Pliki cookies

Jeżeli wchodzisz na tę stronę i nie masz zablokowanych plików cookie w przeglądarce jednocześnie zgadzasz się na zapisywanie tych plików na Twoim dysku.
Szczegóły są w zakładce "Pliki cookies"

Archiwa
Kategorie

Pokłosie ustawy hazardowej

Komuś się zamarzyła cenzura Internetu i postanowił pod płaszczykiem walki z brzydalami łamiącymi prawo wprowadzić cenzurę Internetu. Napisano odpowiedni projekt i opublikowano do konsultacji społecznych w taki sposób, żeby przypadkiem nikt nie zauważył. Niestety, na skutek pożałowania godnego przypadku, ktoś te knowania wykrył, ujawnił i rozpoczęła się burza.

Pojawiały się kolejne projekty z coraz bardziej okrojoną wersją cenzury aż wreszcie tydzień temu odbyło się spotkanie Premiera z przedstawicielami organizacji społecznych i grupą bardziej znanych blogerów. Tam wytłumaczono Premierowi, że ten projekt to kupa bzdur, że jest sprzeczny z konstytucją i że jest awykonalny.

Niby to na skutek interwencji Premiera, po spotkaniu opublikowano kolejną wersję projektu ustawy, gdzie Rejestr zniknął w czeluściach piekielnych. Miejmy nadzieję, że już na zawsze.

Zdaję sobie sprawę, że jest to przełamywanie przeszkód, które sami sobie tworzymy. Jestem prawie pewien, że spotkanie Premiera ze środowiskami było zagraniem pod publiczkę i było działaniem czysto pozornym. Decyzje zostały podjęte wcześniej a spotkanie było tylko pokazaniem, jakim to ludzkim paniskiem jest Premier.

Ale ten projekt wniósł coś nowego. Przypuszczam, że nikt się nie spodziewał takiego efektu obmyślając tę nieszczęsną ustawę.

Grupa ludzi publikująca w Internecie zauważyła, że razem stanowią olbrzymią siłę, której władza nie może ignorować. Czytelnicy zaczynają być liczeni w milionach. Tak zwana blogosfera staje się potężnym medium o olbrzymiej liczbie czytelników, nad którym władza nie może już zapanować.

Nie potrzeba wielkiego kapitału, żeby zaistnieć w tej materii. Za głupie kilkaset złotych rocznie można wykupić konto na serwerze zdolne unieść całkiem duży portal. Nie trzeba specjalistycznej wiedzy, żeby uruchomić odpowiednie oprogramowanie. Z książeczką za kilkadziesiąt złotych umiarkowany laik uruchomi i  skonfiguruje Joomlę, zaś WordPress nawet tego nie wymaga.

Blogera nie można wyrzucić z pracy, zabrać premii, trudno zastraszyć a czasem trudno nawet zidentyfikować. Jak się którąś stron uda wyciszyć, to właściciel natychmiast może założyć nową stronę a poza tym  na jego miejsce przyjdzie dziesięciu innych a raz publikowane materiały w ciągu minut mogą zostać powielone w tysiącach miejsc w Internecie.

Zgroza!

Władzy zajrzało w oczy widmo demokracji!

Już nie można ogłupiałych obywateli prowadzić na sznurku jak cielę na rzeź!

Przez ostatnie lata oficjalna, wysokonakładowa prasa była coraz bardziej ujarzmiana przez koncerny, rządy i mafie. Silni, a więc między innymi rządy, mogli dzięki temu coraz mniej przejmować się opinią motłochu.

Dlatego od dawna nie kupuję gazet. Ostatnia, którą kupowałem kilka lat temu opublikowała kilka artykułów o sprawach, które znałem od podszewki. W tych artykułach były same kłamstwa utrzymane w agresywnym tonie. Z początku nie rozumiałem o co chodzi. Dopiero wszystko mi się rozjaśniło, kiedy popatrzyłem na skład rady nadzorczej owej gazety. Zasiadał tam człowiek, któremu te artykuły miały się przysłużyć – wykorzystał gazetę do nieczystej gry biznesowej, do szkalowania konkurenta.

To był ostatni raz kiedy kupiłem papierową gazetę. Ups…  przepraszam, kupiłem jeszcze kilka razy, ale nie po to, żeby czytać. Potrzeba było mi trochę makulatury, a jedna z gazet, znana ze swej objętości dostarczyła mi szybko i tanio dostateczną ilość potrzebnego materiału.

Rezultat jest, jaki każdy widzi. Nakłady papierowej prasy spadają. Większość myślących czytelników sceptycznie podchodzi do sensacji publikowanych w dziennikach. Odżywa znane z czasów komunistycznych czytanie między wierszami. Ważne jest nie tylko tp co napiszą ale też to co przemilczą. Coraz więcej gazet sięga poziomu intelektualnego Faktu albo jest jeszcze gorzej, choć wydaje się to niemożliwe. Generalnie, moim zdaniem, oficjalna prasa papierowa ma coraz mniejszą siłę oddziaływania na społeczeństwo. Ci myślący jej nie czytają a niemyślący nie rozumieją.

Natura nie znosi próżni, więc na to miejsce wchodzi blogosfera.

Jedna odpowiedź na „Pokłosie ustawy hazardowej”

  • Racja- jeszcze chwila, a gazetowe wydania całkiem znikną z rynku. Poziom wielu publikowanych w prasie artykułów jest zbyt niski nawet dla słabo zaawansowanych w sprawy kraju. Coraz więcej miejsca zajmują polemiki, sprostowania i wszechobecne reklamy.

    Dawniej z Trybuny Ludu można było zrobić czapeczkę do malowania- dzisiejsza prasa nawet do tego się nie nadaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *