Pliki cookies

Jeżeli wchodzisz na tę stronę i nie masz zablokowanych plików cookie w przeglądarce jednocześnie zgadzasz się na zapisywanie tych plików na Twoim dysku.
Szczegóły są w zakładce "Pliki cookies"

Archiwa
Kategorie

Google Chrome OS

W blogosferze zawrzało. Google zaprezentowało swoją pierwszą przymiarkę (czyli pre-alfa) do systemu operacyjnego.

Z czego wynika sensacja? Przecież dystrybucji Linuxa jest już multum i żadna nie wywołuje aż takich emocji. Dla przykładu- niedawno Ubuntu i OpenSuse wypuściły  nowe wersje i jakoś nikt nie podnosił larum.

Sensacja wynika z kompletnie nowego podejścia do pojmowania systemu operacyjnego. Ktoś doszedł do wniosku, że przeciętnemu Kowalskiemu wystarczy do szczęścia przeglądarka i dostęp do sieci. I koniec – nic więcej. Żadne programy instalowane w systemie, skomplikowane konfiguracje, nic – kompletnie nic. Tylko przeglądarka.

Co jest w tym takie ekscytujące?

  1. Komputery będą mogły być dramatycznie odchudzone, przez co tańsze, mniejszce, będą dłużej działać na baterii,
  2. System operacyjny zostaje niesłychanie uproszczony,
  3. Dysk twardy staje się niepotrzebny,
  4. Awaria dysku przestanie być dramatem wywołanym utratą danych i systemu.

A jakieś wady?

  1. Wszelkie zasoby zostają zapisane w sieci. Ktoś może uzyskać do nich dostęp.
  2. Można stracić konto i przez to wszelkie dokumenty,

Ściągnąłem sobie tę wersję – krąży w sieci jako obraz dysku VirtualBox, więc nawet instalować nie trzeba i uruchomiłem. Ruszyło piorunem i zalogowałem się moim kontem do google. Otworzyła się przeglądarka z moim kontem pocztowym i kalendarzem. Jeszcze trochę się wiesza, bo to przecie dopiero przymiarka, ale działa.

Czy będę używał? Chyba nie. Co najwyżej na netbooku, bo poza tym nie widzę takiej potrzeby. Mój Ubuntu całkowicie zaspokaja moje potrzeby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *