Archiwa
Kategorie
Reklama

Program wyborczy Platformy Obywatelskiej w wyborach 2005

Ha!! I tu jest pro­blem, bo nigdzie go nie zna­la­złem jako wydzie­lo­nego doku­mentu!!
Dla­tego ośmie­li­łem się zamie­ścić doku­menty zapre­zen­to­wane na stro­nie Jana Rokity.

Konstytucja

Fun­da­men­tem każ­dego pań­stwa jest kon­sty­tu­cja.
Nie zmie­nimy Pol­ski na lep­sze, jeśli nie zmie­nimy kon­sty­tu­cji. W 2004 roku zebra­li­śmy bli­sko 800 tys. pod­pi­sów od ludzi popie­ra­ją­cych zmiany w kon­sty­tu­cji. Postu­laty, pod któ­rymi Polacy tak licz­nie się pod­pi­sali to :zmniej­sze­nie liczby posłów o połowę, glo­so­wa­nie na ludzi, a nie par­tyjne listy, znie­sie­nie immu­ni­tetu posel­skiego, likwi­da­cja Senatu. Nasza akcja 4xTak udo­wod­niła, jak powszechna jest świa­do­mość koniecz­no­ści zmian sys­te­mo­wych w Polsce.

W nowej kon­sty­tu­cji musi się ponadto zna­leźć zapis o pod­wyż­szo­nej odpo­wie­dzial­no­ści funk­cjo­na­riu­szy pań­stwa, tak, by można od nich wyma­gać nie mniej niż teraz, lecz znacz­nie wię­cej niż od zwy­kłych obywateli.

Roz­sze­rzymy kom­pe­ten­cje Try­bu­nału Stanu. Wpro­wa­dzimy także skargę, która pozwoli stwier­dzać nie­god­ność ludzi, któ­rzy peł­nią funk­cje publiczne i pozba­wiać ich, w dro­dze orze­cze­nia Try­bu­nału Stanu, urzędu. Cho­dzi tu nie tylko o przy­padki kry­mi­nal­nych prze­stępstw, bo nie wystar­czy wyłącz­nie prze­strze­gać prawa, aby być wyso­kim przed­sta­wi­cie­lem pań­stwa, posłem czy mini­strem. Trzeba robić znacz­nie wię­cej, trzeba respek­to­wać znacz­nie wyż­sze standardy.

Aby raz na zawsze zli­kwi­do­wać wszel­kie pokusy czy­ha­jące na ludzi wła­dzy, konieczny jest też wyraźny zapis o tym, że spra­wo­wa­nie wła­dzy i peł­nie­nie funk­cji publicz­nych nie może być źródłem żadnych przy­wi­le­jów. Wtedy nie będziemy już musieli toczyć bojów o ode­bra­nie posłom trzy­na­stek, nie będziemy musieli tłu­ma­czyć, co jest przy­zwo­ite, a co nie. Takimi spra­wami będzie się zaj­mo­wał Try­bu­nał Konstytucyjny.

Zasad­ni­czo zmie­nimy także spo­sób sta­no­wie­nia prawa, tak by zmniej­szyć liczbę uchwa­la­nych ustaw, by rza­dziej doko­ny­wać ich zmian, by posło­wie nie mogli robić lob­by­stycz­nych „wrzu­tek” do tek­stów ustaw. Zli­kwi­du­jemy także Kra­jową Radę Radio­fo­nii i Telewizji

Podatki

Sys­tem podat­kowy jest zbyt zagma­twany. Dla zwy­kłych ludzi rodzi kosz­mar wypeł­nia­nia for­mu­la­rzy i inter­pre­to­wa­nia prze­pi­sów, które każdy rozu­mie ina­czej, a spry­cia­rzom umoż­li­wia oszu­stwa. Na utrzy­my­wa­nie armii urzęd­ni­ków zagu­bio­nych w gąsz­czu prze­pi­sów podat­ko­wych wyda­jemy co roku wię­cej niż na naukę. Krótko mówiąc podatki muszą być niż­sze i prost­sze. Stąd nasza pro­po­zy­cja podatku 3×15. Dzięki jej wpro­wa­dze­niu zapła­cimy mniej podat­ków, a pie­nią­dze mar­no­tra­wione w urzę­dach wydamy na cele pożyteczne.

Wpro­wa­dzimy jed­no­litą stawkę PIT w taki spo­sób, aby nikt w Pol­sce nie zapła­cił wyż­szego podatku niż dotąd. PIT skła­dany w kwiet­niu przez oby­wa­teli, począt­kowo będzie wyglą­dał jak pocz­tówka z waka­cji. Będzie na nim imię, nazwi­sko, parę danych per­so­nal­nych, roczne dochody i kwota zapła­co­nego podatku. Po paru latach znik­nie i ta pocztówka.

Tylko zasad­ni­cza zmiana sys­temu podat­ko­wego może uspraw­nić i zre­du­ko­wać wielką maszy­ne­rię admi­ni­stra­cji skar­bo­wej. Na ten apa­rat wyda­jemy dzi­siaj 3 miliardy zło­tych rocz­nie. W ciągu 2 lat chcemy tę kwotę ogra­ni­czyć o połowę.

Tylko taka fun­da­men­talna zmiana jest w sta­nie uwol­nić wła­ści­cieli małych skle­pów, firm, przed­się­biorstw od drę­czą­cej, cią­głej spra­woz­daw­czo­ści podat­ko­wej. Tę spra­woz­daw­czość ogra­ni­czymy naj­wy­żej do pół­rocz­nej, a w dal­szej przy­szło­ści do rocz­nej.
Jasny i sta­bilny sys­tem podat­kowy zmniej­sza wydat­nie ryzyko inwe­sty­cyjne, a im wię­cej inwe­sty­cji, tym szyb­szy roz­wój, tym mniej­sze bezrobocie.

