Archiwa
Kategorie
Reklama

Moje spotkania z Tele2

Nie­wiele jest firm, któ­rych nie kom­plet­nie nie tole­ruję. Czo­łowe miej­sce wśród tych naj­gor­szych zaj­muje Tele2.

Czym zasłu­żyła ta, hmm… firma na moje żywio­łowe uczu­cia?
Stra­te­gią biz­ne­sową. Od lat, kon­se­kwent­nie sto­so­waną stra­te­gią jest, zła­pać klienta na lep fał­szy­wych obiet­nic, sko­ło­wać, oszo­ło­mić. A potem oszu­kać, wyma­gać pła­ce­nia fak­tur wzię­tych z powie­trza, cią­gać po sądach.

Od dłuż­szego czasu sys­te­ma­tycz­nie do mnie wydzwa­niają sta­ra­jąc się zaofe­ro­wać swoje usługi. Oczy­wi­ście sta­ran­nie pomi­ja­jąc nazwę firmy albo wyma­wia­jąc ją bar­dzo nie­wy­raź­nie. Nauczyło mnie to już, że jak ktoś ofe­ruje mi gruszki na wierz­bie, to od razu pytam o nazwę firmy. Co prawda szlag mnie tra­fia, bo dzwo­nią po raz dzie­siąty, ja już nawet nie zdo­by­wam się na grzecz­ność, każę spa­dać i zapo­mnieć o moim nume­rze. Ale nie za chwilę znowu … dryń, dryń.

Kilka dni temu dzwoni do drzwi jeden gość i pyta się czy mam tele­fon TP SA. Odpo­wie­dzia­łem zgod­nie z prawdą, że jesz­cze mam. No to facet mi na to, że mam jak naj­szyb­ciej przy­go­to­wać ostatni rachu­nek za tele­fon, bo ten rachu­nek jest jemu nie­zbędny. No i wtedy już mi się zapa­liło czer­wone świa­tełko.
– Po co panu mój rachu­nek? — pytam jesz­cze grzecz­nie
Odpo­wiedź była wymi­ja­jąca, że coś musi spraw­dzić, że oni mają umowę z TP SA, i że mnie to nic nie będzie kosz­to­wało i że zaosz­czę­dzę duże pie­nią­dze.
– A z jakiej firmy pan jest? — bru­tal­nie prze­rwa­łem sło­wo­tok faceta
po chwili wydu­sił z sie­bie
– Tele2

Uff. Rów­nie bez­czel­nego akwi­zy­tora jesz­cze nie spotkałem.

O… prze­pra­szam, zapo­mnia­łem. Spo­tka­łem kilka lat temu. Rów­nież z Tele2. Kobieta pró­bo­wała mi sprze­dać bez­prze­wo­dowy dostęp do inter­netu. Bar­dzo tanio, super eks­tra, duża prze­pu­sto­wość… Już bym dał się sku­sić, bo wtedy jesz­cze korzy­sta­łem z dostępu wdzwa­nia­nego, ale przez przy­pa­dek spoj­rza­łem na napis drob­nym dru­kiem na dole dru­giej kartki. Tam było napi­sane, że w abo­na­men­cie było 100 kB mie­sięcz­nego trans­feru, a każdy następny kilo­bajt płatny eks­tra. I to bar­dzo drogo. Ups… Zago­to­wa­łem się. Babka mało pan­to­fli nie pogu­biła jak uciekała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>