i kto rozrabiał jak pijany zając 🙂


Mark Twain Jak kandydowałem na gubernatora

Przed kilkoma miesiącami wysunięto moją kandydaturę na gubernatora stanu Nowy Jork z listy niezależnych. Moimi kontrkandydatami byli pp. John I. Smith oraz Blank J. Blank. Wiedziałem, że posiadam niewątpliwą przewagę nad tymi panami w postaci dobrej reputacji. Wystarczyło spojrzeć na gazety, aby dowiedzieć się, że jeśli panowie ci cieszyli się kiedyś dobrą opinią, to czasy te minęły już bezpowrotnie. Nie ulegało wątpliwości, że mieli oni w ostatnich latach do czynienia z najbardziej podejrzanymi i brudnymi sprawkami. Kiedy jednak cieszyłem się w cichości ducha z mojej przewagi moralnej, to z radością tą mieszało się uczucie zażenowania, że moje nazwisko wymieniane będzie jednym tchem z nazwiskami tego typu indywiduów. Długo zwlekałem z przyjęciem kandydatury, aż wreszcie postanowiłem napisać w tej sprawie do mojej babki. Odpowiedź jej była zarówno szybka, jak i dobitna:

Nie popełniłeś w swym życiu niczego takiego, co mogłoby przynieść Ci ujmę. Spójrz tylko na gazety, a zrozumiesz, jakimi osobnikami są panowie Smith i Blank. Zastanów się dobrze, czy chcesz poniżyć się do tego stopnia, aby rywalizować z ludźmi tego pokroju.

Tak samo i ja myślałem! W nocy nie mogłem zmrużyć oka. Mimo wszystko jednak nie widziałem sposobu wycofania swej kandydatury. Byłem już zaangażowany i musiałem stanąć do walki. Przeglądając przy śniadaniu dzienniki natrafiłem na taką oto wzmiankę, która wytrąciła mnie całkiem z równowagi:

KRZYWOPRZYSIĘSTWO!
Może by pan Mark Twain wytłumaczył nam dzisiaj, gdy staje jako kandydat na gubernatora przed swym narodem, jak to się stało, że w roku 1863 w miejscowości Wakawak, w Kochinchinie, 44 świadków udowodniło mu krzywoprzysięstwo, które popełnił, aby wydrzeć szmat pola bananowego z rąk nieszczęśliwej wdowy malajskiej i jej bezbronnej rodziny, dla której pole to było jedynym środkiem utrzymania. Nie wątpimy, że p. Twain w interesie zarówno swoim, jak i ludu, o którego głos zabiega, zechce sprawę tę wyjaśnić jak najrychlej. Czy jednak to uczyni?

Myślałem, że pęknę ze zdumienia, Cóż za okrutne, straszliwe oskarżenie. Nie widziałem nigdy na oczy Kochinchiny! Nie słyszałem o żadnym Wakawaku! Nie potrafiłbym odróżnić pola bananowego od kangura! Nie wiedziałem, co począć. Byłem oszołomiony i bezradny. Dzień minął, a ja nic nie zrobiłem w tej sprawie. Nazajutrz ta sama gazeta zamieściła króciutką notatkę:

CHARAKTERYSTYCZNE!
Godzi się zauważyć, iż p. Twain zachowuje znamienne milczenie w sprawie krzywoprzysięstwa w Kochinchinie.

(Nb. przez cały czas walki wyborczej dziennik ten nie nazywał mnie inaczej, jak „Twain, ohydny krzywoprzysięzca”.)
Następnie wpadła do mych rąk „Gazette”, w której przeczytałem, co następuje:

PROSIMY O ODPOWIEDŹ!
Może by nowy kandydat na stanowisko gubernatora zechciał wyjaśnić nam pewną sprawę. Idzie o jego współlokatorów w Montanie, którym od czasu do czasu ginęły różne drobne, choć wartościowe drobiazgi. Dziwnym trafem znajdowano je zawsze u p. Twaina. Współlokatorzy byli zmuszeni udzielić mu dla jego własnego dobra przyjacielskiego napomnienia, po czym dali mu niezłą nauczkę i poradzili, aby pozostawił na stałe próżnię w miejscu, w którym zwykł był przebywać w obozie. Czekamy na wyjaśnienia p. Twaina w tej sprawie.

Czy można było zdobyć się na większą złośliwość? Nigdy w życiu nie byłem w Montanie.
(„Gazette” nie nazywała mnie odtąd inaczej, jak „Twain, złodziej z Montany”.)
Brałem teraz do rąk dzienniki tak ostrożnie, jak człowiek, który podnosi kołdrę, spodziewając się znaleźć w łóżku żmiję. W parę dni później znalazłem znów taki oto artykulik:

KŁAMSTWO PRZYGWOŻDŻONE!
Złożone pod przysięgą zeznania pp. Michała O’Flanagana, esq. Z Five Points, oraz Snub Rafferty i Catty Mulligana z Water Street jednogłośnie dowodzą, iż fałszywe oświadczenie p. Marka Twaina na temat dziadka naszego kandydata pozbawione jest wszelkiego pokrycia w rzeczywistości . P. Twain ośmielił się mianowicie stwierdzić, iż zmarły dziadek powszechnie szanowanego p. Blanka J. Blanka powieszony został za rabunek uliczny, co jest ohydnym i ordynarnym łgarstwem. Jest rzeczą odrażającą, iż dla doraźnych celów politycznych nie daje się spokoju ludziom nawet w grobach, obrzucając błotem ich czcigodne nazwiska. Kiedy pomyślimy o tym, jak wielce boleć muszą podobne zniewagi rodzinę i przyjaciół nieodżałowanego nieboszczyka, nie możemy oprzeć się chęci zaapelowania do szanownych wyborców, aby udzielili nauczki zdziczałemu oszczercy. Ale nie! Pozostawmy go raczej na pastwę wyrzutów sumienia (chociaż jeśliby szlachetniejsi spośród czytelników zadali kłamcy obrażenia cielesne, nie ulega wątpliwości, że nie znalazłby się sąd, który potępiłby ich za ten wzniosły uczynek).

Misterne ostatnie zdanie tego artykułu wywarło taki skutek, że „najszlachetniejsi spośród czytelników”, opanowani szlachetnym oburzeniem, wyrzucili mnie w nocy z mojego własnego mieszkania, łamiąc meble oraz unosząc ze sobą wszystko, co byli w stanie unieść. A jednak gotów jestem przysiąc na wszystkie świętości, że nigdy nie obraziłem pamięci dziadka p. Blanka. Więcej jeszcze, nie słyszałem o nim aż do chwili ukazania się wspomnianego artykułu.
(Nawiasem mówiąc, dziennik ten nazywał mnie odtąd „Twain, profanator zwłok”).
Następna wzmianka, która przykuła moją uwagę, brzmiała następująco:

ŁADNY KANDYDAT!
Mark Twain, który miał wczoraj wygłosić mowę na wiecu niezależnych, nie przybył wcale na wiec. Lekarz jego doniósł telegraficznie, że p. Twain ma nogę złamaną w dwóch miejscach. Pacjent cierpi okropnie – itd., itd. i całe mnóstwo podobnych bredni. Niezależni wzięli to za dobrą monetę, teraz zaś udają, że nie wiedzą nic o prawdziwej przyczynie nieobecności tego indywiduum, które w swym zaślepieniu wybrali na kandydata. A przecież widziano wczoraj wieczorem, jak jakiś pijany osobnik zmierzał do mieszkania p. Twaina w stanie zupełnego zamroczenia. Jest obowiązkiem niezależnych dostarczyć nam dowodów, iż osobnik ten nie był p. Markiem Twainem. Nareszcie mamy ich w ręku! W tej sprawie nie ma miejsca na żadne kruczki i wybiegi! Lud zadaje im z całą mocą pytanie: „Kim był ten pijak?”

Było to fantastyczne, całkiem fantastyczne, że właśnie moje nazwisko zamieszane było w podobną sprawę. Przeszło trzy lata minęły już od chwili, kiedy miałem w ustach ostatnią kroplę alkoholu.
(Już od następnego numeru dziennik ów nazywał mnie stale: „Pan Delirium Tremens Twain”.)
W tym samym czasie zaczęły do mnie napływać w wielkiej ilości listy anonimowe. Treść ich była zawsze niemal jednakowa:

Jak to było z tą kobietą, którą pan pobił, kiedy prosiła o jałmużnę? Pol Pry.

Albo:

Popełnił pan szereg łajdactw, o czym nie wie nikt prócz mnie. Radziłbym więc panu przesłać mi odwrotnie kilka dolarów, gdyż inaczej zrobię z tego użytek w gazetach. Handy Andy.

To chyba wystarczy. Mógłbym cytować więcej, gdybym chciał zmęczyć czytelnika.
Wkrótce potem centralny organ republikański zarzucił mi przekupstwo na wielką skalę, zaś centralny organ demokratyczny przytoczył „fakty”, świadczące, iż usiłowałem zyskać bezkarność w pewnych sprawkach za pomocą szantażu.
Z tej racji otrzymałem dwa przydomki: „Twain brudny łapownik” i „Twain, podły szantażysta”.
Odtąd domagano się ode mnie odpowiedzi ze wszystkich stron i z taką natarczywością, że nie tylko redaktorzy, ale również i przywódcy mego stronnictwa orzekli, iż dalsze milczenie z mej strony stanie się moją zgubą polityczną. Na domiar złego nazajutrz ukazał się w jednym z dzienników następujący artykuł:

PRZYJRZYJCIE MU SIĘ DOBRZE!
Kandydat niezależnych wciąż jeszcze milczy. Robi to dlatego, że nie ma dość odwagi, aby zabrać głos. Wszystkie oskarżenia przeciwko niemu są w pełni umotywowane, zaś swym milczeniem potwierdza on jeszcze stokrotnie ich słuszność. Niezależni, przyjrzyjcie się swojemu kandydatowi! Spójrzcie na ohydnego krzywoprzysięzcę, złodzieja z Montany, profanatora zwłok! Podziwiajcie tego deliryka, brudnego łapownika, podłego szantażystę!
Zastanówcie się i powiedzcie, czy możecie złożyć wasze głosy na człowieka obciążonego tak wstrętnymi zbrodniami, który nie posiada nawet dość odwagi, aby pisnąć słówko w swojej obronie!

Nie, dłużej nie mogłem milczeć. Zanim jednak przygotowałem „odpowiedź” na tę potworną ilość zarzutów, jeden z dzienników zarzucił mi, że spaliłem dom wariatów li tylko dlatego, że przysłaniał mi widok z mojego okna. To wprawiło mnie w jakiś niesamowity lęk. Zaraz potem przeczytałem zarzut, iż otrułem mego wujaszka, pragnąc zawładnąć jego majątkiem – zarzut połączony z żądaniem ekshumacji zwłok. Omal że nie zwariowałem! Następnie oskarżono mnie, że będąc dyrektorem w przytułku używałem do najcięższych robót zniedołężniałych i bezzębnych staruszków. Zacząłem poważnie się wahać, czy nie wycofać się z tej całej awantury. Na koniec jednak, jako ukoronowanie wszelkich oszczerstw, rzucanych na mnie przez przeciwników politycznych, nastąpiło zwołanie całej chmary dzieciaków różnej wielkości i maści i nakazanie im, by wołały w czasie mego przemówienia na wiecu: „Tatuś, tatuś!”
Dałem za wygraną. Uległem . Nie dorosłem widać do wysokiego stanowiska gubernatora stanu Nowy Jork. Wycofałem moją kandydaturę, przy czym tak podpisałem się na mym liście:

Z szacunkiem
Mark Twain
niegdyś porządny człowiek, dziś ohydny krzywoprzysięzca, złodziej z Montany, profanator zwłok, deliryk, brudny łapownik, podły szantażysta itp.


Spis portów TCP/IP

Najczęściej wykorzystywane porty TCP/IP od 1 do 1024

0 Niedostępny
1 TCPMUX Multiplekser obsługi portów TCP
2 compressnet Management Utility
3 compressnet Compression Process
5 RJE Zgłoszenie pracy zdajnej
7 ECHO TCP/UDP Echo
9 DISCARD TCP/UDP Odrzucenie
11 USERS ? SYSTAT ? TCP Aktywni użytkownicy
13 DAYTIME TCP/UDP Czas dzienny
15 NETSTAT TCP
17 QUOTE TCP/UDP Motto dnia
18 msp Message Send Protocol
19 CHARGEN TCP/UDP Generator znaków
20 FTP-DATA TCP Transfer plików (dane)
21 FTP TCP Transfer plików (sterowanie)
21 TCP Invisible FTP
21 Dolly Trojan
21 Fore 1.0
21 Web EX 1.2, 1.3
22 ssh SSH Remote Login Protocol
23 TELNET TCP TELNET
23 TCP Utlors Telnet Trojan
23 Tiny Telnet Server
24 any private mail system
25 SMTP TCP Protokół pocztowy
25 TCP Heabu 2.19
25 TCP Naebi 2.19
25 TCP Shtilitz
25 Antigen
25 EPS 1.07
25 E-MAIL Password Sender
25 Kaung pSender
25 Stealth 2.9 25 Tapiras
25 Terminator
25 Win$py 4.1
25 WinPL
27 NSW-FE System użytkowników NWS FE
29 MSG-ICP MSG-ICP
31 MSG-AUTH Potwierdzenie MSG
31 Master Paradise
31 Agent 31 31 Hackers Paradise
33 DSP Protokół obsługi wyświetlania
35 „””Prywatny”” serwer drukowania”
37 TIME TCP/UDP Czas
38 rap Route Access Protocol
39 RLP UDP Protokół lokalizacji zasobów
41 GRAPHICS Grafika
41 DeepThroat
42 NAMESERVER TCP/UDP Serwer nazw komputerów
43 NICNAME – WHOIS TCP Program identyfikujący
44 mpm-flags MPM FLAGS Protocol
45 mpm Message Processing Module [recv]
46 mpm-snd MPM [default send]
47 ni-ftp NI FTP
48 auditd Digital Audit Daemon
49 LOGIN Protokół zgłoszenia komputera
50 re-mail-ck Remote Mail Checking Protocol
51 la-maint IMP Logical Address Maintenance
52 xns-time XNS Time Protocol
53 DOMAIN TCP/UDP DNS
54 xns-ch XNS Clearinghouse
55 isi-gl ISI Graphics Language
56 xns-auth XNS Authentication
57 MTP TCP
57 ? any private terminal access
58 xns-mail XNS Mail
58 DMSetup
59 ? any private file service
60 ? Unassigned
61 ni-mail NI MAIL
62 acas ACA Services
63 whois++ whois++
64 covia Communications Integrator (CI)
65 tacacs-ds TACACS-Database Service
66 sql*net Oracle SQL*NET
67 BOOTPS UDP Serwer protokołu inicjalizacji
68 DOOTPC Klient protokołu inicjalizacji
69 TFTP UDP Uproszczony protokół transferu plików
70 GOPHER TCP Gopher
71 netrjs-1 Remote Job Service
72 netrjs-2 Remote Job Service
73 netrjs-3 Remote Job Service
74 netrjs-4 Remote Job Service
75 ? any private dial out service
76 deos Distributed External Object Store
77 RJE TCP any private RJE service
78 vettcp vettcp 79 FINGER TCP Finger
79 Firehotcker
80 TCP Executor 1/2
80 HTTP Połączenie z serwerem WWW
81 hosts2-ns HOSTS2 Name Server
82 xfer XFER Utility
83 mit-ml-dev MIT ML Device
84 ctf Common Trace Facility
85 mit-ml-dev MIT ML Device
86 mfcobol Micro Focus Cobol
87 LINK TCP any private terminal link
88 kerberos Kerberos
89 su-mit-tg SU/MIT Telnet Gateway
90 dnsix DNSIX Securit Attribute Token Map
91 mit-dov MIT Dover Spooler
92 npp Network Printing Protocol
93 dcp Device Control Protocol
94 objcall Tivoli Object Dispatcher
95 SUPDUP TCP SUPDUP
96 dixie DIXIE Protocol Specification
97 swift-rvf Swift Remote Virtural File Protocol
98 tacnews TAC News
99 metagram Metagram Relay
100 newacct [unauthorized use]
101 HOSTNAME TCP Serwer nazw komputerów NIC
102 ISO-TSAP TCP ISO TSAP
103 X400 ? DICTIONARY ? TCP X.400
104 X400SND TCP X.400.SND
105 CSNET-NS TCP Serwer nazw pocztowych CSNET
105 Ph-CSO CCSO name server protocol
106 3com-tsmux 3COM-TSMUX
107 rtelnet Remote Telnet Service
108 snagas SNA Gateway Access Server
109 POP2 TCP Protokół pocztowy POP wersja 2
110 POP3 TCP Protokół pocztowy POP wersja 3
110 Pro Mail Studio
111 SUNRPC TCP/UDP Mapa portów SUN RPC
112 mcidas McIDAS Data Transmission Protocol
113 AUTH TCP Authentication Service
114 audionews Audio News Multicast
115 SFTP TCP Simple File Transfer Protocol
116 ansanotify ANSA REX Notify
117 PATH TCP UUCP Path Service
118 sqlserv SQL Services
119 NNTP TCP Network News Transfer Protocol
121 erpc Encore Expedited Remote Pro.Call
121 BO jammerkillahV
122 smakynet SMAKYNET
123 NTP UDP
124 ansatrader ANSA REX Trader
125 locus-map Locus PC-Interface Net Map Ser
126 unitary Unisys Unitary Login
127 locus-con Locus PC-Interface Conn Server
128 gss-xlicen GSS X License Verification
129 pwdgen Password Generator Protocol
130 cisco-fna cisco FNATIVE
131 cisco-tna cisco TNATIVE
132 cisco-sys cisco SYSMAINT
133 statsrv Statistics Service
134 ingres-net INGRES-NET Service
135 epmap DCE endpoint resolution
136 profile PROFILE Naming System
137 NETBIOS-NS UDP Obsługa nazw NETBIOS-u
137 netbios-ns NETBIOS Name Service
138 NBDATAGRAM UDP
139 NETBIOS-SSN TCP Obsługa sesji NETBIOS-u,
139 TCP Nuke OOB Nuke
140 emfis-data EMFIS Data Service
141 emfis-cntl EMFIS Control Service
142 bl-idm Britton-Lee IDM
143 imap Internet Message Access Protocol
144 news NewS
145 uaac UAAC Protocol
146 ISO-TP0 ISO TP0
147 ISO-IP ISO IP
148 jargon Jargon
149 aed-512 AED 512 Emulation Service
150 SQL-NET SQL-NET
151 hems HEMS
152 bftp Background File Transfer Program
153 SGMP UDP SGMP
154 netsc-prod NETSC
155 netsc-dev NETSC
156 SLQSRW Obsługa SQL
157 knet-cmp KNET/VM Command/Message Protocol
158 TCPREPO TCP
159 nss-routing NSS-Routing
160 SGMP-TRAPS SGMP TRAPS
161 SNMP UDP SNMP
162 SNMPTRAP UDP SNMPTRAP
163 CMIP-MANAGE Menedżer CMIP/TCP
164 CMIP-AGENT Agent CMIP/TCP
165 XNS-COURIER Xerox
166 s-net Sirius Systems
167 namp NAMP 168 rsvd RSVD
169 send SEND
170 print-srv Network PostScript
171 multiplex Network Innovations Multiplex
172 cl/1 Network Innovations CL/1
173 xyplex-mux Xyplex
174 mailq MAILQ
175 vmnet VMNET
176 genrad-mux GENRAD-MUX
177 xdmcp X Display Manager Control Protocol
178 nextstep NextStep Window Server
179 bgp Border Gateway Protocol
180 ris Intergraph
181 unify Unify
182 audit Unisys Audit SITP
183 ocbinder OCBinder
184 ocserver OCServer
185 remote-kis Remote-KIS
186 kis KIS Protocol
187 aci Application Communication Interface
188 mumps Plus Five’s MUMPS
189 qft Queued File Transport
190 gacp Gateway Access Control Protocol
191 prospero Prospero Directory Service
192 osu-nms OSU Network Monitoring System
193 srmp Spider Remote Monitoring Protocol
194 irc Internet Relay Chat Protocol
195 dn6-nlm-aud DNSIX Network Level Module Audit
196 dn6-smm-red DNSIX Session Mgt Module Audit Redir
197 dls Directory Location Service
198 dls-mon Directory Location Service Monitor
199 smux SMUX
200 src IBM System Resource Controller
201 at-rtmp AppleTalk Routing Maintenance
202 at-nbp AppleTalk Name Binding
203 at-3 AppleTalk Unused
204 at-echo AppleTalk Echo
205 at-5 AppleTalk Unused
206 at-zis AppleTalk Zone Information
207 at-7 AppleTalk Unused
208 at-8 AppleTalk Unused
209 qmtp The Quick Mail Transfer Protocol
210 z39.50 ANSI Z39.50
211 914c/g Texas Instruments 914C/G Terminal
212 anet ATEXSSTR
213 ipx IPX
214 vmpwscs VM PWSCS
215 softpc Insignia Solutions
216 CAIlic Computer Associates Int’l License Server
217 dbase dBASE Unix
218 mpp Netix Message Posting Protocol
219 uarps Unisys ARPs
220 imap3 Interactive Mail Access Protocol v3
221 fln-spx Berkeley rlogind with SPX auth
222 rsh-spx Berkeley rshd with SPX auth
223 cdc Certificate Distribution Center
230 Prosiak – Telnet
242 direct Direct
243 sur-meas Survey Measurement
244 dayna Dayna
245 link LINK
246 dsp3270 Display Systems Protocol
256 rap RAP
257 set Secure Electronic Transaction
258 yak-chat Yak Winsock Personal Chat
259 esro-gen Efficient Short Remote Operations
260 openport Openport
261 naming-iiop-ssl IIOP Naming Service (SSL)
262 arcisdms Arcisdms
263 hdap HDAP
280 http-mgmt http-mgmt
281 personal-link Personal Link
282 cableport-ax Cable Port A/X
309 entrusttime EntrustTime
344 pdap Prospero Data Access Protocol
345 pawserv Perf Analysis Workbench
346 zserv Zebra server
347 fatserv Fatmen Server
348 csi-sgwp Cabletron Management Protocol
349 mftp mftp
350 matip-type-a MATIP Type A
351 matip-type-b MATIP Type B
371 clearcase Clearcase
372 ulistproc ListProcessor
373 legent-1 Legent Corporation
374 legent-2 Legent Corporation
375 hassle Hassle
376 nip Amiga Envoy Network Inquiry Proto
377 tnETOS NEC Corporation
378 dsETOS NEC Corporation
379 is99c TIA/EIA/IS-99 modem client
380 is99s TIA/EIA/IS-99 modem server
381 hp-collector hp performance data collector
382 hp-managed-node hp performance data managed node
383 hp-alarm-mgr hp performance data alarm manager
384 arns A Remote Network Server System
385 ibm-app IBM Application
386 asa ASA Message Router Object Def.
387 aurp Appletalk Update-Based Routing Pro.
388 unidata-ldm Unidata LDM Version 4
389 ldap Lightweight Directory Access Protocol
390 uis UIS
391 synotics-relay SynOptics SNMP Relay Port
392 synotics-broker SynOptics Port Broker Port
393 dis Data Interpretation System
394 embl-ndt EMBL Nucleic Data Transfer
395 netcp NETscout Control Protocol
396 netware-ip Novell Netware over IP
397 mptn Multi Protocol Trans. Net.
398 kryptolan Kryptolan
399 iso-tsap-c2 ISO Transport Class 2 Non-Control over TCP
400 work-sol Workstation Solutions
401 ups Uninterruptible Power Supply
402 genie Genie Protocol
403 decap decap
404 nced nced
405 ncld ncld
406 imsp Interactive Mail Support Protocol
407 timbuktu Timbuktu
408 prm-sm Prospero Resource Manager Sys. Man.
409 prm-nm Prospero Resource Manager Node Man.
410 decladebug DECLadebug Remote Debug Protocol
411 rmt Remote MT Protocol
412 synoptics-trap Trap Convention Port
413 smsp SMSP
414 infoseek InfoSeek
415 bnet BNet
416 silverplatter Silverplatter
417 onmux Onmux
418 hyper-g Hyper-G
419 ariel1 Ariel
420 smpte SMPTE
421 ariel2 Ariel
421 TCP Wrappers
422 ariel3 Ariel
423 opc-job-start IBM Operations Planning and Control Start
424 opc-job-track IBM Operations Planning and Control Track
425 icad-el ICAD
426 smartsdp smartsdp
427 svrloc Server Location
428 ocs_cmu OCS_CMU
429 ocs_amu OCS_AMU