Edu­ka­cja

Są dwa główne i abso­lut­nie oczy­wi­ste cele sto­jące przed szkol­nic­twem. Po pierw­sze uczyć jak naj­efek­tyw­niej, po dru­gie wyrów­ny­wać szanse dostępu do nauki. Na pewno nie pro­wa­dzą do tego fun­da­cje kon­tro­lo­wane przez żony poli­ty­ków z SLD, ani oka­zjo­nal­nie przy­zna­wane sty­pen­dia, wrę­czane z wielką pompą, lecz tylko bar­dzo ogra­ni­czo­nej licz­bie uczniów.

Spo­so­bem na fak­tyczne rów­no­upraw­nie­nie tych wszyst­kich, któ­rzy idą się uczyć, będą rze­tel­nie wpro­wa­dzone bony oświa­towe. Pro­gram ten zaini­cjo­wany i przy­go­to­wany został przez kra­kow­ską Plat­formę Oby­wa­tel­ską. Dzięki niemu uda się wywo­łać w szko­łach zdrową kon­ku­ren­cję. Rywa­li­zu­jąc o ucznia, poszcze­gólne pla­cówki będą sta­wać się coraz lep­sze, a ucznio­wie bez względu na zamoż­ność wybie­rać będą mogli dowolną szkołę. Rywa­li­za­cja o ucznia ozna­cza też rywa­li­za­cję o dobrego nauczy­ciela. Wysoki poziom szkoły zależy prze­cież wła­śnie od nauczy­cieli. W obli­czu niżu demo­gra­ficz­nego jest to roz­wią­za­nie naj­bar­dziej spra­wie­dliwe i naj­bar­dziej ade­kwatne do sytuacji.

Pod debatę rodzi­ców i nauczy­cieli pod­damy także pro­po­zy­cję ujed­no­li­ce­nia godzin nauki wszyst­kich dzieci w szko­łach pod­sta­wo­wych w godzi­nach przed­po­łu­dnio­wych oraz wydłu­że­nie w liceum lek­cji z 45 minut do 1 godziny.

Zapro­po­nu­jemy wszyst­kim szko­łom udział w Pro­jek­cie Likwi­da­cji Nar­ko­ty­ków w Pol­skich Szko­łach w ciągu czte­rech naj­bliż­szych lat.

Służba zdro­wia

Jak daleko się­gnąć pamię­cią, trudno przy­po­mnieć sobie czasy, w któ­rych publiczna służba zdro­wia w naszym kraju dzia­ła­łaby wystar­cza­jąco spraw­nie. Od dawna z jed­nej strony nie­za­do­wo­leni są pacjenci, a z dru­giej roz­go­ry­czeni zatrud­nieni w niej pra­cow­nicy. To co się jed­nak stało w ostat­nich latach, prze­ro­sło już cier­pli­wość wszyst­kich. Sza­lone pomy­sły mini­stra Łapiń­skiego zaowo­co­wały sytu­acją, w któ­rej nawet naj­cię­żej cho­rzy nie mają czę­sto pew­no­ści, czy mogą liczyć na pomoc, a źle opła­cani leka­rze i per­so­nel medyczny w coraz więk­szej licz­bie wyjeż­dżają zagranicę.

Nie wolno pro­po­no­wać dziś Pola­kom kolej­nej rewo­lu­cji w służ­bie zdro­wia. Służba zdro­wia wymaga przede wszyst­kim upo­rząd­ko­wa­nia. To, co pro­po­nu­jemy, to konieczne zmiany, które spra­wią, że pie­nią­dze wyda­wane zaczną być racjo­nal­nie. Stan, w jakim się znaj­duje pol­ska służba zdro­wia, wymaga nie rewo­lu­cji, ale uspo­ko­je­nia połą­czo­nego z racjo­nal­nym działaniem.

Dla­tego nie wyco­famy się z ubez­pie­cze­nio­wego modelu służby zdro­wia. Porząd­ko­wa­nie służby zdro­wia wymaga sta­now­czej decen­tra­li­za­cji NFZ, utwo­rze­nia Reje­stru Usług Medycz­nych, dopusz­cze­nia kon­ku­ren­cyj­nych pry­wat­nych ubez­pie­czeń i zezwo­le­nia na pry­watne inwe­sty­cje w szpi­ta­lach. Tylko stop­niowe uru­cho­mie­nie kon­ku­ren­cji o pacjenta pomię­dzy szpi­ta­lami i pomię­dzy ubez­pie­czy­cie­lami — da szansę na to, by nas pacjen­tów lepiej trak­to­wano i lepiej leczono. A pierw­szym obo­wiąz­kiem rządu jest trosz­cze­nie się o los i zdro­wie Polaków.

Sana­cja państwa

Jedną naj­waż­niej­szych kwe­stii, przed któ­rymi staje poko­le­nie współ­cze­snych Pola­ków, jest kwe­stia uczci­wo­ści w poli­tyce, posza­no­wa­nia prawa i ogra­ni­cze­nia przy­wi­le­jów władzy.

Od początku swego ist­nie­nia Plat­forma Oby­wa­tel­ska sta­wiała sobie za cel ogra­ni­cze­nie przy­wi­le­jów wła­dzy. Cztery lata temu stwier­dzi­li­śmy, że utrzy­my­wa­nie par­tii poli­tycz­nych z pie­nię­dzy podat­ni­ków w kraju, w któ­rym ist­nieją tak sze­ro­kie obszary biedy i zanie­dba­nia, jest nie­mo­ralne. Jako pierwsi sku­tecz­nie wystą­pi­li­śmy prze­ciwko nad­mier­nej roz­bu­do­wie apa­ratu wła­dzy — zgło­szony przez nas pro­jekt o bez­po­śred­nim wybo­rze wój­tów, bur­mi­strzów i pre­zy­den­tów miast dopro­wa­dził do ogra­ni­cze­nia o jedną trze­cią liczby przed­sta­wi­cieli samo­rzą­do­wych wszyst­kich szcze­bli. W 2004 roku wymu­si­li­śmy na sej­mie zrze­cze­nie się trzy­na­stych pen­sji dla par­la­men­ta­rzy­stów.
Chcemy rady­kal­nej zmiany mają­cej na celu poprawę jako­ści życia publicz­nego i walkę z nie­pra­wo­ścią i kie­ru­jąc się takimi zasa­dami przy­go­to­wa­li­śmy pro­jekt ustawy o sana­cji życia publicznego.

Prze­wi­duje on likwi­da­cję nie­któ­rych przy­wi­le­jów wyso­kich urzęd­ni­ków.
Głów­nym auto­rem pro­jektu jest Jan Rokita.
Według zapi­sów pro­jektu osoby pia­stu­jące funk­cje od rad­nych, poprzez woje­wo­dów, mini­strów i posłów, po urząd pre­zy­denta RP, a także sędzio­wie, dyplo­maci, pre­zesi agen­cji pań­stwo­wych nie będą mogli w trak­cie peł­nie­nia swo­ich funk­cji obra­cać papie­rami war­to­ścio­wymi na gieł­dach w kraju lub za gra­nicę. Wszy­scy wysocy urzęd­nicy mie­liby obo­wią­zek skła­da­nia corocz­nych dekla­ra­cji mająt­ko­wych w urzę­dach skar­bo­wych. Urzędy te za? mia­łyby badać, czy mają­tek nie jest przy­pad­kiem uzy­skany z nie­ujaw­nio­nych źródeł.
Według pro­jektu, urzęd­nik nie mógłby przyj­mo­wać daro­wizn, któ­rych warto?ć prze­kra­cza 500 zł, ani też takich, któ­rych przy­ję­cie mogłoby „pod­wa­żyć zaufa­nie do spra­wo­wa­nej przez funk­cjo­na­riu­sza publicz­nego funk­cji”, bez względu na war­tość tej daro­wi­zny. Nowe prze­pisy zabra­nia­łyby też korzy­sta­nia przez urzęd­ni­ków z ulg i zni­żek przy naby­wa­niu np. samo­cho­dów czy innych przed­mio­tów, nieruchomo?ci lub praw. Urzęd­nik, który chciałby kupić mie­nie publiczne, musiałby pro­sić o zgodę na taką trans­ak­cję samego pre­miera. Ustawa znacz­nie ogra­ni­czy­łaby moż­li­wo­ści korzy­sta­nia posłów z dar­mo­wego trans­portu kole­jami czy samo­lo­tami. Prze­wi­duje jedy­nie bez­płatne prze­jazdy na obrady Sejmu lub komi­sji sej­mo­wych. Pro­jekt regu­luje też zasady korzy­sta­nia ze służ­bo­wych tele­fo­nów i samo­cho­dów. Mogłyby one jedy­nie słu­żyć wyko­ny­wa­niu przez urzęd­nika jego obo­wiąz­ków. Nowe prze­pisy nało­ży­łyby też na urzęd­ni­ków bez­względny obo­wią­zek infor­mo­wa­nia orga­nów spra­wie­dli­wo­ści o podej­rze­niu popeł­nie­nia prze­stęp­stwa przez innych urzęd­ni­ków. W takim przy­padku nie obo­wią­zy­wa­łoby zacho­wa­nie tajem­nicy pań­stwo­wej.
Posło­wie PO chcą też, by nie nada­wać funk­cjo­na­riu­szom publicz­nym żadnych odzna­czeń pań­stwo­wych i orde­rów pod­czas spra­wo­wa­nia przez nich urzę­dów.
Pro­jekt prze­wi­duje sank­cje dla łamią­cych prawo wyso­kich urzęd­ni­ków. Np. za obrót papie­rami war­to­ścio­wymi na gieł­dzie mogliby nawet tra­fić do wię­zie­nia na dwa lata. Za przy­ję­cie dro­giego pre­zentu mogliby stra­cić pracę w try­bie dys­cy­pli­nar­nym. Pro­jekt prze­wi­duje też, że ska­zany za umyślne prze­stęp­stwo wysoki urzęd­nik obli­ga­to­ryj­nie tra­ciłby na co naj­mniej trzy lata prawa publiczne i miał zakaz zaj­mo­wa­nia „okre­ślo­nego sta­no­wi­ska”. Celem tego prze­pisu jest odizo­lo­wa­nie od naj­wyż­szych sta­no­wisk pań­stwo­wych i samo­rzą­do­wych osób, które popeł­niły przestępstwo.

Pierw­szym z tych obsza­rów są przy­wi­leje wła­dzy, umoż­li­wia­jące powsta­nie i utrzy­my­wa­nie się sys­temu inte­re­sow­no­ści i korup­cji rzą­dzą­cych.
Do przy­wi­le­jów tych zali­czamy w pierw­szym rzę­dzie immu­ni­tety par­la­men­tarne, za któ­rymi chro­nili się afe­rzy­ści i pospo­lici pijacy będący posłami. Należy do nich także, jakże czę­sto opi­sy­wane przez prasę, korzy­sta­nie przez elity wła­dzy z moż­li­wo­ści doko­ny­wa­nia uprzy­wi­le­jo­wa­nych trans­ak­cji ryn­ko­wych — naby­wa­nie nie­ru­cho­mo­ści, udziały w spół­kach, itp. Wresz­cie wymie­nić należy cały sys­tem ulg, dota­cji, szcze­gól­nej opieki zdro­wot­nej lub praw­nej, jakimi cie­szyli się ludzie spra­wu­jący wła­dzę w Pol­sce. Ele­men­tem nie­od­łącz­nie towa­rzy­szą­cym wyso­kiemu funk­cjo­na­riu­szowi pań­stwo­wemu w naszym kraju stał się samo­chód służ­bowy, któ­rego zakup i utrzy­ma­nie są opła­cane z kie­szeni pol­skich podat­ni­ków, czyli ludzi, któ­rych śred­nie dochody należą do naj­niż­szych w Unii Euro­pej­skiej. Pozo­staje jesz­cze poru­szyć kwe­stię nie­wia­ry­god­nej wręcz liczby funk­cjo­na­riu­szy pań­stwo­wych: mamy w Pol­sce nad­mier­nie roz­bu­do­wane urzędy, olbrzymi liczeb­nie Sejm, jakość pracy któ­rych pozo­sta­wia wiele do życze­nia i w niczym nie uspra­wie­dli­wia owej liczeb­no­ści. Wszystko to każe zasta­no­wić się nad sen­sow­no­ścią dal­szego funk­cjo­no­wa­nia takiego systemu.

