Ubuntu 10.4

Pojawiła się, o dziwo zgodnie z harmonogramem, nowa wersja Ubuntu. Jest trochę nowych bajerów, nie będę się o nich rozpisywał bo inni pisali dużo więcej na ten temat. Firma Canonical, czyli wydawca Ubuntu, stara się przekonać użytkowników do sytemu Linux jako do podstawowego systemu na komputerze i muszę przyznać, że idzie im to coraz lepiej.

Serwer DNS w sieci lokalnej

Zirytowany czkawką serwerów DNS dostawcy sieci postanowiłem uniezależnić się. Widać serwery miały gorszy dzień, może ktoś próbował je zadławić atakiem DDoS. Nieważne. Ważne, że mam w zainstalowany własny serwer DNS.

Jak się nie bać bankowości internetowej? Wersja zaawansowana

Poprzednio pisałem o uruchamianiu systemów Linuxowych z płytki. Jest to rozwiązanie ładne, ale nie pozbawione pewnych niedogodności. Na przykład nie jest zachowywana żadna informacja pomiędzy sesjami. Za każdym razem trzeba wpisywać adres banku „z palucha”, nie można zachować żadnych notatek. Nie ma możliwości zapisania kluczy do naszej domowej sieci. Za każdym razem zaczynamy „ab ovo”.

Logowanie przez ssh bez podawania hasła

Możemy zamarzyć sobie mapowanie katalogu przez sshd, które będzie odbywać się w czasie startu systemu. Tylko trzeba by jakoś zorganizować wpisywanie hasła, ale nie zawsze człowiek siedzi przy konsoli. Jednym z rozwiązań jest wymiana kluczy publicznych. Uwaga! Nie jest to rozwiązanie idealne, ktoś może nam się włamywać do kolejnych serwerów, z którymi mamy wymienione klucze!

ubuntu – problem z uaktualnieniem

Po standardowym $sudo apt-get upgrade od czasu do czasu pojawia się komunikat 0 aktualizowanych, 0 nowo instalowanych, 0 usuwanych i 11 nieaktualizowanych.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Ubuntu

MSI-Wind i WiFi

Stałem się przez przypadek posiadaczem ślicznego małego wiaterka. Dałem sobie spokój z Win, ostatecznie ma być to notesik i podręczny komputerek. Nie muszę dostosowywać się do klientów. Postanowiłem spróbować, jak działa Linux na takim maluchu.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: MSI Wind, Ubuntu

Obrona przed namiętnymi nieletnimi. Czyli jak nie wpuścić spamera.

Postawiłem sobie serwerek na Ubuntu. Takie przydatne ustrojstwo. Mam dostęp do swoich dokumentów, mogę testować różne programy, udostępniam krewnym i znajomym zdjęcia. Trochę boli, że nie mam stałego IP, ale cóż. Dynamiczne adresy też są dla ludzi – więc skorzystałem. A co? Ciągłe próby włamań są moim utrapieniem. Nie ma dnia, żeby kilku, może kilkudziesięciu… Czytaj dalej Obrona przed namiętnymi nieletnimi. Czyli jak nie wpuścić spamera.