430 utmpsd UTMPSD
431 utmpcd UTMPCD
432 iasd IASD
433 nnsp
434 mobileip-agent MobileIP-Agent
435 mobilip-mn MobilIP-MN
436 dna-cml DNA-CML
437 comscm comscm
438 dsfgw dsfgw
439 dasp dasp Thomas Obermair
440 sgcp sgcp
441 decvms-sysmgt decvms-sysmgt
442 cvc_hostd cvc_hostd
443 https https MCom
444 snpp Simple Network Paging Protocol
445 microsoft-ds Microsoft-DS
446 ddm-rdb DDM-RDB
447 ddm-dfm DDM-RFM
448 ddm-byte DDM-BYTE
449 as-servermap AS Server Mapper
450 tserver TServer
451 sfs-smp-net Cray Network Semaphore server
452 sfs-config Cray SFS config server
453 creativeserver CreativeServer
454 contentserver ContentServer
455 creativepartnr CreativePartnr
456 macon-tcp macon-tcp
456 Hackers Paradise
457 scohelp scohelp
458 appleqtc apple quick time
459 ampr-rcmd ampr-rcmd
460 skronk skronk
461 datasurfsrv DataRampSrv
462 datasurfsrvsec DataRampSrvSec
463 alpes alpes
464 kpasswd kpasswd
465 ssmtp ssmtp
466 digital-vrc digital-vrc
467 mylex-mapd
468 photuris proturis
469 rcp Radio Control Protocol
470 scx-proxy scx-proxy
471 mondex Mondex
472 ljk-login ljk-login
473 hybrid-pop hybrid-pop
474 tn-tl-w1 tn-tl-w1
475 tcpnethaspsrv tcpnethaspsrv
476 tn-tl-fd1 tn-tl-fd1
477 ss7ns ss7ns
478 spsc spsc
479 iafserver iafserver
480 iafdbase iafdbase
481 ph Ph service
482 bgs-nsi bgs-nsi
483 ulpnet ulpnet
484 integra-sme Integra Software Management Environment
485 powerburst Air Soft Power Burst
486 avian avian
487 saft saft
488 gss-http gss-http
489 nest-protocol nest-protocol
490 micom-pfs micom-pfs
491 go-login go-login
492 ticf-1 Transport Independent Convergence for FNA
493 ticf-2 Transport Independent Convergence for FNA
494 pov-ray POV-Ray
495 intecourier intecourier
496 pim-rp-disc PIM-RP-DISC
497 dantz dantz
498 siam siam
499 iso-ill ISO ILL Protocol
500 SYTEK UDP
500 isakmp isakmp
501 stmf STMF
502 asa-appl-proto asa-appl-proto
503 intrinsa Intrinsa
504 citadel citadel
505 mailbox-lm mailbox-lm
506 ohimsrv ohimsrv
507 crs crs
508 xvttp xvttp
509 snare snare
510 fcp FirstClass Protocol
511 mynet mynet-as
512 exec TCP remote process execution
512 BIFF UDP
513 LOGIN TCP „remote login a la telnet;”
513 WHO UDP
514 SHELL TCP cmd
514 SYSLOG UDP
515 PRINTER TCP spooler
516 videotex videotex
517 TALK UDP like tenex link
518 NTALK UDP
519 utime unixtime
520 EFS TCP extended file name server
520 ROUTE UDP
521 ripng ripng
522 ulp ULP
523 ibm-db2 IBM-DB2
524 ncp NCP
525 TIMED UDP timeserver
526 TEMPO TCP newdate
527 stx Stock IXChange
528 custix Customer IXChange
529 irc-serv IRC-SERV
530 COURIER TCP rpc
531 CONFERENCE TCP chat
531 RVD-CONTROL UDP
531 Rasmin
532 NETNEWS TCP readnews
533 NETWALL UDP for emergency broadcasts
534 mm-admin MegaMedia Admin
535 iiop iiop
536 opalis-rdv opalis-rdv
537 nmsp Networked Media Streaming Protocol
538 gdomap gdomap
539 apertus-ldp Apertus Technologies Load Determination
540 UUCP TCP uucpd
541 uucp-rlogin uucp-rlogin
542 commerce commerce
543 KLOGIN TCP
544 KSHELL TCP
545 appleqtcsrvr appleqtcsrvr
546 dhcpv6-client DHCPv6 Client
547 dhcpv6-server DHCPv6 Server
548 afpovertcp AFP over TCP
549 idfp IDFP
550 NEW-RWHO UDP new-who
551 cybercash cybercash
552 deviceshare deviceshare
553 pirp pirp
554 rtsp Real Time Stream Control Protocol
555 TCP Phase Zero
555 dsf
555 Stealth Spy