Dru­gim źródłem zła jest bez­kar­ność funk­cjo­na­riu­szy pań­stwo­wych. Za przy­kład niech posłuży afera Rywina, któ­rej główni auto­rzy nadal pozo­stają na wol­no­ści. Ludzie odpo­wie­dzialni za szkody powstałe w majątku publicz­nym, za podej­mo­wa­nie decy­zji zgod­nie z inte­re­sem wła­snym, a nie pań­stwa, są poza zasię­giem orga­nów spra­wie­dli­wo­ści. Jedną z przy­czyn takiego stanu rze­czy jest brak przej­rzy­sto­ści w życiu publicz­nym, fakt, że stan majątku, życio­rysy, a także powią­za­nia towa­rzy­sko biz­ne­sowe ludzi wła­dzy okrywa tajemnica.

Trze­cim źródłem zła w Pol­sce jest bez­rad­ność prawa i orga­nów pań­stwa w szyb­kim i sku­tecz­nym usu­wa­niu bez­pra­wia, nie­spra­wie­dli­wo­ści i pato­lo­gii. Jeśli Polacy widzą bez­kar­ność prze­stęp­ców w „bia­łych koł­nie­rzy­kach”, to jak można egze­kwo­wać prawo na poziome sklepu sprze­da­ją­cego alko­hol nie­let­nim. Póki nie poło­żymy kresu bez­kar­no­ści elit wła­dzy i biz­nesu, póty Pol­ska, jako pań­stwo prawa, pozo­sta­nie fikcją.

Unie­moż­li­wimy oku­pa­cję sta­no­wisk pań­stwo­wych przez par­tie czy kote­rie poli­tyczne, nie dopu­ścimy do ponow­nego uwłasz­cze­nia się tychże kote­rii. Po wybo­rach takie urzędy, jak urząd Rzecz­nika Praw Oby­wa­tel­skich, mające za zada­nie stać na straży praw innych ludzi, nie będą pod­le­gały zasa­dzie podziału par­tyj­nych łupów. Woje­wo­do­wie przy­szłego rządu powo­ły­wani będą w opar­ciu o okre­ślone kry­te­ria. Będą to kom­pe­tentni praw­nicy, ze zna­jo­mo­ścią języ­ków obcych, z doświad­cze­niem w zarzą­dza­niu, zna­jący się na administracji.

Zapro­po­nu­jemy zmiany w kon­sty­tu­cji, które ode­tną raz na zawsze ludzi wła­dzy od jakich­kol­wiek przy­wi­le­jów, zmu­szą ich do prze­strze­ga­nia wyż­szych stan­dar­dów postę­po­wa­nia niż w przy­padku zwy­kłych obywateli.

Bez­pie­czeń­stwo

Pań­stwo, w któ­rym prze­stępcy są bez­karni, bo pro­ku­ra­tura dopro­wa­dziła do przedaw­nie­nia ich spraw, pań­stwo, w któ­rym sądy są łagod­niej­sze dla prze­stęp­ców niż ich ofiar, a dostęp do sądu z uwagi na dłu­go­trwa­łość pro­ce­dur zdaje się czy­sto for­malny — jest pań­stwem cho­rym. Oby­wa­tel ma prawo czuć się bez­piecz­nie i ma prawo ocze­ki­wać, że organy ściga­nia i sądy stoją na straży jego bez­pie­czeń­stwa i jego naj­głęb­szego poczu­cia spra­wie­dli­wo­ści. My przy­wró­cimy poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i spra­wie­dli­wo­ści w Polsce.

Na począ­tek zapro­po­nu­jemy szybki sąd, sku­tecz­nie dzia­ła­jący w ciągu 48 godzin, dla tych wszyst­kich, któ­rzy dopusz­czają się czy­nów ban­dyc­kich i chu­li­gań­skich. Spo­wo­du­jemy, że w Pol­sce ktoś, kto stwa­rza swoim zacho­wa­niem zagro­że­nie dla innych ludzi, będzie tego samego dnia wie­czo­rem przez dyżu­ru­ją­cego sędziego sku­tecz­nie osą­dzony, a zaraz potem dopro­wa­dzony do więzienia.

Wszyst­kie te zmiany będą miały na celu wpro­wa­dze­nie zasady, że spra­wie­dli­wość w pań­stwie ozna­cza szyb­kie wyda­nie wyroku i sprawną jego egze­ku­cję.
W końcu poślemy poli­cjan­tów z urzę­dów na ulicę. Pierw­szy roz­kaz wydany przez pre­miera Komen­dan­towi poli­cji będzie doty­czył prze­nie­sie­nia co naj­mniej 20% poli­cjan­tów wyko­nu­ją­cych pracę urzęd­ni­czą do bez­po­śred­niej walki z przestępcami.

Także pro­ku­ra­to­rów, któ­rzy zaj­mują się nad­zo­rem i udzie­la­niem tele­fo­nicz­nych instruk­cji swoim pod­wład­nym, poślemy do ściga­nia prze­stęp­ców. Zli­kwi­du­jemy biu­ro­kra­tyczne piony nad­zor­cze w pro­ku­ra­tu­rze. Przy­znamy pełną odpo­wie­dzial­ność pro­ku­ra­to­rom bez­po­śred­nio pro­wa­dzą­cym postę­po­wa­nie. Zmie­nimy także zasad­ni­czo fik­cyjne i biu­ro­kra­tyczne sys­temy oce­nia­nia poli­cjan­tów i prokuratorów.

Sku­teczne rządzenie

Admi­ni­stra­cja roz­ra­sta się w Pol­sce w spo­sób nie­kon­tro­lo­wany. Ten pro­ces pro­wa­dzący do mar­no­tra­wie­nia pie­nię­dzy podat­nika wymaga rady­kal­nego prze­rwa­nia. Zmniej­szymy admi­ni­stra­cję cen­tralną o 20 %. Skon­so­li­du­jemy finanse publiczne, likwi­du­jąc wiele agen­cji i fun­du­szów, które poza jaką­kol­wiek kon­trolą pro­wa­dzą dzi­siaj za pie­nią­dze podat­nika swoje wła­sne biz­nesy. Stwo­rzymy jeden silny Urząd Regu­la­cyjny, który nie ule­ga­jąc inte­re­som bran­żo­wym będzie dbał o sys­te­ma­tyczne obni­ża­nie na rynku cen np: na ener­gię elek­tryczną czy usługi telekomunikacyjne.

Wpro­wa­dzimy nowy sys­tem roz­li­cza­nia całej admi­ni­stra­cji i wyko­ny­wa­nych przez nią zadań oraz przy­zna­wa­nia jej środ­ków budże­to­wych. Każda insty­tu­cja rzą­dowa dosta­nie pre­cy­zyj­nie okre­ślone zada­nia, wraz z mier­ni­kami oceny ich wyko­na­nia. I cały czas będzie oce­niana czy dobrze swoje zada­nia wyko­nuje. Pie­nią­dze budże­towe będą dawane tym insty­tu­cjom, które sku­tecz­nie wyko­nują swoje cele, i odbie­rane tym, które swo­ich celów nie umieją wyko­nać. Admi­ni­stra­cja musi bowiem świad­czyć nam coraz lep­sze usługi, sama będąc coraz mniej kosztowna.

Bez­pie­czeń­stwo narodowe

Pol­ska ma silne gwa­ran­cje swo­jego sze­roko rozu­mia­nego bez­pie­czeń­stwa. Jest nimi człon­ko­stwo w NATO i w Unii Euro­pej­skiej, a szcze­gól­nie rela­cje pol­sko– ame­ry­kań­skie. Pol­skie siły zbrojne powinny więc jak naj­szyb­ciej uzy­skać zdol­ność do wszech­stron­nego współ­dzia­ła­nia z nowo­cze­snymi siłami zbroj­nymi Zachodu.
W dzi­siej­szym świe­cie jed­nym z naj­po­waż­niej­szych zagro­żeń jest ter­ro­ryzm. Po tym jak pol­skie woj­sko wzięło udział w inter­wen­cji w Iraku, po tym jak na uli­cach miast Europy giną ludzie w kolej­nych zama­chach ter­ro­ry­stycz­nych, zanie­dba­nia w tej dzie­dzi­nie są szcze­gól­nie groźne i skan­da­liczne.
Dla­tego prze­pro­wa­dzimy gene­ralny prze­gląd stanu przy­go­to­wań do odpar­cia ataku ter­ro­ry­stycz­nego.
Wpro­wa­dzimy trzy klu­czowe ele­menty sys­temu walki z terroryzmem:

Po pierw­sze, zin­te­gro­wany sys­tem łączno­ści, który „spina” moż­li­wo­ści poro­zu­mie­wa­nia się wszyst­kich służb pań­stwo­wych na wypa­dek kry­zysu, klę­ski żywio­ło­wej, bądź zama­chu ter­ro­ry­stycz­nego. Jego brak sytu­uje Pol­skę w gru­pie państw naj­bar­dziej bez­bron­nych wobec nie­spo­dzie­wa­nych klęsk i katastrof.

Po dru­gie, zin­te­gro­wany sys­tem ratow­nic­twa, oparty na wspól­nym sys­te­mie łączno­ści, łączący w jeden mecha­nizm służbę zdro­wia, obronę cywilną, straż pożarną, poli­cję i woj­sko. Umoż­li­wia on mini­ma­li­zo­wa­nie strat w przy­padku zama­chów, zwięk­sza szanse prze­ży­cia rannych.

Po trze­cie, wpro­wa­dzimy ustawą zin­te­gro­wany sys­tem zarzą­dza­nia anty-kryzysowego, który w przy­padku zagro­że­nia bądź zama­chu pozwala spraw­nie podej­mo­wać decy­zje, koor­dy­no­wać dzia­ła­nia służb pań­stwo­wych oraz wyraź­nie okre­śla odpo­wie­dzial­ność i kom­pe­ten­cje. Umoż­liwi to unik­nię­cie sytu­acji, jaka miała miej­sce po zama­chach 11 wrze­śnia w USA, kiedy powstały w Pol­sce cztery nie­za­leżne od sie­bie sztaby antykryzysowe.

Gospo­darka

W ostat­nich latach pogar­sza się sys­te­ma­tycz­nie pozy­cja Pol­ski w mię­dzy­na­ro­do­wych ran­kin­gach oce­nia­ją­cych warunki pro­wa­dze­nia biz­nesu. Pol­skę wyprze­dza wszyst­kie 15 kra­jów sta­rej Unii Euro­pej­skiej, jak i, co waż­niej­sze, kon­ku­ru­jące z nami, nowe kraje człon­kow­skie. Rów­no­cze­śnie Pol­ska, należy do jed­nych z naj­droż­szych kra­jów pośród dzie­się­ciu nowych człon­ków Unii Euro­pej­skiej — pod wzglę­dem kosz­tów życia oraz kosz­tów pro­wa­dze­nia biz­nesu. Te wyso­kie koszty, są skut­kiem utrzy­my­wa­nia się mono­poli i ogra­ni­cza­nia kon­ku­ren­cji, wyso­kich podat­ków i obcią­żeń na ubez­pie­cze­nia spo­łeczne. Pora wresz­cie spoj­rzeć praw­dzie w oczy. Pol­ska staje się kra­jem zablo­ko­wa­nym gospo­dar­czo, prze­gry­wa­ją­cym mię­dzy­na­ro­dową kon­ku­ren­cję eko­no­miczną. Skutki tego odczu­wamy wszy­scy, w postaci bez­ro­bo­cia, małego rynku pracy, omi­ja­nia przez inwe­sto­rów naszego kraju, a co gor­sze, zaczy­namy tra­cić naj­bar­dziej dyna­micz­nych i wykształ­co­nych oby­wa­teli. Mło­dzi ludzie, koń­czący stu­dia, nie pró­bują podej­mo­wać dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej w Pol­sce, lecz myślą przede wszyst­kim o wyjeź­dzie za gra­nicę (wg badań 59% Pola­ków w wieku 15–29 lat zło­żyło taką deklarację).