555 Ini-Killer 4.0 pro
555 NeTadmin
556 REMOTEFS TCP rfs server
557 openvms-sysipc openvms-sysipc
558 sdnskmp SDNSKMP
559 teedtap TEEDTAP
560 RMONITOR UDP rmonitord
561 MONITOR UDP
562 chshell chcmd
563 snews snews
564 9pfs plan 9 file service
565 whoami whoami
566 streettalk streettalk
567 banyan-rpc banyan-rpc
568 ms-shuttle microsoft shuttle
569 ms-rome microsoft rome
570 meter demon
571 meter udemon
572 sonar sonar
573 banyan-vip banyan-vip
574 ftp-agent FTP Software Agent System
575 vemmi VEMMI
576 ipcd ipcd
577 vnas vnas
578 ipdd ipdd
579 decbsrv decbsrv
580 sntp-heartbeat SNTP HEARTBEAT
581 bdp Bundle Discovery Protocol
600 GARCON TCP Sun IPC server
601 MAITRD TCP
602 BUSYBOY TCP
606 urm Cray Unified Resource Manager
607 nqs nqs
608 nsift-uft Sender-Initiated/Unsolicited File Transfer
609 npmp-trap npmp-trap
610 npmp-local npmp-local
611 npmp-gui npmp-gui
612 hmmp-ind HMMP Indication
613 hmmp-op HMMP Operation
614 sshell SSLshell
615 sco-inetmgr Internet Configuration Manager
616 sco-sysmgr SCO System Administration Server
617 sco-dtmgr SCO Desktop Administration Server
618 dei-icda DEI-ICDA
619 digital-evm Digital EVM
620 sco-websrvrmgr SCO WebServer Manager
633 servstat Service Status update (Sterling Software)
634 ginad ginad
635 rlzdbase RLZ DBase
636 ssl-ldap ssl-ldap
637 lanserver lanserver
666 TCP Attack FTP
666 TCP Satanz Backdoor
666 mdqs
666 Abel (część pakietu Cain)
667 disclose campaign contribution disclosures – SDR Technologies
668 mecomm MeComm
669 meregister MeRegister
670 vacdsm-sws VACDSM-SWS
671 vacdsm-app VACDSM-APP
672 vpps-qua VPPS-QUA
673 cimplex CIMPLEX
674 acap ACAP
700 ACCTMASTER UDP
701 ACCTSLAVE UDP
702 ACCT UDP
703 ACCTLOGIN UDP
704 ACCTPRINTER UDP
704 elcsd errlog copy/server daemon
705 ACCTINFO UDP
705 agentx AgentX
706 ACCTSLAVE2 UDP
707 ACCTDISK UDP
709 entrust-kmsh Entrust Key Management Service Handler
710 entrust-ash Entrust Administration Service Handler
729 netviewdm1 IBM NetView DM/6000 Server/Client
730 netviewdm2 IBM NetView DM/6000 send
731 netviewdm3 IBM NetView DM/6000 receive
741 netgw netGW
742 netrcs Network based Rev. Cont. Sys.
744 flexlm Flexible License Manager
747 fujitsu-dev Fujitsu Device Control
748 ris-cm Russell Info Sci Calendar Manager
749 kerberos-adm kerberos administration
750 KERBEROS TCP
750 KERBEROS UDP
750 rfile
751 KERBEROS_MASTER TCP
751 KERBEROS_MASTER UDP
751 pump
752 PASSWD_SERVER UDP
752 qrh
753 USERREG_SERVER UDP
753 rrh
754 KRB_PROP TCP
754 tell send
758 nlogin
759 con
760 ns
761 rxe
762 quotad
763 cycleserv
764 omserv
765 webster
767 phonebook phone
769 vid
770 cadlock
771 rtip
772 cycleserv2
773 submit
774 rpasswd
775 entomb
776 wpages
777 AimSpy
780 wpgs
786 concert Concert
800 Prosiak – HTTPD
800 mdbs_daemon
801 device
886 iclcnet-locate ICL coNETion locate server
887 iclcnet_svinfo ICL coNETion server info
888 ERLOGIN TCP
888 accessbuilder AccessBuilder
911 xact-backup xact-backup
911 Dark Shadow
991 nas Netnews Administration System
995 spop3 SSL based POP3
996 vsinet vsinet
997 maitrd
998 busboy
999 garcon
999 Deep Throat
1000 cadlock
1001 TCP Silencer
1001 WebEx
1010 Doly trojan v1.35
1011 TCP Dolly Trojan
1012 Dolly Trojan
1015 Doly trojan v1.5
1023 ? Reserved
1024 ? Reserved
1024 Netspy

Przemyślenia różne