Są dwa warianty roz­woju sytu­acji na naj­bliż­sze lata:

Pierw­szy. Gospo­darka pozo­sta­nie zablo­ko­wana, a podatki i koszty pracy wyso­kie. W tym warian­cie nawet okre­sowy wzrost gospo­dar­czy nie przy­czyni się do zmniej­sze­nia bez­ro­bo­cia i nie prze­łoży się na trwały dobro­byt Pola­ków. W tej sytu­acji pie­nią­dze napły­wa­jące z Unii Euro­pej­skiej, nie roz­kręcą małego i śred­niego biz­nesu w Pol­sce i będą nie­efek­tyw­nie wykorzystywane.

Drugi. Odblo­ku­jemy gospo­darkę, posze­rzy się rynek pracy, a fun­du­sze struk­tu­ralne z Unii Euro­pej­skiej prze­zna­czymy na przed­się­wzię­cia popra­wia­jące warunki pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej. To z kolei spo­wo­duje, że Pol­ska będzie mogła w pełni wyko­rzy­stać swój, poten­cjal­nie, naj­więk­szy atut: pra­co­wi­tość i zarad­ność Pola­ków. Sta­niemy się kra­jem atrak­cyj­nym dla inwe­sty­cji zagra­nicz­nych i gospo­darką zdolną kon­ku­ro­wać z naj­lep­szymi w Unii Europejskiej.

Zro­bimy wszystko aby przy­szłość Pola­ków poto­czyła się według dru­giego scenariusza.

Upro­ścimy i obni­żymy podatki (chcemy wpro­wa­dzić jed­no­litą stawkę „3x15%” podatku PIT, CITVAT) i zmie­nimy spo­sób dzia­ła­nia apa­ratu skar­bo­wego, aby prze­stał być barierą w dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej i utra­pie­niem w życiu oby­wa­teli. Pro­ste i niskie podatki to także mniej urzęd­ni­ków w izbie skarbowej.

Znie­siemy ogra­ni­cze­nia dla dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej, połą­czone z ogra­ni­cze­niem mono­poli zabi­ja­ją­cych rynek.

Prze­pro­wa­dzimy pry­wa­ty­za­cję, która prze­tnie chory zwią­zek poli­tyki i gospo­darki w spół­kach z udzia­łem skarbu pań­stwa; zmie­nimy sys­tem zarzą­dza­nia skar­bem pań­stwa oraz wpro­wa­dzimy ład w klu­czo­wych seg­men­tach pol­skiej gospodarki,

Obni­żymy koszty pracy, two­rząc z pol­skiego rynku pracy nasz główny atut w Unii Europejskiej,

Efek­tem tych zmian będzie wzrost zamoż­no­ści Pola­ków, łatwiej­szy dostęp do pracy i przy­spie­sze­nie roz­woju cywi­li­za­cyj­nego kraju. Spo­wo­duje to także budowę na tyle sil­nej gospo­darki, że Pol­ska będzie mogła zająć przy­na­leżne jej miej­sce w zjed­no­czo­nej Euro­pie. Chcemy by Polacy stali się naro­dem zdol­nym do kon­ku­ren­cji z naro­dami wio­dą­cych państw UE. Miejmy odwagę powie­dzieć sobie, że prze­zna­cze­niem Pol­ski jest wiel­kość, a nie bycie pery­fe­ryj­nym kra­jem. Klu­czem do sil­nej Pol­ski jest silna gospodarka.

Trans­port

Pol­ski trans­port jest koja­rzony z jed­nej strony ze złymi i nie­bez­piecz­nymi dro­gami, nie­sprawną koleją, z dru­giej zaś z gwał­tow­nym roz­wo­jem lot­nic­twa. Każdy zauważy, że ten ostatni sek­tor roz­wija się, bo jest w znacz­nym stop­niu uwol­niony od inge­ren­cji admi­ni­stra­cji i zdo­mi­no­wany przez pry­watny kapi­tał, pozo­stałe zaś wciąż są zdo­mi­no­wane przez pań­stwo i wciąż nie prze­szły poważ­nej trans­for­ma­cji.
Dla­tego naszym pod­sta­wo­wym zada­niem jest zro­bić wiel­kie porządki i popchnąć trans­port na tory szyb­kiej poprawy jako­ści usług:

1. zupeł­nie zmie­nimy orga­ni­za­cję budowy auto­strad, tak, aby były budo­wane szybko i znacz­nie taniej,
2. wzno­wimy zatrzy­mane przez poprzedni Rząd reformy kole­jowe,
3. w ramach reformy admi­ni­stra­cji upro­ścimy regu­la­cje rynku trans­por­to­wego, odpo­li­tycz­nimy i odbiu­ro­kra­ty­zu­jemy ją.

By to osiągnąć:

* w zarzą­dza­niu przed­się­wzię­ciami wpro­wa­dzimy ścisły, pro­fe­sjo­nalny i nie­za­leżny nad­zór (od prze­targu do spraw­dza­nia goto­wych obiek­tów, także w okre­sie gwa­ran­cji i rękojmi),
* upro­ścimy i uspraw­nimy pro­ce­dury finan­so­wa­nia, wpro­wa­dzimy tak potrzebne w trans­por­cie sta­bilne finan­so­wa­nie wie­lo­let­nie, aby prze­targi i kwe­stie finan­sowe zwią­zane z budową drogi nie trwały tak długo jak obec­nie i by pie­nią­dze pła­cone przez podat­ni­ków w cenie paliwa były real­nie prze­zna­czane na budowę dróg,
* zwięk­szymy rolę eks­per­tów, ale też będziemy od nich wyma­gali bez­stron­no­ści, rze­tel­no­ści i pro­fe­sjo­na­li­zmu; przez to usu­niemy wolun­ta­ryzm oraz nie­efek­tyw­ność decy­zji i wyda­wa­nia środ­ków publicz­nych (wszyst­kich, nie tylko tych z Unii Euro­pej­skiej),
* wes­przemy koleje, zwłasz­cza regio­nalne, przez dopłaty do prze­wo­zów pasa­żer­skich, ale od kole­ja­rzy ocze­ku­jemy więk­szej aktyw­no­ści w poszu­ki­wa­niu opty­mal­nej oferty na rynku,
* wzmoc­nimy funk­cjo­no­wa­nie nad­zoru budow­la­nego dla egze­kwo­wa­nia stan­dar­dów i norm, głów­nie na pol­skich dziu­ra­wych drogach.

Rol­nic­two

Mono­pol poli­tyczny na pol­ską wieś to już prze­szłość.
Tzw. „par­tie chłop­skie”, upra­wia­jące od lat poli­tykę na zasa­dzie „tylko my możemy bro­nić waszych inte­re­sów, więc gło­suj­cie tylko na nas, my wszystko zała­twimy”, skom­pro­mi­to­wały się obie­cy­wa­niem rze­czy nie­moż­li­wych, sła­bo­ścią poli­tyczną, małą sku­tecz­no­ścią i bra­kiem nowo­cze­snej wizji pol­skiej wsi.
Jeste­śmy przy­go­to­wani do sku­tecz­nego rzą­dze­nia, a sku­teczne rządy to także takie, które potra­fią zabie­gać o inte­resy pol­skiej wsi w skali Europy. Naj­pierw jed­nak musimy mieć pew­ność, że potra­fimy wła­ści­wie wyko­rzy­stać dotych­cza­sowe środki budże­towe i pocho­dzące z UE oraz moż­li­wo­ści tkwiące w pol­skim sek­to­rze rol­nym. Rządy ostat­nich lat reali­zo­wały Poli­tykę Roz­woju Obsza­rów Wiej­skich z War­szawy. Cen­tral­nie mini­ster chciał wie­dzieć, gdzie na wsi będzie budo­wana droga, wodo­ciąg, szkoła. Chciał decy­do­wać, któ­rym przed­się­bior­com z tere­nów wiej­skich, któ­rym zakła­dom prze­twór­czym dać lub nie pie­nią­dze na roz­wój ich firm. To powo­do­wało wydłu­że­nie i skom­pli­ko­wa­nie pro­ce­dur, duże opóź­nie­nia w płat­no­ściach, cią­głe zmiany zasad płat­no­ści, rodziło korup­cję i zwięk­szało liczbę złych, nie­tra­fio­nych decy­zji. Mówiąc krótko: pie­nię­dzy nie dosta­wali czę­sto ci, któ­rzy powinni. Z War­szawy nie da się tego dobrze zro­bić. A pol­ska wieś i rol­nic­two nie są w Pol­sce jed­na­kowe. Inne pro­blemy są na mało­pol­skiej wsi, a jesz­cze inne na wiel­ko­pol­skiej.
Dla­tego też:

1. Nie będziemy, wzo­rem innych, obie­cy­wać pol­skim rol­ni­kom „gru­szek na wierz­bie”. Zamie­rzamy respek­to­wać dotych­cza­sowe usta­le­nia z Unią Euro­pej­ską, doma­gać się reformy Wspól­nej Poli­tyki Rol­nej tak, aby była ona korzystna dla naszej wsi. Szcze­gól­nie jed­nak poło­żymy nacisk na wyko­rzy­sta­nie w spo­sób jak naj­peł­niej­szy i jak naj­do­god­niej­szy dla rol­ni­ków, wszyst­kich należ­nych rol­nic­twu środ­ków z budżetu kra­jo­wego i Unii Euro­pej­skiej.
2. Dopro­wa­dzimy do regio­na­li­za­cji poli­tyki roz­woju obsza­rów wiej­skich. Samo­rzą­dowe woje­wódz­twa, insty­tu­cje rol­ni­cze i wiej­skie w regio­nie mają być odpo­wie­dzialne za reali­za­cję pro­gra­mów o róż­nej spe­cy­fice w danym regio­nie. Środki kra­jowe, jak i euro­pej­skie na ten cel będą zarzą­dzane na pozio­mie regionu. Pie­nią­dze będą wyda­wane lepiej i szyb­ciej, m.in. na infra­struk­turę w gmi­nach, które wspie­rają przed­się­bior­czość.
3. Nie zga­dzamy się na pro­po­no­wany przez UE spo­sób prze­pro­wa­dze­nia reformy rynku cukru. PO zrobi wszystko, aby reforma tego rynku nie osła­biła pozy­cji naszych rol­ni­ków i pol­skich cukrowni na euro­pej­skim i świa­to­wym rynku.
4. Ana­lizy wska­zują jed­no­znacz­nie, że wpro­wa­dze­nie podatku docho­do­wego w miej­sce podatku rol­nego, który dzi­siaj obo­wią­zuje w rol­nic­twie, spo­wo­duje, że zde­cy­do­wana więk­szość rol­ni­ków, a szcze­gól­nie ci pro­wa­dzący małe, nie­to­wa­rowe gospo­dar­stwa będzie pła­cić mniej­szy poda­tek niż dzi­siaj wynosi poda­tek rolny.
5. Z naszych wyli­czeń wynika, że gdyby doszło do zmiany sys­temu podat­ko­wego w rol­nic­twie, to dzieci nie­za­moż­nych rol­ni­ków łatwiej uzy­skają sty­pen­dia, przy­dział aka­de­mika i pomoc socjalną. Ponadto zli­kwi­do­wa­łoby to absur­dalne spo­soby nali­cza­nia docho­dów w gospo­dar­stwie rol­nym. PO jest prze­ko­nana co do słusz­no­ści takich roz­wią­zań, ale naj­waż­niej­sze jest dla PO, aby wcze­śniej prze­ko­nali się o tym sami rol­nicy i orga­ni­za­cje ich repre­zen­tu­jące.
6. Upro­ścimy i przy­spie­szymy pro­ce­dury przy­zna­wa­nia środ­ków dla rol­ni­ków, a szcze­gól­nie przy­spie­szymy i ter­mi­nowo będziemy wypła­cać renty struk­tu­ralne, pie­nią­dze na zale­sia­nie, dla mło­dych rol­ni­ków i dla tych, któ­rzy przy­sto­so­wują swoje gospo­dar­stwa do nowych wyma­gań.
7. Zobo­wią­zu­jemy się do ogra­ni­cze­nia ilo­ści agen­cji i insty­tu­cji rol­nych oraz uspraw­nimy ich dzia­ła­nia.
8. Prze­ka­żemy rol­ni­kom nie­zbędną wie­dzę o tym, co muszą zro­bić i jak pozy­skać środki dostępne w UE tak, aby nie stra­cić dopłat bez­po­śred­nich po 2009 roku, kiedy zaczną obo­wią­zy­wać nowe prze­pisy wyne­go­cjo­wane jesz­cze przed wej­ściem Pol­ski do Unii Euro­pej­skiej.
9. Zre­for­mu­jemy doradz­two rol­ni­cze, two­rząc sys­tem doradz­twa publicz­nego i nie­pu­blicz­nego tak, aby lepiej odpo­wia­dał on potrze­bom rol­ni­ków. Sami rol­nicy dobrze wie­dzą, że obec­nie, pełny dostęp do ter­mi­no­wych, dobrych i rze­tel­nych usług dorad­czych, a tym bar­dziej bez­płat­nych jest fik­cją.
10. Zre­ali­zu­jemy, wspól­nie z samo­rzą­dami lokal­nymi, izbami rol­ni­czymi, ryn­kami hur­to­wymi i prze­twór­cami rol­nymi, naro­dowy pro­gram budowy grup pro­du­cenc­kich, który obej­mo­wał będzie iden­ty­fi­ka­cję rol­ni­ków, któ­rzy są chcą two­rzyć grupy, szko­le­nia dla tych rol­ni­ków i pomoc prawno-administracyjną w zakła­da­niu i pro­wa­dze­niu grup oraz pro­mo­cję pro­duk­tów rol­nych w kraju i poza nim. To grupy pro­du­cenc­kie i rynki hur­towe są szansą pol­skiego rol­nic­twa na zaję­cie lep­szego miej­sca na euro­pej­skim rynku.
11. Prze­zna­czymy więk­sze środki na pro­mo­cję eks­portu towa­rów rol­nych. Roz­wa­żymy usta­no­wie­nie przy naszych amba­sa­dach sta­no­wisk rad­ców rol­nych, tak jak to ma miej­sce w wielu kra­jach w Euro­pie i na świe­cie.
12. Zmie­nimy orga­ni­za­cyj­nie KRUS, tak aby admi­ni­stra­cyj­nie był on w struk­tu­rach ZUS, bez likwi­da­cji, jako takiego, sys­temu ubez­pie­cze­nio­wego KRUS.
13. Wpro­wa­dzimy jasny podział kom­pe­ten­cji w spra­wach rol­nych i wiej­skich pomię­dzy samo­rządy lokalne, samo­rząd woje­wódz­twa i admi­ni­stra­cję rzą­dową.
14. Stwo­rzymy trwałe roz­wią­za­nia podat­kowe pozwa­la­jące na reali­zo­wa­nie unij­nych zasad wpro­wa­dza­nia bio­pa­liw na rynek bez skom­pli­ko­wa­nych, korup­cyj­nych pro­ce­dur, zezwo­leń i koncesji.

4 Responses to Program wyborczy Platformy Obywatelskiej w wyborach 2005

  • adam says:

    4 lata minęło czy­tam pro­gram ale po latach widzę ‚ze to był stek bzdur,których nie wykonali

  • Bogdan says:

    Nie chciał­bym być zło­śliwy, ale pro­gram zły nie był, zawie­rał mnó­stwo popu­li­stycz­nych haseł jakże bli­skich PiSowi.
    A że pro­gram nie został wyko­nany? A który był?
    PiS w soju­szu z Samo­obroną doko­nał nie­złej demolki.

  • Sylwia says:

    Jeżeli cho­dzi o bez­ro­bo­cie a wła­ści­wie o zwal­cza­nie bez­ro­bo­cia to tylko Samo­obrona przed­sta­wiła swoje pro­po­zy­cje pro­gra­mie. Bo inne par­tie wogóle nie wspo­mniały o tym. Brak słów. I jak ma być dobrze w naszym kraju. Nie dzi­wie się, że wszy­scy wyjeż­dżają na zachód bo nic tu po nas.

    • Bogdan says:

      No jestem zdru­zgo­tany.
      Przy­kład Samo­obrony jako pana­ceum na bez­ro­bo­cie jest obez­wład­nia­jący. Przy­po­mi­nam, że Hitler rów­nież zli­kwi­do­wał w Niem­czech bez­ro­bo­cie na wiele lat. Tylko, czy chcemy iść tą samą drogą?
      Gra­tu­luję wyboru auto­ry­te­tów. Samo­obrona, koń by się uśmiał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>